Budownictwo i PZP | Prasówka | 6.02.2026 r.

Rynek Infrastruktury

1. Zielone światło dla budowy na Małej Pętli Bieszczadzkiej

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 05-02-2026

Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie uzyskał decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej dla rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 894. Chodzi o blisko 4-kilometrowy odcinek od Polańczyka do Wołkowyi.

Inwestycja w formule projektuj i buduj realizowana jest przez Budimex. ZRID pozwala na przekazanie placu budowy i rozpoczęcie prac przygotowawczych. Wartość zadania to ok. 53,2 mln zł. Roboty drogowe będą prowadzone przy utrzymaniu przejezdności trasy. Wprowadzony zostanie odcinkowy ruch wahadłowy sterowany sygnalizacją świetlną.

Prace w Bieszczadach

Głównym celem zadania jest poprawa warunków drogowych, płynności ruchu oraz bezpieczeństwa pieszych, rowerzystów i kierowców w wymagającym górskim terenie. Jak informuje PZDW, lokalizacja po zachodniej stronie Jeziora Solińskiego i forma ukształtowania terenu w przekroju skarpowym, klasyfikuje to zadanie jako trudne zarówno w zakresie projektowym jak i w realizacji.

Z uwagi na turystyczny charakter gminy Solina na całej długości odcinka zaprojektowano drogi dla pieszych i rowerów. Ścieżka rowerowa zostanie poprowadzona po jednej stronie drogi – za pasem zieleni lub za rowem, zależnie od lokalnych warunków terenowych.

Poza tym, w ramach inwestycji, zaplanowano m.in. poszerzeni jezdni z pięciu do siedmiu metrów, budowę dwóch mostów, budowę zatok autobusowych, przebudowę sieci uzbrojenia terenu w zakresie sieci elektroenergetycznej czy też montaż urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i nowe oznakowanie pionowe i poziome.

Część Małej Pętli Bieszczadzkiej w budowie

Droga wojewódzka nr 864 jest częścią Małej Pętli Bieszczadzkiej i łączy drogę krajową nr 84 w Lesku z DW896 w Czarnej Górnej. Według danych Generalnego Pomiaru Ruchu, natężenie ruchu na trasie Polańczyk – Wołkowyja wynosi około 3500 pojazdów na dobę i wskazuje stałą tendencję wzrostową, stąd niezbędna jest podjęta inwestycja.

To jednak nie jedyne zadanie na trasie, bo Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich realizuje również budowę obwodnicy Leska wraz z mostem na Sanie. Aktualnie trwa przygotowanie do złożenia wniosku o ZRID.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/zielone-swiatlo-dla-budowy-na-malej-petli-bieszczadzkiej-98632.html

2. Kraków: Miało być skrzyżowanie wielopoziomowe, będzie nowa droga

Autor: Fiszer Kasper | Data publikacji: 05-02-2026

Na razie nie dojdzie do budowy skrzyżowania wielopoziomowego linii nr 94 z ul. Fredry w Krakowie. Miasto nie zagwarantowało bowiem na tę planowaną od lat inwestycję środków finansowych. Samorząd zamierza natomiast rozbudować istniejący układ drogowy, co zmniejszyłoby skalę problemów na styku obu gałęzi transportu.

W styczniu informowaliśmy o braku pewnego finansowania budowy wiaduktu kolejowego w ciągu linii nr 94 nad ul. Kąpielową w Krakowie. Obiekt miał poprawić bezpieczeństwo podróży samochodem i koleją, ale inwestycja znalazła się póki co tylko na liście rezerwowej tzw. programu przejazdowego PKP Polskich Linii Kolejowych. Pięć lat temu zarządca infrastruktury kolejowej zakładał, że będzie to jedno z dwóch nowych skrzyżowań wielopoziomowych nad „Zakopianką”.

Samochody pod, a piesi nad torami

Drugi z obiektów miał powstać na przecięciu linii z ul. Fredry, zastępując funkcjonujący tam przejazd w poziomie szyn. – W roku 2020 zleciliśmy sporządzenie opracowania projektu koncepcyjnego wielobranżowego dla zadania „Budowa wiaduktu w ciągu ul. Fredry nad linią kolejową nr 94” wraz z uzyskaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – przypomina Piotr Subik z Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa. W rezultacie powstało opracowanie obejmujące trzy warianty: budowę wiaduktu drogowego, tunelu wraz z ciągiem pieszo-rowerowym bądź tunelu drogowego i kładki pieszo-rowerowej.

– Po analizie przedstawionych rozwiązań sytuacyjnych na potrzeby procedowania wniosku o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach wskazano trzeci z wariantów jako preferowany – zaznacza nasz rozmówca. Rozwiązanie to miało wyróżniać się największą czytelnością i brakiem konieczności znaczącego wydłużania dróg dojścia czy dojazdu. Cechowało się też dużą liczbą powiązań z inną infrastrukturą pieszą, rowerową i samochodową: ul. Fredry byłaby powiązana z ul. Tischnera oraz ul. Łagiewnicką.

Nie ma środków na tunel, są na nowy łącznik drogowy

Dwa lata później wydana została decyzja o umorzeniu postępowania środowiskowego. Oceniono bowiem, że inwestycja nie wpłynie znacząco na środowisko. Choć otwierało to drogę do realizacji przedsięwzięcia, dotychczas nie zostało ono podjęte. Co więcej, trudno obecnie stwierdzić, czy i kiedy budowa zostanie zainaugurowana. – Harmonogram robót będzie możliwy do opracowania, kiedy środki niezbędne do ich realizacji zostaną uwzględnione w dokumentach finansowych miasta – stwierdza bowiem przedstawiciel samorządu.

Aktualnie lokalne władze pracują nad innym rozwiązaniem mającym udrożnić ruch na ul. Fredry. – Zarząd Dróg Miasta Krakowa przygotowuje się do ogłoszenia przetargu na aktualizację dokumentacji projektowej połączenia tej ulicy z ul. Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. W wieloletniej prognozie finansowej na to zadanie jest przewidziane 2 mln zł – informuje Piotr Subik. Budowa nowego łącznika ma pozwolić na ominięcie istniejącego przejazdu ulicą Jerzego Turowicza.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/krakow-mialo-byc-skrzyzowanie-wielopoziomowe-bedzie-nowa-droga-98624.html

3. Szykują się do budowy S7 niedaleko Warszawy. Rusza wycinka drzew

Autor: ep. | Data publikacji: 05-02-2026

To jeszcze nie budowa, ale przy drodze krajowej nr 7 widać będzie ruch związany z planowaną ekspresówką między Kiełpinem i Czosnowem. Prowadzona będzie wycinka drzew. Prace mogą się wiązać z zawężeniami jezdni drogi krajowej.

Prace przygotowawcze do budowy S7 Czosnów – Kiełpin ruszają w czwartek 5 lutego i potrwają do marca. Zaczną się od wycinki drzew pomiędzy jezdnią równoległą do DK-7 a trasą główną na terenie gminy Łomianki, w okolicach Dziekanowa Leśnego. Będą prowadzone od 7.00 do 19.00, przy czym na jezdni głównej zaplanowano je poza godzinami szczytu komunikacyjnego. GDDKiA ostrzega przed możliwymi zawężeniami jezdni.

Wycinka drzew wiąże się z planowaną budową nowej drogi. Docelowo, w ramach inwestycji wykonane zostaną nowe nasadzenia drzew i krzewów. W sumie ma ich być 692, w tym 527 drzew liściastych oraz 165 iglastych. Zasadzonych zostanie także 4 tys. krzewów i ok. 7,8 tys. roślin pnących wzdłuż ekranów.

Umowa na realizację tego odcinka w trybie zaprojektuj i wybuduj została podpisana w listopadzie 2023 roku i była warta ok. 536 mln zł. Wykonawcą jest konsorcjum firm Fabe Polska, SP Sine Midas Stroy z Kazachstanu oraz Yörük Yapi İnşaat z Turcji. Konsorcjum miało ja wykonać w ciągu 36 miesięcy od podpisania umowy. Na razie inwestycja czeka jeszcze na wydanie decyzji ZRID. Wniosek o wydanie tej decyzji został złożony we wrześniu 2024 roku. W praktyce to dwa wnioski, gdyż odcinek został podzielony na dwa pododcinki – A i B. Pierwszy obejmuje blisko 9 km, drugi to 226 m na styku z sąsiednim odcinkiem – przy węźle Kiełpin (sam węzeł powstanie w ramach kolejnego odcinka).

Inwestycja obejmuje odcinek o długości 9,2 km. Droga w tym miejscu będzie rozbudowywana w istniejącym śladzie – docelowo ma mieć dwie jezdnie po trzy pasy ruchu w każdym kierunku. Na trasie zaplanowano trzy węzły: Czosnów, Palmiry i Sadowa. Wybudowane zostaną także drogi równoległe do obsługi ruchu lokalnego.

W projektowaniu – do wniosku o wydanie ZRID – jest obecnie sąsiedni odcinek tej trasy – od Kiełpina do trasy Armii Krajowej w Warszawie. W tym przypadku droga będzie budowana w formule tradycyjnej, tj. „buduj”. Dokumentacja powinna być gotowa w II kwartale tego roku.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/szykuja-sie-do-budowy-s7-niedaleko-warszawy-rusza-wycinka-drzew-98629.html

4. Oferta Strabag obroniła się w KIO. Chodzi o obwodnicę w Małopolsce

Autor: Elżbieta Pałys | Data publikacji: 05-02-2026

Krajowa Izba Odwoławcza wydała drugi wyrok w sprawie przetargu na budowę obwodnicy Lisiej Góry. Tym razem oddaliła odwołanie wykonawcy. Najkorzystniejszy pozostaje Strabag Infrastruktura Południe.

Chodzi o obwodnicę w ciągu drogi wojewódzkiej nr 984, na trasie między Tarnowem a Mielcem. Przetarg w tej sprawie toczy się od wiosny 2024 roku i możliwe, że jest blisko finału.

Zainteresowanych realizacją tego zadania było 12 wykonawców. Krakowski Zarząd Dróg Wojewódzkich we wrześniu 2025 roku jako najkorzystniejszą wskazał najtańszą ofertę złożoną przez Strabag Infrastruktrura Południe. Od wyniku przetargu do KIO odwołała się Eurovia. Izba nakazała unieważnić rozstrzygnięcie i ujawnić wyjaśnienia złożone przez wybranego w pierwszym rozstrzygnięciu wykonawcę. Zamawiający zastosował się do wyroku, ale w ponownym rozstrzygnięciu wybrał tę samą ofertę co za pierwszym razem. Eurovia jeszcze raz odwołała się do KIO. Tym razem odwołanie zostało oddalone. Odwołujący się wykonawca ma jeszcze prawo zaskarżyć wyrok do sądu.

Oferta, która pozostaje najkorzystniejsza, kosztuje niespełna 66 mln zł. Za tę kwotę ma być wybudowana droga klasy G o długości 4,5 km stanowiąca obwodnicę Lisiej Góry. Nowy odcinek drogi będzie się zaczynał na skrzyżowaniu w Brzozówce i kończył na włączeniu do istniejącego przebiegu DW-984 przed miejscowością Stare Żukowice. W ramach inwestycji powstaną m.in. skrzyżowania z drogami niższego rzędu oraz obiekty inżynierskie i ekrany akustyczne.

Zamawiający dysponuje zezwoleniem na realizację inwestycji drogowej dla tego zadania. Czas na wykonanie prac to 30 miesięcy od podpisania umowy.

Obwodnica ma odciążyć od ruchu centrum Lisiej Góry. Zapewni jednocześnie lepsze połączenie z autostradą A4 oraz drogą krajową nr 73.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/oferta-strabag-obronila-sie-w-kio-chodzi-o-obwodnice-w-malopolsce-98625.html

5. Dodatkowa oferta na alternatywę dla DK-10 koło Torunia niewiele tańsza

Autor: ep. | Data publikacji: 04-02-2026

Zamawiający otworzył oferty dodatkowe w przetargu na koncepcję nowego przebiegu drogi wojewódzkiej, która stałaby się alternatywą dla krajowej dziesiątki koło Torunia. Do budżetu inwestora nadal bardzo daleko.

Chodzi o przetarg na opracowanie koncepcji korytarza nowej drogi – połączenia Torunia z drogą wojewódzką 569 jako alternatywy dla drogi krajowej nr 10. Prowadzi go Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, który przeznaczył na to zadanie 250 tys. zł. Jedyna oferta została wyceniona na 430,5 tys. zł.

Zamawiający skorzystał z negocjacji z zaproszeniem do złożenia oferty dodatkowej. Już wiadomo jaki jest efekt. Biuro Projektów Trasa obniżyło cenę do kwoty 418,2 tys. zł. To wciąż kwota znacząco przekraczająca budżet.

Opracowanie, które chce zamówić ZDW ma dotyczyć wylotówki w stronę Warszawy na odcinku od Torunia do DW-569 w rejonie miejscowości Dobrzejewice. Obecnie ruch na tej trasie odbywa się z wykorzystaniem drogi krajowej nr 10. Do krajówki od północnego-zachodu włącza się ruch z drogi nr 552, a od południa z drogi nr 657. Za miejscowością Dobrzejewice włączają się także pojazdy z DW-569. Nowa droga miałaby stworzyć alternatywny ciąg, stając się jednocześnie obwodnicą Lubicza.

Zadaniem projektanta miałoby być m.in. wstępne rozpoznanie i określenie kluczowych uwarunkowań na poziomie szczegółowości korytarza drogi, ustalenie przebiegu korytarzy drogi do dalszych etapów projektowania, a także wstępne określenie kosztów finansowych.
Projektant miałby opracować minimum cztery warianty inwestycyjne oraz wariant bez inwestycji.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/dodatkowa-oferta-na-alternatywe-dla-dk10-kolo-torunia-niewiele-tansza-98607.html

Business Insider

1. Polska chce wzmocnić partnerstwo gospodarcze z Ukrainą. „Kluczowy partner”

Opracowanie: Beata Michalik | 5 lutego 2026, 12:14.

Polska ma do odegrania szczególną rolę w procesie odbudowy Ukrainy. Chodzi nie tylko o rekonstrukcję zniszczonej infrastruktury, ale też o wzmocnienie partnerstwa gospodarczego. Szanse na nowy etap współpracy polsko-ukraińskiej ma omawiać minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który towarzyszy w czwartek premierowi Donaldowi Tuskowi w wizycie w Kijowie.

Donald Tusk w czwartek rozpoczął wizytę w Kijowie, na zaproszenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Premierowi towarzyszy minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który przygotowuje wspólnie ze swoim zespołem światową konferencję odbudowy Ukrainy. Wydarzenie ma odbyć się w Polsce. Jednak nie tylko to ma w planie szef resortu. Celem jego wizyty w Ukrainie jest przygotowanie procesu odbudowy Ukrainy, który obejmuje nie tylko rekonstrukcję infrastruktury, ale też wzmocnienie polsko-ukraińskiego partnerstwa gospodarczego, transformację ekonomiczną tego kraju i wsparcie na europejskiej ścieżce rozwoju — przekazało PAP Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Polska ma „szczególną rolę” w procesie odbudowy Ukrainy
Jak poinformowało PAP Ministerstwo Rozwoju i Technologii, nadzorowane przez Andrzeja Domańskiego, celem wizyty szefa resortu w Kijowie jest wsparcie Ukrainy w procesie zabezpieczenia sprawiedliwego pokoju i przygotowanie procesu odbudowy. MRiT podkreśliło, że Polska, jako państwo, które przyjęło największa kumulatywną liczbę uchodźców z Ukrainy, zapewniło wsparcie wojskowe od początku inwazji i jest gospodarzem tegorocznej Konferencji Odbudowy Ukrainy (URC), ma do odegrania szczególną rolę w tym procesie.

„Celem wizyty ministra Domańskiego jest także omówienie szans i wyzwań związanych ze współpracą gospodarczą, tak, by polsko-ukraińskie partnerstwo rozwijało się w duchu maksymalnych korzyści dla obu stron, w szczególności zaś dla polskich przedsiębiorców i pracowników” — czytamy w informacji resortu.

Organizacja Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy to naturalna kontynuacja roli Polski jako państwa bezpośrednio zaangażowanego we wsparcie Ukrainy od początku rosyjskiej agresji. „Dla Polski oznacza to wzmocnienie pozycji jako jednego z kluczowych partnerów Ukrainy oraz ważnej platformy dialogu międzynarodowego dotyczącego bezpieczeństwa, rozwoju i odbudowy regionu” — podkreśla MRiT.

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/andrzej-domanski-z-donaldem-tuskiem-w-ukrainie-kluczowa-rola-polski/1yqzj23?utm_campaign=cb

2. Światowa gospodarka na krawędzi? Naukowcy ostrzegają przed nadchodzącą falą wstrząsów

Opracowanie: Filip Waluszko | 5 lutego 2026, 7:48.

Przyspieszający kryzys klimatyczny może wstrząsnąć światową gospodarką znacznie silniej, niż zakładają dziś rządy i instytucje finansowe — ostrzegają naukowcy i analitycy rynku Uniwersytetu w Exeter oraz think tanku Carbon Tracker Initiative. Uważają, że obecnie stosowane modele ekonomiczne w dużej mierze ignorują ryzyko nagłych, skrajnych zjawisk pogodowych oraz tzw. punktów krytycznych klimatu, które mogą uruchomić lawinę globalnych konsekwencji gospodarczych i społecznych. Konkretne efekty ich prac pokazał brytyjski dziennik „The Guardian”.

  • Przyspieszający kryzys klimatyczny, zdaniem ekspertów, może znacząco osłabić światową gospodarkę, przekraczając dotychczasowe prognozy ekspertów
  • Modele ekonomiczne ignorują realne skutki nagłych katastrof klimatycznych i punktów krytycznych, co stanowi poważny problem
  • Potencjalny kryzys klimatyczno-ekonomiczny może przewyższyć katastrofę z 2008 r., powodując trwałe wstrząsy gospodarcze

Eksperci z Uniwersytetu w Exeter oraz think tanku Carbon Tracker Initiative, cytowani przez „The Guardian” podkreślają, że świat szybko zbliża się do wzrostu temperatury o 2 st. C, co radykalnie zwiększa prawdopodobieństwo katastrofalnych zdarzeń — od ekstremalnych susz i powodzi po załamanie kluczowych systemów klimatycznych, takich jak prądy Atlantyku czy lądolód Grenlandii.

Kryzys klimatyczny. Krach, z którego trudno będzie się podnieść
Badacze ostrzegają, że potencjalny kryzys finansowy wywołany zmianami klimatu byłby znacznie trudniejszy do opanowania niż załamanie z 2008 r. „Gdy dojdzie do załamania ekosystemu lub klimatu, nie będziemy w stanie ratować Ziemi tak, jak ratowaliśmy banki” — mówi dr Jesse Abrams z Uniwersytetu w Exeter.

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/gospodarka-w-pulapce-eksperci-ostrzegaja-przed-globalnym-wstrzasem/d47zf5p

Wnp

1. Zwrot w sprawie wielomiliardowej inwestycji. PKP PLK odstępują od umowy z wykonawcą tunelu w Łodzi

Żródło: PAP/DO | Dodano: 4 lutego 2026 15:23

Inwestor, czyli spółka PKP PLK, odstąpił od umowy z wykonawcą budowy tunelu średnicowego w Łodzi – poinformował w środę w Łodzi prezes spółki Piotr Wyborski. Zapowiedziano ogłoszenie przetargu na dokończenie prac w jak najszybszym możliwym terminie.

  • PKP PLK odstąpiły od umowy z wykonawcą tunelu średnicowego w Łodzi, wskazując na bezpieczeństwo mieszkańców i ochronę nieruchomości na trasie inwestycji.
  • Spółka zapowiada przetarg na dokończenie robót w możliwie najszybszym terminie.
  • Według resortu infrastruktury realny koszt budowy tunelu jest wyższy o ok. 1 mld zł niż kontrakt z 2017 r.

PKP PLK odstąpiły od umowy z wykonawcą tunelu średnicowego w Łodzi, którym było Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów (PBDiM) z Mińska Mazowieckiego.

Rzecznik prasowy PBDiM Piotr Grabowski poproszony przez PAP o komentarz do decyzji inwestora powiedział, że firma dostała już dokumenty z PLK, ale musi je dokładnie przeanalizować, zanim podejmie jakiekolwiek decyzje.

Decyzja o odstąpieniu obejmuje trzy kontrakty: budowę głównego tunelu średnicowego, budowę przystanku Łódź Koziny oraz budowę podstacji trakcyjnej Włókniarzy.

Zarządca infrastruktury kolejowej w Polsce i jednocześnie inwestor spółka PKP PLK wyjaśniła, że decyzja o odstąpieniu od umowy z wykonawcą została podyktowana „bezpieczeństwem mieszkańców, troską o nieruchomości na trasie budowy tunelu oraz koniecznością zapewnienia stabilnej i profesjonalnej realizacji kluczowego dla Łodzi i krajowego systemu kolejowego projektu infrastrukturalnego”.

PKP PLK przedstawiły liczne problemy dotyczące wykonawcy
Analiza przebiegu prac i potencjału wykonawcy obnażyła szereg istotnych problemów po stronie wykonawcy, w tym brak wymaganych zasobów, doświadczenia w technologii TBM oraz poważne trudności finansowe przekładające się na przerwanie realizacji robót. Dialog między PLK SA i PBDiM nie doprowadził do przedstawienia przez wykonawcę realnego, wiarygodnego i wykonalnego planu kontynuacji prac – powiedział Marcin Mochocki, członek zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych SA.

Spółka zaznaczyła, że przy drążeniu tunelu odnotowano liczne błędy wykonawcze, takie jak m.in. niewłaściwe utrzymywanie ciśnienia w komorze TBM, brak kontroli bilansu urobku, nieodpowiednie kondycjonowanie gruntu, zatrzymywanie tarczy w miejscach do tego nieprzygotowanych, a także liczne awarie sprzętu. Sygnały ostrzegawcze, w tym gwałtowne spadki ciśnienia i deformacje podłoża – jak wskazała – nie były prawidłowo analizowane przez wykonawcę. „Doprowadziło to do serii incydentów geotechnicznych, których kulminacją była katastrofa budowlana 6-7 września 2024 r., kiedy zawaliła się część oficyny przy ul. 1 Maja 23” – dodały PKP PLK.

Zastrzeżenia PKP PLK dotyczyły również dokumentacji projektowej. Zdaniem spółki wykonawca przez lata nie zdołał opracować pełnych projektów technicznych niezbędnych do kontynuacji budowy, a dokumentacja była przekazywana fragmentarycznie, bez koordynacji branżowej i w sposób niezgodny z zawartą umową.

