Budownictwo i PZP | Prasówka | 11.09.2025 r.
Rynek Infrastruktury
1. Jeszcze w tym roku Polska dostanie 26 mld zł z KPO
Autor: Redakcja | Data publikacji: 10-09-2025
Pod koniec listopada do Polski mają wpłynął pieniądze w ramach czwartego i piątego wniosku o płatność z Krajowego Plan Odbudowy. Łącznie to ok. 26 mld zł. Posłużą m.in. budowie elektrowni wiatrowych na Bałtyku oraz skupom kolejowego taboru pasażerskiego.
– Dostaliśmy zielone światło na kolejny przelew z KPO. Do 11 listopada Komisja Europejska zakończy procedurę wypłaty środków, a w ciągu kolejnych dwóch tygodni kolejna pula pieniędzy, czyli ok. 26 mld zł, trafi do Polski – powiedział wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko w Brukseli po kolejnej rundzie negocjacji z Komisją Europejską. – Nie zwalniamy tempa i dalej inwestujemy w tani polski prąd, nasze szpitale, infrastrukturę i gospodarkę – dodał wiceszef MFiPR.
Czwarty i piąty wniosek o płatność z KPO zawierają 41 kamieni milowych i wskaźników. Obejmują one realizację reform i inwestycji z takich obszarów jak: odporne społeczeństwo, mobilność oraz czysta i bezpieczna energetyka czy też nowoczesna edukacja i rolnictwo.
W ramach oczekiwanej transzy maja być przeznaczone m.in. na budowę 250 km gazociągu (Gdańsk-Gustorzyn), cztery satelity obserwacyjne, sieci energetyczne i elektrownie wiatrowe na Bałtyku. Środki będą służyły także zakupom pasażerskiego taboru kolejowego, czy utworzeniu 16 tys. laboratoriów sztucznej inteligencji oraz laboratoriów nauk przyrodniczych, technologii, inżynierii i matematyki w szkołach.
Do tej pory w ramach KPO zawartych zostało 861 tys. umów z beneficjentami na blisko 149 mld zł. Z tego ponad 77,4 mld zł pochodzą z części dotacyjnej, a ponad 71,5 mld zł z części pożyczkowej.
Resort funduszy planuj jeszcze w tym roku złożyć do Komisji Europejskiej szósty i siódmy wniosek o płatność z KPO.
2. Tusk: Prowokacja na dużą skalę. Namierzono 19 dronów
Autor: ep. | Data publikacji: 10-09-2025
– Mamy do czynienia najprawdopodobniej z prowokacją na dużą skalę – powiedział premier Donald Tusk przed nadzwyczajnym posiedzeniem rządu związanym z pojawieniem się obcych dronów w polskiej przestrzeni powietrznej. – Jesteśmy gotowi, żeby odeprzeć tego typu prowokacje i ataki – powiedział i ocenił, że wojsko, sojusznicy i procedury zadziałały prawidłowo. Jak poinformował, służby namierzyły 19 dronów. Zestrzelono co najmniej trzy z nich.
W środę rano zostało zwołane nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów związane z nocnym naruszeniem naszej przestrzeni powietrznej przez obce drony. – Drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie zostały zestrzelone – poinformował przed posiedzeniem rządu premier. – Procedury zadziałały, proces decyzyjny był bez zarzutu – powiedział. Zapewnił, że pozostaje w stałym kontakcie z sojusznikami, z sekretarzem generalnym NATO. – Jest to pierwszy przypadek kiedy doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium państwa NATO, dlatego wszyscy nasi sojusznicy traktują sytuację bardzo poważnie – stwierdził.
Premier przedstawił także informację i stanowisko rządu w Sejmie. Jak informował premier, krótko po godz. 22 we wtorek wojsko uzyskało informacje o rozpoczęciu zmasowanego ataku na Ukrainę ze strony Federacji Rzymskiej. W związku ze skalą tego ataku oraz ilością zaangażowanych dronów i rakiet w stan gotowości zostały postawione siły i środki operacji „Wschodnia zorza” . – Oprócz systemów naziemnych, do działań w powietrzu aktywowano samoloty wczesnego ostrzegania typu SAW i AWACS. Było to współdziałanie sojusznicze w ramach NATO. W przewidywany rejon działania skierowano dwa F-35,dwa F-16 oraz śmigłowce Mi-24 i Mi-17 oraz Black Hawk – informował premier.
Około 23.30 odnotowano pierwsze naruszenie przestrzeni powietrznej nad naszym krajem, ostatnie miało miejsce około godziny 6.30. – Daje to wyobrażenie o skali tej operacji. Ona trwała dokładnie całą noc – powiedział Donald Tusk. Zarejestrowano w sumie 19 naruszeń, choć, jak zastrzegł premier, mogą to nie być ostateczne dane. – To, co jest nowe i o tym jeszcze parę zrób powiem, znaczy nowe, to kierunek, z którego drony nadleciały. Po raz pierwszy w czasie tej wojny nie z nad Ukrainy, jako efekt błędów, dezorientacji dronów czy małych rosyjskich prowokacji na minimalną skalę. Po raz pierwszy spora część tych dronów nadleciała bezpośrednio z Białorusi – powiedział premier. Do tej pory potwierdzono zestrzelenie co najmniej trzech dronów, które uznano za zagrażające bezpieczeństwu.
Obecnie trwa ocena skutków działań i przyszłych potrzeb. – Ta sytuacja pokazuje jak bardzo istotne są nie tylko inwestycje, ale także pełna koordynacja działań, żeby w przypadku zagrożenia działać w sposób zdecydowany. Te procedury zadziałały – powiedział Donald Tusk. Ocenił także, ze współpraca miedzy różnymi instytucjami jest w obecnej sytuacji „wzorowa”. – Wszystkie te instytucje zdają swój egzamin – powiedział.
Donald Tusk wspomniał o konieczności zamknięcia lotnisk i poinformował, że nie było ono spowodowane zagrożeniem dla portów lotniczych, lecz było wymuszone potrzebami operacyjnymi lotników.
