Rynek lotniczy
PPL inwestorem strategicznym Portu Polska
Autor: ep. | Ostatnia modyfikacja: 07-01-2026
CPK oraz Polskie Porty Lotnicze (PPL) podpisały umowę inwestycyjną dotyczącą współpracy przy budowie lotniska Port Polska. Na jej mocy PPL obejmie udziały w spółce operacyjnej Port Polska. Lotnisko, stając się strategicznym partnerem nowego hubu transportowego Polski. To kluczowy krok w konsolidacji polskiego rynku lotniczego, gwarantujący, że zyski z nowej infrastruktury pozostaną w kraju.
Umowa podpisana 11 grudnia br. precyzuje zasady współpracy oraz model finansowania inwestycji. Zgodnie z jej zapisami, Polskie Porty Lotnicze S.A. stają się inwestorem strategicznym spółki Port Polska.
Lotnisko. Do 2032 roku PPL S.A. zaangażuje się kapitałowo w projekt na poziomie ok 4,6 mld zł. Na bazie opcji w przyszłości będą mogli objąć do 100 proc. udziałów i uzyskać kontrolę nad Spółką zarządzającą lotniskiem budowanym w ramach realizacji programu „Port Polska”. Szacuje się, że udziałowcy sfinansują proporcjonalnie około 30% kosztów budowy portu, a pozostała część zostanie pokryta finansowaniem dłużnym. Decyzja ta kończy etap planowania struktury właścicielskiej i otwiera drogę do realizacji inwestycji w oparciu o bezpieczny, polski kapitał.
Naturalna synergia dla rozwoju
Włączenie PPL – podmiotu z niemal stuletnią tradycją i doświadczeniem operacyjnym – w struktury właścicielskie nowego lotniska to realizacja strategii rządu, mającej na celu maksymalizację efektywności zarządzania infrastrukturą krytyczną.
– Podpisanie umowy inwestycyjnej z PPL to najlepsza z możliwych decyzji dla powodzenia projektu, ale przede wszystkim dla polskiej gospodarki i samych Polaków. To naturalna synergia i najlepsze możliwe rozwiązanie dla rozwoju sektora lotniczego w Polsce. Łączymy inwestycyjny potencjał projektu z operacyjnym doświadczeniem Polskich Portów Lotniczych. Zyskujemy gwarancję, że ten hub powstaje w oparciu o bezpieczny, polski kapitał, a cała wartość dodana zostanie w kraju, służąc rozwojowi Polski przez kolejne dekady – podkreśla Maciej Lasek, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Pełnomocnik Rządu ds. CPK.
Zysk i bezpieczeństwo w polskich rękach
Budowa Portu Polska to nie tylko projekt infrastrukturalny, ale także impuls gospodarczy. Zgodnie z analizami rynkowymi oraz danymi z raportów badawczych PPL, lotniska pełnią rolę katalizatorów wzrostu gospodarczego. W 2024 roku polskie lotniska obsłużyły prawie 60 mln pasażerów i wygenerowały 57,9 mld zł wartości dodanej brutto dla polskiej gospodarki wygenerowanej przez polskie lotniska w 2024 roku. Każdy milion pasażerów generuje tysiące miejsc pracy – nie tylko bezpośrednio na lotnisku, ale także w sektorach powiązanych, takich jak turystyka, logistyka czy usługi. Inwestycja w Port Polska, realizowana przez polskie podmioty, gwarantuje, że dywidenda z tego wzrostu nie wypłynie za granicę.
– Model, który dziś sformalizowaliśmy, jest gwarancją suwerenności gospodarczej tego projektu. Tylko silny, polski inwestor branżowy może zapewnić bezpieczeństwo strategiczne tak kluczowej infrastruktury, a jednocześnie zagwarantować, że miliardowe zyski, które ten port wygeneruje w przyszłości, zostaną w kraju i będą pracować na rzecz polskiej gospodarki. Nowe lotnisko – Port Polska jest skrojone na miarę globalnych wyzwań, z gwarancją polskiej suwerenności i polskim DNA – mówi dr Filip Czernicki, prezes zarządu Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Lotnisko Chopina jako most do Portu Polska
Kluczowym elementem umowy jest wykorzystanie zasobów kadrowych i know-how Polskich Portów Lotniczych. Obecnie PPL zarządza Lotniskiem Chopina, które jest jednym z najważniejszych hubów przesiadkowych w tej części Europy. Polskie Porty Lotnicze uruchomiły proces modernizacji stołecznego lotniska o wartości 940,3 mln zł. Dzięki niej zwiększą jego przepustowość do ponad 30 mln pasażerów rocznie, budując „most do Portu Polska” – siatkę połączeń i ruch pasażerski, które zostaną przeniesione na nowe lotnisko i tam dalej skalowane.
– PPL wnosi do tego projektu unikalny kapitał – doświadczenie ludzi, którzy każdego dnia obsługują dziesiątki tysięcy pasażerów na Lotnisku Chopina. Dlatego modernizujemy warszawski port już dziś, aby zapewnić przepustowość do momentu otwarcia nowego lotniska. Wypracowany tam system operacyjny, siatka połączeń i nasze know-how zostaną przeniesione następnie w sposób naturalny do Baranowa. Tam, w nowej lokalizacji wolnej od ograniczeń środowiskowych i przestrzennych, będziemy mogli ten model dalej skalować, tworząc jeden z najnowocześniejszych systemów transportowych na świecie – zaznacza Łukasz Chaberski, prezes zarządu Polskich Portów Lotniczych.
Port Polska w Liczbach:
Faza I „Port Polska” to projekt infrastrukturalny budowy najnowocześniejszego systemu transportu obejmujący budowę międzynarodowego lotniska, sieci Kolei Dużych Prędkości, dróg wokół lotniska, centrum globalnej logistyki i Airport City. Port Polska to program realizowany przez powołaną ustawą spółkę CPK.
Otwarcie: 2032 rok.
Przepustowość: 34 mln pasażerów rocznie.
Infrastruktura: Dwie równoległe drogi startowe.
Terminal: Intermodalny ze strefami airside/landside, z podziemną stacją kolejową i dworcem autobusowym.
Dojazd (Kolej): Odcinek KDP „Y” (Warszawa – Łódź), uruchomiony w 2032 r.
Dojazd (Drogowy): Poszerzona autostrada A2.
https://www.rynek-lotniczy.pl/wiadomosci/jest-umowa-inwestycyjna-z-ppl–26077.html
Rynek Infrastruktury
1. Produkcja budowlana rozczaruje, choć są nadzieje na ożywienie?
Autor: Redakcja | Data publikacji: 25-12-2025
Produkcja przemysłowa w 2025 wzrośnie o przeszło 2,5 proc. rok do roku, natomiast produkcja budowlana zwiększy się o pół proc. – szacują analitycy Alior Banku. – Wzrosty te są mocno poszarpane w czasie, per saldo lekko rozczarowują i wciąż towarzyszy im spore zróżnicowanie branżowe – wskazują.
Jak wskazują eksperci w przygotowanym raporcie, w miesiącach powakacyjnych wydawało się, że w sektorze przemysłowym nastąpi wyraźne przyspieszenie. „Poprawiały się wskaźniki koniunktury, rosły nowe zamówienia, a bieżąca sprzedaż we wrześniu i październiku odnotowała średnią dynamikę przeszło 5 proc. r/r – wskazano. W listopadzie jednak nastąpiło schłodzenie nastrojów. Produkcja przemysłowa obniżyła się w o 1,1 proc. r/r, a po odjęciu czynników sezonowych odnotowany został wzrost o 0,8 proc. – Tym niemniej przyhamowanie względem wcześniejszych miesięcy jest widoczne – wskazują analitycy.
Na podobną sytuację wskazują w budownictwie. – Poprzednie dwa miesiące dawały obraz nadejścia długo wyczekiwanego odbicia koniunktury. Listopad nie przekreślił tego scenariusza, ale odsuwa w czasie mocniejsze i bardziej stabilne uderzenie popytu w sektorze – piszą. W listopadzie wzrost produkcji budowlano-montażowej spowolnił o 0,1 proc. rok do roku podczas gdy w okresie września i października rósł o ponad 2 proc. r/r.
– Łącznie listopadowy zestaw danych postrzegamy jako ryzyko w dół dla naszej prognozy umiarkowanej poprawy dynamiki PKB w 4Q’25 (do 4 proc. r/r) względem 3Q’25 (3,8 proc. r/r) – czytamy w komentarzu.
Analitycy odnotowują przy tym „dużą negatywną niespodziankę” w obszarze infrastruktury. Wskazują, że w listopadzie budowa obiektów w tym segmencie spadła o 12,8 proc. r/r, co częściowo mogą tłumaczyć niekorzystne warunki pogodowe. Jak wskazują eksperci, od stycznia do października budownictwo infrastrukturalne „nie imponowało”, choć notowało dynamikę o rząd wielkości lepszą (-1,5% r/r). Zdaniem ekspertów jest możliwe, że to efekt krótkoterminowych przesunięć i w grudniu lub w przyszłym roku zobaczymy odrabianie zaległości.
