DSK | Budownictwo i PZP | Prasówka | 07.08.2026 r.
Rynek Infrastruktury
1. Balzola najkorzystniejsza na rozbudowę drogi do lotniska w Szymanach
Autor: Redakcja | Data publikacji: 04-08-2026
Drogę krajową nr 57 między Szczytnem i Szymanami ma rozbudowywać konsorcjum firm Balzola Polska i Lantania. Jeśli nie będzie odwołań i umowa zostanie zawarta, rozbudowa będzie kosztowała 43 mln zł.
W ramach rozstrzygniętego przetargu rozbudowany ma być odcinek o długości 6,2 km. Trasa przejdzie kompleksowa rozbudowę. Wzmocniona zostanie konstrukcja drogi, przebudowane zostanie odwodnienie oraz skrzyżowania. Powstaną także dodatkowe pasy do skrętu w lewo, które poprawią płynność ruchu i bezpieczeństwo kierowców.
Ponadto rozbudowane zostaną zatoki autobusowe, chodniki, ścieżki pieszo-rowerowe oraz zjazdy. Na realizację zadania przewidziano 18 miesięcy, z tego najwyżej 18 a uzyskanie zezwolenia na realizację inwestycji.
Modernizowany odcinek drogi nr 57 to główne połączenie do lotniska Olsztyn-Mazury w Szymanach. Rozbudowa trasy poprawi bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu, zwiększy komfort podróżowania oraz usprawni obsługę ruchu w rejonie lotniska. Wpłynie również na poprawę dostępności komunikacyjnej południowej części województwa warmińsko-mazurskiego.
2. W końcu podpisano umowę na obwodnicę Starogardu Gdańskiego
Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 05-08-2026
Blisko dwa lata od ogłoszenia przetargu, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała umowę na budowę Starogardu Gdańskiego w ciągu drogi krajowej nr 22. Zadanie zrealizuje Unibep za niespełna 408 mln zł.
Postępowanie dotyczące tej inwestycji trwało od listopada 2024 roku. Najkorzystniejsza oferta była wybierana trzy razy. Były odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej a następnie skarga do sądu. Ostatecznie wykonawcą została firma wybrana przy pierwszym rozstrzygnięciu.
Unibep ma teraz 39 miesięcy na realizację umowy z wyłączeniem okresów zimowych, co oznacza, że droga powinna być gotowa w III kwartale 2030 roku.
Obwodnica Starogardu Gdańskiego powstanie w ciągu drogi krajowej nr 22. Droga będzie miała jedną jezdnię w układzie 2+1 – ma mieć jeden pas ruchu dla każdego kierunku jazdy i dodatkowy pas do wyprzedzania. Z siecią istniejących dróg nowa trasa będzie się łączyła przez ronda turbinowe. Będzie też dostosowana do ruchu pojazdów o nacisku 11,5 t/oś.
W ciągu drogi wybudowane zostaną obiekty inżynierskie, w tym wiadukty drogowe i mosty. Powstaną przejścia dla zwierząt, przepusty ekologiczne, a także ekrany akustyczne i nasadzenia zieleni izolacyjnej.
Obwodnica Starogardu Gdańskiego wyprowadzi ruch tranzytowy, który koncentruje się na odcinku DK22 przechodzącej przez miasto.
3. Kolejny odcinek Via Carpatia otwarty. Następne jeszcze w tym roku
Autor: Damian Kelman | Data publikacji: b04-08-2026
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad udostępniła do ruchu odcinek drogi ekspresowej S19 Deniski – Haćki o długości 6,5 km. Jednocześnie też kierowcy mogą korzystać z 3-kiometrowego fragmentu S19 do węzła Bielsk Podlaski Północ, który ukończono w tamtym roku, a musiał pozostawać zamknięty.
Oddana do ruchu trasa główna rozpoczyna się węzłem Deniski, trzy kilometry na południe od Narwi i łączy się z oddanymi w końcu października 2025 roku dcinkami S19 Haćki – Bielsk Podlaski Zachód i Bielsk Podlaski Zachód – Boćki. Razem odcinki S19 mają ponad 27 km długości.
Droga ma dwa pasy ruchu na każdej z dwóch jezdni oraz pas awaryjny. Jezdnie mają nawierzchnię bitumiczną zdolną do przeniesienia obciążenia 11,5 t/oś. Na połączeniu z istniejącą drogą krajową nr 19 wybudowaliśmy węzeł drogowy Deniski. Powstały cztery mosty z funkcją przejść dla zwierząt, osobne przejście dla zwierząt, cztery wiadukty oraz sześć przepustów ekologicznych.