Donald Tusk poinformował, że rozpoczęły się konsultacje sojusznicze dotyczące wzmocnienia obrony powietrznej wojsk sojuszu nad naszym terytorium. Zapewnił, że jest w kontakcie z prezydentem, jak i z ministrem obrony narodowej. – Jesteśmy absolutnie zdeterminowani z Panem Prezydentem, z ministrami mojego rządu, żeby działać w tych kwestiach jak jedna pięść – powiedział. Dodał, że w porozumieniu działają także polscy sojuszniczy. – To, że doszło po raz pierwszy w historii do zestrzelenia wrogich dronów, rosyjskich dronów nad terytorium państwa natowskiego, było możliwe dzięki determinacji, mądrej elastyczności, refleksowi zarówno pilotów, jak i dowódców – mówił. Zapowiedział też, jako decyzję podjętą wspólnie z prezydentem, uruchomienie procedur z art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Mówi on o tym, że strony będą się wspólnie konsultowały jeżeli zdaniem którejkolwiek z nich zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo.
Tusk powiedział, że jako szef rządu otrzymuje wyrazy solidarności ze strony szefów innych państw. – Słowa solidarności są w takiej chwili potrzebne, ale to nie wystarczy. Będziemy oczekiwali w czasie konsultacji, zarówno w trybie artykułu 4, jak i konsultacji politycznych pomiędzy stolicami zdecydowanie większego wsparcia. To nie jest nasza wojna, to nie jest wojna wyłącznie Ukraińców, to jest wojna, którą Rosja wypowiedziała całemu światu. I to musimy wreszcie dotrzeć do wszystkich bez wyjątków – mówił.
– Jesteśmy gotowi, żeby odeprzeć tego typu prowokacje i ataki, jesteśmy dobrze przygotowani, a sytuacja jest poważna – mówił Donald Tusk przed posiedzeniem rządu. – Ten pierwszy egzamin nasze wojsko, nasi sojusznicy, też procedury, które zostały przygotowane na taki wypadek ten egzamin zdały – mówił premier przed posiedzeniem rządu. Dodał jednak, że nie ma powodu do paniki, ani do wprowadzania restrykcji, które utrudniłyby życie codzienne obywateli.
3. Specustawa o inwestycjach w obronność wchodzi w życie
Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 05-09-2025
7 września wchodzi w życie ustawa o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie potrzeb obronności państwa lub kluczowych inwestycji w zakresie potrzeb obronności państwa lub bezpieczeństwa publicznego oraz ustanawiania stref ochronnych terenów zamkniętych. Jest to tzw. specustawa obronna, której celem jest uproszczenie procedur administracyjnych związanych z realizacją inwestycji obronnych, takich jak budowa nowych jednostek wojskowych czy magazynów.
Jak objaśnia szerzej Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, celem przedmiotowego projektu ustawy jest uproszczenie zasad przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie potrzeb obronności państwa, w tym inwestycji kluczowych oraz wprowadzenie możliwości ustanawiania stref ochronnych terenów zamkniętych na etapie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji, jak również dla obiektów już istniejących.
– Strategiczną inwestycją w zakresie potrzeb obronności państwa jest zadanie inwestycyjne wraz z wykonywaniem niezbędnych robót budowlanych, w szczególności w zakresie budowy i przebudowy infrastruktury, istotne z punktu widzenia obronności państwa oraz zobowiązań sojuszniczych NATO. Inwestycje kluczowe natomiast, to szczególny katalog strategicznych inwestycji w zakresie obronności państwa realizowanych na terenach zamkniętych, będących w trwałym zarządzie jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Obrony Narodowej oraz stanowiących własność lub użytkowanie wieczyste jednostek organizacyjnych nadzorowanych przez Ministra Obrony Narodowej – tłumaczy biuro premiera.
Ponadto do kluczowych inwestycji włączone są też zamierzenia budowlane wynikające z Wieloletniego Programu Odstraszana i Obrony – Tarcza Wschód. Dokument zastrzega przy tym, że realizacja inwestycji odbywać się będzie z uwzględnieniem, w możliwie największym stopniu, zasad ochrony środowiska naturalnego Rzeczypospolitej Polskiej oraz bezpieczeństwa i zdrowia ludzkiego.
Decyzję o zezwoleniu na realizację strategicznej inwestycji wydawać będzie właściwy miejscowo wojewoda. Ta z kolei stanowić będzie podstawę do wydania decyzji o ustanowieniu lub przeniesieniu trwałego zarządu ustanowionego na nieruchomości nią objętej, stanowiącej własność Skarbu Państwa albo jednostki samorządu terytorialnego, z wyjątkiem przypadków, gdy trwały zarząd jest ustanowiony na rzecz właściwej instytucji realizującej ten cel.
4. Rusza poszerzanie obwodnicy Trójmiasta. Zmiany na S6
Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 10-09-2025
Gdańska Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad informuje o zmianach, jakie niebawem nastąpią na S6. Na blisko 350-metrowym odcinku trójmiejskiej obwodnicy między węzłami Gdańsk Kowale i Gdańsk Południe zostanie wprowadzony przekrój 2+1. W ramach budowy Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej natomiast na wysokości węzła Gdańsk Południe poszerzona zostanie S6 do przekroju 2×3.
Łodzi i A1 w terminie 15-22 września. Później, 23-28 września, dostępny będzie przekrój po dwa pasy w obu kierunkach, a od 29 września do 6 października kierowcy będą mogli korzystać z jednego pasa w kierunku Szczecina i Gdyni oraz dwóch w stronę Łodzi/A1.

Prace na obwodnicy Trójmiasta
Roboty prowadzone na Obwodnicy Trójmiasta, to kolejny etap budowy OMT. Na odcinku S6 w obrębie węzła Gdańsk Południe prace zrealizowane zostaną pod ruchem. W czasie trzech tygodni dostosowany zostanie dotychczasowy przekrój (2×2) do nowego układu z trzema pasami w obu kierunkach.