Co ciekawe w robotach budowlano-specjalistycznych notowany jest wzrost wynoszący 18,9 proc., poprawa nastąpiła także we wznoszeniu budynków – mowa o 8 proc. wzrostu rok do roku. – Przy założeniu, że w wydatkach infrastrukturalnych listopad był wypadkiem przy pracy, struktura sprzedaży w budownictwie w listopadzie daje podstawy do formułowania scenariuszy przyspieszenia ożywienia w 2026 – piszą analitycy Alior Banku.
Znaczącego przyśpieszenia nie można natomiast ich zdaniem oczekiwać w przemyśle. Jest wprawdzie wzrost wynoszący ok. ok. 4 proc. w skali roku, przy czym druga połowa 2025 jest lepsza od pierwszej, ale jako problem eksperci postrzegają zmienność wzrostu. Wskazuje to na niepewny charakter ożywienia i jest uciążliwe dla wielu firm.
https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/biznes-i-przemysl/produkcja-budowlana-rozczaruje-choc-sa-nadzieje-na-ozywienie-98017.html#google_vignette
2. Ruszają konsultacje ws. dokończenia tunelu średnicowego w Łodzi
Autor: inf. pras PKP PLK | Data publikacji: 02-03-2026
Po niespełna miesiącu od odstąpienia od umowy z dotychczasowym wykonawcą robót oraz realizowanych w związku z tym intensywnych pracach inwentaryzacyjnych na terenie budowy tunelu średnicowego w Łodzi, PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. rozpoczynają wstępne konsultacje rynkowe.
Konsultacje mają charakter analiz scenariuszowych dotyczących parametrów technicznych, technologicznych oraz kwestii bezpieczeństwa związanych z dalszą realizacją inwestycji, których celem jest jak najszybsze i kompleksowe przygotowanie do jej wznowienia. Decyzja o przeprowadzeniu konsultacji wynika z konieczności omówienia kluczowych zagadnień z podmiotami dającymi rękojmię bezpieczeństwa prowadzonych prac oraz niezbędnego doświadczenia przy realizacji skomplikowanych prac tunelowych w tkance miejskiej.
Celem konsultacji jest zestawienie potrzeb inwestora z najlepszymi praktykami rynkowymi oraz uzyskanie eksperckich opinii w zakresie dokończenia projektu. Polskie Linie Kolejowe S.A. zapraszają do rozmów firmy, które mogą wykazać się udokumentowanym doświadczeniem w zakresie realizacji inwestycji polegających na budowie tuneli, w tym dużych inwestycji realizowanych w zwartej zabudowie miejskiej. PLK SA zależy na szerokiej wymianie doświadczeń z profesjonalnymi podmiotami działającymi na rynku budownictwa tunelowego. O udział w konsultacjach ubiegać mogą się zatem zarówno polscy wykonawcy, jak i wykonawcy zagraniczni posiadający odpowiednie doświadczenie na rynku międzynarodowym.
Zakres konsultacji obejmować będzie m.in. zagadnienia dotyczące weryfikacji dalszego harmonogramu robót tunelowych, preferowanego modelu realizacyjnego oraz podziału ryzyk, możliwych metod zabezpieczenia budynków, w tym obiektów zabytkowych.
W oparciu o ustalone w ich ramach informacje doprecyzowane zostaną założenia techniczne i organizacyjne, co pozwoli precyzyjniejsze i bardziej przejrzyste dla rynku budowlanego przygotowanie postępowania przetargowego na dokończenie prac drążeniowych.
Rozpoczynając konsultacje inwestor działa z najwyższą starannością, aby jak najszybciej przygotować kompleksowe, przejrzyste i profesjonalne podstawy do wznowienia prac drążeniowych. Liczymy, że konstruktywna dyskusja oraz zestawienie różnych perspektyw technicznych i organizacyjnych pozwolą wspólnie wypracować najbardziej optymalny model dalszej realizacji tej niezwykle istotnej inwestycji, zapewniający nie tylko efektywność i najwyższą jakość prac, ale także bezpieczeństwo i odpowiedzialność za decyzje na każdym etapie jej realizacji.
https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/inzynieria-i-innowacje/ruszaja-konsultacje-ws-dokonczenia-tunelu-srednicowego-w-lodzi-99003.html
Wnp
Sąsiad będzie mógł wejść na naszą posesję i do mieszkania. Pozwolą nowe przepisy
Autor: KP | Dodano: 5 marca 2026 07:25
Prawo budowlane dopuszcza sytuację, w której inwestor może wejść na teren sąsiedniej nieruchomości, aby wykonać niezbędne prace remontowe lub budowlane. Najpierw potrzebna jest zgoda właściciela, ale jeśli jej nie ma, sprawę może rozstrzygnąć urząd. Przepisy określają też zasady ewentualnej rekompensaty i odpowiedzialności za szkody.
– Remont może wymagać wejścia na działkę sąsiada. Najpierw trzeba uzyskać jego zgodę i ustalić zakres prac, terminy oraz ewentualną rekompensatę.
– Gdy sąsiad odmówi, można zwrócić się do urzędu. Organ administracji w ciągu 14 dni może wydać decyzję pozwalającą na wejście na nieruchomość.
– Inwestor odpowiada za szkody. Po zakończeniu prac musi naprawić uszkodzenia lub wypłacić odszkodowanie, jeśli korzystanie z działki je spowodowało.
Sąsiad będzie mógł wejść na naszą posesję i do mieszkania. Pozwolą nowe przepisy
Podczas remontu lub budowy może się okazać, że wykonanie prac wymaga wejścia na teren sąsiedniej posesji – informuje Portal Samorządowy. Taką możliwość przewiduje art. 47 Prawa budowlanego, który określa zasady korzystania z cudzej nieruchomości w trakcie robót budowlanych.
Zgodnie z przepisami, jeżeli do wykonania prac przygotowawczych lub robót budowlanych konieczne jest wejście do sąsiedniego budynku, lokalu lub na teren sąsiedniej działki, inwestor powinien najpierw uzyskać zgodę właściciela.
Strony powinny uzgodnić:
– sposób korzystania z nieruchomości,
– zakres prac,
– termin prac,
– ewentualną rekompensatę za utrudnienia.
Prawo przewiduje jednak także sytuacje, gdy właściciel nie chce udostępnić swojej nieruchomości. W takim przypadku inwestor może złożyć wniosek do organu administracji architektoniczno-budowlanej o wydanie decyzji stwierdzającej niezbędność wejścia na sąsiedni teren.
Wniosek można złożyć w formie papierowej albo elektronicznie za pośrednictwem portalu e-Budownictwo. Urząd ma 14 dni na ocenę, czy wejście na cudzą nieruchomość jest rzeczywiście konieczne. Jeśli uzna, że tak, wyda decyzję określającą warunki korzystania z niej podczas prowadzenia robót.
Inwestor odpowiada za szkody. Brak limitów rekompensaty
Przepisy przewidują również odpowiedzialność za szkody powstałe podczas takich prac. Po zakończeniu robót inwestor ma obowiązek naprawić ewentualne uszkodzenia powstałe w wyniku korzystania z sąsiedniej nieruchomości. Zgodnie z Kodeksem cywilnym może to nastąpić poprzez przywrócenie stanu poprzedniego albo wypłatę odpowiedniego odszkodowania.
Jeśli szkoda nie powstała, właściciel nieruchomości nie może domagać się rekompensaty. Natomiast ewentualne wynagrodzenie za samo udostępnienie terenu może być ustalone wyłącznie w drodze porozumienia między stronami. Jak wskazują prawnicy, przepisy nie określają żadnych limitów takiej rekompensaty, dlatego jej wysokość zależy wyłącznie od negocjacji między inwestorem a właścicielem działki.
Możliwość uzyskania rekompensaty istnieje tylko na etapie negocjacji z inwestorem, a jej wysokość uzależniona jest wyłącznie od woli podmiotów ją uzgadniających. Prawodawca nie wprowadza w tym zakresie żadnych ograniczeń – podkreśla Martyna Sługocka, dr nauk prawnych, radca prawny, partner w GWW Legal & Tax, której wypowiedź przytacza Portal Samorządowy.
W przypadku braku porozumienia w sprawie odszkodowania pozostaje dochodzenie roszczeń na drodze postępowania cywilnego przed sądem.
https://www.wnp.pl/budownictwo/sasiad-bedzie-mogl-wejsc-na-nasza-posesje-i-do-mieszkania-pozwola-nowe-przepisy,1038954.html
Rzeczpospolita
Krajowa Izba Odwoławcza kwestionuje samooczyszczenie Budimexu
Sławomir Wikariak | Publikacja: 04.03.2026 04:43
W precedensowym wyroku KIO uznała, że spółka Budimex Budownictwo podlega wykluczeniu z przetargu z powodu wcześniej stwierdzonej przez sąd zmowy. Konkurenci w wielu innych postępowaniach powołują się na ten sam argument.
Powodem problemów grupy Budimex jest grudniowy wyrok Sądu Zamówień Publicznych (SZP). Utrzymał on wcześniejsze orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej stwierdzające, że trzy spółki należące do tej grupy dopuściły się nielegalnego porozumienia, uzgadniając swe oferty w przetargu na budowę linii wysokiego napięcia z morskich farm wiatrowych. Na tej podstawie firmy te zostały w lutym wykluczone z przetargu Polskich Sieci Elektroenergetycznych. To jednak nie koniec problemów grupy. Grozi im bowiem wykluczanie przez trzy lata z kolejnych przetargów na podstawie art. 108 ust. 1 pkt 5 prawa zamówień publicznych. Mogą one jednak przeprowadzić procedurę samooczyszczenia (self-cleaning), by udowodnić, że wprowadziły procedury zapobiegające podobnym naruszeniom w przyszłości.