Co do zasady na nowym odcinku samochody osobowe mogą poruszać się z prędkością do 120 km/h, ale przed zjazdem na węzeł Deniski wprowadzono ograniczenie prędkości do 60 km/h. Jest to związane z kontynuowanymi jeszcze pracami poza jezdnią główną, m.in. przy drogach poprzecznych (gminnych i powiatowych) i dodatkowych jezdniach. Wykonawca kończy też prace na dwóch Miejscach Obsługi Podróżnych i na razie nie będą one dostępne dla kierowców. Ostateczne zakończenie robót planowane jest jesienią tego roku.
To jednak nie koniec „nowości” na S19 w tym roku. GDDKiA planuje również ukończyć roboty na kolejnych inwestycjach, to jest na odcinkach Krynice – Dobrzyniewo – Białystok Zachód (10,2 km), Boćki – Malewice (15,9 km) oraz Malewice – Chlebczyn (25 km). Te odcinki wraz z oddanym dziś Deniski – Haćki oraz oddanym w ubiegłym roku fragmentem Haćki – Bielsk Podlaski – Boćki stanowić będą kręgosłup podlaskiej części korytarza transportowego Via Carpatia o długości prawie 80 km.
4. GDDKiA wybrała czwartego projektanta dla sądeczanki
Autor: GDDKiA Kraków | Data publikacji: 31-07-2026
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybrała wykonawcę, który przygotuje szczegółowe założenia przebiegu sądeczanki między Okocimiem a Uszwią. Wartość prac to prawie 4,2 mln zł, a zrealizuje je firma Mosty Katowice. To już czwarty odcinek DK75, dla którego wybraliśmy projektanta.
Okocim – Uszew
Ten odcinek nowego przebiegu drogi krajowej nr 75 o długości 3,6 km rozpocznie się na rondzie w Okocimiu, które powstało jako część zachodniej obwodnicy Brzeska. Jest to też pierwszy odcinek nowej sądeczanki. Nad rondem powstanie estakada, którą trasa pobiegnie dalej na południe. Wykonawca na przygotowanie Koncepcji programowej dla tej drogi będzie miał 20 miesięcy.
Pozostałe odcinki
Tydzień temu podpisano umowę z firmą, która przygotuje analizę możliwości alternatywnego przebiegu nowej sądeczanki pomiędzy Uszwią a Wytrzyszczką (19,7 km).
Z kolei dwa tygodnie temu GDDKiA zawarła dwie umowy z firmami, które przygotują szczegółowe założenia projektowe dla dwóch odcinków sądeczanki - pomiędzy Wytrzyszczką a Łososiną Dolną (5,7 km) i między Tęgoborzem a Nowym Sączem (9 km).
Pierwszy przetarg na analizę możliwości zmiany przebiegu trasy pomiędzy Łososiną Dolną a Tęgoborzem (9,2 km) został przez GDDKiA unieważniony. Wpłynęła jedna oferta, której wartość (936 030 zł) dwuipółkrotnie przekraczała budżet inwestora (373 920 zł). W połowie lipca ogłoszono przetarg ponownie. Wpłynęły dwie oferty, trwa ich analiza.
Sądeczanka
Ta popularna nazwa odnosi się do przygotowywanego od 2016 r. nowego przebiegu drogi krajowej nr 75 pomiędzy Brzeskiem a Nowym Sączem. Choć trasa nie będzie drogą ekspresową, to będzie miała dwie jezdnie, po dwa pasy ruchu w każdym kierunku, a wjazdy na nią będą poprowadzone bezkolizyjnymi węzłami. W praktyce więc komfort podróżowania będzie taki, jak na drogach szybkiego ruchu. Pierwszy, 3-kilometrowy odcinek nowej trasy, łączący DK94 w Jasieniu z Okocimiem, udostępniono kierowcom w styczniu 2025 r.
Budowa sądeczanki przyczyni się do skrócenia czasu przejazdu, zwiększenia płynności ruchu tranzytowego oraz poprawy bezpieczeństwa wszystkich użytkowników drogi. Wpłynie pozytywnie na rozwój gospodarczy i turystyczny regionu, a także dostępność komunikacyjną Nowego Sącza – trzeciego co do wielkości miasta województwa małopolskiego. Trasa zapewni sprawne połączenie z autostradą A4 oraz dwoma innymi kluczowymi ośrodkami regionu, Krakowem i Tarnowem.