Między Żukowem i węzłem Gdańsk Południe cały czas prowadzone są intensywne prace na trasie głównej. Ponadto kontynuowane są prace na węźle Żukowo na połączeniu obu odcinków OMT. W tym miejscu obowiązuje tymczasowa organizacja ruchu.
GDDKiA kontynuuje też roboty na samym węźle Żukowo, głównie w kierunku Lnisk, gdzie DK7 połączy się z obwodnicą Żukowa. W obszarze węzła Lublewo Gdańskie kończone są obiekty inżynierskie i układana masa bitumiczna.
W najbliższych tygodniach uruchomiona zostanie już w docelowym kształcie droga wojewódzka nr 221, gdzie obecnie funkcjonuje bajpas. Trwają prace na odcinku leśnym, w miejscu, gdzie znajduje się estakada nad Radunią oraz Miejsce Obsługi Podróżnych (MOP) Widlino. Na MOP-ie trwają prace bitumiczne oraz roboty wykończeniowe przy węzłach sanitarnych.
OMT ważna dla regionu
32-kilometrowa Obwodnica Metropolii Trójmiejskiej połączy Południową Obwodnicę Gdańska i drogę ekspresową S6, przejmując ruch z mocno obciążonej, istniejącej Obwodnicy Trójmiasta. Ponadto na przebudowanym węźle Gdańsk Południe można będzie zjechać w kierunku autostrady A1, co zapewni kierowcom skomunikowanie z centralną i południową częścią kraju.
Z kolei obwodnica Żukowa wyprowadzi ruch tranzytowy z tego miasta. Rozpoczyna się w miejscowości Glincz od ronda na skrzyżowaniu z DK20, przetnie S7 na węźle Żukowo i włączy się poprzez rondo w Lniskach do obecnej DK7.
5. Dodatkowe jezdnie przy zakopiance w Krzyszkowicach dość drogie
Autor: ep. | Data publikacji: 10-09-2025
Są oferty na budowę dodatkowych jezdni wzdłuż drogi krajowej nr 7 w Krzyszkowicach. Wykonawcy wycenili budowę drożej niż oczekiwał inwestor.
Dodatkowe jezdnie mają pozwolić na lepszy dojazd do powstającego w tym miejscu węzła. Ich budowę GDDKiA wyceniła na 8,450 mln zł. Do przetargu stanęło pięciu wykonawców.
Najtańszą ofertę złożyła firma Nowak-Mosty, która wyceniła prace na 13,7 mln zł. pozostałe propozycje to: Zibud – 14,972 mln zł, Strabag Infrastruktura Południe – 15,849 mln zł, Przedsiębiorstwo Drogowe Kontrakt – 18,425 mln zł, Eurovia Polska – 18,985 mln zł.
Zadaniem poszukiwanego wykonawcy ma być zaprojektowanie oraz budowa lub przebudowa jezdni dodatkowych zlokalizowanych po obu stronach zakopianki – drogi krajowej nr 7 w Krzyszkowicach. Drogi mają być budowane na odcinku długości 1 km.
Na prawo od jezdni zakopianki prowadzącej w kierunku Myślenic powstać ma ok. 440 m nowej drogi lokalnej, a także mosty na rzekach Krzyszkowiance i Młynówce. Odcinek drogi liczący ok. 240 m ma być poszerzony do 5,5 m.
Wzdłuż jezdni w stronę Krakowa wybudowany zostanie 120-metrowy odcinek drogi oraz poszerzony fragment o długości 170 m. Wykonany zostanie także most na Młynówce, który połączy te odcinki. Po zakończeniu inwestycji ma je przejąć gminie Myślenice.
Nowe drogi pozwolą na likwidację zjazdów z zakopianki na granicy Krzyszkowic i Jawornika, a mieszkańcy przysiółka Bugaj oraz Psiar zyskają natomiast możliwość dojazdu do węzła Krzyszkowice nową drogą lokalną. Zamknięte zostaną także trzy zjazdy z zakopianki w prawo przed węzłem Krzyszkowice (patrząc od strony Krakowa) i jeden za nim. Nowa droga i most na Krzyszkowiance pozwolą dojechać do węzła z osiedla Wojciakówka. Wjazd i zjazd z zakopianki będzie możliwy tylko poprzez nowy węzeł Krzyszkowice.
6. Prezes Wód Polskich: we wrześniu wariant zmniejszenia ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej
Autor: GR | Data publikacji: 08-09-2025
Wariant zmniejszenia ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej, który zostanie wypracowany po kilkumiesięcznych konsultacjach społecznych, zostanie zaprezentowany pod koniec września – powiedział PAP prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz.
Po ubiegłorocznej powodzi, która nawiedziła południowo-zachodnią Polskę, zostały opracowane założenia „Programu redukcji ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej”. Zakłada on m.in. budowę suchych zbiorników retencyjnych w Kotlinie Kłodzkiej.
Program zaprezentowany został w lutym tego roku, następnie rozpoczęła się seria spotkań z mieszkańcami w poszczególnych gminach, których dotyczy realizacja tego programu. Dokument został opracowany przez Wody Polskie pod przewodnictwem prof. Janusza Zaleskiego, dyrektora Projektu Ochrony Przeciwpowodziowej w Dorzeczu Odry i Wisły.
Prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz powiedział PAP podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu, że nadal trwają analizy różnych wariantów zmniejszenia ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej. – Po konsultacjach społecznych powstało kilkanaście wersji wariantów alternatywnych w postaci propozycji społecznych. Na początku mówiliśmy, że tych wersji jest 12, ale po głębokiej analizie powstało ich aż 18 – poinformował Balcerowicz.
Dodał, że na koniec września Wody Polskie zaprezentują wariant, który będzie wynikiem analizy wszystkich zgłoszonych przez stronę społeczną propozycji. – Pokażemy poprawioną wersję programu, dalsze decyzje co do realizacji zostaną podjęte przez resorty infrastruktury i spraw wewnętrznych administracji – stwierdził Balcerowicz cytowany przez PAP. Dodał, że program będzie musiał zostać przyjęty w ścieżce legislacyjnej.