W komunikacie zarządcy infrastruktury kolejowej podkreślono, że drążenie tunelu było prowadzone ze „skrajnie niską efektywnością”. Wskazano, że maszyna TBM, która zgodnie z umową powinna ukończyć drążenie odcinka dużego tunelu w 14 miesięcy, po 4,5 roku pracy wykonała zaledwie 1496 metrów tunelu i była uruchamiana przez jedynie 17,5 proc. tego czasu. Od 10 listopada 2024 r. tarcza pozostaje unieruchomiona, a wykonawca, pomimo licznych zapewnień, nie przedstawił żadnego wiarygodnego planu wznowienia prac – wskazano.

Spółka zwróciła uwagę, że w trakcie realizacji kontraktu wykonawca utracił płynność finansową, co doprowadziło do masowego składania przez podwykonawców wniosków o płatności bezpośrednie. „Należy wskazać, że w ramach waloryzacji wykonawca otrzymał już około 119 mln zł, czyli 10 proc. wartości umowy – jest to standardowy limit waloryzacji, którą otrzymują inne podmioty realizujące prace dla PLK SA. Wykonawca jako jedyny podmiot w portfelu PLK SA faktycznie wstrzymał roboty, pomimo wypłacenia waloryzacji. Wykonawca mimo dostępnych frontów prac poza miejscem katastrofy ich nie realizuje” – dodała.

Przetarg na dokończenie inwestycji „w najszybszym możliwym terminie”
Zapowiedziano, że wkrótce rozpocznie się inwentaryzacja i zabezpieczenie placu budowy. Dodano, że w możliwie najszybszym terminie ogłoszony zostanie przetarg na dokończenie inwestycji.

Dyrektor ds. realizacji inwestycji w PLK Marcin Mochocki poinformował w środę w Łodzi, że proces inwentaryzacji placu budowy ma trwać 2-3 miesiące. Później kontrakt zostanie podzielony na dwa zadania.

W uproszczonym postępowaniu spółka zaprosi do negocjacji co najmniej trzy firmy doświadczone w pracach tunelowych i powierzy im dokończenie budowy niespełna kilometrowego odcinka tunelu, od miejsca przestoju tarczy do Łodzi Fabrycznej. W drugim zadaniu znajdzie się wykończenie tunelu, włącznie z pracami torowymi, zakończenie budowy przystanków i odbudowa zajętych przez plac budowy terenów na powierzchni.

– Wszystkie te prace obejmiemy osobnym przetargiem nieograniczonym, z pełnym dostępem dla wszystkich uczestników, którzy mają odpowiednie referencje – powiedział Mochocki. Dodał, że wybór nowej firmy drążącej tunel w Łodzi powinien nastąpić jeszcze w tym roku, żeby w III-IV kwartale było możliwe wejście wykonawcy na plac budowy.

Mochocki nie chciał odpowiedzieć na pytanie, o ile przeciągnie się budowa tunelu, ale wskazał, że każde rozwiązanie jest lepsze od stagnacji, bo ona nie gwarantowała postępu prac.

– Realny koszt budowy tunelu średnicowego w Łodzi jest wyższy o 1 mld zł od wartości zawartej w kontrakcie z grudnia 2017 roku, wynoszącej 1,3 mld zł netto – poinformował w lutym wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.

Katastrofa przy budowie tunelu średnicowego w Łodzi
Tunel średnicowy pod Łodzią ma mieć 7,5 km. Umowa na budowę tunelu średnicowego w Łodzi łączącego dworzec Łódź Fabryczna ze stacjami Łódź Kaliska i Łódź Żabieniec została zawarta w 2017 r., a właściwe roboty budowlane i drążenie rozpoczęły się w sierpniu 2019 r. Pierwotnie inwestycja miała zostać zakończona w 2021 r.

Od września 2024 r. prace związane z jego drążeniem stoją jednak w miejscu, po tym, jak podczas przejścia pod al. 1 Maja zawaliła się część kamienicy bezpośrednio nad tunelem.

W ostatnich miesiącach spółka PKP PLK prowadziła mediacje z wykonawcą, których celem było wznowienie robót oraz określenie nowego terminu zakończenia inwestycji.

https://www.wnp.pl/budownictwo/zwrot-w-sprawie-wielomiliardowej-inwestycji-pkp-plk-odstepuja-od-umowy-z-wykonawca-tunelu-w-lodzi,1029398.html

2. Budowa polskich dróg na ostatniej prostej. Wykonawcy już szukają alternatyw

Michał Wroński | Dodano: 4 lutego 2026 14:07

Trwająca od dwóch dekad epoka wielkiego budowania dróg w Polsce powoli zmierza ku końcowi. GDDKiA przyznaje, że po upływie najbliższej dekady będzie bardziej się skupiać na utrzymaniu, przebudowie oraz rozbudowie już istniejących dróg niż na budowie nowych, a firmy wykonawcze coraz bardziej dywersyfikują swój portfel szukając lukratywnych kontraktów chociażby w inwestycjach kolejowych, czy energetycznych.

  • Jako kraj pokonaliśmy już 2/3 dystansu do wyznaczonego sobie docelowego poziomu około 7980 km dróg szybkiego ruchu. Na przełomie tej i przyszłej dekady inwestycje drogowe w Polsce zaliczą spektakularny spadek.
  • Po upływie najbliższej dekady będziemy skupiali się bardziej na utrzymaniu, przebudowie oraz rozbudowie już istniejących dróg niż na budowie nowych więc nakłady potrzebne na sferę utrzymaniową będą coraz większe – przyznaje Paweł Woźniak, p.o. Generalny Inspektor Dróg Krajowych i Autostrad.
  • W przypadku infrastruktury drogowej podstawowe potrzeby systemowe zostały w dużej mierze zrealizowane – ocenia Maciej Olek, członek zarządu i zarazem Dyrektor Operacyjny Budownictwa Kolejowego, Energetycznego i Przemysłowego w Budimeksie. Dlatego też coraz więcej spółek budowlanych stara się dywersyfikować swój portfel zamówień.

W 2026 roku budowa nowych dróg osiągnie swój szczyt. Później już tylko równia pochyła
Pod koniec grudnia 2025 roku kierowcy w Polsce mieli do dyspozycji blisko 5466 km dróg szybkiego ruchu, w tym ponad 1894 km autostrad i 3571 km ekspresówek. To blisko 400 km więcej niż 12 miesięcy wcześniej (tyle Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oddała do użytku w całym 2025 r.). Można powiedzieć, że jako kraj pokonaliśmy już 2/3 dystansu do wyznaczonego sobie docelowego poziomu około 7980 km dróg szybkiego ruchu (w tym około 2100 km autostrad).

I chociaż poza budową autostrad i ekspresówek GDDKiA prowadzi jeszcze zadania w ramach Programu budowy 100 obwodnic, Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych, odpowiada za powstanie drogi prowadzącej do elektrowni jądrowej czy poszerzenie istniejących autostrad, to coraz częściej można usłyszeć, że trwająca od 20 lat epoka wielkich inwestycji drogowych w Polsce powoli będzie zmierzać ku końcowi.

– Po upływie najbliższej dekady będziemy skupiali się bardziej na utrzymaniu, przebudowie oraz rozbudowie już istniejących dróg niż na budowie nowych, więc nakłady potrzebne na sferę utrzymaniową będą coraz większe – przyznał w rozmowie z WNP Paweł Woźniak, p.o. Generalny Inspektor Dróg Krajowych i Autostrad, zapowiadając uruchomienie w tym roku budżetu remontowego dla dróg krajowych.

Potwierdza to analiza przeprowadzona przez Łukasza Machniaka, dyrektora Biura Zarządu Polskiego Związku Producentów Kruszyw. Sprawdzając aktualny status poszczególnych inwestycji ujętych w harmonogramie budowy dróg szybkiego ruchu wskazuje on, że łączna długość tras tej kategorii w budowie (zarówno w fazie przetargu, jak i fazie projektowania, czy stricte prac budowlanych) spadnie z ponad 900 km w roku bieżącym do nieco ponad 300 km już w 2028 r. (jak ocenia autor tej analizy możliwe opóźnienia w wydawaniu ZRID-ów mogą sprawić, że tempo spadku nie będzie tak drastyczne i wolumen na rok 2028 utrzyma się jeszcze na poziomie ok. 500 km), a w pierwszym roku kolejnej dekady zjedzie poniżej 100 km i już się nie podniesie.

Na drogach „podstawowe potrzeby systemowe zostały w dużej mierze zrealizowane”. Wykonawcy coraz częściej spoglądają na kolej i energetykę
Teoretycznie podaż nowych projektów drogowych mogłyby poprawić jednostki samorządu terytorialnego. Zwłaszcza że – jak zwraca uwagę dr Damian Kaźmierczak, wiceprzewodniczący Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa – w polskich realiach 2/3 wydatków inwestycyjnych na drogi przypada właśnie na samorządy. Tyle że ożywienia tam na razie nie widać.

– Uważam, że Ministerstwo Infrastruktury powinno pilnie przedstawić nową formułę programów infrastrukturalnych dla samorządów, podobnych do programu Polski Ład za rządów Zjednoczonej Prawicy. Na razie padają tylko ogólnikowe deklaracje, że taki program jest planowany, ale brakuje konkretów – mówił w rozmowie z WNP dr Kaźmierczak.

– W przypadku infrastruktury drogowej podstawowe potrzeby systemowe zostały w dużej mierze zrealizowane, natomiast inwestycje kolejowe oraz energetyczne, w tym jądrowe, będą w coraz większym stopniu kształtować rynek – stwierdza wprost Maciej Olek, członek zarządu i zarazem dyrektor operacyjny budownictwa kolejowego, energetycznego i przemysłowego w Budimeksie. I choć w przypadku największej w Polsce spółki budowlanej kontrakty drogowe wciąż jeszcze stanowią zdecydowaną większość portfela, to wartość zebranych zamówień kolejowych przekracza już 3 mld zł.

O tym, że „żyła złota” na drogach się kończy, najlepiej świadczy fakt, iż coraz więcej funkcjonujących w tym segmencie spółek budowlanych stara się w ostatnim czasie dywersyfikować swój portfel zamówień. W zeszłym roku swoich szans na kolei spróbowały poszukać Unibep i Mirbud. Na razie z umiarkowanym powodzeniem – obie spółki pozyskały w debiutanckim sezonie po jednym kontrakcie. Startujący w konsorcjum z Torpolem Mirbud był blisko zdobycia wycenionego na ponad 4,5 mld zł zamówienia na przebudowę 100 km linii Rail Baltica z Białegostoku do Ełku, lecz Krajowa Izba Odwoławcza nakazała PKP PLK unieważnić wybór oferty.

– Na pewno dużą pracę musimy w kolej włożyć, bo o rok za późno się na to wzięliśmy. Ten rynek jest bardzo poukładany – ocenił pod koniec zeszłego roku prezes Mirbudu Jerzy Mirgos, wskazując na silną pozycję firm państwowych, co jego zdaniem sprawia, że trudno jest mówić o zdrowej konkurencji.

– Tylko to, że nie są w stanie wszystkiego wchłonąć, powoduje, że takie firmy jak nasza mają szansę coś pozyskać – stwierdził.

„Wielkie projekty infrastrukturalne”. Coraz bliżej debata na EEC Trends
Rozwój sieci, jakość i utrzymanie infrastruktury będzie jednym z wątków debaty „Wielkie projekty infrastrukturalne”, która obędzie się w przyszły poniedziałek (9 lutego) w Warszawie w ramach EEC Trends. Udział w niej wezmą:

  • Andrzej Adamczyk, były minister infrastruktury w latach 2018-2023;
  • Maciej Lasek, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i zarazem pełnomocnik rządu ds. CPK;
  • Krzysztof Niemiec, wiceprezes zarządu Track Tec;
  • Marcin Piasecki, dyrektor wykonawczy w IFM Investors;
  • Artur Popko, prezes zarządu Budimeksu;
  • Wojciech Trojanowski, członek zarządu w Strabagu;
  • Maria Wasiak, prezes zarządu Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie;
  • Piotr Wyborski, prezes zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe.

https://www.wnp.pl/budownictwo/budowa-polskich-drog-na-ostatniej-prostej-wykonawcy-juz-szukaja-alternatyw,1028631.html

 

Budownictwo i PZP | Prasówka | 29.01.2026 r.

GOV.PL

208 mln zł na rozwój sieci elektroenergetycznych na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie

Publikacja: 28.01.2026

Ministerstwo Klimatu i Środowiska podpisało umowy o dofinansowanie dwóch projektów realizowanych przez PGE Dystrybucja S.A., które przyczynią się do rozwoju inteligentnych sieci elektroenergetycznych w województwach podkarpackim i lubelskim. Inwestycje zwiększą bezpieczeństwo dostaw energii, umożliwią dalszy rozwój odnawialnych źródeł energii oraz wesprą rozwój elektromobilności i lokalnej przedsiębiorczości.

Najważniejsze informacje:

  • Podpisano dwie umowy o dofinansowanie w ramach Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej.
  • Łączna wartość projektów przekracza 523 mln zł, a dofinansowanie ze środków UE wynosi ponad 208 mln zł.
  • Środki zostaną przeznaczone na budowę i modernizację stacji elektroenergetycznych oraz linii wysokiego napięcia.
  • Inwestycje zwiększą możliwości przyłączania odnawialnych źródeł energii oraz poprawią stabilność systemu elektroenergetycznego.
  • Inwestycje obejmą również kablowanie sieci, co zwiększa jej odporność na ekstremalne zjawiska pogodowe.
  • Beneficjentem projektów jest PGE Dystrybucja S.A.

Inwestycje obejmą m.in. budowę nowych i modernizację istniejących stacji elektroenergetycznych oraz budowę i przebudowę linii energetycznych, w tym ich kablowanie. Ich celem jest zarówno zwiększenie możliwości przyłączenia odnawialnych źródeł energii, jak i poprawa bezpieczeństwa energetycznego, zwłaszcza odporności na trudne warunki atmosferyczne.

„Od dwóch lat mówimy, że Polska jest jednym wielkim energetycznym placem budowy – i to wcale nie jest przesada. Od Bałtyku po Podkarpacie, przez Lubelszczyznę, w całym kraju realizowane są nowe inwestycje. Przechodzimy dziś przez ogromny proces modernizacji, konieczny do wzmocnienia naszej infrastruktury energetycznej. Dzisiejszy dzień to kolejny punkt na mapie tego placu budowy i kolejny etap, który musimy odhaczyć, by móc wyznaczać następne zadania i cele”

– powiedziała ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska podczas uroczystego podpisania umów o dofinansowanie dwóch projektów na rozwój sieci elektroenergetycznej realizowanych przez PGE Dystrybucja S.A.

Nowe, finansowane ze środków Ministerstwa Klimatu i Środowiska, umowy obejmują inwestycje PGE Dystrybucja na terenie Oddziału Rzeszów i Oddziału Zamość. W ramach projektu rzeszowskiego przewidziano realizację 6 zadań, w tym m.in. budowę stacji 110/15 kV Krosno, oraz stacji 110/15 kV Błażowa. Wartość przyznanego dofinansowania dla tego projektu wynosi blisko 76,5 mln zł. Z kolei projekt realizowany w Oddziale Zamość otrzymał dofinansowanie ponad 131,7 mln zł. Środki te zostaną wykorzystane m.in. na budowę linii 110 kV relacji Chełm-Dorohusk oraz budowę stacji 110/15 kV Dorohusk.

„Przyspieszyliśmy proces zmian oraz budowę odporności polskiej energetyki. Rozwój odnawialnych źródeł energii i stworzenie warunków do ich szybkiego wzrostu były dla nas priorytetem. Jednocześnie mieliśmy pełną świadomość, że samo zwiększanie liczby instalacji OZE nie wystarczy – jednym z największych wyzwań jest przygotowanie całego systemu tak, aby pracował stabilnie i pozwalał tym źródłom działać efektywnie. Dlatego konieczna jest modernizacja i przebudowa infrastruktury energetycznej. A to właśnie teraz realizujemy – krok po kroku, konsekwentnie, w całym kraju”

– mówiła ministra klimatu i środowiska w Lublinie.

Oba projekty znacząco zwiększą bezpieczeństwo energetyczne regionów położonych przy wschodniej granicy Polski. W projektach zaplanowano również kablowanie odcinków linii, co ma szczególne znaczenie w kontekście rosnącej częstotliwości ekstremalnych zjawisk pogodowych: intensywnych opadów śniegu, oblodzenia czy silnego wiatru. Linie napowietrzne są szczególnie podatne na tego typu czynniki, podczas gdy linie kablowe charakteryzują się wysoką odpornością i znacząco zmniejszają ryzyko awarii masowych. Przykładem takiego zadania jest wyprowadzenie linii 110 kV Przeworsk-Przemyśl do stacji Munina, w którym wraz z blisko dwukilometrową linią kablową zostanie ułożony trakt światłowodowy na potrzeby łączności oraz komunikacji zabezpieczeń.

https://www.gov.pl/web/klimat/208-mln-zl-na-rozwoj-sieci-elektroenergetycznej-na-podkarpaciu-i-lubelszczyznie

Wnp

1. Co z „polonizacją” zamówień publicznych? Obietnicy premiera towarzyszą wątpliwości

Adam Pantak | Dodano: 26 stycznia 2026

Premier Donald Tusk zapowiedział, że zasada „najpierw polskie” stanie się żelazną regułą w zamówieniach publicznych. Portal WNP zapytał Urząd Zamówień Publicznych, czy wiążące Polskę unijne przepisy dają możliwość stosowania takich preferencji.

– Intensywna repolonizacja i odbudowa przemysłu, w tym przemysłu obronnego; zasada local content, czyli „najpierw polskie”, stanie się na dobre żelazną regułą w zamówieniach publicznych – powiedział w orędziu noworocznym premier Donald Tusk.
– Eksperci zajmujący się zamówieniami publicznymi mają poważne wątpliwości, czy wiążące Polskę unijne przepisy pozwolą na realizację obietnicy premiera. Portal WNP zapytał o tę sprawę Urząd Zamówień Publicznych.
– Choć bezpośrednie preferencje dla produktów krajowych są zakazane przez prawo UE (z uwagi na zasadę swobodnego przepływu towarów i usług), to w pełni zgodne z przepisami ustawy Prawo zamówień publicznych jest stosowanie obiektywnych, niedyskryminujących wymogów jakościowych – wyjaśnia Michał Trybusz, rzecznik prasowy Urzędu Zamówień Publicznych.

Jesienią 2025 r. w Ministerstwie Aktywów Państwowych powołano specjalny Zespół ds. udziału komponentu krajowego w kluczowych procesach inwestycyjnych. Jego celem jest m.in. zdefiniowanie pojęcia komponentu krajowego oraz określenie metodologii jego pomiaru. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun wyjaśniał wówczas, że wspieranie tzw. local contentu i promowanie polskich przedsiębiorców to priorytety rządu.

– Intensywna repolonizacja i odbudowa przemysłu, w tym przemysłu obronnego; zasada local content, czyli „najpierw polskie”, stanie się na dobre żelazną regułą w zamówieniach publicznych – powiedział z kolei w orędziu noworocznym premier Donald Tusk.

Czy przepisy dają szansę na realizację tej obietnicy?
Zgodnie z ustawą Prawo zamówień publicznych oraz wiążącym Polskę prawem unijnym, do organizowanych w ramach zamówień publicznych przetargów na równych zasadach mogą stawać firmy polskie, jak i te pochodzące z innych krajów Unii Europejskiej oraz państw, z którymi UE ma zawarte odpowiednie umowy. Przepisy przewidują kilka wyjątków od tej reguły. Dotyczą one m.in. branży obronnej.

Prawnicy, z którymi rozmawiał portal WNP, mają poważne wątpliwości, czy realizacja obietnicy premiera będzie możliwa.

Zdaniem dr hab. Włodzimierza Dzierżanowskiego, radcy prawnego z Grupy Doradczej Sienna, jednym ze sposobów na premiowanie polskich wykonawców mogłoby być wprowadzenie w warunkach zamówienia wymogu posiadania przez wykonawcę doświadczenia nabytego przy realizacji zamówień w oparciu o przepisy prawa polskiego. To rozwiązanie można stosować wtedy, gdy znajomość krajowych procedur jest ważna dla prawidłowej realizacji zamówienia.

Co na to Urząd Zamówień Publicznych?
Z pytaniem o to, w jaki sposób i w jakim zakresie ma nastąpić zapowiadany przez premiera zwrot ku tzw. local content, zwróciliśmy się również do Urzędu Zamówień Publicznych. Poprosiliśmy o wskazanie, czy w nowych zamówieniach premiowane będą polskie przedsiębiorstwa.

– Odnosząc się do kwestii premiowania polskich wykonawców, musimy pamiętać, że podlegamy dyrektywom UE, które zabraniają nam stosowania preferencji krajowych. Choć bezpośrednie preferencje dla produktów krajowych są zakazane przez prawo UE (z uwagi na zasadę swobodnego przepływu towarów i usług), to w pełni zgodne z przepisami ustawy Prawo zamówień publicznych jest stosowanie obiektywnych, niedyskryminujących wymogów jakościowych – wyjaśnia Michał Trybusz, rzecznik prasowy Urzędu Zamówień Publicznych.

– Przełoży się to de facto na zamawianie produktów wysokiej jakości, w tym także produktów pochodzących od lokalnych producentów – dodaje.

Dyskryminowanie wykonawców spoza UE
Obowiązująca od października ub.r. nowelizacja Prawa zamówień publicznych – wdrażająca wyrok TSUE z 22 października 2024 r., zezwalający na niedopuszczanie do przetargów wykonawców spoza UE oraz tych państw, z którymi UE ma podpisane stosowne umowy – w praktyce zamknęła rynek przed tymi podmiotami. Najwięcej na tych zmianach straciły firmy tureckie, które w 2024 r. na zamówieniach publicznych zarobiły ponad 19 mld zł. Większość zleceń dotyczyła branży budowlanej.

Zapytaliśmy Urząd Zamówień Publicznych, czy odnotował zmniejszony udział firm z krajów trzecich w przetargach oraz czy tego rodzaju firmy skarżą obowiązujące przepisy, zarzucając organizatorom przetargów dyskryminację.

Opierając się chociażby na odwołaniach składanych do Krajowej Izby Odwoławczej czy kontrolach prowadzonych przez UZP, widzimy, że najwięksi zamawiający, prowadzący największe inwestycje, korzystają z możliwości wyłączenia podmiotowego wykonawców z państw trzecich – czytamy w nadesłanej do nas odpowiedzi.

UZP zaznacza jednak, że nie ma wystarczającej liczby danych, aby sformułować wiążące wnioski.

„Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze – regulacje obowiązują krótko i trudno w precyzyjny sposób porównać analogiczne okresy i to, jak regulacje wpłynęły na obraz rynku. Po drugie – obecnie pracujemy nad zmianami w zakresie analizy danych, które pozwolą zyskać pełniejszy obraz tego, jakie decyzje podjęli zamawiający względem zagranicznych podmiotów startujących w postępowaniach” – stwierdza urząd.

https://www.wnp.pl/budownictwo/co-z-polonizacja-zamowien-publicznych-obietnicy-premiera-towarzysza-watpliwosci,1024147.html

2. Poszerzenie autostrady A4 Katowice – Kraków. GDDKiA przygotowuje przetarg

Źródło: PAP/DO | Dodano: 28 stycznia 2026

Szczegóły dotyczące poszerzenia autostrady A4 Katowice – Kraków zostaną określone po opracowaniu dokumentacji projektowej – poinformowało biuro prasowe Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

Obecnie GDDKiA przygotowuje się do ogłoszenia przetargu na wybór wykonawcy tej dokumentacji. Rozbudowa ma zostać zrealizowana z wykorzystaniem szerokiego pasa rozdziału, czyli terenu oddzielającego obie jezdnie trasy.

Jak przekazało biuro prasowe, przy planowaniu inwestycji Dyrekcja zamierza wykorzystać doświadczenia zdobyte przy rozbudowie autostrady A2 na odcinku Łódź – Warszawa, gdzie trwa przetarg na realizację prac, a także przy wcześniejszych zadaniach prowadzonych pod ruchem, m.in. na autostradzie A1 w województwach śląskim i łódzkim. Dotyczy to zarówno rozwiązań projektowych, organizacji ruchu, jak i samego procesu realizacji.

Dyrekcja wskazała, że podpisanie umów na rozbudowę A2 Łódź – Warszawa pozwoli również lepiej oszacować koszty prac planowanych na autostradzie A4 Katowice – Kraków, co będzie istotnym elementem dalszego przygotowania inwestycji.

Koncesja na A4 niedługo wygasa. Kto będzie zarządzać autostradą?
61-kilometrowy odcinek autostrady A4 Katowice – Kraków został w 1997 roku, na mocy koncesji, przekazany firmie Stalexport. Od tego czasu jest utrzymywany i zarządzany przez tę spółkę i jej podmiot zależny – obecnie odpowiada za to Stalexport Autostrada Małopolska. Koncesja wygasa w marcu 2027 roku. Rząd nie planuje jej przedłużenia ani wyboru nowego koncesjonariusza. Od 2027 roku podmiotem odpowiedzialnym za utrzymanie i zarządzanie tą drogą ma być Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Obecnie sieć krajowych dróg szybkiego ruchu w Polsce zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad liczy 5 tys. 465,7 km, z czego 1 tys. 896,5 km autostrad i 3 tys. 571,2 dróg ekspresowych.

https://www.wnp.pl/budownictwo/poszerzenie-autostrady-a4-katowice-krakow-gddkia-przygotowuje-przetarg,1026930.html

3. Koniec deklaracji o local content. Rząd szykuje twarde definicje

Aleksandra Helbin | Dodano: 26 stycznia 2026

Local content przestał być jedynie hasłem, a stał się realnym i wymiernym elementem polityki gospodarczej państwa – mówi Ilona Deręgowska, wiceprezes ARP. Agencja koordynuje prace rządowego zespołu, który przygotowuje policzalną definicję udziału komponentu krajowego w strategicznych inwestycjach – od energetyki po infrastrukturę.

– Przy Ministerstwie Aktywów Państwowych działa Zespół ds. Udziału Komponentu Krajowego w Kluczowych Procesach Inwestycyjnych, który ma przygotować jednolitą, policzalną definicję local contentu oraz zasady jego stosowania w strategicznych projektach. Koordynatorem prac zespołu jest Agencja Rozwoju Przemysłu, a za projekt odpowiada wiceprezes ARP Ilona Deręgowska.
– Local content przestał być jedynie hasłem, a stał się realnym i wymiernym elementem polityki gospodarczej państwa – podkreśla Deręgowska, wskazując, że prace zespołu są nadzorowane na najwyższych szczeblach rządowych i mają przełożyć się na konkretne regulacje, wytyczne i zadania dla spółek realizujących duże inwestycje.
– Najpierw pracujemy nad metodyką i kalkulacją, dopiero potem nad definicją prawną – zaznacza wiceprezes ARP. Jak tłumaczy, celem jest stworzenie takiej definicji local contentu, która będzie miała wymiar biznesowy, praktyczny i możliwy do wyegzekwowania w realnych projektach inwestycyjnych.
– Ilona Deręgowska będzie jedną z panelistek EEC Trends (9 lutego 2026 r.), gdzie wystąpi w sesji poświęconej local contentowi i udziałowi polskich firm w strategicznych inwestycjach.

Od lat mówi się o znaczeniu local contentu w realizowanych megainwestycjach. Niestety wciąż kończyło się jedynie na deklaracjach. Teraz Minister Aktywów Państwowych powołał specjalny Zespół ds. Udziału Komponentu Krajowego w Kluczowych Procesach Inwestycyjnych, w którym ARP została koordynatorem. Dlaczego właśnie teraz rząd zaczął traktować ten temat poważnie?

– Jest to efekt biznesowego podejścia do tematu i lokalnego patriotyzmu. Praktyczny wymiar local contentu wynika także z tego, co dzieje się w przestrzeni międzynarodowej.

Pandemia i wojna w Ukrainie pokazały, że bezpieczeństwo to nie tylko kwestia militarna, ale także priorytetem jest bezpieczeństwo łańcuchów dostaw. W krytycznych momentach okazało się, że dostępność komponentów, ich cena i terminowość dostaw przestają być gwarantowane.

Na pewno jesteśmy dziś świadkami bezprecedensowego projektu realizowanego przez rząd, projektu, który w sposób szczególny i bardzo sumienny nadzorowany jest przez Ministra Aktywów Państwowych Wojciecha Balczuna. Zadanie to będzie skutecznie zrealizowane, dlatego że opiera się na kompleksowym podejściu do wdrażania jego założeń. Mam tu na myśli wzmocnienie polskich przedsiębiorstw w procesach realizacji strategicznych projektów, budowanie wyważonego ekosystemu biznesowego i szeroko rozumianą repolonizację.

Local content przestał być hasłem, stał się polityką państwa
Ten program i te założenia wybrzmiewają dziś już na najwyższych poziomach rządowych, co pokazuje, że local content przestał być jedynie hasłem, a stał się realnym i wymiernym elementem polityki gospodarczej państwa.

To proszę powiedzieć, co wybrzmiewa na najwyższych szczeblach rządowych w temacie local contentu? Czym dziś realnie zajmuje się zespół ds. local content?

– Do powołanego przy Ministerstwie Aktywów Państwowych zespołu ds. Komponentu Krajowego zaproszono wiele podmiotów zaangażowanych w procesy inwestycyjne, w tym inwestorów strategicznych, instytucje finansowe – w tym czołowe banki i fundusze, Główny Urząd Statystyczny, Urząd Zamówień Publicznych oraz Agencję Rozwoju Przemysłu, jako koordynatora całego procesu.

Zespół zajmuje się m.in. wypracowaniem metodyki i kalkulacji local contentu i w oparciu o te założenia stworzeniem jego definicji, która to zostanie wdrożona w życie poprzez formalne rozporządzenia, wytyczne rządowe i konkretne zadania. Chodzi też o kształtowanie długoterminowej polityki gospodarczej, która będzie skutkować pozytywnym wpływem na wzrost PKB na przestrzeni nadchodzących 5-10 lat.

Najpierw liczenie, potem prawo. Tak powstaje definicja local contentu

Jak wygląda struktura prac w tym zespole?

– W ramach zespołu działają trzy podzespoły robocze. Pierwszy zajmuje się metodyką – pod przewodnictwem GUS wypracowuje przede wszystkim kalkulacyjną definicję local contentu oraz metodykę zbierania danych. Drugi to zespół legislacyjny, który przygotuje ostateczną definicję local contentu w ujęciu prawnym. Ta definicja ma mieć wymiar biznesowy, praktyczny i policzalny

Kluczowe jest to, że najpierw pracujemy w zespole kalkulacji i metodyki nad techniką zbierania danych oraz nad tym, jakie informacje w ogóle można pozyskać w całym łańcuchu dostaw. Dopiero z tego poziomu przygotujemy definicję local content.

Dzięki temu nie będzie sytuacji, w której definicja opisana w regulacjach, wytycznych czy wręcz aktach prawnych, będzie oderwana od praktyki biznesowej – czyli będzie dobrze brzmiała na papierze, ale nie będzie dało się jej skutecznie policzyć i wyegzekwować w realnych projektach.

Trzeci zespół to zespół dobrych praktyk, skupiający nie tylko uczestników z dużych organizacji i strategicznych podmiotów realizujących istotne projekty – m.in. energetyczne i kolejowe, ale również z sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

Wkładamy naprawdę dużo energii w to, aby ten szczególny zespół był reprezentatywny dla właściwych sektorów gospodarki. Jego celem jest wypracowanie założeń biznesowych i odpowiednich standardów, które będą mogły wykorzystywać nie tylko spółki Skarbu Państwa, ale także inne podmioty realizujące np. strategiczne inwestycje.

Energetyka najsłabszym ogniwem. Bariery dla polskich firm

W których sektorach wyzwania związane z local contentem są dziś największe? Wspomniała Pani o energetyce, inwestycjach kolejowych, ale w grę wchodzi także przecież obronność… Gdzie państwo najbardziej przegrywa walkę o local content?

– Patrząc od strony praktycznej, w przemyśle zbrojeniowym – z racji jego specyfiki – na dziś tego local contentu jest relatywnie najwięcej. Nieco inaczej wygląda sytuacja przy dużych projektach, np. energetycznych. Tam wyzwań jest zdecydowanie najwięcej.

W energetyce na przykład liczba dostawców kluczowych komponentów i technologii, takich jak turbiny w sektorze offshore czy onshore, jest ograniczona i zdominowana przez podmioty zagraniczne, funkcjonujące w warunkach zbliżonych do duopolu. To ci producenci często dyktują warunki projektowe i cenowe, co przez lata ograniczało udział polskiego komponentu. Dodatkowo nierzadko decyduje wygoda i bezpieczeństwo wyboru dużego wykonawcy z odpowiednią wypornością finansową, certyfikacjami i referencjami.

Kluczową barierą rozwoju komponentu krajowego pozostaje finansowanie, a w praktyce ujemny cash flow projektu w długim horyzoncie czasowym tj. brak bilansowania w czasie wpływów i wypływów gotówkowych w projekcie.

Jeśli wykonawca nie ma zapewnionych zaliczek lub etapowego rozliczania prac, mniejsze firmy – mimo kompetencji – są z góry przegrane w tych przetargach. W efekcie, przy projektach realizowanych wyłącznie przez dużych graczy, rodzimy dostawca lub usługodawca nie ma odpowiedniej siły przebicia. Mniejsze podmioty nie mają zatem szans zdobywać kompetencji i uczestniczyć w realizacji inwestycji.

Co na tym etapie prac zespołu jest najtrudniejsze?

– Rozdzieliłabym tu dwie kwestie: trudność i istotność.

Najtrudniejsza jest kalkulacja. Żeby coś dobrze policzyć – jak w matematyce – trzeba mieć bardzo precyzyjnie przygotowane założenia definicyjne.

Natomiast definicja local contentu jest kluczowa, bo to ona będzie wyznaczać kierunek dalszych prac i rzutować na to, jakie elementy będziemy brać do kalkulacji oraz jak skuteczni będziemy w jej przeprowadzeniu.

Wskazanie właściwej definicji jest więc istotnym punktem całego projektu, bo od niej uzależniony będzie sposób liczenia, a w konsekwencji pokazania realnego poziomu komponentu krajowego. Wymiar i zakres definicji przełożą się na regulacje, wytyczne, dobre praktyki oraz narzędzia, które będą publikowane i wdrażane na poziomie rządowym.

Najważniejsze cele tego ministerialnego zadania to wsparcie polskich przedsiębiorstw w trudnym międzynarodowym wyścigu rynkowym, wyrównanie szans, rozwój kompetencji polskich przedsiębiorstw w realizacji dużych strategicznych projektów i rozsądne wydatkowanie publicznie inwestowanych środków.

Trzeba też podkreślić, że nie jest to projekt krótkoterminowy – to proces długofalowy, który będzie ewoluował i wesprze lokalny ekosystem gospodarczy.

Dziś w bardzo szerokim gronie zastanawiamy się nad tym, jak najlepiej przygotować założenia kalkulacyjne i jak je opisać tak aby później „pracowały” na wszystkie pozostałe elementy aktywizacji komponentu krajowego w gospodarce. Jednocześnie nadrzędnym warunkiem tych prac jest pełna zgodność z regulacjami unijnymi, które stanowią punkt odniesienia dla wszystkich prowadzonych dyskusji.

Unia Europejska: ograniczenie czy pole do manewru?

Właśnie, na ile prawo unijne ogranicza tu możliwości promowania local contentu? Na ile to rzeczywista przeszkoda?

– W pewnych aspektach jest to bariera, bo istnieje naturalny konflikt między patriotyzmem biznesowym a otwartością na rynek zewnętrzny. Ale nie jest tak, że nie da się przygotować projektów zgodnych z regulacjami unijnymi i jednocześnie angażujących polskie podmioty. Wielka Brytania była swojego czasu wzorcowym przykładem, jak można te dwie kwestie pogodzić.

Nadrzędność prawa UE jest według mnie bezdyskusyjna, natomiast doświadczenia dużych projektów pokazują, że jest przestrzeń do działania bez naruszania zasad konkurencyjności.

Finansowanie i cash flow blokują mniejszych wykonawców

Co w praktyce najbardziej ogranicza udział polskich firm w dużych projektach?

– Bardzo często są to bariery finansowe. W dużych projektach, zwłaszcza energetycznych, standardem są gwarancje na poziomie 10-15 proc. wartości kontraktu, co przy umowach liczonych w setkach milionów złotych oznacza konieczność zabezpieczenia – zamrożenia dziesiątek milionów złotych. Dla mniejszych firm jest to bariera nie do pokonania, mimo posiadanych kompetencji.

Drugim problemem jest kapitał obrotowy. W wielu projektach ciężar finansowania realizacji przenoszony jest na wykonawcę, a płatności za produkty następują w odroczonym horyzoncie czasowym. Firmy muszą przez miesiące finansować wynagrodzenia, materiały i produkcję z własnych środków. Brak wyporności finansowej wyklucza je z udziału w projektach. To pokazuje skalę wyzwań stojących przed instytucjami finansowymi w budowie skutecznych instrumentów wsparcia local contentu.

Najprostszym rozwiązaniem jest tu budowanie konsorcjów mniejszych, ale lokalnych podmiotów. Wiemy jednak, że polskie firmy nie są w tym najlepsze…

– Konsorcja są jednym z rozwiązań i są stosowane. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze są one budowane na zasadach pełnej równości. Dla mniejszego podmiotu wejście do konsorcjum często wiąże się z większym wysiłkiem kosztowym i organizacyjnym, ale z drugiej strony daje możliwość zdobycia referencji oraz kompetencji przy realizacji dużych projektów.

Wspomniała Pani, że prace zespołu oparte są także na analizie projektów historycznych. Jakie błędy popełniało państwo w przeszłych inwestycjach, że local content nie przełożył się na trwałe kompetencje przemysłu? Jakie wnioski dziś z tego wyciągacie?

– Nie mówiłabym o „grzechach”, raczej o nadmiernie ostrożnym interpretowaniu regulacji unijnych. W obawie przed sankcjami przez lata w dużych przetargach dominowało kryterium ceny, a kwestie jakości, logistyki czy – dziś przecież kluczowego – cyberbezpieczeństwa były marginalizowane. Dopiero w trakcie realizacji projektów okazywało się, że najtańsza oferta wcale nie gwarantuje terminowości, jakości i bezpieczeństwa.

Dziś wiemy, jak ważne jest właściwe przygotowanie zamówień: dobre rozpoznanie rynku, konkurencji i realnych kompetencji wykonawców. Analiza projektów historycznych pokazuje, że wybór „bezpiecznego” dużego podmiotu nie zawsze przynosi długofalowe korzyści. Dlatego pracujemy nad dobrymi praktykami, które pozwolą łączyć zgodność regulacji unijnych z realnym wzmacnianiem krajowych kompetencji przemysłowych.

Spółki z portfela ARP w roli liderów łańcuchów dostaw

A jaką rolę mogą odegrać w polityce local contentu spółki z portfela ARP. Mówimy m.in. o takich podmiotach, jak będące pod nadzorem Agencji stoczniowa Grupa Przemysłowa Baltic czy RFK, budowana na bazie upadłego Rafako… Czy będą koordynatorami krajowych łańcuchów, czy po prostu uczestnikami rynkowej konkurencji na równych zasadach z innymi podmiotami?

– Naszą strategią (planem) jest, aby spółki z portfela ARP były liczącymi się uczestnikami, a często także liderami dużych przedsięwzięć. Agencja Rozwoju Przemysłu wspiera je finansowo i organizacyjnie, a w ostatnich miesiącach podjęła wiele działań, by wzmocnić ich pozycję oraz kompetencje. Realizujemy to zadanie poprzez dokapitalizowanie, finansowanie inwestycyjne długoterminowe czy dobór kompetentnej kadry zarządzającej w tych podmiotach.

Olbrzymią wagę przykładamy dziś do efektów synergii w grupie kapitałowej. Przy realizacji dużych zamówień analizujemy, które spółki z grupy mogą przejąć poszczególne etapy projektu. Jeśli brakuje odpowiednich kompetencji, rozważamy ich wzmocnienie poprzez lepsze ułożenie współpracy w grupie, dofinansowanie i restrukturyzację. To są praktyki od dawna realizowane w krajach silnie uprzemysłowionych, dlatego warto korzystać z tych wzorców.

To aktywne zarządzanie portfelem, którego celem jest trwałe budowanie krajowych kompetencji, wzmacnianie łańcuchów dostaw i zwiększanie udziału polskich firm w strategicznych inwestycjach. Grupa Przemysłowa Baltic jest jedynym dostawcą Tier 1 dla strategicznego projektu Baltica 2, czyli inwestycji w morską energetykę wiatrową na Bałtyku.

Przypadek wspomnianego Rafako, które upadło, mając unikalne w energetyce kompetencje, pokazuje, jak ważne są: profesjonalne zarządzanie, bieżący nadzór właścicielski i ciągła analiza sytuacji rynkowej.

Rafako jako lekcja, której państwo nie może powtórzyć

Jakie wnioski państwo wyciągnęło z historii Rafako, aby podobne scenariusze nie powtórzyły się w przyszłości?

– Celem budowy local contentu jest właśnie to, aby takich historii jak Rafako polska gospodarka więcej nie musiała doświadczać. Kluczowe są odpowiedzialność za biznes, profesjonalne zarządzanie spółkami oraz bieżący nadzór właścicielski czy stała analiza sytuacji rynkowej. Dlatego tak duży nacisk kładziemy na analizę historycznych projektów, wyciąganie wniosków z tego, co działało, a co zawiodło. Podejście biznesowe, oparte na analizie i dobrych praktykach, jest fundamentem.

Po czym za kilka lat będzie można ocenić, że polityka local contentu faktycznie zadziałała?

– Najbardziej transparentnym miernikiem będzie wzrost PKB w danej branży oraz rozwój przedsiębiorstw, w tym pojawianie się nowych podmiotów, nowych miejsc pracy i rozwój kompetencji. Kluczowe znaczenie będzie miało także wdrożenie kalkulacyjnej definicji local contentu, metodologii jego liczenia, jak również wyznaczanie i rozliczanie zadań oraz odpowiednich priorytetów dla spółek Skarbu Państwa.

Co ważne, w pracach zespołu uczestniczą nie tylko spółki Skarbu Państwa, ale także podmioty spoza sektora publicznego – i właśnie to praktyczne spotkanie biznesu z administracją jest jedną z największych wartości tego rządowego przedsięwzięcia.

https://www.wnp.pl/budownictwo/koniec-deklaracji-o-local-content-rzad-szykuje-twarde-definicje,1025672.html

4. Odbudowa Ukrainy pochłonie miliardy. Minister Balczun: polskie firmy już powinny się przygotowywać

Źródło: PAP/DO | Dodano: 23 stycznia 2026

Wartość polskiego wsparcia dla Ukrainy przekroczyła 21 mld euro; w stosunku do PKB jesteśmy jednym z największych darczyńców na świecie – ocenił podczas forum w Davos minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Dodał, że niektóre raporty szacują tę pomoc na 6,7 proc. PKB Polski.

Jednym z głównych tematów tegorocznego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos była odbudowa wyniszczonej rosyjską agresją Ukrainy.

– Polska chce uczestniczyć w odbudowie Ukrainy, a polskie firmy już teraz powinny przygotowywać się do tego procesu – mówił w Davos minister Wojciech Balczun.

Szef MAP ocenił również, że odbudowa Ukrainy jest też szansą gospodarczą, która „może zmienić nasz region, a nawet całą Europę”.

Mam nadzieję, że raczej wcześniej niż później dojdzie do zawarcia porozumienia pokojowego lub rozejmu między Ukrainą a Rosją. Oznaczałoby to rozpoczęcie jednego z najbardziej ambitnych projektów naszych czasów – odbudowy Ukrainy. Szacowany koszt odbudowy kraju do 2034 r. wynosi 506 mld euro – tak duża skala wydatków wymaga międzynarodowej współpracy i innowacyjnych rozwiązań – zauważył minister.

Korzystając z okazji Wojciech Balczun przypomniał, że kolejna edycja konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy zostanie zorganizowana w Gdańsku i będzie dobrym miejscem do omówienia sposobów oraz środków pomocy dla tego kraju.

Wartość polskiego wsparcia dla Ukrainy przekroczyła 21 mld euro

Minister Balczun mówił także o pomocy, jakiej Polska dotychczas udzieliła Ukrainie.

„W decydujących momentach, po rozpoczęciu pełnej inwazji rosyjskiej, Polska stanowczo opowiedziała się po stronie Ukrainy. Nasza pomoc dla Ukrainy znacznie przekroczyła 21 mld euro, co plasuje nas wśród największych darczyńców na świecie w stosunku do PKB. Niektóre raporty szacują tę pomoc na 6,7 proc. naszego PKB” – mówił podczas Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos Balczun, cytowany w opublikowanym w piątek komunikacie resortu.