Zaraz po wyroku potwierdzającym zmowę konkurenci zaczęli domagać się wykluczania spółek Budimexu z innych przetargów. Z kolei same te spółki zaczęły składać dokumenty mające potwierdzić self-cleaning. KIO rozpoznała już co najmniej kilkanaście takich odwołań. Dotychczas uznawała, że nie ma jeszcze podstaw do wykluczenia, a badanie skuteczności samooczyszczenia byłoby przedwczesne. W dwóch postępowaniach KIO oceniła merytorycznie samooczyszczenie spółek z Grupy Budimex i uznała, że jest ono adekwatne i poprawne.
W minionym tygodniu zapadł jednak pierwszy odmienny wyrok. KIO uznała w nim, że potwierdzona przez sąd zmowa stanowi powód do wykluczenia, a procedura samooczyszczenia jest niewystarczająca (sygnatura akt: KIO 1/26). Orzeczenie to zapadło w przetargu zorganizowanym przez lotnisko w Balicach.
Budimex uważa, że podjął wystarczające środki naprawcze
Na razie nie ma uzasadnienia najnowszego wyroku KIO.
– W odwołaniu podkreślaliśmy, że Budimex w swym samooczyszczeniu nie przyznał się do winy, czyli do zmowy przetargowej. Wciąż twierdzi, że uzgadnianie ofert przez trzy spółki z jego grupy kapitałowej było wynikiem błędu co do prawa. Tymczasem w naszej opinii trudno mówić o rozwiązaniu problemu, skoro nie zostały zidentyfikowane jego realne przyczyny – mówi „Rzeczpospolitej” Tomasz Skoczyński, radca prawny z kancelarii SKP Skoczyński Kolańczyk Rudnicka Kancelaria Prawna, który reprezentował konkurenta Budimexu Budownictwo przed KIO.
– Zwracaliśmy też uwagę, że żadna osoba odpowiedzialna za zmowę nie została ukarana, bo trudno za karę uznać nieznane w kodeksie pracy pouczenie. Jestem zdania, że każda firma, która popełniła błąd może go naprawić i temu właśnie służy self-cleaning. Wpierw trzeba jednak przyznać się do winy, posypać głowę popiołem i odpokutować – dodaje prawnik.
Grupa Budimex nie zgadza się z tym rozstrzygnięciem i przekonuje, że podjęte przez nią działania naprawcze zapobiegają ewentualnym naruszeniom w przyszłości. Podkreśla przy tym, że wyrok KIO dotyczy jedynie spółki Budimex Budownictwo, a nie Budimex S.A.
– Aby zapewnić, że w jednym postępowaniu nie zostanie złożona więcej niż jedna oferta przez spółki z grupy Budimex, funkcjonuje wewnętrzny mechanizm zgłaszania planowanego udziału w przetargach (cotygodniowe raportowanie). Służy on wyłącznie koordynacji na poziomie decyzji „czy bierzemy udział”, tak aby uniknąć sytuacji dublowania składania ofert przez kilka podmiotów w tym samym postępowaniu. Jednocześnie wewnętrzne regulacje jednoznacznie zakazują przekazywania pomiędzy spółkami jakichkolwiek informacji dotyczących przygotowania ofert, w tym ich założeń, kalkulacji, warunków czy strategii – a nad przestrzeganiem tych zasad prowadzone są odpowiednie procedury kontrolne – wylicza Martyna Wróbel, dyrektor Biura Komunikacji i PR Budimexu.
– W wyroku KIO dotyczącym Portu Lotniczego Balice KIO krytycznie oceniała nie samooczyszczenie jako zespół i szereg podjętych działań, ale wybrane elementy samooczyszczenia. Spółka nie zgadza się z taką oceną dokonaną przez Izbę i z całą pewnością zaskarży wyrok KIO do Sądu – dodaje.
Spółka podkreśla, że w dwóch innych postępowaniach KIO badała self-cleaning i oceniła go pozytywnie.
„Prawdą jest, że w części postępowań KIO uznała, że samooczyszczenie spółek z grupy Budimex było przedwczesne i Izba nie oceniała go merytorycznie. Jednakże zanim zapadł komentowany wyrok w sprawie KIO 1/26, w dwóch postępowaniach KIO oceniła merytorycznie samooczyszczenie spółek z grupy Budimex i uznała, że jest ono adekwatne i poprawne” – pisze w komunikacie przesłanym „Rzeczpospolitej” (sygnatura akt: KIO 4074/25).
– W wyroku tym KIO pozytywnie i merytorycznie wypowiedziała się co do skuteczności i adekwatności wdrożonej przez spółkę z grupy Budimex procedury self-cleaningu, uznając że wykonawca potwierdził realność opisanych w wyjaśnieniach czynności, które podlegały ocenie zamawiającego, a nadto, że podjęte w celu dokonania samooczyszczenia kroki zostały zrealizowane. W związku z tym w ocenie Izby nie można było uznać, aby wdrożona procedura samooczyszczenia była procedurą pozorną, nieadekwatną czy przesądzającą o nierzetelności czynności samooczyszczenia, co zarzucał odwołujący konkurencyjny wykonawca. Z tego względu KIO oddaliła odwołanie i orzekła na korzyść spółki z grupy Budimex – podkreśla Martyna Wróbel.
Kolejne korzystne dla Budimexu orzeczenie zapadło 22 grudnia 2025 r. i odnosił się do samooczyszczenia spółki matki Budimex S.A.
„W wyroku tym KIO oddaliła odwołanie wykonawcy konkurencyjnego, który podnosił zarzuty wobec skuteczności procedury samooczyszczenia Budimex i wskazała, że samooczyszczenie Budimex jest kompleksowe i uwzględnia istotne okoliczności faktyczne oraz potwierdziła prawidłowość przeprowadzonych w spółce szkoleń” – zaznacza Martyna Wróbel.
Sąd: Spółki Budimexu uzgadniały swe oferty
Przyczyną problemów Budimexu było złożenie odrębnych ofert przez trzy spółki należące do jego grupy w przetargu na poprowadzenie linii wysokiej z farm wiatrowych na Bałtyku o długości ok. 125 km. Zamawiający podzielił go na trzy części i jednocześnie wprowadził ograniczenie, zgodnie z którym jeden wykonawca mógł realizować tylko jedną z tych części. Trzy spółki z grupy Budimexu: Budimex S.A., Budimex Budownictwo sp. z o.o. oraz Mostostal Kraków S.A. złożyły osobne oferty, które okazały się najkorzystniejsze w każdej z części przetargu. Mówiąc wprost – spółki miały zdobyć wszystkie kontrakty na całość inwestycji o łącznej wartości ok. 500 mln zł. KIO uznała jednak, że złożenie odrębnych ofert było przejawem niedozwolonego porozumienia. W wyroku odwołała się do prezentacji wykazującej podobieństwa ofert.
– Dowód ten szczegółowo zestawiał i opisywał podobieństwa występujące w ofertach trzech wykonawców z grupy Budimex – literówki, niestandardowe stosowanie znaków interpunkcyjnych czy sposoby wypełniania poszczególnych fragmentów w składanych dokumentach. Podobieństw tych nie można było wytłumaczyć inaczej niż skoordynowaniem procesu przygotowania i złożenia ofert przez wszystkich wyżej wymienionych wykonawców – podkreśliła KIO w uzasadnieniu orzeczenia (sygnatury akt: KIO 2678/25, KIO 2686/25, KIO 2701/25). Zaznaczyła przy tym, że konsekwencją tych działań było uzyskanie całości zamówienia pomimo formalnego zakazu udzielenia więcej niż jednej jego części temu samemu wykonawcy.
Wyrok ten podtrzymał SZP, uznając, że działanie spółek Budimexu było sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami (sygnatury akt: XXIII Zs 130/25, XXIII Zs 131/25, XXIII Zs 132/25 i XXIII Zs 133/25).
https://www.rp.pl/prawo-w-polsce/art43902281-krajowa-izba-odwolawcza-kwestionuje-samooczyszczenie-budimexu
Portal ZP
Rozprawy zdalne przed KIO, nowe reguły dowodowe
Katarzyna Beldowska | Stan prawny na dzień: 04.03.2026
Od 13 marca 2026 r. rozprawy przed Krajową Izbą Odwoławczą, co do zasady, będą odbywać się zdalnie (art. 508a Pzp). Jednocześnie wprowadzono prekluzję dowodową – dowody należy złożyć najpóźniej w dniu poprzedzającym rozprawę. Oznacza to konieczność wcześniejszego przygotowania kompletnej strategii procesowej.
Sprawdź, kiedy możliwy będzie model hybrydowy rozprawy – zdalny i stacjonarny, w jakich sytuacjach Izba może odmówić osobie udziału zdalnego oraz jakie ryzyka wiążą się ze spóźnionym powołaniem dowodu.