Wnp
1. Mieszkaniówka ciąży budownictwu zamiast je napędzać, a odbicia wciąż nie widać
Michał Wroński | Dodano: 10 września 2025 15:46
Zaskoczenia nie było. Z przedstawionego przez GUS podsumowania pierwszej połowy roku w budownictwie wynika, że nie tylko oddano do użytku mniej mieszkań niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, ale też mniejszą liczbę nowych budów w okresie tym rozpoczęto i na mniejszą liczbę budów wydano pozwolenie. Bardziej zróżnicowana sytuacja panuje na rynku budynków niemieszkalnych — rośnie podaż budynków biurowych, handlowo- usługowych, magazynowych i rolnych.
- Najwięcej nowych mieszkań wybudowano na Mazowszu, Wielkopolsce i Dolnym Śląsku, a najmniej w województwach opolskim, świętokrzyskim i lubuskim. Niemal 62 proc. wszystkich nowych mieszkań w pierwszej połowie roku wybudowali deweloperzy
- W pierwszych sześciu miesiącach bieżącego roku wydano pozwolenia na budowę 122,4 tys. mieszkań. To aż o 15,2 proc. mniej niż w 1 półroczu 2024 r. Wyraźnie mniejsza niż przed rokiem była też liczba rozpoczętych budów
- Przeciętny czas trwania budowy nowego budynku mieszkalnego w pierwszej połowie bieżącego roku wyniósł 44,1 miesiąca. Budynki wielorodzinne wznoszono w czasie ponad dwukrotnie krótszym niż jednorodzinne.
Mniej wybudowali deweloperzy, inwestorzy indywidualni, spółdzielnie i samorządy
Główny Urząd Statystyczny przedstawił w środę (10 września) informację na temat sytuacji budownictwa w pierwszej połowie bieżącego roku. Jak wynika z przekazanej informacji, w pierwszym półroczu przekazano do eksploatacji 42 tys. nowych budynków mieszkalnych (97,3 proc. z nich stanowiły budynki jednorodzinne) oraz 92,1 tys. mieszkań – o 3,5 tys. mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Najmniej nowych mieszkań wybudowano w województwach: opolskim (1,3 proc. ogółu), świętokrzyskim (2,2 proc.) i lubuskim (2,3 proc.), a najwięcej w mazowieckim (21,4 proc.), wielkopolskim (10,4 proc.) oraz dolnośląskim (9,9 proc.).
Wskaźnik nasilenia budownictwa mieszkaniowego dla kraju (liczba mieszkań oddanych do użytkowania w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców) utrzymał się na poziomie sprzed roku i wyniósł 2,5. Najwyższe jego wartości zanotowano w województwach: mazowieckim (3,6), dolnośląskim (3,2) i pomorskim (3), zaś najniższe w opolskim (1,3) oraz lubelskim, kujawsko-pomorskim i świętokrzyskim (po 1,7).

Wskaźnik nasilenia budownictwa mieszkaniowego . Mat. GUS
Niemal 62 proc. wszystkich nowych mieszkań w pierwszej połowie roku wybudowali deweloperzy (57 tys. co stanowi 97,1 proc. tego, co wybudowali w analogicznym okresie roku ubiegłego). 35,6 proc. nowych mieszkań powstało z kolei za sprawą inwestorów indywidualnych (niemal 32,8 tys. co stanowi 94,7 proc. wyniku z pierwszej połowy 2024 r.). Pozostałe mieszkania wybudowane zostały w spółdzielczej (85,3 proc. wyniku sprzed roku), komunalnej (zaledwie 59,1 proc. tego, co w pierwszej połowie 2024 r.), społecznej czynszowej oraz zakładowej formie budownictwa.
Z szacunków GUS wynika, że przeciętny czas trwania budowy nowego budynku mieszkalnego (liczony od daty jej rozpoczęcia do terminu oddania budynku do użytkowania) w pierwszej połowie bieżącego roku wyniósł 44,1 miesiąca. Budynki wielorodzinne wznoszono w czasie ponad dwukrotnie krótszym niż jednorodzinne.
Mniej nowych budów. Mniej też pozwoleń na kolejne inwestycje
W pierwszych sześciu miesiącach bieżącego roku rozpoczęto budowę 110,7 tys. mieszkań, tj. o 9,5 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Mieszkania deweloperskie stanowiły 61,7 proc. ogółu, natomiast mieszkania w budownictwie indywidualnym 36,6 proc. Na pozostałą część (łącznie 1,7 proc.) złożyły się mieszkania: spółdzielcze, komunalne, społeczne czynszowe i zakładowe.
Równocześnie wydano pozwolenia na budowę 122,4 tys. mieszkań tj. o 15,2 proc. mniej niż w 1 półroczu 2024 r. Prawie 98 proc. z nich powstanie w nowych budynkach mieszkalnych, a pozostałe – w nowych budynkach niemieszkalnych, zbiorowego zamieszkania oraz w rozbudowywanych i przebudowywanych budynkach mieszkalnych i niemieszkalnych. Mieszkania deweloperskie stanowiły 62,7 proc. tych, na których budowę wydano pozwolenia, a indywidualne – 33,7 proc.
Przybyło budynków biurowych, handlowo- usługowych, magazynowych i rolnych
Jak wynika z informacji GUS w pierwszej połowie roku przekazano do eksploatacji 9,6 tys. nowych i rozbudowano 1,0 tys. budynków niemieszkalnych (odpowiednio o 1,3 proc. więcej i o 3,7 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku 2024). W strukturze powierzchni budynków oddanych do użytkowania przeważały budynki przemysłowe i magazynowe (51,8 proc.), pozostałe budynki niemieszkalne (20,3 proc.) oraz budynki handlowo-usługowe (11,4 proc.).