Niezbędna inwestycja
Na dzisiejszej DK75 dochodzi do wielu wypadków. W latach 2017-2024 na 47 km drogi między Brzeskiem a Nowym Sączem było ich 298. Zginęły w nich 34 osoby, 439 zostało rannych, z czego 127 ciężko. 25 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych to piesi.
Główne przyczyny wypadków to nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, zaśnięcie i zmęczenie, nieprawidłowe wyprzedzanie oraz niedostosowanie prędkości do warunków na drodze. Budowa bezkolizyjnej, dwupasmowej trasy znacznie ograniczy problemy związane z wyprzedzaniem i wymuszaniem pierwszeństwa. Zmniejszy też zagrożenie wynikające ze zmęczenia. Kierowcy pojadą komfortową trasą o znacznie lepszej widoczności i dostosowanej swoimi parametrami do dużego ruchu.
Nowy Sącz to jedno z największych miast w Polsce, które nie ma dostępu do dwujezdniowej drogi krajowej. Podobna sytuacja jest jeszcze m.in. w Kaliszu, gdzie jednak trwają zaawansowane prace związane z przygotowaniem budowy nowej DK25, która połączy miasto z trasą S11. DK75 między Brzeskiem a Nowym Sączem jeżdżą codziennie tysiące aut. Najwięcej w okolicy stolicy Sądecczyzny (21,6 tys. pojazdów), gdzie swoją siedzibę ma wiele firm produkcyjnych i przedsiębiorstw transportowych. Najmniej pojazdów porusza się trasą między Tymową a Jurkowem
5. Z węzła Mierzęcice do lotniska w Pyrzowicach. Planują trasę
Autor: Elżbieta Pałys | Data publikacji: 04-08-2026
Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach ogłosił przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej dla budowy drogi od węzła Mierzęcice na S1 do lotniska w Pyrzowicach. Oferty poznamy we wrześniu.
Chodzi o opracowanie kompleksowej dokumentacji projektowa budowy drogi na odcinku od drogi ekspresowej S1 – węzeł Mierzęcice do terenu do Międzynarodowego Portu Lotniczego Katowice. Poszukiwany obecnie projektant ma uzyskać wszelkie decyzje i opinie niezbędne do realizacji inwestycji. Będzie także pełnił nadzór autorski w czasie realizacji robot budowlanych.
ZDW planuje budowę drogi klasy G. Trasa ma się kończyć rondem na połączeniu z układem dróg lokalnych przy lotnisku. W razie potrzeby przebudowane maja być ronda oraz łącznice na węźle S1. W ramach inwestycji powstaną wiadukty nad ul. Kolejową, linią kolejową nr 182 oraz bocznicą kolejową. Nowo projektowana droga ma być także połączona z ul. Kolejową. Na potrzeby dostępu do terenów wokół nowej drogi zaprojektowane zostaną dodatkowe jezdnie.
Czas na realizację zamówienia – wraz z pełnieniem nadzoru autorskiego – to 36 miesięcy, przy czym może on ulec wydłużeniu. Termin składania ofert wyznaczono na 10 września.
Niedawno katowicki ZDW zlecił opracowanie dokumentacji projektowej dla rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 913 na odcinku od węzła Lotnisko na S1 do portu lotniczego. W ramach tych prac założono dobudowę drugiej jezdni na odcinku od węzła na drodze ekspresowej do ul. Równoległej w Pyrzowicach.
Rynek Kolejowy
Przetarg na przebudowę dworca w Tomaszowie Mazowieckim
Autor: PKP S.A. | Data publikacji: 03-08-2026
Polskie Koleje Państwowe S.A. planują kompleksową modernizację dworca kolejowego w Tomaszowie Mazowieckim. Po zakończeniu prac projektowych spółka ogłosiła przetarg na wybór wykonawcy robót budowlanych. Oferty w przetargu można składać do 21 sierpnia br.
Niebawem zabytkowy obiekt w Tomaszowie Mazowieckim przejdzie gruntowną modernizację. Inwestycja PKP S.A. pozwoli zachować historyczny charakter i cenne walory architektoniczne dworca, a jednocześnie dostosować go do współczesnych potrzeb podróżnych i wysokich standardów obsługi.