W tym artykule:
Co zmienia nowelizacja Pzp z marca 2026:
– Zdalne rozprawy jako model domyślny (art. 508a Pzp)
– Możliwość modelu mieszanego (część uczestników stacjonarnie, część zdalnie)
– Prekluzja dowodowa – dowody wraz ze składanym z pismem, najpóźniej dzień przed rozprawą
– Docelowo e-Doręczenia jako wyłączny kanał wnoszenia odwołań
– Obowiązkowa odpowiedź na odwołanie w terminie wyznaczonym przez prezesa Izby
Najczęstsze pytania dotyczące zdalnych rozpraw przed KIO (FAQ)
Czy udział zdalny jest obowiązkowy?
Nie. Strona może wybrać udział stacjonarny, nawet jeśli rozprawa została wyznaczona jako zdalna.
Do kiedy trzeba złożyć dowody?
Co do zasady – wraz z pismem, w którym je powołujemy, najpóźniej w dniu poprzedzającym rozprawę (art. 535 ust. 2 Pzp). W praktyce oznacza to, że najważniejsze dowody muszą być gotowe przed rozprawą, a nie dopiero na rozprawę.
Czy KIO może odmówić udziału zdalnego?
Tak – jeżeli warunki uczestnika naruszają powagę Izby lub utrudniają przebieg czynności (art. 549 ust. 5 Pzp), np. niewłaściwy ubiór, niestosowne warunki w miejscu pobytu.
Kogo najbardziej dotkną zmiany?
– wykonawców składających odwołania,
– zamawiających,
– pełnomocników procesowych,
– podmioty korzystające dotąd z „dosyłania” dowodów na rozprawie.
Od 13.03.2026 r. jawna rozprawa (oraz posiedzenie jawne) mogą odbywać się w formule zdalnej, jeżeli:
– pozwala na to charakter czynności i
– nie występują okoliczności utrudniające.
Jednocześnie musi być możliwe zagwarantowanie ochrony praw procesowych stron i uczestników oraz prawidłowego toku postępowania (art. 508a ustawy Pzp).
Kiedy w praktyce można spodziewać się zarządzenia rozprawy stacjonarnej zamiast rozprawy zdalnej?
Zdalność rozpraw i posiedzeń ma stać się rozwiązaniem „domyślnym” i standardowym tam, gdzie nie ma przeszkód organizacyjnych lub prawnych, w szczególności gdy:
– nie zachodzi potrzeba ochrony informacji niejawnych ani innej tajemnicy prawnie chronionej w zakresie, który utrudniałby zdalny tryb prowadzenia czynności,
– liczba stron i uczestników oraz charakter sprawy nie powodują ryzyka zakłóceń organizacyjnych (np. trudności w zapewnieniu sprawnej komunikacji i identyfikacji uczestników),
– możliwe jest zapewnienie dwukierunkowej transmisji obrazu i dźwięku oraz warunków, które pozwolą na aktywny udział stron i uczestników bez uszczerbku dla prawa do obrony,
– nie występują przeszkody techniczne lub inne okoliczności, które mogłyby utrudniać prawidłowy przebieg rozprawy/posiedzenia w formule zdalnej.
Strony wraz z pismem, w którym wyznacza się termin rozprawy, otrzymają także informację, w jakiej formule będzie prowadzone postępowanie przed KIO.
Przebieg zdalnej rozprawy przed KIO w praktyce
W formule zdalnej nie zmieniają się zasady ani skutki procesowe rozprawy – zmienia się wyłącznie sposób udziału pełnomocników, stron i uczestników postępowania w dokonywanych czynnościach.
Skład orzekający i protokolant prowadzą czynności na sali rozpraw, natomiast strony, uczestnicy i pełnomocnicy mogą brać w nich udział na odległość, przy zapewnieniu dwukierunkowej transmisji obrazu i dźwięku (art. 508a ust. 2 ustawy Pzp).
Z punktu widzenia przygotowania do rozprawy oznacza to konieczność zapewnienia:
– stabilnych warunków łączności,
– możliwości identyfikacji uczestników oraz
– takiej organizacji udziału osób, aby nie dochodziło do zakłóceń wpływających na możliwość aktywnego udziału w czynnościach.
Wprowadzenie zdalności rozprawy nie oznacza obowiązku udziału zdalnego – strona lub uczestnik ma wybór, czy stawić się na sali rozpraw, czy uczestniczyć w rozprawie na odległość. W praktyce możliwy będzie także model „mieszany” czy inaczej hybrydowy, w którym część osób jest w siedzibie KIO na sali, a część łączy się zdalnie.
Organizacja udziału zdalnego w rozprawie
Dla organizacji zdalnego postępowania przez Izbą kluczowe jest to, że informacja o możliwości zdalnego udziału będzie przekazywana stronom i uczestnikom wraz z zawiadomieniem o terminie rozprawy/posiedzenia.
Prezes Izby będzie bowiem każdorazowo:
– oceniał, czy nie zachodzą okoliczności uniemożliwiające lub utrudniające przeprowadzenie zdalnej rozprawy lub zdalnego posiedzenia, a następnie
– informował o tym w zarządzeniu o wyznaczeniu terminu.
W praktyce decyzję „zdalnie czy na sali” warto podejmować od razu po zawiadomieniu, aby nie zostawiać kwestii organizacyjnych na ostatnią chwilę.
RADA
Standardy techniczne oprogramowania i wymagania sprzętowe niezbędne do udziału zdalnego mają podane są w obwieszczeniu na stronie podmiotowej BIP przez prezesa UZP (art. 508a ust. 3 ustawy Pzp).
Szczegóły organizacyjne (w tym m.in. sposób potwierdzania zdalnego udziału) mają zostać doprecyzowane w znowelizowanym rozporządzeniu prezesa Rady Ministrów z 30 grudnia 2020 r. w sprawie postępowania przy rozpoznawaniu odwołań przez Krajową Izbę Odwoławczą (Dz.U. poz. 2453).
Możliwość udziału w rozprawach i posiedzeniach za pośrednictwem środków informatycznych pozwalających na komunikowanie się na odległość dotyczy:
– jawnej rozprawy, podczas której Izba rozpoznaje odwołanie (art. 545 ust. 1 ustawy Pzp),
– posiedzenia jawnego poprzedzającego jawną rozprawę (art. 545 ust. 1 ustawy Pzp), a także
– posiedzenia jawnego, podczas którego Izba ogłasza orzeczenie po zamknięciu rozprawy (art. 558 ust. 1 ustawy Pzp).
Aby zapewnić sprawny przebieg zdalnej rozprawy i zdalnego posiedzenia, dopuszczona została również możliwość udzielenia pełnomocnictwa w drodze ustnego i wciągniętego do protokołu oświadczenia strony.
Sprawdź, kiedy zgodnie z ustawą Pzp KIO może odmówić Ci zdalnego udziału w rozprawie
Zdalny udział w rozprawie bądź posiedzeniu nie ma charakteru bezwarunkowego. Jeżeli:
– warunki w miejscu przebywania uczestnika nie licują z powagą Izby bądź stanowią przeszkodę do dokonania czynności procesowych albo
– zachowanie uczestnika budzi uzasadnione wątpliwości co do prawidłowego przebiegu czynności zdalnych,
Izba może postanowieniem odmówić takiej osobie udziału zdalnego.
Skutkiem jest traktowanie jej jak osoby, która nie stawiła się na rozprawie lub posiedzeniu, a na takie postanowienie nie przysługuje skarga do sądu (art. 549 ust. 5 ustawy Pzp). W praktyce oznacza to konieczność zapewnienia warunków odpowiednich do sytuacji, respektujących powagę Izby i nieutrudniających dokonywania czynności procesowych.
Reguły składania pism podczas sprawy
Pisma składane podczas zdalnej rozprawy lub zdalnego posiedzenia wnosi się w postaci elektronicznej. Jeżeli z przyczyn technicznych nie jest to możliwe, przewodniczący składu orzekającego rozstrzyga o sposobie złożenia pisma.
Rada
Z perspektywy praktycznej warto założyć, że udział zdalny wymaga gotowości do sprawnego „obrotu” dokumentami w trakcie czynności (szybkie wniesienie), w tym przygotowania plików i możliwości ich niezwłocznego przekazania.
Jak złożyć odwołanie do KIO od marca 2026 r.?
Warto pamiętać, że w postępowaniu odwoławczym przed KIO nie wolno składać pism w postaci elektronicznej na pendrive czy płycie CD. Właściwa ścieżka komunikacji elektronicznej to ePUAP lub e-Doręczenia.
Wedle aktualnie obowiązujących zasad, odwołanie wnosi się:
– na adres do doręczeń elektronicznych (e‑Doręczenia) UZP: AE:PL‑38390‑18806‑HVTGC‑26 (należy wysłać pismo jako podpisany załącznik – kwalifikowany podpis elektroniczny lub podpis zaufany) wraz z wiadomością zawierającą dane identyfikujące sprawę; gdy załącznik jest podpisany, nie trzeba podpisywać formularza wiadomości);
– za pośrednictwem platformy e‑PUAP, przy użyciu funkcji „Pismo ogólne do podmiotu publicznego”;
– w formie pisemnej, poprzez operatora pocztowego, osobiście lub przez posłańca.
RADA
Wedle informacji przekazywanych przez UZP, projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie postępowania przy rozpoznawaniu odwołań zastrzega, że wnoszenie do KIO odwołań i zgłaszania przystąpień do postępowania odwoławczego w postaci elektronicznej będzie następowało wyłącznie za pośrednictwem systemu e-Doręczeń.
W świetle zbliżających się zmian legislacyjnych rekomenduje się zatem, aby kierować odwołania i przystąpienia przede wszystkim tą drogą.