Jak wskazał, pomoc ta obejmuje sprzęt wojskowy o wartości około 1 mld euro, pomoc humanitarną oraz działania podejmowane przez osoby prywatne. Zaznaczył, że Ukraińcom pomogło ponad 70 proc. Polaków, oferując m.in. zakwaterowanie i pomoc materialną.

https://www.wnp.pl/budownictwo/odbudowa-ukrainy-pochlonie-miliardy-minister-balczun-polskie-firmy-juz-powinny-sie-przygotowywac,1025653.html

Portal ZP

KSeF a umowy PZP – czy zamawiający może aneksować kontrakty obowiązujące w 2026 roku?

Krzysztof Hodt | Stan prawny na dzień: 29.01.2026

Wejście w życie od 1 lutego 2026 r. Krajowego Systemu e-Faktur rodzi istotne wątpliwości po stronie zamawiających realizujących umowy zawarte w trybach krajowych i unijnych, których wykonanie oraz rozliczenia finansowe przypadają na rok 2026. W praktyce wiele z tych umów przewiduje tradycyjny sposób doręczania faktur – papierowy lub e-mailowy – bez jakichkolwiek odniesień do KSeF ani Platformy Elektronicznego Fakturowania. Powstaje zatem pytanie, czy w związku z ustawowym obowiązkiem stosowania KSeF zamawiający może aneksować obowiązujące umowy i wprowadzić postanowienia dotyczące elektronicznego fakturowania, a jeżeli tak – czy taka zmiana mieści się w granicach dopuszczalnych, nieistotnych modyfikacji umowy w rozumieniu art. 454 ustawy Prawo zamówień publicznych.

Zamawiający ma prawo aneksować umowę w zakresie związanym z wejściem w życie Krajowego Systemu e-Faktur.

Zmiana umowy polegająca na wprowadzeniu postanowień dotyczących przekazywania faktur za pośrednictwem KSeF stanowi nieistotną zmianę umowy. Sposób przesyłania faktury to kwestia czysto techniczna. Zmianę związaną z KSeF można porównać do zmiany adresu e-mail lub adresu pocztowego, na który wykonawca miał przesyłać faktury.

Przepisy ustawy Pzp regulują jedynie wprowadzenie zmian istotnych do umowy w sprawie zamówienia publicznego. Nie ma w ustawie przepisu odwołującego się wprost do zmian nieistotnych. Wprowadzając taką zmianę (nieistotną), zamawiający może wskazać po prostu, np. „zmiana nie jest zmianą istotną w rozumieniu art. 454 ust. 2 ustawy Pzp”.

Przygotowanie postanowień związanych z przekazywaniem faktur za pośrednictwem KSeF wymaga przede wszystkim znajomości funkcjonalności tego systemu, jak i zasad obiegu dokumentów finansowych u zamawiającego.

Zanim pojawią się konkretne postanowienia umowne, zamawiający musi najpierw „ułożyć” swój model pracy z KSeF (procedury, uprawnienia, integracja systemów), a dopiero na tym tle powinien formułować postanowienia umów. Jest to przede wszystkim zagadnienie organizacyjno‑podatkowo‑techniczne i wykracza poza ramy samej ustawy Pzp.

Podstawa prawna

art. 454 ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (tekst jedn.: Dz.U. z 2024 r. poz. 1320 ze zm.).

https://www.portalzp.pl/nowosci/ksef-a-umowy-pzp-czy-zamawiajacy-moze-aneksowac-kontrakty-obowiazujace-w-2026-roku-35547.html

Rynek Infrastruktury

1. PZPB: Zmierzamy ku największej fali inwestycji w historii

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 29-01-2026

Wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Damian Kaźmierczak przedstawił analizę aktualnego rynku budowlanego w Polsce. Zwrócił uwagę, że chociaż obecnie nie brakuje ponurych nastrojów w branży, niewątpliwie nadciąga do Polski największa fala inwestycyjna w historii.

Dr Damian Kaźmierczak, przedstawiając swoją tezę na platformie LinkedIn, na wstępnie zwrócił uwagę, że obecnie na rynku budowlanym „kipi od negatywnych emocji”, jednak sytuacja powoli zmierza ku lepszemu.

– Trwa wojna cenowa o kontrakty po długim okresie posuchy, toczą się batalie przed KIO – a jednak dane GUS nie pozostawiają wątpliwości: sytuacja powoli się stabilizuje, a do branży trafiają nowe zlecenia. Co więcej, można śmiało powiedzieć, że nieuchronnie zmierzamy ku największej kumulacji inwestycji infrastrukturalnych w historii Polski. Tak, tak! – ta hiperbola wcale nie jest przesadzona – przekonuje.

Dodał przy tym, że nie chodzi jedynie o plany i przyszłe obietnice, a o realne projekty, które albo są w budowie, albo niebawem wejdą w fazę realizacji po rozstrzygnięciu przetargów. W związku z tym, nie zgadza się z różnymi głosami, powątpiewającymi w te inwestycje, ponieważ nic nie wskazuje, by państwo miało się z nich wycofywać lub wstrzymywać.

Jako najistotniejsze zadania najbliższych lat wskazał natomiast gigantyczny projekt CPK z potężnym komponentem kolejowym, rekordowe nakłady na rozbudowę i modernizację linii kolejowych w ramach programów PKP PLK, dokończenie sieci dróg ekspresowych i autostrad realizowane przez GDDKiA, transformację energetyki na niespotykaną dotąd skalę – od sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, przez magazyny energii i elektrownie gazowe aż po program offshore na Bałtyku – budowę elektrowni jądrowej w Choczewie czy wreszcie rozbudowę portów bałtyckich – zarówno cywilnych, jak i wojskowych – oraz ogromne inwestycje w infrastrukturę obronną i przemysł zbrojeniowy.

– Wśród tych przedsięwzięć znajdują się dwa megaprojekty, z jakimi Polska dotąd się nie mierzyła. W szczytowym momencie na każdej z tych budów będzie pracować kilkanaście tysięcy osób. Swoją skalą będzie to przypominać wielkie inwestycje infrastrukturalne w Azji. Dla krajowego rynku budowlanego i instytucji publicznych to zupełna nowość i zobaczymy, jak sobie z tym poradzą. Do tego dochodzą dalsze plany – druga elektrownia jądrowa i rozwój technologii SMR, ale na razie to jeszcze melodia przyszłości – uważa Kaźmierczak.

Na koniec natomiast przedstawiciel PZPB zaznaczył, że każda tak wielka kumulacja inwestycji niesie za sobą ryzyka, jednak lista potencjalnych barier jest w branży doskonale znana. Są to m.in. wąskie gardła w urzędach, ograniczony dostęp do finansowania i gwarancji dla firm budowlanych czy niedobór wykwalifikowanych pracowników.

– Każdy z tych problemów da się w mniejszym lub większym stopniu rozwiązać – ale jeśli tego nie zrobimy, sektor budownictwa może obudzić się z ręką w nocniku – przestrzegł na koniec.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/biznes-i-przemysl/pzpb-zmierzamy-ku-najwiekszej-fali-inwestycji-w-historii-98491.html

2. Tarcza Wschód w 2026 roku zabezpieczy ponad 200 km granicy

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 27-01-2026

Ministerstwo Obrony Narodowej i Wojsko Polskie przedstawiło plany wobec programu Tarcza Wschód na 2026 rok. Największe w historii przedsięwzięcie wzmacniające bezpieczeństwo wschodniej granicy Polski i całej flanki NATO, krok po kroku, przechodzi z etapu planowania do intensywnej realizacji.

W 2025 roku w ramach Tarczy Wschód przeprowadzono inżynieryjne zabezpieczenie około 60 km granicy. Działania te dotyczyły rozbudowy elementów linearnych na ok. 10-kilometrowym odcinku, jak i wykorzystanie asortymentu inżynieryjnego przeznaczonego do blokowania granicy na długości 50 km, który zgromadzono w wybudowanych 13 składach materiałowych.

260 km w 2026 roku

Jak informuje Wojsko Polskie, na 2026 rok zaplanowano intensyfikację prac inżynieryjnych. Zakłada się zabezpieczenie ponad 200 km granicy, w tym blisko 20 km w ramach dalszej rozbudowy linearnej. Pozostała część, obejmująca około 180 km, zostanie zabezpieczona przy użyciu asortymentu inżynieryjnego zgromadzonego w składach materiałowych, przeznaczonego do szybkiego zablokowania granicy.

Łącznie, do końca 2026 roku, planowane jest inżynieryjne zabezpieczenie blisko 260 km granicy państwowej. Obejmie ono niemal 30 km rozbudowy linearnej oraz około 230 km zabezpieczonych z wykorzystaniem asortymentu inżynieryjnego zgromadzonego w 37 składach materiałowych. Zakres ten będzie stanowił ponad 38% długości granicy na kierunku realizacji programu Tarcza Wschód.

W 2025 roku natomiast zakończono kluczowe zadania związane ze wzmocnieniem przejść granicznych – zablokowano pięć przejść oraz przygotowano się do zablokowania 12 kolejnych.

W związku z rozbudową konieczne są pozyskiwania nieruchomości. W ubiegłym roku pozyskano 38 nieruchomości. W bieżącym roku plany te są ponad trzykrotnie większe – planuje się pozyskanie 150 nieruchomości w 52 lokalizacjach. W 2026 r. planuje się też pozyskać z zasobów KOWR (Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa) 45 działek pod rozbudowę 19 miejsc składowania (MS), pozostałe MS planowane do budowy w tym roku będą tworzone na terenach jednostek wojskowych wzdłuż granicy.

Dalszy rozwój UBM

Zabezpieczenie w ramach Tarczy Wschód nie jest możliwe bez odpowiedniej technologii. W ubiegłym roku pozyskano dwa zestawy Ultimate Building Machine, czyli mobilnych urządzeń wytwarzających gotowe stalowe elementy budynków. Weszły one w wyposażenie 2. Pułku inżynieryjnego w Inowrocławiu oraz 16. Batalionu remontu lotnisk w Jarocinie. W 2026 roku planuje się budowę kolejnych obiektów szkoleniowych w Inowrocławiu i Jarocinie, a następnie budowę pierwszych garaży w technologii UBM na terenie jednostek wojsk operacyjnych.

Wojsko Polskie widzi jeszcze większe zastosowanie UBM w przyszłości, w związku z tym szef Sztabu Generalnego WP wysłał do MON-u wniosek o wyrażenie zgody na prowadzenie prac nad projektem decyzji MON w sprawie dalszego rozwoju zdolności Wojsk Inżynieryjnych do szybkiej budowy infrastruktury wojskowej w Siłach Zbrojnych RP oraz wniosek o wyrażenie zgody na rozpoczęcie procedury pozyskania dwóch kolejnych zestawów UBM.

Oprócz tego systemu, Wojskowa Akademia Techniczna w tamtym roku prowadziła prace nad innowacyjnym rozwiązaniem polegającym na zastosowaniu układu warstwowego, umożliwiającego budowę obiektów o większych rozpiętościach jak również obiektów powłokowo-gruntowych. Efektem tych badań było wypracowanie innowacyjnego rozwiązania, które zapewnia ochronę przed oddziaływaniem lekkich i średnich dronów oraz pocisków moździerzowych 120 mm.

Co jeszcze?

Program Tarcza Wschód to jeszcze szereg innych działań m.in. w ramach poprawy łączności w rejonach przygranicznych, w związku z czym w tamtym roku urochmiono siedem nowych stacji bazowych nadawczo-odbiorczych, co pozwoliło nie tylko poprawić warunki funkcjonowania sił zbrojnych, ale przyczyniło się też do poprawy dla mieszkańców. Na ten rok planowana jest dalsza rozbudowa sieci telekomunikacyjnej poprzez budowę kolejnych kilkunastu stacji bazowych.

Tarcza Wschód wzmacnia też zdolności bojowe Sił Zbrojnych RP. Agencja Uzbrojenia prowadzi prace nad pozyskaniem m.in.: systemu przeciwlotniczego z możliwością zwalczania BSP (kryptonim SAN), a także zarządza podpisanymi umowami m.in. dotyczącymi zakupu transporterów minowania narzutowego BAOBAB-K i BAOBAB-G, bezzałogowych systemów powietrznych FlyEye, bezzałogowych systemów poszukiwawczo-uderzeniowych GLADIUS, środków bojowych oraz planuje realizację kolejnych zadań w zakresie pojazdów samochodowych, środków rozpoznawczych, łączności oraz wyposażenia indywidualnego.

Program to jednak nie tylko korzyści wojskowe, ale też społeczne, w związku z czym przewidziano również rozwój zabezpieczenia medycznego, obejmujący m.in. szpitale polowe i rozwiązania modułowe, zintegrowane z systemem ochrony i obrony ludności cywilnej. Wszystko to natomiast przy wykorzystaniu środowiska naturalnego jako wsparcia zdolności obronnych państwa. Za tę gałąź odpowiada tzw. Zielona Tarcza Wschód, wobec której – we współpracy z resortem klimatu – realizowane są projekty odtwarzania torfowisk, bagien i mokradeł w obszarach o kluczowym znaczeniu operacyjnym. Działania te łączą cele obronne i środowiskowe, wzmacniając odporność państwa przy jednoczesnym poszanowaniu przyrody. Na realizację tych projektów w najbliższych latach planowane jest przeznaczenie ok. 120 mln zł.

Tak szeroki wymiar korzyści z programu oraz jego stopniowe rozwijanie sprawia, że Tarcza Wschód cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród sojuszniczych państw NATO. W związku z tym, od połowy tego roku planowane jest włączenie wojsk sojuszniczych w rozbudowę infrastruktury inżynieryjnej na wschodniej granicy Polski.

Kluczowym momentem dla realizacji programu, który pozwolił znaleźć mu się w tym miejscu, było natomiast wejście w życie w 2025 roku specustawy o inwestycjach w obronność. Nowe przepisy znacząco usprawniły proces przygotowania i realizacji inwestycji wojskowych. W 2026 roku planowane jest pełne wdrożenie rozwiązań ustawowych, w tym opracowanie pierwszego wykazu kluczowych inwestycji obronnych, obejmującego również zadania realizowane w ramach programu Tarcza Wschód.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/biznes-i-przemysl/tarcza-wschod-w-2026-roku-zabezpieczy-ponad-200-km-granicy-98462.html

3. 22 mld zł na infrastrukturę dual use, obronność i polskie technologie

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 28-01-2026

Komitet Sterujący Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności podczas pierwszego posiedzenia po wejście w życie ustawy o szczególnych zasadach realizacji zadań związanych z inwestycją w zakresie bezpieczeństwa i obronności w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności przyjął priorytety inwestycyjne i regulamin FBiO. W ogromnym budżecie znalazły się m.in. inwestycje na infrastrukturę podwójnego zastosowania.

W premierowym spotkaniu brali udział m.in. ministrowie obrony narodowej – Władysław Kosiniak-Kamysz – funduszy i polityki regionalnej – Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – oraz cyfryzacji – Krzysztof Gawkowski. Zebranym udało się ustalić priorytety inwestycyjne.

– Podjęliśmy dzisiaj dwie kluczowe decyzje. Po pierwsze o regulaminie Komitetu, po drugie o priorytetach inwestycyjnych dla Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności. Środki są ogromne. To ponad 22 miliardy złotych na polską obronność, polskie technologie w tym zakresie oraz infrastrukturę podwójnego zastosowania – powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.

Pieniądze z Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności zostaną przeznaczone na wsparcie potencjału obronnego Polski i ochronę ludności, na co pójdzie prawie co dziesiąta złotówka z KPO. Skorzystają z niego innowacyjne firmy technologiczne z sektora obronnego oraz samorządy. Planem jest dofinansowanie inwestycji obejmujących cztery priorytety:

  • rozwój obiektów zbiorowej ochrony oraz infrastruktury ochrony ludności – około 9,65 mld zł na budowę schronów, miejsc schronienia, studni, ujęć wody i lokalnych studni, infrastrukturę telekomunikacyjną związaną z zarzadzaniem kryzysowym;
    budowę i modernizację infrastruktury podwójnego zastosowania– około 6,26 mld zł na budowę, modernizację dróg, mostów i tuneli należących do samorządów oraz infrastruktury kolejowej;
  • inwestycje w cyberbezpieczeństwo – około 2,46 mld zł na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa i niezawodności infrastruktury cyfrowej gromadzącej dane i wspierającej zarządzanie naszym otoczeniem (ujęcia wody, instalacje kanalizacyjne, komunikacja publiczna, sieci energetyczne, itp.)
  • nowoczesny przemysł – około 4,05 mld zł na zwiększenie mocy produkcyjnych w polskim sektorze zbrojeniowym; wsparcie m.in. budowy i modernizacji infrastruktury produkcyjnej, zakup oprogramowania oraz usług IT; maszyn i urządzeń przydatnych w sytuacjach kryzysowych; maszyn i urządzeń niezbędnych do prowadzenia badań przemysłowych i prac rozwojowych.

Resort funduszy i polityki regionalnej zwraca jednak uwagę, że finalny podział środków będzie uzależniony od zainteresowania podmiotów w ramach naborów pożyczkowych oraz otwartości na dopuszczenie inwestora do struktury właścicielskiej. Za obsługę Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności będzie odpowiadał Bank Gospodarstwa Krajowego. Beneficjenci będą mogli liczyć na wsparcie w formie pożyczek i inwestycji . Pożyczki dla jednostek samorządu terytorialnego będą nieoprocentowane i rozłożone na wiele lat. Przewidziana jest też możliwość częściowego umorzenia pożyczek. Przedsiębiorstwa będą mogły korzystać z maksymalnie preferencyjnych warunków finansowania, zgodnych z przepisami dotyczącymi pomocy publicznej.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/polityka-i-prawo/22-mld-zl-na-infrastrukture-dual-use-obronnosc-i-polskie-technologie-98477.html

 

Budownictwo i PZP | Prasówka | 22.01.2026 r.

Rezczpospolita

1. Rozliczanie podatku od spadków i darowizn. Nowe zasady wchodzą w życie

Mateusz Adamski | Publikacja: 06.01.2026 18:33

Od środy 7 stycznia 2026 r. zaczną obowiązywać przepisy, które pozwolą fiskusowi na przywrócenie podatnikowi terminu na zgłoszenie rodzinnego spadku lub darowizny.

Chodzi o zwolnienie z podatku przysługujące najbliższej rodzinie (m.in. małżonkom, dzieciom, wnukom, rodzicom, dziadkom, rodzeństwu). Jego warunki określa art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn. Wynika z niego, że jeśli wartość nabytych rzeczy przekracza 36 120 zł, trzeba zgłosić spadek bądź darowiznę w urzędzie skarbowym (na formularzu SD-Z2). Jest na to sześć miesięcy. Termin ten liczy się od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku albo dnia zarejestrowania notarialnego poświadczenia dziedziczenia lub wydania europejskiego poświadczenia spadkowego. Sześciomiesięczny termin na zgłoszenie do skarbówki obowiązuje też przy darowiznach (chyba że nastąpiła w formie aktu notarialnego).

Skarbówka będzie mogła przywrócić termin
Dotychczas terminu tego nie można było przywrócić. Nawet jednodniowe spóźnienie powodowało utratę prawa do zwolnienia. Niezależnie od jego przyczyn. Ma się to zmienić od środy 7 stycznia, kiedy zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy o podatku od spadków i darowizn, która realizuje działania deregulacyjne rządu.

Jak wyjaśnia w komunikacie Ministerstwo Finansów, w razie niezłożenia przez podatników do urzędu skarbowego w terminie zgłoszenia nabycia majątku od członków najbliższej rodziny – jeśli uprawdopodobnią, że przekroczenie terminu nastąpiło bez ich winy, termin do złożenia zgłoszenia zostanie na ich wniosek przywrócony i zachowają zwolnienie z podatku.

MF zaznacza, że o przywrócenie terminu będzie można wnioskować, jeśli nabycie nastąpiło od 7 stycznia 2026 r. albo jeśli 6-miesięczny termin na zgłoszenie nabytego majątku nie upłynął do tego dnia.

Eksperci: nowy przepis spowoduje liczne wątpliwości i spory
Jakie okoliczności mogą uzasadniać przywrócenie terminu na zgłoszenie spadku lub darowizny? Jak pisaliśmy na łamach rp.pl, nowy przepis tego nie określa, w uzasadnieniu projektu wspomniano jedynie o „niezawinionych przez podatnika zdarzeniach losowych”. Wypowiadający się w naszym artykule z 21 lipca 2025 r. doradcy podatkowi wskazywali, że może to być wypadek, pożar, powódź albo choroba. Jednocześnie podkreślali, że nowy przepis spowoduje liczne wątpliwości i spory. Dużo będzie sytuacji niejasnych, np. czy usprawiedliwiony jest spadkobierca, który przeziębił się w ostatnim tygodniu terminu albo ten, który przed upływem pół roku musiał nagle wyjechać za granicę. Różne może być też podejście urzędów skarbowych.

Nowelizacja ujednolica też moment powstania obowiązku podatkowego przy spadkobraniu – powstanie on dopiero z chwilą formalnego potwierdzenia nabycia spadku przez sąd lub notariusza. Jak zauważa MF, podatnicy zyskają dzięki temu więcej czasu na złożenie zeznania podatkowego.

https://www.rp.pl/podatki/art43597421-rozliczanie-podatku-od-spadkow-i-darowizn-nowe-zasady-wchodza-w-zycie

2. Kontrowersje wokół przebudowy Rail Baltica. Kara na 15 tys. zł zaważyła w przetargu na miliardy

Sławomir Wikariak | Publikacja: 20.01.2026 13:02

Brak informacji o karze na 15 tys. zł zdecydował o wykluczeniu konsorcjum, które złożyło o ponad 410 mln zł tańszą ofertę w przetargu na modernizację linii kolejowej Białystok-Ełk.

Zamówienie dotyczy przebudowy fragmentu trasy Rail Baltica. Ceny w tym przetargu opiewają na kwoty od ok. 6,7 mld zł do ok. 4,6 mld zł. Tę najtańszą ofertę złożyło konsorcjum składające się ze spółek Torpol oraz Mirbud i to ona pierwotnie została wybrana przez PKP PLK jako najkorzystniejsza. Zgodnie z wyrokiem Krajowej Izby Odwoławczej konsorcjum powinno zostać wykluczone z przetargu. Druga w kolejności jest o 410 mln zł droższa oferta konsorcjum firm Budimex oraz Porr.

KIO: Trzeba było poinformować o karze
O rozstrzygnięciu KIO zdecydowała kara w wysokości 15 tys. zł, jaką w 2022 r. wojewódzki inspektor środowiska nałożył na Mirbud. Firma nie ujawniła jej w tzw. jednolitym europejskim dokumencie zamówienia (JEDZ).