Zakres prac obejmie kompleksowe roboty budowlane we wnętrzu budynku, jego części zewnętrznej oraz w najbliższym otoczeniu. W wyniku rewitalizacji odnowiona zostanie poczekalnia dla podróżnych, która zostanie wyposażona m. in. w nowe ławki, a także system informacji pasażerskiej. W przestrzeni przewidziano strefę z automatami z przekąskami i napojami, miejscami ładowania telefonów oraz biletomatem. Bezpośrednio przy poczekalni powstaną również ogólnodostępne toalety, dostosowane do potrzeb różnych grup pasażerów. Ponad 900 m2 powierzchni budynku zostanie przeznaczonych na funkcje komercyjne. Powstaną tam lokale na wynajem, w tym powierzchnie biurowe zlokalizowane na piętrze dworca.
– Zainteresowanie podróżami koleją systematycznie rośnie. Coraz więcej osób wybiera ten środek transportu. Rosnąca liczba pasażerów to efekt konsekwentnie realizowanych inwestycji w nowoczesny tabor, infrastrukturę oraz rozwój oferty połączeń. Planowana przez PKP S.A. przebudowa dworca w Tomaszowie Mazowieckim, uzupełniająca modernizację stacji prowadzoną przez Polskie Linie Kolejowe S.A. to przykład kompleksowego podejścia do rozwoju kolei w regionie. Dzięki takim inwestycjom mieszkańcy zyskują nowoczesną i spójną infrastrukturę, która zachęca do wyboru transportu kolejowego – podkreśla minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
W ramach przebudowy zaplanowano m. in. wymianę stolarki okiennej i drzwiowej, remont dachu, renowację elewacji, odnowienie ścian i sufitów oraz wymianę wszystkich instalacji. Po zakończeniu prac dworzec będzie funkcjonalnym i komfortowym obiektem, odpowiadającym współczesnym standardom obsługi podróżnych. Projekt uwzględnia potrzeby wszystkich użytkowników, w tym osób z niepełnosprawnościami, seniorów, osób podróżujących z dziećmi oraz pasażerów z dużym bagażem. W budynku znajdą się m. in. winda, linie prowadzące z polami uwagi, oznaczenia w alfabecie Braille’a oraz plany dotykowe ułatwiające orientację w przestrzeni. Obiekt zostanie wyposażony w nowoczesne systemy bezpieczeństwa i monitoringu, a także rozwiązania przyjazne środowisku. Źródłem ogrzewania będzie pompa ciepła wspomagana instalacją fotowoltaiczną. Zagospodarowane zostanie również otoczenie dworca – powstaną wiata rowerowa, ławki, kosze oraz nowe nasadzenia zieleni. Przy stacji funkcjonuje już parking samochodowy z 88 miejscami postojowymi, wybudowany na podstawie wcześniejszego porozumienia spółek Polskie Koleje Państwowe i Polskie Linie Kolejowe dotyczącego jego realizacji i przyszłego zarządzania. Obecnie parking znajduje się w zarządzie Miasta Tomaszów Mazowiecki.
– Inwestycja w Tomaszowie Mazowieckim jest elementem konsekwentnie realizowanego przez PKP S.A. programu modernizacji dworców, którego celem jest tworzenie obiektów łączących wysoką jakość obsługi podróżnych z nowymi funkcjami komercyjnymi. Po zakończeniu prac dworzec będzie nie tylko wygodnym i dostępnym miejscem dla pasażerów, ale również atrakcyjną przestrzenią dla przedsiębiorców i lokalnej społeczności – mówi Andrzej Bułczyński, członek zarządu ds. nieruchomości PKP S.A.
Dworzec w Tomaszowie Mazowieckim powstał pod koniec XIX w. w czasie budowy Kolei Iwanogrodzko-Dąbrowskiej na odcinkach linii kolejowych Dęblin – Dąbrowa Górnicza i Koluszki – Bodzechów, których linie krzyżowały się w Skarżysku-Kamiennej. Jest jednym z trzech niemal identycznych budynków dworcowych zaprojektowanych przez architekta A. Wilhelma Schimmelpfenniga. Analogiczne obiekty powstały w Sędziszowie oraz Dąbrowie Górniczej Strzemieszycach. Na początku XX wieku dworzec został rozbudowany o dwukondygnacyjne skrzydło biurowo-mieszkalne z klatką schodową.
Stacja kolejowa w Tomaszowie Mazowieckim – której modernizację w części pasażerskiej kończą właśnie PKP PLK – obsługuje średnio 45 połączeń i około 1100 pasażerów na dobę. Inwestorem odpowiedzialnym za modernizację dworca są Polskie Koleje Państwowe S.A. Projekt jest finansowany ze środków własnych spółki w ramach programu Dworce Przyjazne Pasażerom. Dokumentację projektową opracowała firma BBC Best Building Consultants Sp. z o.o. Sp. k. z Warszawy. Rozstrzygnięcie postępowania przetargowego oraz podpisanie umowy z wykonawcą robót budowlanych jest planowane na początek IV kwartału.