Pozostała korespondencja do KIO
W sprawach innych niż wniesienie odwołania lub przystąpienia do postępowania odwoławczego dopuszczalna jest także korespondencja e‑mail na adres: odwolania@uzp.gov.pl
WAŻNE
Od 13.03.2026 r. do każdego pisma wnoszonego do Izby dołącza się dowód przekazania pisma albo jego kopii stronom oraz uczestnikom postępowania odwoławczego albo oświadczenie o przekazaniu im pisma (lub kopii).
Powyższe rozwiązanie wzmacnia koncentrację materiału procesowego – sprawia, że stanowisko i materiał dowodowy są „w obiegu” od razu, dając pozostałym uczestnikom realną możliwość bieżącego wglądu i przygotowania się jeszcze przed rozprawą.
Wskazówki praktyczne od UZP
W celu sprawnej obsługi korespondencji składanej w toku postępowania odwoławczego, rekomendowane jest, aby:
1) korzystać z e-maila na adres odwolania@uzp.gov.pl wyłącznie do korespondencji uzupełniającej i pomocniczej (sprawy inne niż odwołanie/przystąpienie);
2) wybrać jeden kanał komunikacji i nie dublować tej samej korespondencji kilkoma kanałami (e-Doręczenia/ePUAP/e-mail/papier), bo co do zasady nie przyspiesza to obsługi, a zwykle ją wydłuża;
3) wyjątkowo przesłać to samo pismo drugim kanałem tylko wtedy, gdy wystąpią problemy techniczne z wybranym kanałem (np. błąd systemu, przerwa w działaniu); przy takim wyjątkowym dublowaniu: dołączyć dowody problemów technicznych (np. zrzuty ekranu) oraz jednoznacznie wskazać w treści pisma, że zostało wysłane także innym kanałem, podając datę i sposób wysyłki;
4) w każdym piśmie (niezależnie od kanału i roli nadawcy) zamieszczać komplet danych identyfikacyjnych: nadawca i jego rola (odwołujący/przystępujący/zamawiający), data wniesienia odwołania (jeżeli dotyczy), numer i nazwa postępowania, dane zamawiającego, dane strony uczestniczącej (np. odwołującego lub przystępującego), a także sygnatura sprawy odwoławczej (jeśli już nadana).
Co więcej, wedle reżimu obowiązującego od 13.03.2026 r., pisma składane „na sali” podczas rozprawy lub posiedzenia w trybie stacjonarnym – jeżeli są wnoszone pisemnie – składa się wraz z odpisami dla stron i uczestników.
Natomiast pisma składane podczas rozprawy lub posiedzenia w trybie zdalnym wnosi się w postaci elektronicznej. Jeżeli z uwagi na przeszkody techniczne lub inne okoliczności uzasadniające odstąpienie od komunikacji elektronicznej nie da się tego zrobić, o dopuszczalnym sposobie złożenia pisma rozstrzyga przewodniczący składu orzekającego.
Obowiązki dowodowe zamawiającego i wykonawcy – co zmieniło się od 13.03.2026 r.?
Od 13.03.2026 r. obowiązuje zasada koncentracji materiału dowodowego przed rozprawą (prekluzja dowodowa). W praktyce oznacza to, że dowody należy przedstawić najpóźniej w dniu poprzedzającym dzień rozprawy (lub posiedzenia), zasadniczo wraz z pierwszymi pismami w sprawie:
– odwołaniem,
– odpowiedzią na odwołanie albo
– zgłoszeniem przystąpienia
Jeżeli dowód zostanie złożony później, strona lub uczestnik ryzykuje, że Izba uzna go za spóźniony i pominie przy rozstrzyganiu sporu.
RADA
Jeżeli „dzień poprzedzający” dzień rozprawy wypada w sobotę albo dzień ustawowo wolny od pracy, projektowane doprecyzowanie ma prowadzić do tego, że termin na przedstawienie dowodów upłynie w dniu rozprawy, ale przed jej otwarciem. Z punktu widzenia bezpieczeństwa procesowego lepiej jednak nie opierać strategii na takim wariancie i zamknąć komplet dowodów wcześniej.
To istotna zmiana w porównaniu do dotychczasowej praktyki, wedle której dowody można było przedstawiać w zasadzie aż do zamknięcia rozprawy. Jej celem jest ograniczenie „dosyłania” dowodów na rozprawie, które utrudnia drugiej stronie realne odniesienie się do nich w krótkich terminach postępowania odwoławczego.
Ustawodawca przesuwa więc ciężar przygotowania dowodów na etap pism przed rozprawą, aby usprawnić i przyspieszyć postępowanie oraz wzmocnić równość stron poprzez wcześniejsze ujawnienie materiału dowodowego.
Rodzaje dowodów w postępowaniu przed KIO
W postępowaniu odwoławczym dowodami są w szczególności:
– dokumenty,
– zeznania świadków,
– opinie biegłych oraz
– przesłuchanie stron.
Przedmiotem dowodu są natomiast fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 538 ust. 1 ustawy Pzp).
Wskazówki, jak właściwie przygotować dowody
Przepisy ustawy Pzp wymagają, aby strona i uczestnik wskazywali dowody na poparcie faktów, z których wywodzą skutki prawne, a we wniosku dowodowym:
– oznaczyli dowód tak, aby dało się go przeprowadzić, oraz
– wskazali, jakie fakty ma potwierdzić (art. 534 ustawy Pzp).
Przykład
W praktyce najlepiej działa prosta konstrukcja: twierdzenie → konkretny dokument/fragment akt → fakt do wykazania. Same ogólne odwołania typu „w aktach sprawy” nie będą wystarczające.
Kiedy będziesz mógł złożyć dowód w trakcie rozprawy?
Nadal będzie możliwe przedstawienie dowodu do zamknięcia rozprawy, ale tylko w sytuacjach wyjątkowych, gdy:
– wcześniejsze pozyskanie dowodu nie było możliwe albo
– konieczność jego powołania wynikła dopiero w toku postępowania (art. 535 ust. 2 ustawy Pzp).
Spóźnienie trzeba będzie zatem realnie uzasadnić.
Izba może odmówić przeprowadzenia dowodu, jeżeli:
– fakt został już wykazany innymi dowodami,
– dowód służy jedynie zwłoce,
– dowód jest spóźniony z powodu prekluzji (art. 541 ustawy Pzp).
Dlatego kluczowe jest praktyczne założenie: najważniejsze dowody powinny być gotowe przed rozprawą, a nie „na rozprawę”.
Czy trzeba wszystko załączać do pism?
Od 13.03.2026 r. strony i uczestnicy nie mają obowiązku dołączania dokumentów, jeżeli dokumenty te znajdują się w aktach sprawy odwoławczej, w tym w dokumentacji postępowania o udzielenie zamówienia (art. 535 ust. 3 ustawy Pzp). To ułatwienie nie zwalnia jednak z obowiązku precyzyjnego wskazania, na jakim dokumencie i jakim fragmencie opiera się teza.
Niezależnie od inicjatywy dowodowej stron, Izba zachowuje kompetencję do tego, aby:
– dopuścić dowód z urzędu, także niewskazany przez stronę (art. 534 ust. 2 ustawy Pzp), oraz
– zobowiązać strony i uczestników do przedstawienia dokumentów lub innych dowodów istotnych dla rozstrzygnięcia odwołania (art. 536 ustawy Pzp).
Termin rozpoznania i uzasadnienie wyroku
W praktyce należy pamiętać, że Izba rozpoznaje odwołanie w terminie 15 dni od dnia jego doręczenia Prezesowi Izby (art. 544 ust. 1 ustawy Pzp). Jest to jednak termin instrukcyjny – porządkuje dynamikę postępowania, a jego przekroczenie nie rodzi negatywnych skutków procesowych.
Od 13.03.2026 r., jeżeli odwołujący był wzywany w trybie art. 518 ust. 1 ustawy Pzp do poprawienia/uzupełnienia odwołania albo do złożenia dowodu uiszczenia wpisu lub dokumentu umocowania, bieg 15 dni liczy się od dnia usunięcia braku lub złożenia wymaganego dowodu.
Równolegle Izba sporządza z urzędu uzasadnienie orzeczenia w terminie 7 dni od ogłoszenia (art. 559 ust. 1 ustawy Pzp). Od 13.03.2026 r. doprecyzowano zasady doręczeń: odpis orzeczenia wraz z uzasadnieniem doręcza się stronom i uczestnikom (lub ich pełnomocnikom) niezwłocznie po sporządzeniu uzasadnienia (art. 560 ustawy Pzp). Porządkuje to praktykę przez jednoznaczne „powiązanie” doręczenia z momentem sporządzenia uzasadnienia, a nie z samym ogłoszeniem orzeczenia.
Podstawa prawna
– rozporządzenie prezesa Rady Ministrów z 30 grudnia 2020 r. w sprawie szczegółowych rodzajów kosztów postępowania odwoławczego, ich rozliczania oraz wysokości i sposobu pobierania wpisu od odwołania (Dz.U. poz. 2437).