– Nie zrobiliśmy tego, bo dysponujemy opinią prawną, że ta kara nie dotyczy naruszenia przepisów prawa ochrony środowiska, tylko decyzji środowiskowej, a w naszej opinii to dwie różne rzeczy. Decyzja odnosiła się wyłącznie do naruszenia warunków realizacji przedsięwzięcia w postaci zabezpieczenia wykopów i nie może być podstawą wykluczenia. Po drugie, chodzi o zdarzenie z maja 2022 r., a oferty składaliśmy w sierpniu 2025 r., a więc po upływie trzyletniego okresu wykluczenia – argumentuje Anna Więzowska, członek zarządu Mirbudu.

Krajowa Izba Odwoławcza w wyroku z 19 stycznia 2026 r. (sygnatura akt: KIO 5144/25) uznała, że kara dotyczy naruszenia prawa ochrony środowiska. Jeśli zaś chodzi o termin wykluczenia, jej zdaniem, powinno się go liczyć od dnia wydania ostatecznej decyzji przez głównego inspektora ochrony środowiska, czyli od 22 października 2022 r.

Co ciekawe, nawet wówczas, termin wyboru najkorzystniejszej oferty (6 listopada 2025 r.) upływał już po trzyletnim okresie wykluczenia. KIO przyznała w swym orzeczeniu, że zamawiający nie mógłby więc wykluczyć konsorcjum, w skład którego wchodzi Mirbud. Mimo wszystko, zdaniem składu orzekającego, firma ta powinna ujawnić informację o karze w JEDZ. Oferty składano bowiem w sierpniu 2025 r.

– Niewątpliwie informacja, że Mirbud nie podlega wykluczeniu mogła mieć wpływ na decyzję zamawiającego w postępowaniu – zaznaczył Mateusz Paczkowski. Przyznał, że nie było dowodów, by Mirbud celowo lub wskutek rażącego niedbalstwa wprowadził zamawiającego w błąd. Natomiast można mówić o lekkomyślności lub niedbalstwie. – W takich sytuacjach wymaga się od wykonawców dochowania standardów rzetelności – podkreślił przewodniczący składu orzekającego, nakazując wykluczenie konsorcjum Torpol/Mirbud i odrzucenie jego oferty.

Będzie skarga do Sądu Zamówień Publicznych
Przegrane konsorcjum nie składa broni i zapowiada zaskarżenie wyroku do Sądu Zamówień Publicznych.

– Przyznaję, że go zwyczajnie nie rozumiem. Z jednej strony w ustnych motywach KIO przyznało, że zamawiający nie mógł nas wykluczyć z postępowania, bo wybór najkorzystniejszej oferty odbywał się już po trzyletnim okresie wykluczenia, nawet gdyby uznać, że chodziło o karę środowiskową, co kwestionujemy – mówi Anna Więzowska z Mirbudu. – Jednocześnie w tym samym wyroku KIO stwierdza, że brak informacji mógł mieć wpływ na decyzję zamawiającego. Pytam się, jaki, skoro nie mógł nas wykluczyć z powodu tej kary – dodaje.

Mirbud powoływał się przed KIO również na zasadę proporcjonalności. Przekonywał, że nawet gdyby uznać, że powinien przedstawić informację o karze nałożonej przez GIOŚ, to jej wysokość jest tak niewielka, że nie powinna przesądzać o wykluczeniu konsorcjum, które złożyło o 410 mln zł tańszą ofertę. Skład orzekający uznał, że zasada proporcjonalności w tej sprawie nie ma zastosowania. W ustnych motywach nie rozwinięto argumentacji na ten temat.

Za wcześnie na samooczyszczenie Budimexu
W sprawie rozstrzygniętej przez KIO pojawił się również wątek zmowy przetargowej, której miały dopuścić się spółki z grupy Budimex w przetargu na budowę linii wysokiego napięcia z morskich farm wiatrowych. Sąd Zamówień Publicznych 19 grudnia 2025 r. (sygnatury akt: XXIII Zs 130/25, XXIII Zs 131/25, XXIII Zs 132/25 i XXIII Zs 133/25) utrzymał wyrok KIO stwierdzający naruszenie zasad uczciwej konkurencji przez spółki Budimexu, co może mieć wpływ na ich sytuację w kolejnych przetargach. W sprawie dotyczącej modernizacji linii kolejowej Białystok–Ełk KIO uznało jednak, że wyroku sądu nie może brać pod uwagę. Zapadł on bowiem już po terminie wyboru najkorzystniejszej oferty, a wcześniej w obrocie było jedynie nieprawomocne orzeczenie KIO.

– Na dzień wyboru najkorzystniejszej oferty nie otworzył się jeszcze okres karencji. Dlatego KIO nie oceniła skuteczności samooczyszczenia – uzasadnił przewodniczący składu orzekającego.

https://pro.rp.pl/inwestycje/art43665321-kontrowersje-wokol-przebudowy-rail-baltica-kara-na-15-tys-zl-zawazyla-w-przetargu-na-miliardy

Wnp

1. Mirbud blisko kontraktu na niemal 328 mln zł. Może zostać partnerem podwarszawskiej gminy

Michał Wroński | Dodano: 20 stycznia 2026 16:43

Oferta Mirbudu została wybrana jako najkorzystniejsza w ogłoszonym przez podwarszawskie Marki postępowaniu na budowę i utrzymanie dróg na terenie gminy w modelu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Oferta Mirbudu opiewa na blisko 328 mln zł brutto.

Wykonawca dostanie trzy lata, by wykonać największą w dziejach gminy miejską inwestycję drogową
Ogłoszone przez gminę Marki postępowanie dotyczyło budowy i modernizacji trzech ulic oraz ich utrzymania przez okres 18 lat. To – jak podkreśla tamtejszy samorząd – największa w dziejach Marek miejska inwestycja drogowa. Jak wyjaśnia gmina, teraz zadaniem Mirbudu będzie zabezpieczenie finansowania tej inwestycji. Gdy to się stanie, kolejnym krokiem będzie podpisanie umowy partnerstwa z samorządem.

Część inwestycyjna zadania obejmuje budowę od zera lub modernizację: kanalizacji deszczowej, nowych jezdni asfaltowych, chodników i dróg rowerowych i energooszczędnego oświetlenia LED. W sumie będzie to 4,76 ha nowych jezdni i skrzyżowań, 2 ha dróg i ciągów rowerowych oraz 1,44 ha chodników.

– Wykonawca będzie mieć trzy lata na realizację prac – informuje burmistrz Marek, Jacek Orych.

Zadaniem Mirbudu będzie nie tylko znalezienie finansowania i przeprowadzenie prac w terenie, ale również utrzymanie przebudowanych ulic przez 18 lat – oznacza to, że zadaniem spółki będzie usunięcie każdej ewentualnej awarii i uszkodzenia (po stronie miasta pozostanie sprzątanie i odśnieżanie ulic).

– Płatność za realizację te inwestycji rozłożymy na lata, konkretnie na 18 lat – wyjaśnia burmistrz Jacek Orych.

Ogólna wartość złożonej przez Mirbud oferty wynosi 327,98 mln zł, z czego 181,9 mln zł stanowi opłata za roboty budowlane.

W tym modelu po ukończeniu inwestycji samorządy płacą jeszcze przez lata
Dla Mirbudu to nie pierwszy projekt PPP. Kilka miesięcy temu spółka na łódzkim Widzewie rozpoczęła budowę aquaparku. Po oddaniu obiektu do użytkowania, co ma nastąpić pod koniec roku 2027, do zadań partnera prywatnego będą należeć m.in. przeglądy i konserwacja zainstalowanych urządzeń w budynku (w tym technologii basenowej). Za poniesione przez Mirbud koszty projektowania, budowy i utrzymania firma będzie dostawała od miasta opłatę za dostępność, płatną kwartalnie przez okres 20 lat. Wartość umowy na utrzymanie obiektu to 29,5 mln zł brutto.

Mirbud to jedna z największych firm budowlanych w Polsce. Działa jako generalny wykonawca we wszystkich segmentach budownictwa (przede wszystkim w budownictwie drogowym) będąc obecny na rynku od prawie 40 lat. Obecnie Grupę Kapitałową tworzy w sumie pięć spółek – poza będącym podmiotem wiodącym Mirbudem jest to Przedsiębiorstwo Budownictwa Specjalistycznego „Transkol” (zajmuje się remontami i budową szlaków infrastruktury kolejowej), spółka Kobylarnia (odpowiada za roboty drogowe i mostowe, a także produkcję mas bitumicznych), spółka JHM Development oraz spółka Marywilska 44 – właściciel i zarządca jednego z największych centrów handlowych w Warszawie, a także parku magazynowo-logistycznego w Ostródzie.

https://www.wnp.pl/budownictwo/mirbud-blisko-kontraktu-na-niemal-328-mln-zl-moze-zostac-partnerem-podwarszawskiej-gminy,1024289.html

2. Rząd zwiększa Fundusz Kolejowy o 196,6 mln zł. Więcej pieniędzy na remonty torów

Źródło: PAP/awi | Dodano: 20 stycznia 2026 16:33

Rząd przyjął na wtorkowym posiedzeniu uchwałę zwiększającą o 196,6 mln zł środki z Funduszu Kolejowego; pieniądze będą przeznaczone dla zarządców infrastruktury kolejowej m.in. na jej remonty i utrzymanie do 2028 r.

  • Rząd przyjął uchwałę zwiększającą środki z Funduszu Kolejowego o 196,6 mln zł na utrzymanie i remonty infrastruktury do 2028 r.
  • Dofinansowaniem mają zostać objęci nowi zarządcy infrastruktury: spółka Cargotor oraz Pomorska Kolej Metropolitalna, z wypłatami w latach 2026–2028.
  • W uchwale nie przewidziano zwiększenia finansowania programu z budżetu państwa, które ma pozostać na poziomie 44 mld zł.

Chodzi o zmianę uchwały ws. wieloletniego programu pod nazwą „Rządowy program wsparcia zadań zarządców infrastruktury kolejowej, w tym w zakresie utrzymania i remontów, do 2028 roku”.

Co zmienia uchwała rządu w programie wsparcia kolei?
Celem zmiany jest objęcie dofinansowaniem zarządcy infrastruktury spółki Cargotor oraz rozszerzenie programu o nowego zarządcę infrastruktury – Pomorską Kolej Metropolitalną. Wsparcie dla Cargotor i PKM pochodzić będzie ze środków Funduszu Kolejowego i wyniesie w 2026 r. 65,5 mln zł, w 2027 r. 64,5 mln zł, a w 2028 r. – 66,6 mln zł. W uchwale nie przewiduje się zwiększenia finansowania Programu ze środków budżetu państwa, które pozostają w wysokości 44 mld zł.

Na co mają pójść środki z Funduszu Kolejowego?
Dofinansowanie ma zapewnić odpowiedni stan techniczny infrastruktury kolejowej, jej bezpieczne użytkowanie oraz zachowanie potencjału gospodarczego i komunikacyjnego. Zdaniem rządu dzięki temu znacząco zmniejszy się ryzyko kosztownych napraw lub utraty infrastruktury w przyszłości.

https://www.wnp.pl/logistyka/rzad-zwieksza-fundusz-kolejowy-o-196-6-mln-zl-wiecej-pieniedzy-na-remonty-torow,1024311.html

3. Bez tych inwestycji stabilność dostaw energii może być zagrożona. Tu są największe luki

Źródło: rs | Dodano: 15 stycznia 2026 10:05

Bez silniejszego wsparcia finansowego dla magazynów energii, biogazu i biometanu, power-to-heat, a także modernizacji sieci, bezpieczeństwo i stabilność dostaw energii mogą być zagrożone – wskazuje Bank Gospodarstwa Krajowego.

  • Transformacja w kierunku niskoemisyjnej energetyki w Polsce postępuje, a udział OZE w krajowym miksie energetycznym rośnie. Inwestycje w elastyczność powinny być traktowane na równi z inwestycjami w nowe moce wytwórcze – uważają specjaliści BGK.
  • Najbardziej „bankowalnymi” segmentami rynku są dziś sieci elektroenergetyczne oraz elektrownie gazowe (CCGT i OCGT), które charakteryzują się przewidywalnym modelem biznesowym i stosunkowo niskim ryzykiem.
  • Największe luki inwestycyjne występują w projektach bateryjnych magazynów energii, biogazowni i biometanowni oraz technologii power-to-heat.

Inwestycje w elastyczność powinny być traktowane na równi z inwestycjami w nowe moce wytwórcze
Bank Gospodarstwa Krajowego opublikował analizę, która dotyczy luk inwestycyjnych w sektorze energetycznym.

Transformacja w kierunku niskoemisyjnej energetyki w Polsce postępuje, a udział OZE w krajowym miksie energetycznym rośnie. Jednak – jak podkreślają autorzy raportu – rosnące znaczenie źródeł pogodozależnych wymaga rozwinięcia infrastruktury, która pozwoli na szybkie reagowanie na zmiany w podaży i popycie energii.

Polski system elektroenergetyczny staje się coraz bardziej złożony i podatny na wahania wynikające z warunków pogodowych. O ile transformacja jest nieunikniona, o tyle jej sukces zależy od zdolności do magazynowania i bilansowania rynku energii. Dlatego inwestycje w elastyczność powinny być traktowane na równi z inwestycjami w nowe moce wytwórcze – stwierdził Artur Galbarczyk, dyrektor Biura Branży Energetycznej i Technologii w BGK.

Do klasycznych rozwiązań sprzyjających elastyczności Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) należą elektrownie gazowe. Tego typu źródła mogą pracować zarówno jako jednostki podstawowe, jak i szczytowe, odpowiadając na zmienne zapotrzebowanie na energię. Ich istotną zaletą jest niższa emisyjność CO2 w porównaniu do tradycyjnych źródeł węglowych – napisano w raporcie BGK.

Warto jednak zaznaczyć, że energetyka gazowa opiera się na imporcie surowca, jakim jest gaz ziemny, a sama technologia ma charakter pomostowy w drodze ku zeroemisyjnej energetyce przyszłości. Na koniec 2024 roku moc zainstalowana jednostek gazowych w KSE wyniosła już ponad 5 GW, co oznacza dwukrotny wzrost względem roku 2020 – przypomina BGK.

Rozwój infrastruktury sieciowej musi nadążać za OZE
Kolejnym rozwiązaniem wspierającym elastyczność systemu są bateryjne magazyny energii. Urządzenia te umożliwiają pobieranie energii w okresach jej nadmiaru i oddawanie jej w czasie zwiększonego zapotrzebowania.

Dzięki temu nie tylko stabilizują pracę KSE i ograniczają wahania hurtowych cen energii elektrycznej, ale również poprawiają rentowność źródeł odnawialnych oraz ograniczają udział źródeł węglowych i gazowych w miksie energetycznym.

Według autorów raportu duży potencjał w zakresie elastyczności systemu mają biogazownie. Ich działanie nie jest uzależnione od warunków pogodowych, a możliwość regulacji wielkości produkcji energii elektrycznej czyni je cennym źródłem wytwórczym.

Obecnie w Polsce wykorzystuje się jedynie około 3 proc. technicznego potencjału produkcji biogazu wynikającego z dostępności substratów. Szacuje się, że krajowy potencjał produkcji biometanu może wynosić co najmniej 8 mld m sześc. rocznie, co pozwoliłoby na pokrycie istotnej części zapotrzebowania elektrowni gazowych i całej gospodarki na gaz ziemny – czytamy w opracowaniu BGK.

Na uwagę zasługują także technologie Power-To-Heat (P2H) połączone z magazynami ciepła. Ich szersze wdrożenie pozwoliłoby na zwiększenie elastyczności KSE poprzez wykorzystanie nadmiaru energii elektrycznej w słoneczne lub wietrzne dni do nagrzewania wody, która następnie mogłaby być wykorzystana w systemach ciepłowniczych lub do magazynowania energii, przyczyniając się także do dekarbonizacji ciepłownictwa.

Autorzy raportu zwracają również uwagę na konieczność rozbudowy i unowocześniania sieci elektroenergetycznych, które są kręgosłupem KSE. Sieci przesyłowe i dystrybucyjne zapewniają bezpieczeństwo dostaw, bilansowanie podaży i popytu oraz integrację nowych źródeł i odbiorców energii elektrycznej.

Rozwój infrastruktury sieciowej musi więc nadążać za dynamicznym rozwojem OZE, elektryfikacją transportu i ciepłownictwa czy dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji, jak również odpowiadać na nowe zagrożenia hybrydowe i cyfrowe.

Największe luki inwestycyjne występują w projektach magazynów energii i biogazowni
Analiza BGK pokazuje, że najbardziej „bankowalnymi” segmentami rynku są dziś sieci elektroenergetyczne oraz elektrownie gazowe (CCGT i OCGT), które charakteryzują się przewidywalnym modelem biznesowym i stosunkowo niskim ryzykiem.

Z kolei największe luki inwestycyjne występują w projektach bateryjnych magazynów energii, biogazowni i biometanowni oraz technologii power-to-heat.

Zgodnie z szacunkami przywołanymi w raporcie całkowite nakłady inwestycyjne w sektorze paliwowo-energetycznym do 2040 roku mogą wynieść od 2,7 do 3,5 biliona złotych, w zależności od przyjętego scenariusza transformacji. Największą część tej kwoty (nawet 1,7 biliona złotych) pochłoną wydatki na produkcję, przesył i dystrybucję energii elektrycznej.

BGK podkreśla, że transformacja w stronę niskoemisyjnego systemu wymaga nie tylko dużych środków, ale także lepszej koordynacji finansowania pomiędzy sektorem publicznym i prywatnym.

– Inwestycje w elastyczność systemu to inwestycje w bezpieczeństwo i stabilność dostaw energii. Ich skala przekracza możliwości pojedynczych inwestorów, dlatego potrzebne jest połączenie kapitału publicznego i komercyjnego, przy aktywnym udziale instytucji rozwoju, takich jak BGK – powiedziała Joanna Smolik, dyrektorka Departamentu Relacji Strategicznych w BGK.

https://www.wnp.pl/budownictwo/budownictwo-energetyczne/bez-tych-inwestycji-stabilnosc-dostaw-energii-moze-byc-zagrozona-tu-sa-najwieksze-luki,1022617.html

Portal ZP

1. Checklista zmian Pzp od 13.03.2026 r. – rozprawy i posiedzenia zdalne przed KIO

Justyna Rek-Pawłowska | Stan prawny na dzień: 14.01.2026

Poniżej zestawienie najważniejszych zmian w postępowaniu odwoławczym przed KIO, które wchodzą w życie 13 marca 2026 r. na mocy tzw. ustawy deregulacyjnej (Dz.U. poz. 769). W tabeli na końcu tekstu znajdziesz krótkie rekomendacje wdrożeniowe nowych przepisów – sprawdź, o czym już dziś warto pamiętać.

1. Forma zdalna – decyzja i zasady uczestnictwa

Rozprawy/posiedzenia zdalne mają charakter fakultatywny – nie będą „automatyczne”.
O formie (zdalnie/stacjonarnie) decyduje Prezes KIO w zarządzeniu wyznaczającym termin rozpoznania odwołania (nowy art. 544 ust. 3a Pzp).
Nawet przy formule zdalnej strony i uczestnicy zachowują wybór: udział online albo osobisty w siedzibie KIO.

2. Kiedy rozprawy/posiedzenia nie mogą być zdalne?

Ustawa wprowadza katalog przesłanek wyłączających formę zdalną (nowy art. 508a Pzp), m.in. gdy:

  • charakter czynności wymaga innej formy (np. materiały niejawne),
  • okoliczności utrudniają sprawne przeprowadzenie rozprawy (np. bardzo duża liczba uczestników/dowodów),
  • nie da się zagwarantować ochrony praw procesowych i prawidłowego przebiegu postępowania.
  • Koncentracja materiału dowodowego
  • Ze względu na ograniczoną możliwość składania pism/dokumentów w trakcie czynności zdalnych, wprowadzono obowiązek wcześniejszego przedstawienia twierdzeń i dowodów.
  • Dowody trzeba złożyć:

– wraz z odwołaniem, albo

– z odpowiedzią na odwołanie, albo

– z przystąpieniem do postępowania, albo

– najpóźniej w dniu poprzedzającym rozprawę/posiedzenie.

Spóźnienie co do zasady oznacza utrudnienie lub utratę możliwości powoływania nowych dowodów w toku postępowania.

3. Odpowiedź na odwołanie – minimalny termin i „pakiet dowodowy” zamawiającego

Zamawiający ma złożyć odpowiedź na odwołanie w terminie nie krótszym niż 5 dni od doręczenia odwołania.
Odpowiedź ma zawierać nie tylko stanowisko do zarzutów, ale także twierdzenia oraz dowody (nowy art. 521 ust. 1 Pzp).

4. Pełnomocnictwo „do protokołu”

Nowelizacja dopuszcza udzielenie pełnomocnictwa ustnie, poprzez oświadczenie do protokołu (art. 511 ust. 1a Pzp).

5. Kto będzie fizycznie na sali

Przy rozprawie zdalnej w siedzibie KIO obecni mają być fizycznie zasadniczo skład orzekający i protokolant, a strony/uczestnicy mogą łączyć się online.

6. Wymogi techniczne – komunikat Prezesa UZP

Prezes UZP ma informować z wyprzedzeniem (w BIP UZP) o standardach technicznych oprogramowania i minimalnych wymaganiach sprzętowych dla udziału zdalnego.

7. Odmowa udziału zdalnego – konsekwencje procesowe

Skład orzekający może odmówić udziału zdalnego uczestnikowi, gdy wystąpią uzasadnione przesłanki (nowy art. 549 ust. 5 Pzp), np.:
– warunki w miejscu pobytu nie licują z powagą Izby lub utrudniają czynności,

– zachowanie uczestnika budzi wątpliwości co do prawidłowego przebiegu czynności z jego udziałem.

W razie odmowy przyjmuje się, że uczestnik nie stawił się na rozprawie/posiedzeniu (ryzyko negatywnych skutków procesowych obciąży uczestnika, jeśli nie zapewni alternatywy).

Jak wykorzystać checklistę w praktyce – rekomendacje wdrożeniowe

Obszar

 

Co wdrożyć przed 13.03.2026 r.