WNP
1. Mirbud wraca do gry. GDDKiA ponownie wskazała wykonawcę odcinka A2 za ponad pół miliarda zł
Źródło: PAP/TJ | Dodano: 30 lipca 2026
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ponownie wybrała ofertę konsorcjum firm Mirbud i Budpol w postępowaniu na projekt i budowę autostrady A2 od Białej Podlaskiej do Kijowca – podał Mirbud w komunikacie giełdowym. Wcześniej GDDKiA musiała unieważnić wybór oferty, wykonując wyrok KIO.
Mirbud przekazał w czwartkowym komunikacie giełdowym, że wartość oferty wynosi ponad 571 mln zł. Podkreślił, że firma będzie informować o podpisaniu umowy w tej sprawie.
Chodzi o fragment A2 Biała Podlaska–Kijowiec (Lubelskie) o długości ponad 16 km. Pierwotnie w marcu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad informowała o wyborze najkorzystniejszej oferty, czyli Mirbud i Budpol. Oferta opiewała wtedy na nieco ponad 570 mln zł. Następnie jednak Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Warszawie dokonała „unieważnienia czynności wyboru oferty Konsorcjum” na podstawie wyroku Krajowej Izby Odwoławczej (KIO).
Dlaczego GDDKiA unieważniła wybór oferty po wyroku KIO?
Rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Szymon Piechowiak tłumaczył wtedy, że po wyborze najkorzystniejszej oferty do KIO wpłynęły dwa odwołania. – KIO częściowo uwzględniła jedno z nich i nakazała GDDKiA unieważnienie czynności wyboru najkorzystniejszej oferty, ponowne badanie i ocenę ofert, a w jej ramach odrzucenie oferty jednego z wykonawców, ale nie oferty konsorcjum Mirbud i Budpol – zaznaczył Piechowiak. – Po unieważnieniu wyboru z marca wróciliśmy do etapu badania ofert, w tym tej złożonej przez konsorcjum Mirbud i Budpol. Jest to oferta z najniższą ceną – powiedział rzecznik.
Konsorcjum firm Mirbud (lider) i Budpol mają zaprojektować i wybudować również inny fragment autostrady A2, czyli 9-kilometrowy odcinek od miejscowości Kijowiec do węzła Dobryń (Lubelskie). Umowa w tej sprawie podpisana została na początku czerwca. Inwestycja za blisko 460 mln zł ma zostać zrealizowana do 2029 r.
A2 Kijowiec–Dobryń: zakres inwestycji i termin oddania
Plany Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zakładają budowę węzła Dobryń, pary miejsc obsługi podróżnych, obiektów inżynierskich, oświetlenia, odwodnienia, urządzeń ochrony środowiska i bezpieczeństwa ruchu, a także ścieżek rowerowych, chodników i dróg do obsługi ruchu lokalnego. Wojewoda wydał już pozwolenie na budowę, czyli decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej. GDDKiA szacuje, że kierowcy z nowej trasy skorzystają w 2029 r.
Budowę autostrady między Siedlcami a Białą Podlaską Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podzieliła na cztery odcinki. Pod koniec grudnia ub.r. oddano do ruchu 10-kilometrowy fragment od węzła Siedlce Południe do węzła Siedlce Wschód. Z końcem kwietnia br. dyrekcja udostępniła blisko 27-kilometrowy fragment między węzłami Łukowisko i Biała Podlaska. W czerwcu oddano z kolei odcinek Siedlce–Łukowisko.
Autostrada A2 do Koroszczyna: co dalej z trasą na wschód?
W przyszłości autostrada A2 umożliwi przejazd od granicy z Niemcami do terminala samochodowego w Koroszczynie przy granicy z Białorusią.
2. Puchnie czeski portfel Budimeksu, ale najważniejsze rozstrzygnięcie dopiero przed spółką
Autor: MW | Dodano: 5 sierpnia 2026
Budimex zdobył drugi w ciągu dwóch tygodni kontrakt drogowy w Czechach. Ponownie dotyczy on przebudowy drogi I/43 na południowych Morawach. Wartość podpisanej z Czeskim Zarządem Dróg i Autostrad (ŘSD) umowy wynosi 143,7 mln koron czeskich bez VAT.