Największe ogólne powierzchnie budynków niemieszkalnych odnotowano w województwach: mazowieckim (1,1 mln m kw.), wielkopolskim (768,7 tys. m.kw.) i śląskim (731,8 tys. m.kw.), a najmniejsze w: świętokrzyskim (113,7 tys. m.kw.), opolskim (157,2 tys. m.kw.), lubuskim (170,2 tys. m.kw.) i warmińsko-mazurskim (182,1 tys. m.kw.). Największy wzrost powierzchni w skali roku obserwowano w województwach: podkarpackim (o 28,4 proc.), kujawsko-pomorskim (o 26,7 proc.) i śląskim (o 16,8 proc.).
W analizowanym okresie oddano do użytkowania 208 nowych (o 10,3 proc. mniej niż w pierwszej połowie 2024 r.) oraz 50 rozbudowanych budynków biurowych (o 13,6 proc. więcej). Najmniejsze udziały w łącznej powierzchni miały województwa: lubuskie (0,6 proc. wartości krajowej), podlaskie (1,2 proc.) i warmińsko-mazurskie (1,4 proc.), a największe: mazowieckie (23,7 proc.), śląskie (11,2 proc.) i dolnośląskie (8,7 proc.).

Powierzchnia użytkowa budynków biurowych oddanych do użytkowania w 1 półroczu 2025 r. Mat. GUS
Jeśli idzie o nowe budynki handlowo-usługowe, to w pierwszym półroczu przekazano ich do eksploatacji 1,1 tys. (o 4,6 proc. więcej niż rok wcześniej). Z kolei liczba rozbudowanych obiektów była mniejsza o 16,8 proc. i wyniosła 173 budynki. Największą powierzchnię oddano do użytkowania w województwie mazowieckim (17,4 proc. udziału w kraju), a najmniejszą w opolskim (2,2 proc.).
W pierwszej połowie 2025 r. oddano do użytkowania 403 nowe (tyle samo co w analogicznym okresie 2024 r.) oraz rozbudowano 134 budynki przemysłowe (wzrost o 15,5 proc.). Największe udziały w ogólnej powierzchni budynków przemysłowych zanotowano w województwach: mazowieckim (15,9 proc.), śląskim (15,1 proc.), wielkopolskim (14,4 proc.) oraz łódzkim (12,3 proc.), a najmniejsze w: świętokrzyskim (0,6 proc.), lubelskim (0,7 proc.) i warmińsko-mazurskim (1 proc.).

Powierzchnia użytkowa budynków przemysłowych oddanych do użytkowania w 1 półroczu 2025 r. według województw. Mat. GUS
Jeśli idzie o budynki magazynowe, to GUS raportuje, że od stycznia do czerwca oddano 1,1 tys. nowych oraz 129 rozbudowanych takich obiektów (odpowiednio o 11,7 proc. oraz o 7,5 proc. więcej niż przed rokiem). Najmniejszą łączną powierzchnię odnotowano w województwach: świętokrzyskim (0,8 proc. udziału w kraju), opolskim (1,3 proc) i podlaskim (1,8 proc), a największą w: śląskim (15,4 proc), dolnośląskim (14,4 proc) i mazowieckim (14,2 proc).
GUS-owskie zestawienie kończą budynki gospodarstw rolnych, których w pierwszej połowie roku wybudowano 2,8 tys. nowych (o 4,4 proc. więcej niż rok wcześniej), a 255 rozbudowano (spadek o 4,1 proc.). Największe udziały w łącznej powierzchni zanotowano w województwach: mazowieckim (19,8 proc.), wielkopolskim (19,4 proc.) i podlaskim (12 proc.), a najmniejsze w: zachodniopomorskim (0,7 proc.), śląskim (1 proc.) i lubuskim (1,1 proc.).
Największa powierzchnia nowych budynków niemieszkalnych powstanie w czterech województwach
W pierwszej połowie roku wydano pozwolenia na budowę 14,9 tys. nowych budynków niemieszkalnych (wzrost o 5 proc.) o łącznej powierzchni użytkowej 8,3 mln m.kw. (spadek o 3,3 proc.).
W skali roku wzrost planowanej do wybudowania powierzchni zaobserwowano w przypadku: budynków transportu i łączności (o 29,5 proc.), pozostałych budynków niemieszkalnych (o 15,2 proc.), a także hoteli i budynków zakwaterowania turystycznego (o 5,6 proc.). Spadki wystąpiły w takich kategoriach jak: budynki handlowo-usługowe (o 12,5 proc.), budynki przemysłowe i magazynowe (o 11,3 proc.), budynki biurowe (o 4,3 proc.) oraz ogólnodostępne obiekty kulturalne, budynki o charakterze edukacyjnym, budynki szpitali i zakładów opieki medycznej oraz budynki kultury fizycznej (o 1,5 proc.).

Powierzchnia użytkowa nowych budynków niemieszkalnych, na których budowę wydano pozwolenia w 1 półroczu 2025 r. według województw. Mat. GUS
Jak stwierdza GUS, w oparciu o wydane w 1 połowie 2025 r. pozwolenia należy oczekiwać, że największa powierzchnia nowych budynków niemieszkalnych powstanie w województwach: mazowieckim (1 246,5 tys. m.kw.), śląskim (948,5 tys. m.kw.), wielkopolskim (915,6 tys. m.kw.) oraz dolnośląskim (838,9 tys. m.kw.), a najmniejsza w: opolskim (159,2 tys. m.kw.), warmińsko-mazurskim (230,8 tys. m.kw.), lubuskim (251,7 tys. m.kw.) i świętokrzyskim (264,8 tys. m.kw.). Największy w skali roku wzrost planowanej do wybudowania powierzchni notowano w województwach: świętokrzyskim (o 90,1 proc.), podkarpackim (o 41 proc.) oraz kujawsko-pomorskim (o 18,3 proc.).
2. Deweloperzy muszą publikować ceny oferowanych mieszkań. W życie weszły nowe przepisy
Źródło: PAP/DO | Dodano: 11 września 2025 05:50
W czwartek weszły w życie przepisy nakładające na deweloperów obowiązek publikowania cen ofertowych mieszkań i domów. Informacja dotyczyć ma nie tylko powierzchni użytkowej, ale też np. komórek lokatorskich, miejsc postojowych oraz wszystkich dodatkowych kosztów ponoszonych przez nabywcę.