 

Odwołania i odpowiedzi

 

szablony pism z sekcją „twierdzenia + dowody” oraz procedurę kompletowania materiału dowodowego w krótkich terminach

 

Terminy/dowody

 

wewnętrzny „deadline” na dowody: najpóźniej dzień przed rozprawą/posiedzeniem (nie planować uzupełnień „na sali”)

 

Udział zdalny

 

checklistę techniczną i „plan B” (udział stacjonarny) na wypadek odmowy udziału zdalnego, ewentualnie osoba, która zastąpi pełnomocnika

 

Pełnomocnictwa procedurę udzielania pełnomocnictwa do protokołu i zakres umocowania na rozprawę

https://www.portalzp.pl/nowosci/checklista-zmian-pzp-od-13.03.2026-r.-rozprawy-i-posiedzenia-zdalne-przed-kio-35536.html

2. Zmiana podmiotu trzeciego udostępniającego zasoby po zawarciu umowy – jak zbadać warunki udziału?

Krzysztof Hodt | Stan prawny na dzień: 12.01.2026

W toku realizacji umowy o roboty budowlane zamawiający coraz częściej mierzą się z wnioskami wykonawców o zmianę podwykonawcy, na którego zasobach oparto spełnianie warunków udziału w postępowaniu – w szczególności w zakresie wiedzy i doświadczenia. Powstaje wówczas kluczowe pytanie: na jaki moment nowy podwykonawca, a także sam wykonawca działający już samodzielnie, powinni wykazać spełnianie wymaganych warunków – na dzień składania ofert czy na moment dokonywania zmiany umowy? W tekście omawiamy krótko aktualne w tej mierze stanowisko Urzędu Zamówień Publicznych oraz jego konsekwencje praktyczne dla zamawiających i wykonawców.

Nowy podwykonawca (lub wykonawca samodzielnie) powinni wykazać spełnianie warunków udziału w postępowaniu na moment zmiany podwykonawcy (podmiotu udostępniającego zasoby).

Urząd Zamówień Publicznych wyjaśnia w tej kwestii, że „(…) podwykonawca może wykazać się doświadczeniem w sytuacji wykonania robót budowlanych, które zrealizował nie wcześniej niż w ostatnich pięciu latach, a w przypadku usług – trzech latach przed terminem złożenia podmiotowych środków dowodowych.

Nie ma zatem przeszkód, aby doświadczenie zostało nabyte przez nowego podwykonawcę już po zakończeniu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego (S. Wikariak, UZP: liczy się aktualne portfolio przedsiębiorcy, DGP 15.11.2022 r. nr 220)”.

Nie mam wątpliwości, że stanowisko wyrażone przez UZP dotyczy również wykonawcy, który po zawarciu umowy, nabył wymagane doświadczenie pozwalające zrezygnować w udziału podmiotu udostępniającego zasoby w trakcie wykonania zamówienia.

O zgłoszeniu podwykonawcy w trakcie realizacji zamówienia i stosownych dokumentach przeczytasz także tutaj: Zgłoszenie podwykonawcy – wzór, zasady zgłoszenia w trakcie realizacji umowy, zmiana podwykonawcy

Podstawa prawna

Ustawa z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (tekst jedn.: Dz.U. z 2024 r. poz. 1320 ze zm.).

https://www.portalzp.pl/nowosci/zmiana-podmiotu-trzeciego-udostepniajacego-zasoby-po-zawarciu-umowy-jak-zbadac-warunki-udzialu-35526.html

Rynek Infrastruktury

1. Umowa na zasilanie KDP Warszawa – Łódź podpisana

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 21-01-2026

Spółki Centralny Port Komunikacyjny i Polskie Sieci Elektroenergetyczne zawarły umowy na przyłączenie podstacji trakcyjnych do sieci przesyłowej, które zasilą linię Kolei Dużych Prędkości między Warszawą i Łodzią w ramach realizacji programu inwestycyjnego Port Polska. Łączna wartość umów to ponad 46 mln zł.

W związku z umową, PSE przyłączą dwie podstacje trakcyjne, które znajdą się na linii między stolicą i Łodzią. Pierwsza z podstacji zlokalizowana w rejonie nowego lotniska będzie zasilona z budowanej przez spółkę stacji elektroenergetycznej 400/110 kV. Ta sama stacja dostarczy również energię elektryczną niezbędną do prawidłowego funkcjonowania portu lotniczego i m.in. wieży kontroli ruchu lotniczego, centrum operacyjnego lotniska, budynków służb ratowniczo-gaśniczych, utrzymania i zarządzania lotniskiem oraz biura służb lotniskowych. Podstacja trakcyjna Dmosin pod Łodzią będzie natomiast zasilana ze stacji elektroenergetycznej 400/220/110 kV Stryków.

– Zapewnienie energii to niezwykle ważny element procesu budowy Kolei Dużych Prędkości. Zasilanie 2×25 kV prądu przemiennego pozwoli pociągom pasażerskim na osiąganie prędkości do 350 km/h. Liczymy na dalszą dobrą współpracę z PSE przy realizacji kolejnych odcinków kolejowej linii „Y”, która połączy Warszawę, nowe lotnisko, Łódź, Poznań i Wrocław, ustanawiając nowy standard podróżowania koleją w Polsce – przekazał Piotr Rachwalski, członek zarządu Centralnego Portu Komunikacyjnego ds. kolei.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne ponadto wybudują infrastrukturę elektroenergetyczną, dzięki której możliwe będzie przyłączenie obu podstacji trakcyjnych do sieci przesyłowej. Za podstacje odpowiadać będzie natomiast CPK. Podstacje po budowie pozwolą na dystrybucję i przetwarzanie energii elektrycznej na napięcie stosowane w kolejowej sieci trakcyjnej.

Podpisane umowy to kolejny krok w pracach nad powstającą linią KDP z Warszawy do Łodzi. Pod koniec 2025 roku, spółka Centralny Port Komunikacyjny, ogłosiła pierwszy przetarg na budowę nowej linii kolejowej. Chodzi o 13-kilometrowy fragment trasy między Kotowicami w gminie Brwinów na Mazowszu a węzłem lotniskowym. Na 2026 rok natomiast zaplanowano postępowania na budowę kolejnych pięciu odcinków linii kolejowej łącznej długości 120 kilometrów.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/biznes-i-przemysl/umowa-na-zasilanie-kdp-warszawa–lodz-podpisana-98397.html

2. Prawie 900 mln na pomorskie drogi w 2026 roku

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 21-01-2026

Zatwierdzono budżet województwa pomorskiego na 2026 rok. Samorząd wojewódzka postanowił przeznaczyć na drogi wojewódzkie ponad 869 mln zł. Jedną z najdroższych inwestycji będzie kontynuacja rozbudowy DW211 od Jankowa do obwodnicy Kościerzyny.

Władze wojewódzkie, dbając o bezpieczeństwo i poprawę komfortu jazdy kierowców, ale również wszystkich uczestników ruchu drogowego, przeznaczyły w budżecie na 2026 rok znaczące środki na drogi, a zwłaszcza ich rozbudowy i modernizację. Całkowita kwota przeznaczona w budżecie na drogi wojewódzkie to ponad 869 mln zł, a wartość planowanych modernizacji 21 odcinków o łącznej długości około 65 km to 80 mln zł.

Wśród najważniejszych inwestycji, na które zostaną przeznaczone pieniądze w tym roku, Samorząd Województwa wymienia kontynuację rozbudowy DW221 od Jankowa do obwodnicy Kościerzyny, która ma kosztować ponad 320 mln zł, drugi etap budowy obwodnicy Kartuz za ponad 170 mln zł czy też rozpoczęcie rozbudowy DW226, a konkretniej ulicy Chopina w Pruszczu Gdański za ponad 47 mln zł.

Wśród innych zadań zaplanowanych jeszcze na ten rok znajdziemy m.in. rozpoczęcie rozbudowy DW215 Rozewie – Jastrzębia Góra na co zostanie przeznaczonych ponad 27 mln zł, kontynuację budowy nowego przebiegu DW231 od Skórcza do Mirotek, co kosztować będzie ponad 39 mln zł lub też kontynuację I etapu rozbudowy DW515 w Dzierzgoniu za ponad 6,7 mln zł.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/prawie-900-mln-na-pomorskie-drogi-w-2026-roku-98396.html

3. Rentowność kontraktu a „bezpieczeństwo decyzyjne” Inżyniera. Gdzie szukać marży w 2026 roku

Autor: Marcin Żytko, counsel, radca prawny , z kancelarii Hoogells Oleksiewicz sp.k | Data publikacji: 19-01-2026

W dyskusjach o kondycji polskiego budownictwa w 2026 roku dominuje temat waloryzacji i rosnących kosztów. Jednak z perspektywy praktyków obsługujących procesy inwestycyjne na największych kontraktach infrastrukturalnych, dostrzegamy inny, często pomijany obszar, w którym „zamrażany” jest kapitał Wykonawców. Jest nim paraliż decyzyjny i brak zrozumienia mechanizmów zatwierdzania roszczeń po stronie Inżyniera i Zamawiającego.

Przez ostatnie lata, obsługując Inżynierów Kontraktu na kilkunastu dużych projektach, analizowaliśmy setki roszczeń składanych przez czołowych Wykonawców. Wnioski są jednoznaczne: w 2026 roku merytoryczna racja to za mało, by uzyskać płatność.

Wielokrotnie byliśmy świadkami sytuacji, w których doskonale udokumentowane technicznie roszczenia były odrzucane lub „zamrażane” w procedurach. Powód? Wykonawcy często formułują swoje wnioski w sposób konfrontacyjny, zapominając, że po drugiej stronie nie stoi bezduszna maszyna, lecz zespół ludzi obawiających się odpowiedzialności dyscyplinarnej i kontroli publicznej.

Roszczenie jako „alibi” dla Inżyniera
Skuteczne zarządzanie kontraktem w obecnych realiach rynkowych wymaga zmiany paradygmatu. Zamiast budować narrację sporu, należy budować narrację bezpieczeństwa. Być partnerem w procesie budowlanym, opierając argumenty na faktach, a nie oponentem z irracjonalnymi żądaniami.

Nasze doświadczenie z pracy „wewnątrz” zespołów Inżyniera Kontraktu pokazuje, że kluczem do odblokowania marży jest dostarczenie Inżynierowi argumentacji prawnej, która czyni decyzję o wypłacie środków bezpieczną i uzasadnioną w świetle ewentualnych audytów. W 2026 roku rola prawnika nie polega na wygraniu wojny z Zamawiającym za 5 lat w sądzie. Polega na takim sformułowaniu dokumentacji tu i teraz, aby Inżynier Kontraktu mógł z czystym sumieniem podpisać Przejściowe Świadectwo Płatności.

Negocjacje i mediacja – narzędzia płynności finansowej
W Hoogells, jako doradcy prawni specjalizujący się w infrastrukturze, świadomie kładziemy nacisk na negocjacje i mediacje, ale prowadzone w sposób bezpieczny dla Zamawiającego. Wiemy czego obawiają się Inżynierowie Kontraktów i Zamawiający.

W obecnym otoczeniu gospodarczym czas to pieniądz – dosłownie. Płynność finansowa przedsiębiorstwa to priorytet. Wieloletnie spory sądowe, nawet wygrane, w obliczu inflacji i kosztu pieniądza w czasie, rzadko przynoszą satysfakcjonującą stopę zwrotu.

Znamy „kody” komunikacyjne i procedury wewnętrzne Inżynierów Kontraktu. Wiemy, które argumenty otwierają drogę do ugody, a które powodują natychmiastową blokadę decyzyjną. Ta wiedza pozwala nam przekształcać potencjalne konflikty w konstruktywne rozmowy o aneksach i płatnościach.

Nowa strategia na 2026 rok
Klucz do marż w 2026 r. to doskonała znajomość prawa infrastrukturalnego wsparta praktyczną wiedzą o tym, jak pisma Wykonawców są interpretowane „po drugiej stronie biurka”.

Doświadczony zespół Hoogells pomaga zidentyfikować i odzyskać marżę ukrytą w bieżących kontraktach poprzez audyt kontraktów, znalezienie najbardziej „marżowych” pozycji, przygotowanie strategii odzyskania ukrytych marż oraz przeprowadzenie skutecznych negocjacji, rozumiejąc specyfikę rozpatrywania roszczeń przez Inżyniera Kontraktu i Inwestora – jesteśmy do Państwa dyspozycji.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/polityka-i-prawo/rentownosc-kontraktu-a-bezpieczenstwo-decyzyjne-inzyniera-gdzie-szukac-marzy-w-2026-roku–98377.html

Artykuły DSK

1. Poznań: uchwalony Plan Ogólny – skutki dla właścicieli i inwestorów

Agnieszka Środecka, Karolina Rybak DSK Kancelaria | 14.01.2026 r.

W dniu 30 grudnia 2025 r. w Dzienniku Urzędowym Województwa Wielkopolskiego została opublikowana uchwała Rady Miasta Poznania w sprawie Planu Ogólnego Miasta Poznania. To pierwsze duże miasto w Polsce z uchwalonym Planem ogólnym, który wszedł w życie z dniem 13 stycznia 2026 r.

Pozostałe gminy mają czas na uchwalenie planów ogólnych do 30 czerwca 2026 roku, co jest efektem nowelizacji przepisów, przesuwającej wcześniejszy termin wyznaczony na 31 grudnia 2025 r. jeszcze o pół roku, o czym pisaliśmy w artykule „Wuzetkowy” wyścig z czasem. O co chodzi z wydłużeniem terminu na plany ogólne?

Plan ogólny zastąpi dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Jako akt prawa miejscowego jest on aktem prawa powszechnie obowiązującego. Jego ustalenia wiążą organy gminy przy sporządzaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy. Z tego względu plan ogólny ma istotny wpływ na sytuację prawną właścicieli nieruchomości oraz inwestorów.

Kontrola planu ogólnego przez wojewodę
W pierwszej kolejności wskazać należy, że plan ogólny jako uchwała organu stanowiącego gminy podlega nadzorowi właściwego wojewody. Kontrola nadzorcza sprawowana jest na postawie art. 91 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym. Przedmiotem kontroli jest zgodność uchwały dotyczącej planu z przepisami prawa.

W ramach nadzoru wojewoda stwierdza nieważność uchwały w całości lub w części w drodze rozstrzygnięcia nadzorczego, jeżeli okaże się, że uchwalono uchwałę z istotnym naruszeniem prawa.

Mimo, że postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności uchwały wszczynane jest z urzędu, to nic nie stoi na przeszkodzie, by po uchwaleniu niekorzystnego dla danej nieruchomości planu zawnioskować do wojewody o podjęcie działań nadzorczych.

Podstawą stwierdzenia nieważności uchwały są zasadniczo przesłanki wymienione w art. 28 ust. 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Zgodnie z treścią tego przepisu istotne naruszenie zasad sporządzania planu ogólnego, istotne naruszenie trybu jego sporządzania, a także właściwości organów w tym zakresie, powodują nieważność uchwały gminy w całości lub w części.

Rozstrzygnięcie takie może zostać wydane w terminie 30 dni od dnia doręczenia uchwały rady gminy wojewodzie. Stwierdzenie przez wojewodę nieważności planu wstrzymuje jego wykonanie z mocy prawa, stanowi to wyjątek od ogólnej zasady, że skarga na akt planistyczny nie wstrzymuje jego wykonania.

Upływ wspomnianego terminu 30 dni powoduje wygaśnięcie kompetencji wojewody do wydania rozstrzygnięcia nadzorczego, jednak nie przesądza o braku możliwości dalszej kontroli legalności planu ogólnego. W określonych przypadkach wojewoda może bowiem skorzystać z przysługującego mu uprawnienia do wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Z perspektywy właścicieli nieruchomości ma to istotne znaczenie, ponieważ wadliwy plan może zostać wyeliminowany z obrotu prawnego niezależnie od inicjatywy właściciela. Nawet zaskarżenie przez gminę rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody, może doprowadzić do stwierdzenia nieważności planu przez sąd administracyjny, w wyniku odrzucenia lub oddalenia przez sąd wniesionej przez gminę skargi na przedmiotowe rozstrzygnięcie nadzorcze.

Zaskarżenie planu ogólnego do wojewódzkiego sądu administracyjnego
Podstawowym narzędziem ochrony praw właścicieli nieruchomości oraz użytkowników wieczystych jest skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego, która może zostać wniesiona na podstawie art. 101 ustawy o samorządzie gminnym. Z tej drogi mogą skorzystać podmioty, których interes prawny lub uprawnienie zostały naruszone uchwałą rady gminy w sprawie planu ogólnego. Warto przy tym podkreślić, że skarga na plan ogólny nie jest ograniczona terminem i może zostać wniesiona w każdym czasie, o ile jego ustalenia ingerują w sferę prawnie chronionych uprawnień właściciela.

W postępowaniu sądowoadministracyjnym kluczowe znaczenie ma wykazanie naruszenia interesu prawnego skarżącego o charakterze indywidualnym i konkretnym oraz związku pomiędzy treścią planu ogólnego a negatywną sytuacją prawną skarżącego. Niezbędne jest zatem wykazanie, że ustalenia planu ogólnego w sposób rzeczywisty ograniczają lub wyłączają prawa właściciela. W praktyce jest to jeden z najbardziej wymagających elementów skargi.

Samo subiektywne niezadowolenie z przyjętych rozwiązań planistycznych lub odmienne oczekiwania inwestycyjne nie stanowią wystarczającej podstawy do skutecznego wniesienia skargi.

Szczególne znaczenie w tym kontekście ma art. 6 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, który zapewnia ochronę prawa własności i innych praw majątkowych w procesie planowania przestrzennego. Przepis ten nie wyklucza ingerencji organów gminy w sferę prawa własności, lecz nakazuje, aby ingerencja ta następowała z poszanowaniem granic wyznaczonych przez ustawę oraz konstytucyjne standardy proporcjonalności.

W toku kontroli sądowej wojewódzki sąd administracyjny bada też legalność planu ogólnego zarówno pod względem zgodności z prawem materialnym, jak i proceduralnym. Samo ustalenie, że interes prawny skarżącego został naruszony, nie jest więc wystarczające do stwierdzenia nieważności uchwały.

W praktyce oznacza to, że jeżeli sąd uzna, iż ustalenia planu ogólnego ograniczają możliwość zabudowy nieruchomości lub zmieniają jej przeznaczenie w sposób niekorzystny dla właściciela, lecz jednocześnie stwierdzi, że ograniczenia te zostały wprowadzone w granicach przysługującego gminie władztwa planistycznego, skarga podlega oddaleniu. Ochrona prawa własności nie ma bowiem charakteru bezwzględnego i podlega ograniczeniom wynikającym z interesu publicznego, o ile ograniczenia te są wprowadzone zgodnie z prawem.

Odszkodowanie?
Należy jednak podkreślić, że samo uchwalenie planu ogólnego, nawet jeżeli jego zapisy okażą się wadliwe, nie rodzi podstaw do dochodzenia odszkodowania z tytułu tzw. szkody planistycznej. Roszczenia odszkodowawcze tego rodzaju mogą powstać wyłącznie w związku z uchwaleniem albo zmianą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a nie planu ogólnego – o czym poniżej.

W przypadku jednak unieważnienia uchwały dotyczącej planu ogólnego w całości lub w części, właściciel lub użytkownik wieczysty poszkodowany jego zapisami, może dochodzić odszkodowania od gminy za niekorzystne zapisy planu, na podstawie art. 417¹ ust. 1 Kodeksu cywilnego za niezgodne z prawem wykonywanie władzy publicznej.

Dochodzenie odszkodowania na powyższej podstawie wymaga wykazania związku przyczynowo – skutkowego pomiędzy samym faktem wydania, bezprawnego planu a zaistniałą szkodą, np. kiedy wydanie aktu spowodowało spadek wartości majątku poszkodowanego.

Plan ogólny a przyszłe miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego i roszczenia wobec gminy
Wejście w życie planów ogólnych w gminach oznacza istotną zmianę dla właścicieli i użytkowników wieczystych nieruchomości. Plan ogólny wyznacza bowiem ramy przyszłej polityki przestrzennej gminy i stanowi bezpośrednią podstawę do sporządzania lub zmiany miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.

Uchwalenie albo zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego może prowadzić do powstania roszczeń po stronie właściciela bądź użytkownika wieczystego nieruchomości.

Zgodnie z art. 36 ust. 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, jeżeli w wyniku uchwalenia albo zmiany planu miejscowego korzystanie z nieruchomości lub jej części w dotychczasowy sposób albo zgodnie z dotychczasowym przeznaczeniem stało się niemożliwe lub istotnie ograniczone, istnieje możliwość wystąpienia do gminy z określonymi żądaniami.

Właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości może żądać od gminy odszkodowania za poniesioną rzeczywistą szkodę albo wykupienia nieruchomości lub jej części. Realizacja roszczeń może być dokonana również w drodze zaoferowania przez gminę właścicielowi albo użytkownikowi wieczystemu nieruchomości zamiennej.

Podstawą dochodzenia tych roszczeń jest wykazanie, że po stronie właściciela powstała realna szkoda pozostająca w związku z uchwaleniem lub zmianą planu miejscowego. W praktyce oznacza to konieczność porównania stanu sprzed wejścia w życie planu z sytuacją po jego uchwaleniu, zarówno pod względem prawnym, jak i faktycznym.

Drugim, często spotykanym w praktyce, rodzajem roszczenia jest żądanie odszkodowania z tytułu obniżenia wartości nieruchomości. Zgodnie z art. 36 ust. 3 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, jeżeli w wyniku uchwalenia albo zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wartość nieruchomości uległa obniżeniu, a właściciel albo użytkownik wieczysty zdecydował się na jej zbycie i nie wystąpił uprzednio z roszczeniami, o których mowa powyżej, może on żądać od gminy odszkodowania równego obniżeniu wartości nieruchomości.

Ustawodawca wprowadził również wyraźny termin na dochodzenie tego rodzaju roszczenia. Roszczenie wygasa po upływie pięciu lat od dnia, w którym plan miejscowy albo jego zmiana weszły w życie. W praktyce oznacza to, że brak odpowiednio wczesnej analizy skutków planu może prowadzić do utraty uprawnień odszkodowawczych.

Dlaczego warto działać wcześniej
Zarówno plan ogólny, jak i uchwalane na jego podstawie miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego mogą w istotny sposób wpłynąć na sytuację prawną i ekonomiczną nieruchomości. Ograniczenie możliwości zabudowy, zmiana przeznaczenia terenu czy spadek wartości nieruchomości to skutki, które często ujawniają się dopiero po wejściu w życie planu miejscowego, gdy pole działania właściciela jest już znacząco zawężone.

Właściwa i odpowiednio wczesna analiza planów, ocena potencjalnych roszczeń oraz przygotowanie strategii działania pozwalają nie tylko zabezpieczyć interesy właściciela, ale również uniknąć błędów, które mogą mieć długofalowe konsekwencje finansowe.