Drugi kontrakt na tej samej drodze. Bliskość projektów pozwoli na sprawniejszą koordynację działań
Zakres zakontraktowanych właśnie prac obejmuje poszerzenie odcinka o długości prawie jednego kilometra, dodanie na nim pasu ruchu powolnego o długości 688 metrów, budowę nowego obiektu inżynieryjnego nad drogą lokalną (istniejące skrzyżowanie między drogą lokalną a drogą I/43 zostanie zlikwidowane), budowę ścieżki rowerowej wzdłuż drogi I/43, modernizację systemu odwadniającego oraz budowę nowych dróg leśnych. Efektem tego ma być poprawa płynności ruchu oraz bezpieczeństwo na drodze.
– Projekt poprawi nie tylko płynność ruchu na głównej trasie, ale także pozwoli na stworzenie bezpiecznego połączenia między dwiema częściami Závistu. Nowy obiekt wyeliminuje problematyczne skrzyżowanie i pozwoli lokalnym mieszkańcom przemieszczać się między dwiema częściami gminy bez bezpośredniego przekraczania drogi I/43 – mówi Petr Hrančík, dyrektor regionalny Budimeksu w Czechach.
Budimex wygrał przetarg, składając ofertę w wysokości 143,7 mln koron czeskich bez VAT, tj. o ok. 7 proc. poniżej szacowanej wartości robót. Odcinek, który obejmie przebudowa, znajduje się w pobliżu przebudowywanego fragmentu drogi I/43 w rejonie miejscowości Černá Hora – ten kontrakt także realizować będzie Budimex, który pozyskał to zlecenie pod koniec lipca.
– Realizacja dwóch przylegających do siebie odcinków umożliwi nam również sprawniejszą koordynację działań na etapie przygotowania i realizacji inwestycji, co przełoży się na większą efektywność prowadzonych prac – mówi Cezary Łysenko, członek zarządu Budimeksu.
Budowlany potentat nie kryje: ambicje na rynku czeskim mają charakter długoterminowy
Oprócz dwóch kontraktów na rozbudowę drogi I/43 Budimex ma obecnie w swoim czeskim portfelu jeszcze dwa inne kontakty: budowę 7,6-kilometrowego odcinka autostrady D35 między Džbánovem a Litomyšlem oraz suchego zbiornika przeciwpowodziowego na rzece Krounka w miejscowości Kutřín w powiecie Chrudim.
Tym, co może radykalnie zwiększyć czeski portfel Budimeksu, byłaby wygrana w trwającym obecnie postępowaniu na budowę, sfinansowanie inwestycji, a potem zarządzanie blisko 35-kilometrowym odcinkiem autostrady D35 między miejscowościami Opatovec i Mohelnice.
W lipcu czeskie Ministerstwo Transportu otrzymało trzy oferty, z których jedną złożyło konsorcjum w składzie: Cintra Global (z grupy Ferrovial), Strabag Motorway, Invesis oraz właśnie Budimex. Co istotne, była to oferta najtańsza (jej łączna wartość to prawie 13 mld zł).
Obecnie trwa szczegółowa ocena złożonych ofert. Czesi biorą pod uwagę zarówno kryteria cenowe, jak i jakościowe. Zwycięzcy przetargu przypadnie w udziale największy kontrakt drogowy w historii Czech. Przedstawiciele Budimeksu podkreślają jednak, by nie ograniczać się tylko do samej kwoty potencjalnej umowy.
– To jest projekt, który wynosi nas do innej ligi wykonawców infrastrukturalnych. Do grona firm, które nie tylko budują, ale też współfinansują strategiczne inwestycje. To pierwszy kontrakt w historii naszej grupy, gdzie w takiej skali weszlibyśmy w formułę PPP, również w części finansowej – zwraca uwagę Artur Popko, prezes Budimeksu.
Prawo.pl
Certyfikacja wykonawców ma uprościć zamówienia, ale czy rzeczywiście?
Autor: Grzegorz Bebłowski | Data dodania: 04.08.2026
12 lipca 2026 r. polski system zamówień publicznych rozpoczął nowy rozdział. W życie weszły przepisy o certyfikacji wykonawców – rozwiązanie, które ma ograniczyć biurokrację, przyspieszyć postępowania i zwiększyć profesjonalizację rynku. Trudno polemizować z tym kierunkiem. Warto jednak zadać pytanie, czy nowy system rzeczywiście uprości udział w zamówieniach wszystkim wykonawcom, czy przede wszystkim tym największym – pisze Grzegorz Bebłowski, ekspert zamówień publicznych.