- Nowe przepisy wymagają od deweloperów publikacji pełnych cen ofertowych mieszkań.
- Zmiany mogą wpłynąć na strategię cenową deweloperów, prowadząc do ich korekt.
- Deweloperzy muszą przesyłać dane do portalu dane.gov.pl, aby zapewnić jedno źródło informacji.
Zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym od czwartku, 11 września, każdy deweloper musi publikować ceny mieszkań i domów znajdujących się w jego ofercie.
Rozszerzenie obowiązku publikacji cen
Od 11 lipca obowiązek ten dotyczył tylko tych inwestycji, w których sprzedaż rozpoczęła się od tej daty, natomiast teraz objęte są nim wszystkie nieruchomości, niezależnie od momentu rozpoczęcia sprzedaży.
Jak przekazał Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD), wielu deweloperów już wcześniej – zanim przepisy zaczęły tego wymagać – publikowało ceny swoich inwestycji.
„Klienci doceniają, gdy wszystkie informacje są od razu dostępne. Dobrze, że od 11 września cała branża zacznie działać według jednolitych zasad, które ułatwią kupującym porównywanie ofert i podejmowanie świadomych decyzji” – zaznaczył zastępca dyrektora generalnego PZFD Przemysław Dziąg, cytowany w komunikacie związku.
PZFD przypomniał, że zgodnie z ustawą każdy deweloper musi publikować na stronie internetowej informację o cenie metra kwadratowego powierzchni użytkowej oferowanego mieszkania czy domu, a także pomieszczeń przynależnych (np. komórek lokatorskich czy miejsc postojowych). Podane mają być również wszystkie dodatkowe koszty, które musi ponieść nabywca. Ponadto ujawniona musi zostać historia zmian cen lokalu.
„Informacje te muszą być łatwo dostępne i jednoznacznie powiązane z konkretną inwestycją. Nie wystarczy publikacja na portalach ogłoszeniowych czy stronach pośredników – ustawa wymaga ich zamieszczenia na stronie dewelopera” – zaznaczono w komunikacie PZFD.
Ceny mieszkań spadną przez nowe przepisy?
W ocenie związku wejście w życie nowych przepisów może wpłynąć na spadek średnich stawek ofertowych, wynikający ze zmian w strategiach sprzedaży deweloperów. Do tej pory wiele firm przyciągało bowiem klientów rabatami. W ocenie PZFD część deweloperów może zrezygnować z takiej praktyki i bezpośrednio skorygować cenniki.
„Mogłoby obniżyć średni poziom cen ofertowych, choć bez większego wpływu na ostateczne transakcje” – zauważył Dziąg.
Przedstawiciel PZFD nie wyklucza jednak, że zrealizuje się odmienny scenariusz.
„Sama perspektywa wysokich kar przewidzianych w ustawie może skłonić niektóre firmy do ostrożniejszego podejścia. W efekcie zamiast obniżek mogą pojawić się podwyżki, traktowane jako bufor bezpieczeństwa. Jak faktycznie zachowa się rynek, okaże się w ciągu najbliższych tygodni” – dodał.
Ceny mieszkań pojawią się też na rządowym portalu
Ustawa zobowiązuje deweloperów nie tylko do publikowania cen na własnych stronach, ale także do przesyłania ich w otwartych plikach do rządowego portalu dane.gov. pl. W ten sposób powstać ma jedno źródło danych, z którego korzystać będą mogli zarówno klienci, jak i serwisy zbiorczo analizujące ceny nieruchomości.
W ocenie PZFD dotychczasowe funkcjonowanie portalu okazało się bardziej skomplikowane m.in. z powodu braku precyzyjnego katalogu danych, które trzeba przesyłać, a wyszukiwanie informacji często okazywało się bardzo czasochłonne.
„Od początku sygnalizowaliśmy, że przepisy zostały napisane w sposób niejednoznaczny i wymagają doprecyzowania. Związek wspólnie z wiceministrem cyfryzacji Michałem Gramatyką przygotował wytyczne, jak raportować ceny, aby zachować spójność i czytelność danych. Jednak wciąż potrzebne są przepisy wykonawcze, które wprowadzą jednolite standardy raportowania” – ocenił Dziąg.
3. Polskie budownictwo w rozkroku między miliardami a stagnacją
Aleksandra Helbin | Dodano: 9 września 2025 18:00
Rekordowe programy inwestycyjne kontra wojna cenowa i rosnąca fala odwołań. Państwo mówi „pieniądze są”, firmy alarmują, że „potrzebne są zmiany”, by sprostać wyzwaniom. Powstaje zasadnicze pytanie: czy potrafimy zamienić obietnice inwestycji w realną produkcję i zdrowe marże, zanim kolejna „górka” rozbije się o te same rafy?
- Polska branża budowlana zatrudnia prawie 1,5 mln pracowników i odpowiada za jedną dziesiątą gospodarki. Dane o kondycji tego strategicznego sektora są jednak niepokojące. Wykorzystanie mocy produkcyjnych w dużych firmach budowlanych spadło do najniższego poziomu od 2016 r. Gorzej było tylko w pandemii COVID-19.
- Rząd i spółki publiczne kreślą plany megaprojektów i miliardy w nadchodzących kontraktach, które napędzą polski rynek budowlany.
- Skoro jest tak dobrze, dlaczego branża mówi o groźnej stagnacji i z niepokojem zerka w przyszłość, obawiając się górki inwestycyjnej?
By zrozumieć dzisiejszy stan polskiego budownictwa, trzeba poznać obie perspektywy – rządową i rynkową.
Rekordowe kontrakty infrastrukturalne kontra stagnacja – perspektywa rządu
– W 2026 r. budżet na inwestycje infrastrukturalne będzie rekordowy, bo wzrośnie do 100 mld zł. Tylko na kolei plany na lata 2025-2032 wynoszą ponad 180 mld zł – wyliczał podczas debaty „Siła polskiego budownictwa w gospodarce” wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.