Roszczenia gminy wobec właścicieli nieruchomości i renta planistyczna
Planowanie przestrzenne może rodzić również skutki finansowe po stronie samych właścicieli nieruchomości, w sytuacji wzrostu wartości ich nieruchomości. Jeżeli w wyniku uchwalenia lub zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wartość nieruchomości uległa zwiększeniu, a właściciel dokonał jej zbycia w ustawowo określonym okresie, gmina jest uprawniona do ustalenia jednorazowej opłaty planistycznej, w drodze postępowania administracyjnego.

Postępowania w przedmiocie renty planistycznej często budzą wątpliwości co do prawidłowości ustalenia wzrostu wartości nieruchomości oraz spełnienia przesłanek ustawowych. Zagadnieniu temu poświęciliśmy odrębny artykuł Opłata adiacencka – obowiązek gmin i koszt właścicieli, w którym szczegółowo omawiamy zarówno obowiązki właścicieli, jak i granice uprawnień gminy.

Podsumowanie
Plany ogólne stały się jednym z fundamentalnych narzędzi oddziaływania na sposób zagospodarowania przestrzeni, wywierając bezpośredni wpływ na sytuację prawną właścicieli nieruchomości oraz podmiotów planujących realizację inwestycji. Ich uchwalenie nie pozostaje poza kontrolą prawną, gdyż możliwe jest zarówno badanie legalności w ramach nadzoru, jak i dochodzenie ochrony prawnej na drodze sądowej w przypadku naruszenia interesu prawnego.

Kompleksowa i wnikliwa analiza ustaleń planu ogólnego oraz miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a także ocena ich skutków ekonomicznych i prawnych, w połączeniu z podjęciem działań w ustawowo przewidzianych terminach, stanowią kluczowy element skutecznej ochrony praw majątkowych oraz interesów inwestycyjnych właścicieli i użytkowników wieczystych nieruchomości.

https://dsk-kancelaria.pl/blog/poznan-z-uchwalonym-planem-ogolnym-co-to-oznacza-dla-wlascicieli-nieruchomosci-i-inwestorow/

2. Nature Restoration Law a inwestycje budowlane – skutki dla due diligence i decyzji administracyjnych

Karolina Rybak DSK Kancelaria | 12.01.2026 r.

Unijne Rozporządzenie (UE) 2024/1991 w sprawie odbudowy zasobów przyrodniczych określane jako Nature Restoration Law, obowiązuje od 18 sierpnia 2024 roku, na terenie całej Unii Europejskiej. Jego celem jest odbudowa zdegradowanych ekosystemów oraz odwrócenie niekorzystnych trendów przyrodniczych, przy jednoczesnym wspieraniu odporności na zmianę klimatu.

Z tego artykułu dowiesz się:

– jakie obowiązki wynikają z Rozporządzenia (UE) 2024/1991 dla inwestycji mieszkaniowych i infrastrukturalnych,
– jak cele dotyczące zieleni miejskiej i łączności wód powierzchniowych wpłyną na decyzje środowiskowe i budowlane,
– dlaczego due diligence nieruchomości powinno zostać rozszerzone o analizę zieleni i ryzyk hydrologicznych,
– jakie nowe warunki i obowiązki kompensacyjne mogą pojawić się w postępowaniach administracyjnych,
– jak przygotować inwestycję na zmiany, które będą materializować się wraz z Krajowym Planem Odbudowy Zasobów Przyrodniczych.

Państwa Członkowskie UE muszą przygotować Krajowe Plany Odbudowy Zasobów Przyrodniczych z perspektywą do 2050 r. oraz przedłożyć projekt Planu, Komisji Europejskiej do dnia 1 września 2026 r. To właśnie te Plany i wynikające z nich instrumenty na szczeblu krajowym a także lokalnym będą w praktyce przekładały cele unijne, na realia procesu inwestycyjnego w Polsce, w tym na wymagania stawiane w postępowaniach administracyjnych.

W Polsce trwają już prace nad pierwszym Krajowym Planem Odbudowy Zasobów Przyrodniczych. W październiku 2025 r. w Ministerstwie Klimatu i Środowiska odbyła się konferencja poświęcona wdrażaniu Rozporządzenia i podsumowaniu dotychczasowego stan prac nad Planem.

W dyskusjach prowadzonych podczas konferencji, zwracano uwagę na silny związek wdrażania nowych wymogów unijnych z planowaniem przestrzennym oraz reformą planistyczną. Podkreślono rolę planu ogólnego jako podstawowego dokumentu planistycznego oraz znaczenie narzędzi takich jak minimalny udział powierzchni biologicznie czynnej. Wskazywano również na wyzwanie polegające na powiązaniu celów Panu Krajowego z działaniami lokalnymi pozostającymi w gestii gmin oraz na potrzebę spójności z miejskimi planami adaptacji.

Z punktu widzenia inwestorów oznacza to, że w 2026 roku należy oczekiwać doprecyzowania priorytetów terytorialnych oraz katalogu działań, które zostaną przyjęte w Krajowym Planie, a następnie będą wpływać na praktykę organów administracji oraz samorządów w postępowaniach dotyczących realizacji inwestycji budowalnych.

Jakie zmiany wynikają z Rozporządzenia dla sektora budowlanego?
Dla sektora budowlanego Rozporządzenie nie tworzy, co do zasady odrębnego wymogu uzyskania dodatkowej decyzji administracyjnej. Zmienia jednak regulacje prawne w sposób, który może zwiększyć zakres analiz środowiskowych, liczbę działań kompensacyjnych oraz częstotliwość nakładania na inwestorów dodatkowych warunków w decyzjach związanych z przygotowaniem i realizacją inwestycji budowalnych. Dotyczy to w szczególności projektów mieszkaniowych w miastach i na ich obrzeżach oraz inwestycji liniowych, takich jak drogi wraz z obiektami inżynierskimi i systemami odwodnienia.

Z perspektywy inwestorów kluczowe jest, że konsekwencje Rozporządzenia będą ujawniać się w znacznym stopniu poprzez działania organów administracji, dokumenty planistyczne oraz praktykę stosowania prawa, w tym poprzez treść i rygory decyzji środowiskowych, wodnoprawnych i budowlanych.

Inwestycje miejskie – wymóg braku utraty netto zieleni i pokrycia koronami drzew do 2030 r.
Najbardziej istotny z punktu widzenia inwestycji deweloperskich w miastach jest obowiązek dotyczący ekosystemów miejskich. Państwa członkowskie mają zapewnić, aby do 31 grudnia 2030 r. nie doszło do utraty netto całkowitej krajowej powierzchni miejskich terenów zieleni oraz pokrycia koronami drzew na obszarach miejskich w ekosystemach miejskich.

Od 1 stycznia 2031 r. wymagane jest osiąganie trendów wzrostowych w odniesieniu do pokrycia koronami drzew na obszarach miejskich, mierzonych co sześć lat, do czasu osiągnięcia zadowalających poziomów.

Przewidywane skutki dla inwestorów mieszkaniowych
Rozporządzenie nie wprowadza jednolitego, bezpośredniego obowiązku stosowania zielonych dachów lub zielonych elewacji w każdym projekcie. Należy jednak liczyć się z tym, że organy i samorządy realizując cele dotyczące zieleni miejskiej, będą częściej oczekiwać rozwiązań ograniczających utratę zieleni lub rekompensujących jej ubytek. W praktyce może to oznaczać:

  1. częstsze uzależnianie zgody na wycinkę drzew od nasadzeń zastępczych i działań kompensacyjnych, wprowadzanie w decyzjach warunków dotyczących zachowania istniejącej zieleni na terenie inwestycji,
  2. preferowanie rozwiązań opartych na zielonej infrastrukturze w budynkach i zagospodarowaniu terenu, w tym zielonych dachów, zielonych elewacji, retencji i powierzchni przepuszczalnych, jako narzędzi realizacji celów miejskich.

Konsekwencją dla procesu due diligence nieruchomości jest wzrost znaczenia analizy stanu wyjściowego zieleni na działce oraz w jej bezpośrednim otoczeniu, ponieważ wpływ inwestycji na ten stan może stać się czynnikiem decydującym o warunkach realizacji projektu.

Inwestycje drogowe – większe znaczenie łączności wód powierzchniowych
Dla projektów drogowych istotny jest obowiązek sporządzenia wykazu sztucznych barier dla łączności wód powierzchniowych oraz identyfikacji barier przeznaczonych do usunięcia, aby przyczynić się do celu przywrócenia co najmniej 25 000 km rzek w Unii Europejskiej, do stanu rzek o swobodnym przepływie do 2030 roku.

Obowiązek ten jest adresowany do państw członkowskich i będzie materializował się w krajowych działaniach, w tym w planowaniu i priorytetyzacji działań w ramach Krajowego Planu.

W konsekwencji inwestycje obejmujące cieki, doliny rzeczne i urządzenia wodne będą częściej oceniane pod kątem tego, czy projekt tworzy nową barierę lub utrwala istniejącą barierę dla wód i organizmów wodnych. Dotyczy to w szczególności przepustów, umocnień brzegowych, przełożeń koryt, a także rozwiązań odwodnieniowych i odprowadzania wód opadowych. W ramach prac nad wdrażaniem rozporządzenia akcentowano znaczenie renaturyzacji rzek, retencji wody i przywracania łączności rzek z równinami zalewowymi, a także sygnalizowano dyskusję o potencjalnych zmianach prawnych w obszarze ocen oddziaływania na środowisko.

Due diligence nieruchomości – zakres analiz, który warto rozszerzyć
W przypadku nabywania gruntów pod inwestycje deweloperskie oraz inwestycje infrastrukturalne zasadne jest uwzględnienie w due diligence dodatkowych obszarów ryzyka, które dotychczas bywały traktowane jako drugorzędne.

Przede wszystkim warto przeprowadzić dodatkową analizę zieleni, drzew i powierzchni biologicznie czynnej w miastach wraz z oceną, jakie elementy mogą podlegać ograniczeniom lub wymogom ich zachowania. Następnie należałoby zweryfikować, czy planowane zagospodarowanie terenu oznacza istotną redukcję zieleni lub pokrycia koronami drzew oraz oszacować koszty potencjalnych nasadzeń zastępczych i obowiązków utrzymania zieleni, które mogą zostać nałożone w decyzjach administracyjnych albo wynikać z uzgodnień z gminą.

Włączenie zielonej infrastruktury do koncepcji projektowej
Na wczesnym etapie planowania i realizacji inwestycji zalecane jest również przygotowanie wariantów koncepcji obejmujących elementy zielonej infrastruktury. Do najczęściej stosowanych należą: zielone dachy, zielone elewacje, ogrody deszczowe, nawierzchnie przepuszczalne i rozwiązania infiltracyjne. Takie podejście ogranicza ryzyko kosztownych zmian projektu w toku późniejszych uzgodnień, zwłaszcza gdy organ lub samorząd będzie oczekiwał rozwiązań bilansujących ubytek zieleni.

Analiza hydrologiczna i ryzyk barierowych w projektach drogowych
Do kluczowych należy identyfikacja miejsc przecięcia z ciekami i obszarami zalewowymi oraz ocena ryzyka, że planowane obiekty staną się barierą dla swobodnego przepływu i ciągłości ekologicznej. Niezbędna jest także analiza kosztów rozwiązań alternatywnych, w tym zmiany typu obiektu, zwiększenia światła przejścia lub zastosowania rozwiązań zapewniających drożność. W świetle artykułu 9 Rozporządzenia szczególnego znaczenia nabierają rozwiązania projektowe, które nie pogarszają łączności wód powierzchniowych i funkcji powiązanych równin zalewowych.

Monitorowanie dokumentów planistycznych i Planu Krajowego
Skoro Polska ma przygotować Krajowy Plan Odbudowy Zasobów Przyrodniczych i przekazać jego projekt Komisji Europejskiej do 1 września 2026 r., inwestorzy powinni monitorować kierunki działań Ministerstwa Klimatu i Środowiska, w tym zakres konsultacji i wnioski z prac eksperckich. Z perspektywy przygotowania inwestycji istotne będą również wątki łączące cele Planu Krajowego z reformą planowania przestrzennego i aktami lokalnymi.

Uzyskiwanie zgód i decyzji administracyjnych. Możliwe nowe warunki i większa liczba uzupełnień
Najbardziej prawdopodobnym skutkiem Rozporządzenia będzie zmiana treści i rygorów w ramach dotychczasowych postępowań, zwłaszcza dotyczących decyzji środowiskowych, zezwoleń związanych z gospodarką wodną oraz decyzji budowlanych.

W praktyce inwestorzy powinni brać pod uwagę możliwość częstszych wezwań organów do uzupełniania dokumentacji o inwentaryzacje i analizy przyrodnicze oraz hydrologiczne, wprowadzania warunków kompensacyjnych obejmujących nasadzenia i utrzymanie zieleni, potrzeby dopracowania wariantów rozwiązań technicznych w częściach projektu związanych z wodami i zielenią oraz zwiększonego ryzyka sporów w konsultacjach społecznych. Dodatkowym czynnikiem niepewności pozostaje to, że w ramach prac wdrożeniowych sygnalizowano dyskusję o potencjalnych zmianach prawnych w obszarze ocen oddziaływania na środowisko.

Wnioski dla inwestorów
Rozporządzenie (UE) 2024/1991 wzmacnia, mi.in. rolę zieleni miejskiej i łączności wód powierzchniowych jako zagadnień, które będą coraz częściej determinować warunki realizacji inwestycji oraz wymagania stawiane w decyzjach administracyjnych. Z tego względu rekomendowane jest rozszerzenie standardowego due diligence o chociażby audyt zieleni w inwestycjach deweloperskich oraz o analizę ryzyk hydrologicznych przy inwestycjach infrastrukturalnych, a także wczesne uwzględnienie zielonej infrastruktury i rozwiązań retencyjnych, w koncepcji projektowej.

Warto również mieć na uwadze, że na etapie wdrażania regulacji w Polsce, administracja sygnalizuje priorytetyzację działań do 2030 r. z koncentracją na siedliskach w sieci Natura 2000, z uzupełnieniem o wybrane obszary poza Natura 2000, w tym rezerwaty przyrody i parki krajobrazowe. Może to podnosić ryzyko inwestycyjne w projektach prowadzonych w pobliżu tych obszarów lub wymagających ingerencji w ich otoczenie.

Na tle nowych regulacji pojawiają się pytania, które będą kluczowe dla planowania inwestycji w latach 2026–2030: w jakim stopniu cele dotyczące braku utraty netto zieleni przełożą się na lokalne praktyki uzgadniania wycinek i kompensacji, czy zielona infrastruktura stanie się standardem oczekiwanym w projektach o dużej intensywności zabudowy, jak zostaną zdefiniowane priorytety terytorialne w Krajowym Planie oraz czy i w jakim kierunku zmieni się praktyka ocen oddziaływania na środowisko dla inwestycji.

Zapraszamy do kontaktu inwestorów i podmioty przygotowujące projekty, które chcą uwzględnić nowe wymogi środowiskowe już na etapie planowania i due diligence.

https://dsk-kancelaria.pl/blog/unijne-przepisy-o-odbudowie-przyrody-a-due-diligence-nieruchomosci/

Budownictwo i PZP | Prasówka | 04.12.2025 r.

Rynek Infrastruktury

1. Nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy – jak przygotować firmę na nadchodzące zmiany

Autor: Karolina Rybak DSK Kancelaria | Data publikacji: 02-12-2025

Wielu przedsiębiorców, zatrudniających pracowników na podstawie umów cywilnoprawnych (w tym B2B) musi wiedzieć o zbliżających się zmianach w prawie. Zgodnie z projektem ustawy (druk sejmowy nr UD 283) o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw, planowany termin wejścia w życie nowych przepisów został wyznaczony na 1 stycznia 2026 r. Od momentu wejścia w życie znowelizowanych przepisów Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) zyska nowe, szerokie uprawnienia. Najistotniejszą z nich będzie możliwość samodzielnego, administracyjnego stwierdzenia przez inspektorów istnienia stosunku pracy w sytuacji, gdy umowa zlecenie lub B2B, faktycznie spełnia warunki wskazane w art. 22 §1 Kodeksu pracy.

Nowelizacja jest realizacją kamieni milowych A71G i A72G Krajowego Planu Odbudowy, w których Polska zobowiązała się do ograniczenia segmentacji rynku pracy oraz zwiększenia ochrony osób wykonujących pracę zarobkową.

Jakie umowy znajdą się na celowniku PIP?

Nowe przepisy dotyczą głównie umów cywilnoprawnych, takich jak B2B, umów zlecenia i o dzieło, które są powszechnie wykorzystywane w wielu branżach, w tym także w budownictwie.
Z dostępnych informacji oraz relacji z dotychczasowych przesłuchań prowadzonych w ramach prac nad projektem wynika również, że Państwowa Inspekcja Pracy planuje w pierwszej kolejności kierować zwiększone siły kontrolne do branż o najwyższym poziomie ryzyka, a w szczególności właśnie do branży budowlanej. Wynika to zarówno z danych statystycznych PIP, jak i z sygnałów od samych inspektorów, którzy wielokrotnie wskazywali, że to właśnie w sektorze budowlanym najczęściej dochodzi do nadużyć związanych z pozornym B2B, umowami zlecenia wykonywanymi jak etat czy brakiem realizacji podstawowych obowiązków pracodawcy.

Co więcej, już teraz zapowiadane jest zwiększenie liczby kontroli interwencyjnych na budowach – zwłaszcza w firmach korzystających z podwykonawców lub pracowników delegowanych przez inne podmioty. Inspektorzy mają kłaść szczególny nacisk na:
– realny sposób wykonywania pracy na budowie,
– stopień faktycznego podporządkowania kierownikom robót lub brygadzistom,
– ustalenie, czy osoba pracująca na „samozatrudnieniu” rzeczywiście ponosi ryzyko gospodarcze, czy też funkcjonuje jak pracownik,
– weryfikację dokumentacji czasu pracy i sposobu rozliczeń,
– sprawdzenie, czy podmiot powierzający pracę nie przerzuca odpowiedzialności na podwykonawcę tylko formalnie.

Oczekuje się, że branża budowlana – także ze względu na skalę rotacji pracowników i dużą liczbę małych firm wykonawczych – będzie jednym z kluczowych obszarów, w których nowe przepisy mogą wywołać największe konsekwencje praktyczne. Warto już teraz przygotować się na intensyfikację działań kontrolnych i zadbać o pełną przejrzystość zasad współpracy, aby ograniczyć ryzyko sporów oraz decyzji administracyjnych stwierdzających stosunek pracy.

Nowe przepisy wprowadzają mechanizm, który całkowicie zmienia dotychczasowy sposób postępowania w takich sprawach. Do tej pory, jeśli PIP miała wątpliwości co do charakteru umowy cywilnoprawnej, sprawa trafiała do sądu pracy, który rozstrzygał, czy rzeczywiście istnieje stosunek pracy.

Rewolucja w procedurach – jak to będzie działać?

Nowe przepisy przewidują, że jeśli osoba wykonuje pracę w warunkach podporządkowania, w miejscu i czasie wyznaczonym, pod nadzorem i przy wykorzystaniu narzędzi podmiotu powierzającego zadania, to inspektor będzie mógł uznać, iż stosunek prawny ma charakter pracowniczy, niezależnie od nazwy umowy. Takie stwierdzenie nastąpi na podstawie decyzji administracyjnej okręgowego inspektora pracy, co jak podkreśla uzasadnienie projektu ustawy, ma zapewnić odpowiedni poziom gwarancji procesowych i merytorycznych oraz wzmocnić legalność i powagę tego rozstrzygnięcia. Decyzja będzie mogła obejmować okres do trzech lat wstecz od dnia wszczęcia postępowania, ponieważ jak wskazuje ustawodawca „dłuższy zakres ingerencji godziłby w pewność obrotu prawnego, natomiast krótszy mógłby zachęcać pracodawców do ukrywania naruszeń”.

Decyzja okręgowego inspektora pracy będzie wydawana po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego i co ważne, ma ona otrzymywać rygor natychmiastowej wykonalności. Pracodawca będzie więc musiał traktować taką osobę jak pracownika od momentu doręczenia pracodawcy decyzji, a ponadto zgłosić ją do ZUS, wypłacać wynagrodzenie zgodnie z Kodeksem pracy, udzielać urlopów oraz prowadzić dokumentację pracowniczą. Co więcej, jeśli inspektor nie będzie w stanie ustalić pewnych elementów umowy, uzasadnienie przewiduje zastosowanie domniemań korzystnych dla pracownika, takich jak pełny etat, umowa na czas nieokreślony, miejsce pracy w siedzibie pracodawcy czy wynagrodzenie nie niższe niż minimalne. Rozwiązanie to jest celowe, ponieważ w wielu przypadkach to pracodawca ma wyłączny dostęp do dokumentacji i może uniemożliwiać jej pozyskanie przez organ.

Nowe, wyższe kary za naruszenie praw pracownika

Projekt ustawy przewiduje również zdecydowane zaostrzenie sankcji za naruszenia przez pracodawców przepisów prawa pracy. W Kodeksie pracy podwyższone zostaną górne i dolne granice kar grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, w niektórych przypadkach aż dwukrotnie. Przykładowo, maksymalna grzywna przewidziana w art. 281 § 2 oraz art. 282 § 3 Kodeksu pracy, wzrośnie do 90 000 zł, a w pozostałych wskazanych przepisach do 60 000 zł. Równolegle modyfikowane są regulacje Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, w ramach których inspektor pracy będzie mógł nałożyć mandat w wysokości nawet 5 000 zł, a w przypadku tzw. recydywy 10 000 zł. To istotna zmiana w porównaniu z obecnym limitem 2 000 zł, który w praktyce często nie spełniał funkcji prewencyjnej.

Skutki decyzji dotyczące pracodawców

Skutki decyzji dotyczące podatków i składek za okres poprzedzający jej doręczenie zostaną wstrzymane do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, aby uniknąć nieodwracalnych następstw w razie późniejszego uchylenia decyzji. Jednocześnie należy mieć na uwadze, że w relacjach B2B może powstać konieczność oceny faktur jako wynagrodzenia pracowniczego, co może wymagać korekt, jednak uzasadnienie projektu ustawy podkreśla, że nie będzie to podstawą do automatycznego przypisywania przedsiębiorcy winy w zakresie odpowiedzialności karnoskarbowej, jeżeli kwalifikacja prawna nie była oczywista, a zmiana nastąpiła wyłącznie w drodze decyzji inspektora.

Ponadto PIP będzie mogła kontrolować podmioty, które zakończyły już działalność lub przestały zatrudniać pracowników do roku od tego momentu, co ma przeciwdziałać „uciekaniu” przed kontrolą poprzez likwidację działalności gospodarczej.