Nie mam wątpliwości, że intencje ustawodawcy były słuszne. Nie zamierzam również przekonywać, że certyfikacja jest rozwiązaniem błędnym. Wręcz przeciwnie – od lat wskazuję, że rynek zamówień publicznych wymaga ograniczenia zbędnej biurokracji, powielania dokumentów i wielokrotnego badania tych samych okoliczności. Pytanie brzmi jednak nie, czy certyfikacja była potrzebna, lecz czy została zaprojektowana w sposób, który rzeczywiście uprości funkcjonowanie rynku wszystkim jego uczestnikom, a nie tylko największym.
Każda reforma prawa ma bowiem dwa oblicza. Jedno widzimy w uzasadnieniu projektu ustawy. Drugie ujawnia się dopiero wtedy, gdy przepisy zaczynają funkcjonować w praktyce. I właśnie ta praktyka zdecyduje o sukcesie lub porażce certyfikacji wykonawców.
Dobra idea nie zawsze gwarantuje dobre skutki
Założenia nowego systemu są racjonalne. Wykonawca, który przejdzie procedurę certyfikacji, uzyska potwierdzenie braku podstaw wykluczenia oraz – w określonym zakresie – swojej zdolności do należytego wykonania zamówienia. Zamawiający nie będzie musiał każdorazowo od początku analizować tych samych dokumentów. W teorii oznacza to mniej formalności, krótszy czas badania ofert i większą przewidywalność postępowań. To rozwiązanie jest potrzebne. Trudno bowiem uznać za racjonalny model, w którym ten sam przedsiębiorca przez lata przedstawia identyczne dokumenty w kolejnych postępowaniach, a zamawiający za każdym razem wykonuje tę samą pracę.
Nie oznacza to jednak, że certyfikat zastąpi rolę zamawiającego. Nadal to on będzie odpowiadał za prawidłowe przygotowanie postępowania, opis warunków udziału, ocenę ofert i wybór wykonawcy. Zmieni się natomiast punkt ciężkości – z badania dokumentów na ocenę certyfikatu.
To pozornie niewielka zmiana. W praktyce może okazać się jedną z największych zmian filozofii prowadzenia postępowań od wejścia w życie obecnego Prawa zamówień publicznych.
Certyfikat stanie się nową walutą rynku
Formalnie certyfikacja pozostaje dobrowolna. Praktycznie może bardzo szybko stać się rynkowym standardem. Historia różnych systemów jakości pokazuje podobny mechanizm. Na początku certyfikat jest jedynie możliwością. Następnie staje się oczekiwanym potwierdzeniem wiarygodności. W końcu jego brak zaczyna budzić pytania. Nie dlatego, że wymaga tego ustawa. Dlatego, że wymaga tego praktyka.
Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której zamawiający, mając dwóch porównywalnych wykonawców – jednego posiadającego aktualny certyfikat, a drugiego nie – pozostanie całkowicie obojętny na tę informację. Certyfikat nie daje formalnej przewagi. Może jednak bardzo szybko stać się przewagą faktyczną.
To właśnie dlatego można zaryzykować tezę, że certyfikat stanie się nową walutą rynku zamówień publicznych.
Ustawodawca zmienił ciężar dowodu
Najbardziej niedocenianą zmianą nie jest jednak sam certyfikat, lecz domniemanie wynikające z jego posiadania. Dotychczas wykonawca musiał w każdym postępowaniu wykazywać spełnienie określonych warunków i brak podstaw wykluczenia. Certyfikacja odwraca ten sposób myślenia. W zakresie objętym certyfikatem przyjmuje się, że wykonawca spełnia wymagania, a ciężar podważenia tego domniemania spoczywa na tym, kto je kwestionuje.
To zmiana znacznie głębsza niż kolejny formularz czy nowy dokument. To zmiana filozofii prowadzenia postępowań.
Powstaje nowa przewaga konkurencyjna
Największym beneficjentem nowego systemu mogą okazać się przedsiębiorcy posiadający rozwinięte zaplecze organizacyjne. Uzyskanie certyfikatu nie ogranicza się do złożenia wniosku. Oznacza przygotowanie dokumentacji, utrzymanie jej aktualności, współpracę z podmiotem certyfikującym, reagowanie na wezwania oraz ponoszenie kosztów całego procesu.
Duże przedsiębiorstwa posiadają działy prawne, compliance, administrację i wyspecjalizowane zespoły. Dla nich będzie to kolejny element codziennego funkcjonowania. Mniejsze firmy często takich zasobów nie mają.