– art. 506–578 ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (tekst jedn.: Dz.U. z 2024 r. poz. 1320),
– ustawa z 21 maja 2025 r. o zmianie niektórych ustaw w celu deregulacji prawa gospodarczego i administracyjnego oraz doskonalenia zasad opracowywania prawa gospodarczego (Dz.U. poz. 769).
https://www.portalzp.pl/top-tematy/rozprawy-zdalne-przed-kio-nowe-reguly-dowodowe-35602.html
Cire.pl
PGE podpisuje umowy z Wykonawcą, który zbuduje elektrownie gazowe w Rybniku i Gryfinie
Redakcja CIRE.PL | 2026-03-05 08:30
PGE Polska Grupa Energetyczna zawarła dwie umowy z konsorcjum firm w składzie: Polimex Mostostal S.A., jako lider konsorcjum, i Siemens Energy na budowę bloków gazowych w cyklu otwartym (z ang. OCGT) w Rybniku oraz Gryfinie o mocy ok. 600 MW każdy. Wartość umów razem z 12-letnim serwisem wyniosła ok. 6 mld zł
Otwieramy nowy rozdział w rozwoju energetyki gazowej w Polsce. Dzięki podpisanym umowom na początku 2030 roku Grupa PGE będzie dysponować blisko 3,5 GW mocy zainstalowanej w źródłach gazowych w Rybniku i Gryfinie. W tym okresie w krajowym systemie elektroenergetycznym będzie już dostępna duża ilość energii z morskich farm wiatrowych, a nowe szczytowe bloki gazowe w Rybniku i Gryfinie – każdy o mocy ok. 600 MW – będą stanowiły dodatkowe zabezpieczenie w momentach najwyższego zapotrzebowania na energię elektryczną. Ich zadaniem będzie bilansowanie źródeł odnawialnych oraz szybka reakcja na nagłe zmiany zapotrzebowania systemu. Jednocześnie inwestycje te wzmocnią bezpieczeństwo energetyczne Polski, a także zwiększą udział polskich firm w budowie nowoczesnej energetyki. Oba projekty są również doskonałym przykładem transformacji energetycznej i przechodzenia na nowe technologie, przy jednoczesnym wykorzystaniu lokalnego kapitału społecznego, pracowniczego oraz istniejącej infrastruktury, podkreśla Dariusz Lubera, Prezes Zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej.
Nowe bloki będą zlokalizowane w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącej elektrowni gazowo‑parowej PGE Gryfino Dolna Odra w Nowym Czarnowie o mocy 1366 MW (gmina Gryfino) oraz powstającej elektrowni gazowo‑parowej PGE Nowy Rybnik w Rybniku o mocy 882 MW.
Każda z nowych elektrowni szczytowych w technologii OCGT będzie charakteryzować się niższą o blisko 50% emisyjnością w porównaniu z istniejącymi blokami węglowymi klasy 200 – 300 MW.
Jesteśmy świadkami niezwykle ambitnego, największego w naszej historii, programu inwestycyjnego w polskiej energetyce – wartość inwestycji w atom, offshore, elektrownie gazowe, magazyny energii czy inwestycje w sieci dystrybucyjne liczymy już w bilionach złotych. Podpisane umowy na budowę dwóch nowych bloków gazowych w Rybniku i Gryfinie to też przykład sprawiedliwej transformacji energetycznej, uwzględniającej czynnik ludzki i odbudowującej potencjał energetyczny tych regionów, ale także ważny element budowania bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jestem usatysfakcjonowany, że komponent krajowy w projektach inwestycyjnych jest już tak mocno uwzględniany – 100 proc. prac budowlano-montażowych przy tych dwóch elektrowniach zrealizują polskie firmy, skomentował podpisanie umowy Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych.
Dzisiejsze podpisanie umów na budowę nowych szczytowych elektrowni gazowych w Rybniku i Gryfinie to wydarzenie o szczególnym znaczeniu. To nie jest jedynie kolejny etap procesu inwestycyjnego. To decyzja strategiczna, która wzmacnia fundament bezpieczeństwa energetycznego Polski. Potrzebujemy energetyki stabilnej, elastycznej i przewidywalnej kosztowo. Dlatego nasza polityka energetyczna opiera się na pragmatyzmie. Rozwijamy odnawialne źródła energii i przygotowujemy fundament pod energetykę jądrową, ale równolegle musimy zapewnić systemowi moce, które będą w stanie szybko reagować, utrzymać bilans oraz zagwarantować ciągłość dostaw, dodał Miłosz Motyka, Minister Energii.
W grudniu 2025 roku bloki gazowe w Rybniku i Gryfinie uzyskały 15-letnie kontrakty w aukcji głównej rynku mocy, które zaczną obowiązywać od 2030 r., dzięki czemu zapewniony został oczekiwany zwrot z inwestycji.
Prace projektowe w Rybniku i Gryfinie rozpoczną się w marcu 2026 roku, natomiast roboty budowlane ruszą na przełomie maja i czerwca 2027 roku. W 2030 roku inwestycje będą już produkować energię.
Docelowo Grupa PGE planuje rozwijać jednostki gazowe o łącznej mocy blisko 10 GW, które w sposób bezpieczny i elastyczny będą odpowiadać na potrzeby całego krajowego systemu elektroenergetycznego.
Szczegóły umów zaprezentowane są poniżej [raport Spółki]
1. Umowa na budowę bloku gazowego w Rybniku wraz z umową serwisową
W dniu 4 marca 2026 roku PGE Inwest 23 sp. z o.o., spółka zależna od PGE, zawarła dwie umowy: umowę EPC oraz umowę serwisową („Umowy”) z konsorcjum spółek: Polimex Mostostal S.A. (lider konsorcjum), Siemens Energy Sp. z o.o. (członek konsorcjum), Siemens Energy Global GmbH & Co. KG (członek konsorcjum) („Wykonawca”).
Przedmiotem umowy EPC jest realizacja przez Wykonawcę robót budowlano-montażowych oraz innych prac w celu wybudowania bloku gazowego w Rybniku o znamionowej mocy elektrycznej około 600 MWe. Blok zostanie zrealizowany w technologii OCGT (Open Cycle Gas Turbine). Przekazanie bloku do eksploatacji ma nastąpić do 16 stycznia 2030 r.
Wartość umowy EPC wynosi 1 170 654 956,00 zł netto oraz 269 547 000,00 euro netto.
Umowa EPC przewiduje kary umowne dla Wykonawcy związane m.in. z niedotrzymaniem terminu przekazania bloku do eksploatacji, niedotrzymaniem gwarantowanej mocy znamionowej bloku netto, niedotrzymaniem gwarantowanego poziomu dyspozycyjności bloku oraz niedotrzymaniem gwarantowanej sprawności bloku netto. Łączna suma kar umownych, wynikających ze wszystkich tytułów przewidzianych umową EPC, nie może przekroczyć 20% wartości Wynagrodzenia Umownego.
W przypadku odstąpienia od umowy EPC w całości lub w zakresie niewykonanej części z przyczyn, za które jedna ze stron ponosi odpowiedzialność zgodnie z umową, druga strona jest uprawniona do obciążenia odpowiedzialnej strony karą umowną w wysokości 10% Wynagrodzenia Umownego. Umowa EPC zawiera także klauzulę waloryzacyjną uwzględniającą potencjalne podwyższenie wynagrodzenia Wykonawcy o połowę skumulowanego wskaźnika wzrostu cen produkcji budowlano-montażowej publikowanego na stronie internetowej Głównego Urzędu Statystycznego. Maksymalna waloryzacja wynagrodzenia z tego tytułu nie może przekroczyć 15% Wynagrodzenia Umownego.
W powiązaniu z umową EPC została zawarta umowa o świadczenie usług serwisowych (LTSA) dla turbiny gazowej przez okres minimum 12 lat od dnia przekazania bloku do eksploatacji. Wartość umowy serwisowej wynosi 132 000 000 euro netto – tytułem stałej części wynagrodzenia serwisowego oraz do 20 000 000 zł netto – tytułem maksymalnego wynagrodzenia zmiennego.
2. Umowa na budowę bloku gazowego w Gryfinie wraz z umową serwisową
W dniu 4 marca 2026 roku PGE Inwest 27 sp. z o.o., spółka zależna od PGE, zawarła dwie umowy: umowę EPC oraz umowę serwisową („Umowy”) z konsorcjum spółek: Polimex Mostostal S.A. (lider konsorcjum), Siemens Energy Sp. z o.o. (członek konsorcjum), Siemens Energy Global GmbH & Co. KG (członek konsorcjum) („Wykonawca”).
Przedmiotem umowy EPC jest realizacja przez Wykonawcę robót budowlano-montażowych oraz innych prac w celu wybudowania bloku gazowego w Gryfinie o znamionowej mocy elektrycznej około 600 MWe. Blok zostanie zrealizowany w technologii OCGT (Open Cycle Gas Turbine). Przekazanie bloku do eksploatacji ma nastąpić do dnia 27 marca 2030 r.
Wartość umowy EPC wynosi 1 184 998 667,00 zł netto oraz 260 143 000,00 euro netto.
Umowa EPC przewiduje kary umowne dla Wykonawcy związane m.in. z niedotrzymaniem terminu przekazania bloku do eksploatacji, niedotrzymaniem gwarantowanej mocy znamionowej bloku netto, niedotrzymaniem gwarantowanego poziomu dyspozycyjności bloku oraz niedotrzymaniem gwarantowanej sprawności bloku netto. Łączna suma kar umownych wynikających ze wszystkich tytułów przewidzianych umową EPC nie może przekroczyć 20% Wynagrodzenia Umownego.