Dla resortu wniosek jest prosty: na drogach „nie ma stagnacji”, a duże podmioty państwowe i samorządy utrzymują wysoką podaż przetargów. Niezależnie od sporów politycznych, inwestycje – od autostrad po kolej – pozostają ponadpartyjnym priorytetem.
Potwierdzać to mają konkretne przykłady: konsekwentne etapowanie wielkich zadań, takich jak Beskidzka Droga Integracyjna, oraz zainteresowanie rynkowe największymi postępowaniami – z przetargiem na terminal CPK na czele.
– Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych, PKP PLK, CPK, czyli wszystkie podmioty realizujące projekty infrastrukturalne pod auspicjami Ministerstwa Infrastruktury, przygotowują wiele zadań po to, żeby krajowy rynek budowlany pobudzić. Wdrażamy też orzecznictwo unijne ograniczające udział podmiotów z krajów trzecich, co ma wzmacniać konkurencję wewnątrz wspólnego obszaru gospodarczego – mówił wiceminister Bukowiec.
Miliardy na kolei, czyli największy zamawiający publiczny w kraju
Na potwierdzenie tych słów konkretne liczby przytoczył Marcin Mochocki, członek zarządu, dyrektor ds. realizacji inwestycji w PKP PLK.
– Obecnie jesteśmy chyba największym zamawiającym publicznym w kraju. Od kwietnia 2024 r. ogłosiliśmy postępowania na około 40 mld zł, a podpisaliśmy umowy na około 20 mld zł. We wrześniu dokładamy kolejne miliardy: modernizacja pod Warszawą, ciąg Bydgoszcz-porty Trójmiasta, linia 229 Kartuzy-Lębork pod łańcuch dostaw dla energetyki jądrowej – wyliczał przedstawiciel PKP PLK.
Jak podkreślił, PKP PLK jako pierwszy zamawiający wdrożyły ograniczenia dla firm z krajów trzecich i wymóg osobistego wykonawstwa w kluczowych zakresach. W megakontrakcie na Rail Baltica, szacowanym na ok. 6 mld zł, obniżono pułapy wadiów i gwarancji, by zwiększyć konkurencję, ale przy jednoczesnym „odcięciu” wykonawców spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. To istotny szczegół, który dobrze obrazuje dylemat inwestora: jak otworzyć rynek, nie rozbrajając filtrów jakości?
Największym wyzwaniem dla PKP PLK nie jest jednak tylko popyt na roboty, lecz sposób finansowania i administracja.
– Korzystamy dziś z kilkunastu źródeł finansowania, co zjada czas i energię. Potrzebny jest Fundusz Kolejowy na wzór drogowego, który uprości strumień i zwiększy elastyczność w trakcie realizacji – apelował Mochocki.
Drugi problem to niejednolite praktyki urzędów przy decyzjach administracyjnych, co w formule „projektuj i buduj” szczególnie boli: jeden powiat czy województwo potrafi skorygować harmonogram całego, wieloetapowego projektu. Ujednolicenie standardów i deregulacja są tu równie ważne co pieniądz.
„Państwo bez mapy”. Cykliczność przetargów i wojna cenowa wykańcza firmy budowlane
Z perspektywy firm budowlanych ten obraz polskiego rynku budowlanego wygląda jednak z goła inaczej.
– Wciąż mówimy o programach inwestycyjnych, a najwyższa pora zacząć je realizować – mówił prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Jan Styliński, przypominając ubiegłoroczny spadek produkcji budowlanej w okolicach 8 proc. i niepokojący poziom upadłości.
– Ubiegły rok przyniósł absolutny rekord, upadło prawie tysiąc firm. W pierwszym półroczu tego roku mamy już 643 upadłości – wyliczał Jan Styliński.
Wskazywał, że najbardziej dojmujący jest jednak brak przewidywalności.
– Ciągle tkwimy w rytmie wyborczym: skoki, pauzy, znów skoki. Bez stabilnego pipeline’u firmy średnie – sól naszego rynku – nie urosną – dodał.
Prezes PZPB wskazał, że przydatne było utworzenie rządowego „zwornika”, ośrodka koordynującego przetargi infrastrukturalne, zarówno te drogowe, kolejowe, jak i energetyczne. Przy tym nie chodzi o kolejne biuro, lecz ośrodek z realnymi kompetencjami i „mapą inwestycji”, co pozwoli branży budowlanej lepiej przygotować się do nadchodzących inwestycji.
Najmocniej, bo z perspektywy największej firmy budowlanej w Polsce, wybrzmiał głos Artura Popko. Prezes i dyrektor generalny Budimeksu postawił sprawę jasno: rynek wszedł w niebezpieczną fazę „wojny cenowej”, która zjada marże i popycha część ofert poniżej realnych kosztów.
– Do dużych postępowań startuje po kilkanaście firm, część uczy się dopiero zakresu robót. Marże 1-2 proc. przy rosnących ryzykach? To prosta droga do powtórki z lat 2011-2012, kiedy część kontraktów nie dojechała do finału – ostrzegł Artur Popko.
Problemem jest też fala odwołań, która paraliżuje wiele postępowań przetargowych.
– Opłata do Krajowej Izby Odwoławczej to 20 tys. zł. Efekt? Szuka się byle pretekstu, by złożyć odwołanie. Od oferty do podpisania umowy mija średnio dziewięć miesięcy. W Czechach opłata to – w przeliczeniu – około 1,7 mln zł, co powoduje, że odwołuje się ten, kto ma realne podstawy – mówił prezes Budimeksu.
Jego zdaniem próg ekonomiczny powinien zostać podniesiony, by ograniczyć odwołania taktyczne, które mrożą rynek i niszczą ciągłość robót. Kolejnymi problemami są sama konstrukcja przetargów, zbyt niskie wadia i zabezpieczenia w wielomiliardowych kontraktach. Branże psuje także wciąż kult jednego kryterium – ceny. Czas realizacji, BHP, jakość, inwestycje w kadry… w praktyce punktują symbolicznie, co premiuje najtańsze, a nie najlepsze oferty.