Nie oznacza to automatycznie, że zostaną wyeliminowane z rynku. Oznacza to jednak, że koszt uczestnictwa w zamówieniach publicznych może wzrosnąć. To właśnie tutaj pojawia się pytanie, którego nie wolno dziś ignorować. Czy certyfikacja będzie narzędziem profesjonalizacji rynku, czy kolejnym filtrem formalnym?
Profesjonalizacja nie może oznaczać formalizacji
Od wielu lat mówimy o profesjonalizacji zamówień publicznych. To kierunek słuszny, ale profesjonalizacja nie może jednak być utożsamiana wyłącznie z tworzeniem kolejnych procedur, certyfikatów czy obowiązków.
Profesjonalny rynek to taki, na którym konkurują doświadczenie, jakość, innowacyjność i rzetelność wykonania zamówienia. Jeżeli przewagę zacznie budować przede wszystkim zdolność do obsługi kolejnych formalności, istnieje ryzyko, że część przedsiębiorców zwyczajnie zrezygnuje z ubiegania się o zamówienia publiczne. A przecież już dziś wielu wykonawców uważa rynek zamówień publicznych za zbyt skomplikowany. Każda reforma powinna odpowiadać nie tylko na pytanie, jak usprawnić pracę zamawiających, lecz także na pytanie, jak zachęcić nowych przedsiębiorców do udziału w postępowaniach.
Certyfikacja oznacza również powstanie nowego rynku. Rynku podmiotów certyfikujących. To one będą oceniały wykonawców. To od ich sprawności będzie zależał czas uzyskania certyfikatu. To ich ocena stanie się dla wielu przedsiębiorców przepustką do sprawniejszego udziału w postępowaniach.
Im większa będzie praktyczna rola certyfikatu, tym większego znaczenia nabiorą decyzje tych podmiotów. Już dziś warto więc postawić pytanie, czy przewidziane mechanizmy nadzoru oraz kontroli nad działalnością podmiotów certyfikujących okażą się wystarczające. Nie dlatego, że należy zakładać ich nierzetelność. Dlatego, że każde rozwiązanie mające realny wpływ na dostęp do rynku powinno być objęte równie realnymi gwarancjami przejrzystości.
Paradoksalnie certyfikacja nie zmniejsza odpowiedzialności zamawiającego. Ona ją zmienia. Do tej pory odpowiadał przede wszystkim za analizę dokumentów składanych przez wykonawcę. Od dziś coraz częściej będzie odpowiadał za prawidłową ocenę certyfikatu. Czy obejmuje on wymagany zakres? Czy pozostaje ważny? Czy nie został zawieszony? Czy rzeczywiście potwierdza zdolność, której wymaga zamawiający?
Błędna odpowiedź na którekolwiek z tych pytań może prowadzić do takich samych konsekwencji jak błędna ocena dokumentów składanych w obecnym modelu. Dlatego certyfikacja nie zmniejsza znaczenia zamawiającego. Ona zmienia kompetencje, których będzie od niego wymagała.
Sukces reformy zależy od jednego
Za kilka lat nikt nie będzie oceniał certyfikacji przez pryzmat liczby wydanych certyfikatów. Będzie oceniał ją znacznie prościej: Czy dzięki niej więcej przedsiębiorców bierze udział w postępowaniach? Czy zamawiający prowadzą je szybciej? Czy wzrosła konkurencja?
Jeżeli odpowiedź na choć jedno z tych pytań okaże się negatywna, będzie to oznaczać, że zamiast uprościć system, stworzyliśmy kolejną warstwę formalności.
Największym zagrożeniem certyfikacji nie jest bowiem sama certyfikacja. Największym zagrożeniem jest sytuacja, w której certyfikat stanie się ważniejszy od rzeczywistej jakości wykonawcy. Bo zamówienia publiczne powinny premiować doświadczenie, rzetelność i jakość realizacji zamówień, a nie wyłącznie umiejętność sprawnego poruszania się w kolejnych procedurach administracyjnych. Jeżeli certyfikacja rzeczywiście uprości dostęp do rynku, będzie jedną z najlepszych reform ostatnich lat.
Jeżeli jednak stanie się kolejną barierą wejścia dla mniejszych przedsiębiorców, nie zbudujemy bardziej konkurencyjnego rynku. Zbudujemy rynek jeszcze bardziej sformalizowany. A to nie z formalizacji powinno wynikać zaufanie do wykonawcy. Powinno wynikać z jakości jego pracy.
https://www.prawo.pl/samorzad/certyfikacja-wykonawcow-czy-uprosci-zamowienia,1548875.html