W przypadku odstąpienia od umowy EPC w całości lub w zakresie niewykonanej części z przyczyn, za które jedna ze stron ponosi odpowiedzialność zgodnie z tą umową, druga strona jest uprawniona do obciążenia odpowiedzialnej strony karą umowną w wysokości 10% Wynagrodzenia Umownego. Umowa zawiera także klauzulę waloryzacyjną uwzględniającą potencjalne podwyższenie wynagrodzenia
Wykonawcy o połowę skumulowanego wskaźnika wzrostu cen produkcji budowlano-montażowej publikowanego na stronie internetowej Głównego Urzędu Statystycznego. Maksymalna waloryzacja wynagrodzenia z tego tytułu nie może przekroczyć 15% Wynagrodzenia Umownego.
W powiązaniu z umową EPC została zawarta umowa o świadczenie usług serwisowych (LTSA) dla turbiny gazowej przez okres minimum 12 lat od dnia przekazania bloku do eksploatacji. Wartość umowy serwisowej wynosi 132 000 000 euro netto – tytułem stałej części wynagrodzenia serwisowego oraz do 20 000 000 zł netto – tytułem maksymalnego wynagrodzenia zmiennego.
https://www.cire.pl/artykuly/serwis-informacyjny-cire-24/pge-podpisuja-umowy-z-wykonawca-ktory-zbuduje-elektrownie-gazowe-w-rybniku-i-gryfinie
Gazeta Prawna
Cena nie powinna być dominującym kryterium
Artykuł partnerski
Należy skończyć z tanim projektowaniem prowadzącym do obniżenia jakości i wzrostu kosztów realizacji inwestycji. Drogą do tego jest przebudowanie zasad wyceny i wyboru wykonawców – mówi Anna Oleksiewicz, prezes Związku Ogólnopolskich Projektantów i Inżynierów.
Cztery propozycje zmian w przetargach, które przedstawił Związek w piśmie do ministra infrastruktury, oceniacie nie jako spór o stawki, lecz o jakość i bezpieczeństwo inwestycji publicznych? Dlaczego? Czy to faktycznie jest zagrożone?
Choć przyczyny niepowodzeń inwestycji bywają różne, w pierwszej kolejności za błędy niemal automatycznie obwinia się projektanta. Tymczasem proces projektowy, zwłaszcza przy inwestycjach publicznych, jest przedsięwzięciem złożonym, trwającym często wiele lat i zależnym od szeregu czynników, takich jak finansowanie, uwarunkowania terenowe czy środowiskowe. Mimo to w przypadku problemów w trakcie realizacji to projekt uznaje się za wadliwy, a projektant odpowiada zarówno za poważne uchybienia, jak i kwestie estetyczne.
W naszych propozycjach wskazujemy na jeden z kluczowych czynników wpływających na jakość i bezpieczeństwo inwestycji, czyli dominację kryterium ceny w przetargach na usługi projektowe i nadzorcze. Choć prawo pozwala wybierać oferty najkorzystniejsze, w praktyce często decyduje najniższa kwota, a kryteria pozacenowe mają charakter formalny i nie różnicują ofert pod względem jakości. Nie chodzi wyłącznie o poziom stawek, lecz o stworzenie warunków do realnej konkurencji jakością oraz zapewnienie adekwatnego wynagrodzenia za kompetencje i odpowiedzialność. W przeciwnym razie doświadczeni specjaliści odchodzą tam, gdzie ich praca jest lepiej wyceniana, a ich miejsce zajmują osoby z mniejszym doświadczeniem, co odbija się na jakości inwestycji i interesie publicznym.
Wdrożenie jakich rozwiązań proponuje Związek? Dlaczego wybór padł na takie właśnie propozycje zmian?
Zaproponowaliśmy cztery działania, które nie wymagają rewolucji legislacyjnej. Mieszczą się w obecnym systemie i mogą zostać wdrożone stosunkowo szybko. Wystarczy tylko, a może aż, chęć takiej zmiany po stronie publicznej.
Po pierwsze zaproponowaliśmy referencyjną cenę minimalną. A dokładnie, by w każdym przetargu został określony racjonalny próg cenowy dostosowany do charakteru i skali zamówienia, a oferty poniżej tego poziomu automatycznie podlegały procedurze wyjaśnień jako potencjalnie rażąco niskie. Dziś taka możliwość istnieje, ale próg wynika z ustawy i nie uwzględnia specyfiki konkretnego zamówienia.
Po drugie postulujemy wdrożenie jednolitej metodyki wyliczania tego progu. Wspólne zasady pozwolą na zbudowanie obiektywnego i przejrzystego systemu. Dlatego apelujemy, by minister infrastruktury określił w rozporządzeniu metodologię obliczania ceny minimalnej dla usług intelektualnych w budownictwie.
Po trzecie proponujemy realne wzmocnienie kryteriów jakościowych, tak, aby większą wagę miały doświadczenie zespołu, metodologia pracy, organizacja procesu i zarządzanie ryzykiem, a nie przede wszystkim cena.
Po czwarte wskazujemy na potrzebę opracowania katalogu praktycznych kryteriów jakościowych wraz z jasnymi wytycznymi ich stosowania, przygotowanych wyłącznie dla usług intelektualnych w budownictwie. To konkretne wsparcie dla zamawiających i narzędzie, które pozwoliłoby premiować te elementy, które rzeczywiście decydują o jakości usług projektowych i nadzorowych.
Czy Polska odstaje pod względem stosowanych rozwiązań na tle innych krajów w Europie?
W Polsce na projektowanie i usługi inżynierskie przeznacza się średnio około 1 proc. wartości inwestycji publicznych, podczas gdy międzynarodowe benchmarki wskazują poziom bliższy 5 proc.
Czy wcześniej były podejmowane próby, tego rodzaju zmian z przetargach? Co stanęło na przeszkodzie ich wdrożenia?
Działania prowadzimy od lat, apelując do zamawiających publicznych o realne stosowanie kryteriów jakościowych w przetargach na usługi projektowe i nadzorowe. Najczęstszą barierą jest obawa przed zarzutem braku gospodarności przy wyborze droższej, choć lepszej oferty, dlatego bezpieczniejszym rozwiązaniem wydaje się wybór najtańszy. Prawo mówi o wyborze oferty najkorzystniejszej, a nie najtańszej, a oszczędności na etapie przetargu często prowadzą do wyższych kosztów w trakcie realizacji inwestycji. W ostatnich latach udało się przekonać część zamawiających do zmiany podejścia, jednak wciąż są to raczej wyjątki niż rynkowy standard.
Czy konieczne dla poprawy sytuacji jest wdrożenie wszystkich zaproponowanych zmian, czy może dopuszczacie kompromis? Jeśli tak, to jaki?
Jeżeli oczekujemy realnej, a nie jedynie symbolicznej zmiany, te rozwiązania muszą zostać wdrożone równolegle. One tworzą system naczyń połączonych. Tu, gdzie problem na charakter systemowy, pojedynczy element nie jest wystarczający, by zmienić praktykę rynkową.
Jednocześnie nie podchodzimy do tego dogmatycznie. Nie chodzi o udowodnienie, że nasze propozycje są jedyną możliwą drogą. Działamy, by wreszcie uruchomić prawdziwy dialog o jakości w zamówieniach publicznych. Jeśli pojawią się inne dobre propozycje, jesteśmy otwarci na rozmowę. Kluczowy jest efekt: zmiana podejścia, nie autorstwo pomysłów.
Jakich działań ze strony resortu oczekujecie? Czy widać już jakąś inicjatywę we jego strony, czy problem został dostrzeżony?
Oczekujemy przede wszystkim realnego, a nie pozorowanego dialogu. Zależy nam na rozmowie, która nie kończy się ogólną deklaracją, że sprawa jest znana i trwają nad nią prace, po czym na wiele miesięcy zapada cisza.
Dziś wciąż dominuje bardzo zachowawcza mentalność, działanie z przekonaniem, że najbezpieczniejszą decyzją jest wybór najtańszej oferty. Potrzebujemy zmiany właśnie na tym poziomie: nie tylko przepisów, ale praktyki i sposobu myślenia.
Liczymy, że resort wraz z Urzędem Zamówień Publicznych i Prokuratorią Generalną RP odegrają rolę liderów tej zmiany. Bez ich aktywnego zaangażowania trudno będzie przejść z poziomu deklaracji do realnych standardów jakościowych.
Dlaczego właśnie teraz padła propozycja zmian z przetargach. Przecież niedoszacowanie pracy projektantów i inżynierów to nie jest problem nowy?
To prawda, problem nie jest nowy, podobnie jak nasze postulaty. Dotychczas nasze działania opierały się głównie na dialogu i argumentacji. A ta, choć merytoryczna, nie przynosiła realnej zmiany w praktyce przetargowej. Dlatego przeprowadziliśmy szczegółową analizę prawną i przygotowaliśmy konkretne, gotowe rozwiązania.
Moment nie jest przypadkowy. Po okresie spowolnienia, nadejdzie bardzo duża fala inwestycji infrastrukturalnych. Jeśli nie zmienimy standardów teraz, system ponownie zostanie zalany tanimi, niedoszacowanymi projektami, a skutki tego odczujemy przez kolejne lata.