– Żeby inwestować w sprzęt – zwłaszcza kolejowy – i utrzymywać 7,5 tys. pracowników, muszę mieć przewidywalność na 3-4 lata. W Polsce wciąż jej brakuje – podkreślał Artur Popko, nalegając na zmiany w przetargach i postępowaniach.
Mniej „ceny za wszelką cenę”, więcej twardych wymogów jakościowych i realnych zabezpieczeń w kontraktach. Branża oczekuje także szybszych decyzji administracyjnych i ograniczenia prawa do bezpodstawnych odwołań.
Prawo nie wymaga reformy. Wystarczy umiejętnie stosować przepisy
Na apele o zmiany regulacyjne odpowiedziała prezes Urzędu Zamówień Publicznych, której zdaniem samo Prawo zamówień publicznych nie wymaga generalnej reformy, bo działa bardzo dobrze.
– Dzisiejsze Prawo zamówień publicznych zawiera szereg instrumentów, które pozwalają we właściwy sposób budować strategie zakupowe – podkreśliła Agnieszka Olszewska, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.
Jej zdaniem na przetargi należy patrzeć, jak na projekt: od rozpoznania rynku, dialogu z wykonawcami po uzgodnienia warunków umowy i wcześniejszą identyfikację ryzyk. Gdy ten etap jest zrobiony porządnie, później bywa szybciej i czyściej – mniej pytań, mniej aneksów, mniej sporów.
– Ponad 30 tysięcy podmiotów jest obecnie zobowiązanych do stosowania przepisów ustawy Prawa zamówień publicznych. To są różne podmioty, od tych największych – PKP PLK, GDDKiA – po te małe podmioty, jak np. JST (jednostki samorządu terytorialnego – red.). Przepisy prawa muszą być odpowiednie dla wszystkich, dawać zamawiającym możliwości właściwej organizacji procesów zakupowych. I dzisiaj tak właśnie jest – mówiła prezes UZP.
Polityczny kontekst dopełnił przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury Mirosław Suchoń.
– W parlamencie mamy polityczną zgodę, by inwestycje infrastrukturalne traktować jako ponadpartyjny cel. Jednak skuteczność realizacji tutaj zależy nie od tworzenia nowych przepisów, ale od deregulacji. Dzisiaj przede wszystkim potrzebujemy dyskusji nad tym, jak te regulacje ograniczyć i to już się dzieje. Część tego typu rozwiązań prawnych już została przyjęta, część jest w drodze, część będzie dotyczyć procesu inwestycyjnego – mówił poseł.
Jak zapowiedział Mirosław Suchoń, na najbliższym posiedzeniu Komisji Infrastruktury, której przewodniczy, zajmie się zgłaszanym podczas dyskusji postulatem podniesienia stawek za przystąpienie do procedur odwoławczych przed UZP w zakresie prowadzonych postępowań przetargowych.
– Jeżeli rzeczywiście jest to problem, to będziemy na ten temat rozmawiać i będziemy przekonywać rząd do tego, iż należy te stawki zmienić – mówił Mirosław Suchoń, zwracając jednak uwagę, że na rynku budowlanym działa wiele podmiotów z różnymi interesami. I najważniejszy jest tu dialog.
Debata „Siła polskiego budownictwa w gospodarce” odbyła się w ramach Forum Ekonomicznego.
4. Oferta ZUE najkorzystniejszą w przetargu PKP PLK. Krakowska spółka chce 3,2 mld zł
Michał Wroński | Dodano: 9 września 2025 20:43
Krakowska spółka ZUE przekazała, że jej oferta wybrana została jako najkorzystniejsza w ogłoszonym przez PKP PLK postępowaniu przetargowym na zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych na linii kolejowej między Gdynią Chylonią a Lęborkiem. Wartość złożonej przez ZUE oferty opiewa na 3,2 mld zł.
Roboty na linii kolejowej między Gdynią Chylonią a Lęborkiem prowadzone mają być w ramach projektu pn.: „Prace na linii kolejowej nr 202 na odcinku Gdynia Chylonia – Słupsk”.
Przedmiot zamówienia obejmuje opracowanie dokumentacji projektowej (w tym m.in. projektu budowlanego, projektów wykonawczych, uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oddziaływania na środowisko, uzyskanie pozwolenia na budowę) oraz samo przeprowadzenie robót budowlanych.
Przewidziano rozbudowę linii na całym odcinku do układu dwutorowego, przebudowę torów w celu przystosowania geometrii do prowadzenia ruchu pociągów pasażerskich z prędkością do 200 km/h oraz pociągów towarowych z prędkością do 120 km/h, zabudowę nowych urządzeń sterowania ruchem kolejowym, likwidację skrzyżowań linii kolejowej z drogami w poziomie szyn oraz budowę nowych przystanków osobowych.
W ramach zadania przewidziano także realizację robót polegających na budowie obiektów służących ochronie środowiska i dokumentację powykonawczą.
Na realizację zadania wykonawca będzie miał 56 miesięcy. Obecnie najbliżej pozyskania tego kontraktu jest krakowska spółka ZUE, która 9 września podała, że jej oferta wybrana została przez PKP PLK jako najkorzystniejsza. Wartość oferty opiewa na 2,61 mld zł netto (3,21 mld zł brutto).
Umowa na wykonanie prac między Lęborkiem a Słupskiem (z firmą Intercor) oraz na stacji Słupsk (z firmą Słupsk) została podpisana przez PKP PLK już w listopadzie 2023 r. Zakończenie tych robót planowane jest w 2026 r. Po zakończeniu wszystkich prac na odcinku Lębork – Słupsk, a także planowanych prac na odcinku Gdynia Chylonia – Lębork oraz uzyskaniu wymaganych pozwoleń, czas podróży między Gdynią Chylonią a Słupskiem skróci się około 15 minut.