Jakie konsekwencje i dla kogo oznacza utrzymywanie obecnej sytuacji? Kto zapłaci za brak zmian najwięcej?
Najwięcej zapłacą użytkownicy infrastruktury. W praktyce oznacza to nas wszystkich.
Z nadzieją obserwujemy ponowne uruchamianie inwestycji po okresie stagnacji. Jednocześnie wyrażamy obawy, że państwo nie jest systemowo przygotowane by sprostać skali nadchodzących wyzwań.
Jeżeli nie zmienimy zasad przygotowania inwestycji dalej będą wygrywać najtańsze oferty, projekty będą niedoszacowane, pojawiają się błędy, kolizje, opóźnienia i roszczenia.
W ostatecznym rozrachunku konsekwencje tych decyzji ponosimy wszyscy jako podatnicy, użytkownicy infrastruktury i uczestnicy gospodarki. Dlatego stawka tej dyskusji wykracza daleko poza interes jednej branży. To pytanie o to, czy potrafimy przygotowywać i realizować inwestycje publiczne w sposób odpowiedzialny, przewidywalny i bezpieczny z myślą o długofalowych efektach.
https://www.gazetaprawna.pl/biznes/nieruchomosci/artykuly/10744095,cena-nie-powinna-byc-dominujacym-kryterium.html
wysokienapiecie.pl
ELENA w Polsce: NFOŚiGW wspiera samorządy w transformacji energetycznej
Materiał partnera
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) startuje z krajowym pilotażem programu ELENA. Projekt pomoże samorządom przygotować inwestycje poprawiające efektywność energetyczną budynków publicznych, a firmom ciepłowniczym modernizację systemów. ELENA ma ułatwić realizację odkładanych inwestycji, co przełoży się na realne oszczędności i lepszą jakość powietrza.
Nowa oferta dla samorządów
NFOŚiGW rozpoczyna realizację „Krajowego Programu Pilotażowego ELENA” – pierwszej w Polsce implementacji instrumentu European Local Energy Assistance na poziomie krajowym. To nowy segment działalności Funduszu, w ramach którego samorządy otrzymają kompleksowe wsparcie doradcze, pozwalające profesjonalnie przygotować inwestycje kluczowe dla transformacji energetycznej.
3 marca 2026 r. w Luksemburgu oficjalnie podpisano umowę pomiędzy Europejskim Bankiem Inwestycyjnym (EBI) a NFOŚiGW, uruchamiając projekt o wartości 4,5 mln euro, z czego 4,05 mln euro to wsparcie EBI. Decyzja o powierzeniu NFOŚiGW realizacji pilotażu wynika z doświadczenia Funduszu i jego pozycji jako głównej instytucji finansującej zieloną transformację w Polsce.
– Centrum kompetencji, które powstanie w ramach projektu ELENA jest odpowiedzią na potrzeby rynkowe w zakresie doradztwa inwestycyjnego wspierającego proces transformacji energetycznej Polski. Realizacja programu ELENA sprawia, że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej będzie dysponować unikalną w skali Europy ofertą łączącą zarówno wsparcie merytoryczne, doradcze i finansowe dla przyszłych beneficjentów. Ta ambitna inicjatywa wpisuje się w strategię działania Funduszu na lata 2025-2028, w której wskazaliśmy między innymi na rozwój doradztwa oraz tworzenie w Funduszu centrum kompetencji, jak również stosowania nowoczesnych instrumentów finansowych – powiedziała Dorota Zawadzka-Stępniak, prezes zarządu NFOŚiGW.
Eksperckie wsparcie przed inwestycyjne – realna pomoc dla JST
W latach 2026–2029 samorządy oraz przedsiębiorstwa ciepłownicze będą mogły skorzystać z pomocy ekspertów w przygotowaniu pełnej dokumentacji niezbędnej do rozpoczęcia inwestycji zwiększających efektywność energetyczną budynków użyteczności publicznej i systemów ciepłowniczych. Obejmie ona: audyty energetyczne, studia wykonalności, przygotowanie dokumentacji technicznej, analizy ex-ante oraz wsparcie w przygotowaniu postępowań o udzielenie zamówień publicznych. Tak szeroka oferta pozwoli samorządom uniknąć ryzyka kosztownych błędów i znacząco zmniejszy obciążenia organizacyjne po stronie urzędów.
Jednym z głównych celów programu jest dotarcie do tych jednostek, które dotychczas nie były w stanie rozpocząć modernizacji z powodu braku specjalistycznego know-how lub ograniczeń finansowych. Dzięki ELENA mogą one sprawdzić opłacalność potencjalnych inwestycji, a następnie przygotować się do skutecznego aplikowania o środki z programów NFOŚiGW, w tym m.in. finansowanych z Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko (FEnIKS) oraz Funduszu Modernizacyjnego.
Inwestycje lepiej przygotowane, łatwiejsze do sfinansowania
Wysokiej jakości dokumentacja przygotowana z pomocą ekspertów zwiększy szanse samorządów na pozyskanie środków zewnętrznych, przyspieszy podejmowanie decyzji inwestycyjnych, jak również usprawni proces udzielania dofinansowania. Program przyczyni się także do minimalizacji ryzyka wyboru niewłaściwych wykonawców, co często stanowi barierę w realizacji projektów o dużej skali i znaczeniu energetycznym.
Pilotaż ELENA obejmie co najmniej 65 podmiotów z sektora ciepłowniczego oraz pozwoli przygotować dokumentację dla minimum 80 inwestycji termomodernizacyjnych budynków użyteczności publicznej. Oznacza to realną poprawę efektywności energetycznej w wielu gminach, a także podniesienie jakości infrastruktury publicznej. Wybór firm doradczych, a w kolejnym kroku udostępnienie ich usług samorządom jest planowane w tym roku.
Korzyści odczuwalne dla mieszkańców
Modernizacje budynków użyteczności publicznej oraz unowocześnienie lokalnych systemów ciepłowniczych przyniosą samorządom wymierne oszczędności związane z mniejszym zużyciem energii i rosnącą efektywnością instalacji. Jednocześnie zwiększy się udział odnawialnych źródeł energii, co wpłynie na redukcję emisji gazów cieplarnianych. Efektem tych działań będzie poprawa jakości powietrza i komfortu życia mieszkańców – zarówno w dużych miastach, jak i mniejszych gminach.
Perspektywa rozwoju programu
Pilotaż ELENA to szansa na znaczące ułatwienie przygotowania inwestycji energetycznych na poziomie lokalnym. Dzięki wsparciu ekspertów, samorządy zyskują dostęp do wiedzy i narzędzi, które pozwalają bez ryzyka ocenić opłacalność projektów, przygotować wysokiej jakości dokumentację i skuteczniej ubiegać się o środki krajowe oraz europejskie. Program przyspieszy podejmowanie decyzji inwestycyjnych, zmniejszy obciążenia administracyjne i ułatwi realizację modernizacji, które w dłuższej perspektywie przyniosą JST oszczędności, większą efektywność energetyczną oraz poprawę jakości życia mieszkańców. Po zakończeniu pilotażu w 2029 roku planowane jest kontynuowanie działań i rozszerzenie możliwości korzystania z programu.
Krajowy Program Pilotażowy ELENA (KPPE) współfinansowany przez InvestEU Advisory Hub Unii Europejskiej
https://wysokienapiecie.pl/117381-elena-w-polsce-nfosigw-wspiera-samorzady-w-transformacji-energetycznej/
Defence24
PGZ zacieśnia współpracę z globalnym gigantem. Chodzi o silniki
Damian Ratka | 4 marca 2026
Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. zawarła umowę z Rolls-Royce w sprawie zespołów napędowych dla pojazdów opancerzonych. Współpraca będzie dotyczyć m.in. bojowych wozów piechoty Borsuk oraz fregat rakietowych typu Wicher.
Prezes Zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Adam Leszkiewicz i wiceprezes Marcin Idzik podpisali we środę umowę o współpracy z Rolls-Royce Solutions GmbH. Dotyczy ona realizacji wspólnych projektów obejmujących układy napędowe MTU, wykorzystywane między innymi w opancerzonych wozach bojowych, takich jak bojowy wóz piechoty Borsuk (MTU 8V199 TE20).
Jak poinformowano w komunikacie, cele zawartej umowy to określenie zakresu wspólnych prac przy serwisie i remoncie silników MTU. Kolejnym bardzo ważnym celem jest zbudowanie zdolności przemysłowych do produkcji pełnych zespołów napędowych oraz podzespołów silników. Jest to istotna informacja, ponieważ wiele pojazdów w Wojsku Polskim wykorzystuje silniki MTU.
W komunikacie przedstawiono również plany nawiązania współpracy w zakresie silników okrętowych, co jest bardzo istotne, ponieważ nowe polskie fregaty rakietowe typu Wicher mają być napędzane przez cztery silniki wysokoprężne MTU 20V8000 M71. Jest to zatem ważny aspekt zawartej umowy.
Umowa ta może pozwolić na budowę w Polsce potencjału nie tylko obsługowego, ale również produkcji części zamiennych, co usprawni eksploatację i obsługę sprzętu wojskowego oraz pozwoli na przynajmniej częściową redukcję kosztów, a część z zainwestowanych pieniędzy pozostanie w kraju.
https://defence24.pl/przemysl/pgz-zaciesnia-wspolprace-z-globalnym-gigantem-chodzi-o-silniki