Zgodnie z nowym art. 34 ust. 2h ustawy o PIP, wydanie decyzji przez okręgowego inspektora pracy o stwierdzeniu istnienia stosunku pracy nie może być podstawą jakiegokolwiek niekorzystnego traktowania pracownika. W szczególności nie może stanowić przyczyny wypowiedzenia stosunku pracy lub rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia przez pracodawcę.

Jak przygotować firmę na nadchodzące zmiany w kontroli PIP?

Przede wszystkim należy przeanalizować umowy zawierane z kontrahentami B2B oraz umowy zlecenia i o dzieło. W dalszej kolejności ocenić, czy nie mają one cech stosunku pracy i w razie potrzeby, zaktualizować warunki współpracy. Warto również zainwestować w profesjonalną obsługę prawną, która pomoże przygotować firmę na nadchodzące wyzwania.

W przypadku branż takich jak budownictwo, wskazuje się na szczególnie wysoki poziom ryzyka, który wynika z delegowania zadań realizowanych w warunkach podporządkowania organizacyjnego, dlatego rzetelny audyt form współpracy staje się tym bardziej kluczowy, wobec nadchodzących zmian przepisów.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/biznes-i-przemysl/nowe-uprawnienia-panstwowej-inspekcji-pracy–jak-przygotowac-firme-na-nadchodzace-zmiany-97733.html

2. GDDKiA: W grudniu przetargi na 8,5 mld zł

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 04-12-2025

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podsumowała trwające właśnie przetargi, których obecna szacunkowa wartość zadań wynosi ponad 15,5 mld zł. Do końca roku natomiast liczba ta ma wzrosnąć o ponad połowę.

Jak informuje GDDKiA, najbliższe tygodnie dla przyszłości polskich dróg zapowiadają się bardzo intensywnie. Tylko w grudniu zarządca chce ogłosić postępowania na 14 zadań, których łączna długość przekraczać będzie 200 km, a ich szacunkowa wartość wyniesie aż 8,5 mld zł. Oznaczać to będzie, że – łącznie z trwającymi już przetargami, szacunkowa wartość zadań, na które prowadzone będą przetargi, wyniesie ponad 24 mld zł.

Wśród inwestycji, na które niebawem ruszą postępowania przetargowe, znalazły się m.in. dwa odcinki drogi ekspresowej S10 pomiędzy węzłami drogowymi Wyrzysk oraz Bydgoszcz Zachód, ale też dwa odcinki S11 od ujścia do Obornik czy też obwodnica Kalisza w ciągu drogi krajowej nr 25.

– Dzięki realizowanym przez nas zadaniom nie tylko budujemy nowoczesne drogi oraz poprawiamy komfort i bezpieczeństwo podróżowania, ale także wzmacniamy sektor budowlany w naszym kraju i dajemy mocny impuls gospodarce – poinformowała GDDKiA w komunikacie.

Grudzień będzie jednak intensywny nie tylko pod względem zaczynanych inwestycji, ale też kończonych. Jak potwierdził ostatnio minister infrastruktury Dariusz Klimczak, do końca roku kierowcy otrzymają udostępnionych 216 km nowych dróg.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/gddkia-w-grudniu-przetargi-na-85-mld-zl-97769.html

3. Ponad 70 km nowej S74. Projekt wchodzi w kluczową fazę przygotowań

Autor: ep. | Data publikacji: 02-12-2025

Rusza kolejny etap przygotowań do budowy drogi ekspresowej S74 z Opatowa w woj. świętokrzyskim do Niska na Podkarpaciu. GDDKiA ogłosiła właśnie przetarg na wykonanie elementów koncepcji programowej wraz z pełnym rozpoznaniem geologicznym.
Dla tej trasy liczącej ok. 73 km w październiku tego roku wydana została decyzja środowiskowa. Dokument dał zielone światło dla dalszych przygotowań ekspresówki we wschodniej części kraju.

Ruszył właśnie przetarg. Koncepcja programowa dla drogi Opatów (Okalina Kolonia) – Nisko (węzeł Zapacz) będzie realizowany w podziale na 5 części: Opatów (Okalina Kolonia) – węzeł Lipnik (z węzłem) o długości 9,80 km, węzeł Lipnik (bez węzła) – węzeł Samborzec (z węzłem) o długości 14,4 km, węzeł Samborzec (bez węzła) – węzeł Gorzyce (z węzłem) liczący 13,9 km, węzeł Gorzyce (bez węzła) – węzeł Radomyśl (z węzłem) – 18.25 km, węzeł Radomyśl (bez węzła) – Nisko (węzeł Zapacz, z węzłem o długości 16,45 km.

Zamawiający przewidział 15 miesięcy na zrealizowanie zamówienia dla części 1 i 2, 18 miesięcy dla dwóch kolejnych i 20 miesięcy dla ostatniej części. Termin składania ofert wyznaczony został na 13 stycznia 2026 roku.

Droga ekspresowa, której dotyczy przetarg, połączy dwa województwa – ok. 29 km trasy znajduje się na terenie woj. świętokrzyskiego, a ponad 44 km w woj. podkarpackim. Trasa planowana jest jako dwujezdniowa z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku. W przyszłości wyprowadzi ruch tranzytowy, który przechodzi przez miejscowości wzdłuż dróg krajowych nr 9 i 77.

Planowana trasa, zgodnie z wydaną niedawno decyzją środowiskową, zaczyna się w rejonie miejscowości Okalina jako kontynuacja obwodnicy Opatowa i prowadzi na południowy zachód od DK-9, którą przecina w Lipniku (tu zaplanowano węzeł). Dalej prowadzi przez gminy Obrazów i Samborzec, przekracza rzekę Koprzywianka, następnie Wisłę na południe od Ostrołęki i między miejscowościami Sielec i Zakrzów wchodzi na teren woj. podkarpackiego.

Następnie mija Tarnobrzeską Specjalną Strefę Ekonomiczną, gminę Gorzyce i Zaleszany, omija Turbię i biegnie wzdłuż lotniska. Na dalszym przebiegu przecina San, wchodzi na teren gmin Radomyśl nad Sanem i Pysznica i między Brandwicą a Jastkowicami, przecina rzekę Bukowa dochodząc do drogi powiatowej w rejonie Stalowej Woli. W dalszym przebiegu droga prowadzi przez tereny niezabudowane wzdłuż Sanu, przez Kłyżów, przecina DK-19 i kończy się na węźle Zapacz, gdzie połączy się z istniejącą drogą ekspresową S19.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/s74-ze-swietokrzyskiego-na-podkarpacie-wchodzi-w-kolejny-etap—97746.html

Rzeczpospolita

Dobre praktyki w zamówieniach publicznych

Jeremi Jędrzejkowski | Publikacja: 28.11.2025

Jak pokazała debata, kluczowe wyzwania w zamówieniach publicznych dotyczą jakości opisów przedmiotu zamówienia, procesu weryfikacji ofert oraz potrzeby wypracowania spójnych standardów i zasad.

Jak wygląda praktyka dotycząca opisu przedmiotu zamówienia i kryteriów oceny ofert? Jakie jest orzecznictwo Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) w tym zakresie i jak usprawnić korzystanie z biegłych bez wydłużania postępowań? Rażąco niska cena a pomoc publiczna: coraz częściej wykonawcy uzasadniają niską cenę pomocą publiczną, której przyznanie nie zawsze jest weryfikowalne; czy konieczna jest interwencja ustawodawcy? Waloryzacja: w praktyce klauzule waloryzacyjne z art. 439 prawa zamówień publicznych (PZP) często nie działają, a zamawiający ograniczają ich stosowanie, zwłaszcza przy wzroście kosztów pracy. Czy takie podejście – akceptowane również przez KIO – wymaga zmian legislacyjnych? Czy długie weekendy uzasadniają zmianę terminów na wniesienie środków ochrony prawnej?

Te zagadnienia stały się osią debaty „Zamówienia publiczne dla ochrony zdrowia”, która odbyła się w ramach realizowanego od niemal roku przez „Rzeczpospolitą” projektu „Akademia Zakupów Publicznych”.

Jaki powinien być opis
Brygida Brańko, zastępca dyrektora Departamentu Prawnego w Urzędzie Zamówień Publicznych (UZP), mówiąc o opisie przedmiotu zamówienia, podkreśliła, że problemy są zróżnicowane – niektórzy zamawiający określają go właściwie i efektywnie wykorzystują narzędzia, których dostarcza PZP, współpracując przy tym z rynkiem. Inni idą na skróty, bazując na innych specyfikacjach, nieadekwatnych do swojego projektu. Odnosząc się do roli KIO w tym obszarze, stwierdziła, że jej zadaniem nie jest kształtowanie opisu przedmiotu zamówienia, lecz orzekanie w sprawach możliwych naruszeń prawa.

– Rolą izby jest rozstrzyganie spraw, które wiążą się z niewłaściwym działaniem czy też zaniechaniem działania przez zamawiającego. Jeżeli w specyfikacji warunków zamówienia są projektowane warunki umowy zawierające klauzule niedozwolone, to izba odwoławcza nie pozostaje na nie obojętna – stwierdziła Brygida Brańko.

Jolanta Sergot-Kowalska, ekspertka w zakresie zamówień publicznych, szkoleniowiec i biegła sądowa, także podzieliła zamawiających na dwie grupy. Jej zdaniem nie ma specjalnych problemów z opisami zamówień dotyczących zakupu produktów, w przeciwieństwie do tych związanych z sektorem usług, gdzie jest z tym „permanentny problem”. Jako jedną z głównych przyczyn wskazała kopiowanie starych, nawet 20-letnich opisów zamówień i specyfikacji, które zawierają nieaktualne już wymagania prawne.

Ekspertka, jako że na co dzień zajmuje się kwestiami związanymi z utrzymaniem czystości m.in. w ochronie zdrowia, gdzie np. w szpitalach jest to poważny temat, zwróciła uwagę, że usługa ta jest lekceważona, a osoby przygotowujące opisy mają zbyt małą wiedzę. To prowadzi do błędów technologicznych i nadmiernego skupienia się na procesie (np. narzucanie liczby etatów czy ilości środków do dezynfekcji), a nie na efektach.

– Świat przechodzi na umowy Service Level Agreement (SLA), gdzie liczy się wynik usługi, a nie proces. To szczególnie ważne w ochronie zdrowia. W tym modelu firmy byłyby zainteresowane innowacyjnymi technologiami, bo widziałyby w tym sens. A jeżeli zamawiający narzuca liczbę etatów, to firmy nie są zainteresowane nowoczesnymi rozwiązaniami, które generują koszty, a zyskowność tych kontraktów i tak jest mała. W modelu SLA można by dużo zaoszczędzić i to z korzyścią dla każdej ze stron – tłumaczyła Sergot-Kowalska.

Odnosząc się do działań KIO przy rozstrzyganiu sporów, zwróciła uwagę, że niestety w praktyce izba rzadko powołuje biegłych w sprawach wymagających wiedzy specjalistycznej, a to mogłoby ułatwić zrozumienie skomplikowanych technicznie zarzutów, przyczyniając się do przyspieszenia rozstrzygania spraw.

Badanie ofert a cena
Tomasz Chudobski ze Związku Pracodawców Outsourcingu zauważył, że KIO rozstrzyga często w sprawach wymagających specjalistycznej wiedzy z różnych dziedzin. Zgodził się z potrzebą częstszego korzystania przez KIO z biegłych i stworzenia w tym celu ułatwień dla KIO, które pozwolą równocześnie zachować sprawność postępowania.

Brygida Brańko dodała, że jeśli chodzi np. o jakość wykonywania określonych usług w różnych obszarach działalności publicznej, np. w szpitalach, to trzeba pamiętać o standardach. – Jeżeli one nie obowiązują, to każdy zamawiający wymyśla, co chce, i w praktyce jest panem tego, co zamawia – wskazała.

Tomasz Chudobski zwrócił uwagę na kolejny problem: praktyczne trudności przy weryfikacji wyjaśnień składanych przez wykonawców w związku z badaniem ofert pod kątem rażąco niskiej ceny.

– Jeżeli w wyjaśnieniach wykonawców pojawia się element pomocy publicznej, to często powołują się oni na pomoc, którą dopiero zamierzają uzyskać w trakcie realizacji zamówienia. Zarówno dyrektywa (w art. 69), jak i PZP (w art. 224) nie precyzują, jak weryfikować, czy pomoc publiczna deklarowana przez wykonawcę w wyjaśnieniach jest pomocą, którą ten wykonawca realnie uzyskał. To jest pole do interwencji ustawodawcy. Sam zamiar ubiegania się o pomoc publiczną w trakcie wykonywania zamówienia nie może być usprawiedliwieniem dla złożenia oferty zawierającej rażąco niską cenę. Na etapie badania oferty taka przyszła i niepewna pomoc nie jest w żaden sposób możliwa do potwierdzenia i nie powinna być brana pod uwagę – wskazał ekspert.

Dodał, że zaakceptowanie wyjaśnienia w postaci zamiaru uzyskania potencjalnej pomocy publicznej w przyszłości zaburza konkurencyjność między wykonawcami. – Powinni mieć oczywiście możliwość powoływania się na pomoc faktycznie uzyskaną albo w jakimś sensie zapewnioną, ale nie na tę, o którą dopiero zamierzają się ubiegać – podkreślił Chudobski. Brygida Brańko przyznała, że w sytuacjach, gdy wykonawcy deklarują zatrudnienie osób niepełnosprawnych, rzeczywiście odwołują się do okoliczności, które dopiero zaistnieją.

Więcej odwagi
Odnosząc się do tego problemu, Grzegorz Lang, dyrektor ds. prawnych w Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP), stwierdził, że po 20 latach w Unii powinniśmy mieć nieco więcej odwagi w interpretowaniu dyrektyw i wdrażających te dyrektywy ustaw, a także być może rozstrzygania na poziomie krajowym kwestii, które w obszarze zamówień publicznych nie są regulowane dyrektywami.

– Dotąd, i niestety nadal, z wyjątkiem w sumie pobocznych kwestii, takich jak np. kwestie dotyczące zapłaty wynagrodzenia wykonawców czy gwarancji, bardzo silny był pogląd, że we wszystkim, co dotyczy zamówień, patrzymy na dyrektywy, co nas bardzo mocno ogranicza. Tymczasem nie każdy aspekt udzielania zamówień jest zharmonizowany w prawie unijnym. To otwiera możliwości do rozwiązywania w prawie polskim problemów, które nie zostały rozwiązane dyrektywami. Rezygnacja z aktywności polskiego prawodawcy i organów codziennie kosztuje nas wiele zmarnowanego czasu i pieniędzy. Inne problemy wynikają już z praktyki na poziomie szczegółowym, co wymyka się regulacji ustawowej. Przykładowo, jeżeli patrzymy na usługi dla ochrony zdrowia, to widzimy, że zamawiający reprezentują dwie postawy – mówił Grzegorz Lang.

– Pierwsza jest bardzo konserwatywna. To zamawianie usług tak jak 20 i więcej lat temu, skupiające się na przeliczaniu na etaty, stosowaniu bardzo dużej ilości środków chemicznych i najniższej cenie. Druga, bardziej innowacyjna i odważniejsza, polega na skupieniu się na aspektach jakościowych usług. To ujęcie może niekiedy budzić większe wątpliwości w świetle zasad udzielania zamówień publicznych. KIO może dopatrzyć się naruszenia zasad niedyskryminacji czy przejrzystości postępowania. Rzecz w tym, żeby zrównoważyć te zasady i potrzeby wyłonienia oferty najlepszej jakościowo. I tu zgadzam się, że dużym, niewykorzystanym – może poza budownictwem – obszarem jest przygotowanie dokumentacji wzorcowej. Dzięki dokumentacji wzorcowej specyfikacje mogą być nowocześniejsze i budować konsens rynkowy, który nie będzie budził wątpliwości co do tego, że są obiektywne i odpowiadają na wyzwania rynku i potrzeby zamawiających – tłumaczył przedstawiciel FPP.

Co z tą waloryzacją
Ekspert FPP poruszył także kwestię waloryzacji kontraktów i potrzebę wypracowania dobrych praktyk w tym zakresie. – Dotychczasowe praktyki na rynku są bardzo zróżnicowane. Niektórzy wielcy zamawiający wypracowali już pewne modele waloryzacji, które – trzeba przyznać – usprawniają porozumienie miedzy wykonawcami i zamawiającymi. Rynek jest jednak bardzo zróżnicowany. W szczególności w systemie ochrony zdrowia działają bardzo duzi zamawiający i jednostki nieduże. Ci zamawiający „eksploatują” przepisy PZP w własnym interesie, nie bacząc na interes wykonawców – mówił Grzegorz Lang.

– Niestety, prawodawca nie sprostał zadaniu skonstruowania przepisów zrównoważonych. Wręcz przeciwnie, przepisy wprost podpowiadają ograniczenia, które w praktyce pozbawiają wykonawców prawa do waloryzacji nie tylko odpowiadającej wzrostowi kosztów przekraczającego zwykle ryzyko gospodarcze, ale – w szczególności – waloryzacji części kosztów pośrednich, czyli ponoszonych w związku w wykonaniem zamówienia, chociaż nie wyłącznie w związku z realizacją danego, konkretnego zamówienia. Przykładowo, jest oczywiste, że wzrost minimalnego wynagrodzenia pociąga za sobą odpowiednie dostosowanie całej siatki prac. Mimo że przepisy nie wykluczają uwzględnienia tego oczywistego zjawiska ekonomicznego przez zamawiających, to w praktyce zamawiający nagminnie odrzucają oczekiwania odpowiedniej zmiany wynagrodzeń u wykonawcy. Prawodawca niestety w ogóle nie widzi tego problemu i mimo upływu lat pozostaje głuchy na postulaty wykonawców – wskazywał ekspert FPP.

Brygida Brańko odpowiedziała, że postulaty ws. waloryzacji są brane pod uwagę, ale sprawa jest złożona i wymaga ostrożności oraz rozmów, bo dotyczy wielu podmiotów z rynku zamówień publicznych. Jak podkreśliła, po konsultacjach z zamawiającymi i wykonawcami udało się wypracować koszyki; być może potrzebne będą kolejne tego typu rozwiązania. Natomiast obecnie nie ma deklaracji zmian – być może rzeczywiście wystarczą dobre praktyki dla zamawiających.

W dyskusji poruszono również kwestię terminów w procedurach odwoławczych. Tomasz Chudobski, nawiązując do problemu długich weekendów w kontekście krótkiego, pięciodniowego terminu na odwołanie, postulował, aby terminy były wyrażone w dniach roboczych. Brygida Brańko wskazała, że taka zmiana wymagałaby jeszcze analizy.

https://regiony.rp.pl/zamowienia-publiczne/art43415361-dobre-praktyki-w-zamowieniach-publicznych

Wnp

1. Miliardy złotych czekają na drogowców, a GDDKiA nie powiedziała ostatniego słowa

Źródło: PAP/DO | Dodano: 3 grudnia 2025

Wartość oczekujących na rozstrzygnięcie przetargów ogłoszonych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, dotyczących rozwoju infrastruktury drogowej, przekracza 15,5 mld zł – poinformowała w środę GDDKiA.

Dyrekcja poinformowała, że w grudniu planuje ogłosić postępowania dotyczące kolejnych 14 odcinków dróg o łącznej długości przekraczającej 200 km i szacunkowej wartości 8,5 mld zł. Tak więc ogólna wartość procedowanych przetargów wyniesie ponad 24 mld zł.

Jak podano, nowe postępowania przetargowe będą m.in. dotyczyć dwóch odcinków drogi ekspresowej S10 między węzłami Wyrzysk i Bydgoszcz Zachód, dwóch odcinków S11 od Ujścia do Obornik oraz odcinka drogi krajowej DK25, stanowiącego obwodnicę Kalisza.

„Inwestujemy w rozwój polskiej infrastruktury drogowej. Już ponad 15,5 mld zł wynosi szacunkowa wartość zadań, na które obecnie prowadzimy przetargi. A to nie koniec. Najbliższe tygodnie zapowiadają się bardzo intensywnie” – przekazała GDDKiA na X.

„Dzięki realizowanym przez nas zadaniom nie tylko budujemy nowoczesne drogi oraz poprawiamy komfort i bezpieczeństwo podróżowania, ale także wzmacniamy sektor budowlany w naszym kraju i dajemy mocny impuls gospodarce” – zaznaczyła Dyrekcja.

https://www.wnp.pl/budownictwo/miliardy-zlotych-czekaja-na-drogowcow-a-gddkia-nie-powiedziala-ostatniego-slowa,1010308.html

2. Bez zdrowej konkurencji na kolei, bez waloryzacji na drogach i bez „dychy” w portfelu

Michał Wroński | Dodano: 28 listopada 2025

Mirbud nie będzie miał na koniec roku 10 mld zł zamówień w portfelu. Do ogłoszonego wiosną celu na ten rok zabraknie najprawdopodobniej kilkuset milionów złotych. Poziom ten może zostać jednak osiągnięty w przyszłym roku jeśli konsorcjum, którego spółka jest członkiem, obroni przed konkurencją swoją ofertę na modernizację linii kolejowej Białystok-Ełk. Spółka nie wyklucza, że wobec braku waloryzacji kontraktów drogowych będzie walczyć z GDDKiA w sądzie.

  • Od początku roku Mirbud podpisał 21 kontraktów na łączną kwotę ponad 2,5 mld zł. Łączna wartość zamówień w portfelu spółki sięgnęła blisko 9 mld zł.
  • Dominujący segment działalności spółki stanowi budownictwo infrastruktury drogowej. Zdaniem prezesa Jerzego Mirgosa wszystkie mające zostać ukończone w tym roku kontrakty, zostaną zrealizowane w terminie i w przyszłym roku nastąpi faza rozliczeń. – Nie jest tajemnicą, że mamy pewną skalę roszczeń do zamawiającego – podkreśla.
  • W tym roku Mirbud zadebiutował na rynku inwestycji kolejowych. – Za późno się za to wzięliśmy. Ten rynek jest bardzo poukładany, połowę z wolnej ręki dostają firmy, które należą do PLK-i. Nie trafia to nawet na przetargi i to jest duży ból dla takich wykonawców komercyjnych jak my – ocenia prezes Mirgos.

Państwowe firmy nie są w stanie „zjeść” wszystkiego. To jedyna szansa dla prywatnych podmiotów
Na koniec listopada Mirbud miał w swoim portfelu zlecenia za rekordową dla spółki kwotę blisko 9 mld zł (wartość umów podpisanych od początku roku przekroczyła 2,5 mld zł). Na 21 zawartych kontraktów zdecydowana większość dotyczyła budowy infrastruktury drogowej (11 umów na kwotę 1,89 mld zł) i obiektów kubaturowych (8 umów na kwotę 527 mln zł netto), ale znalazła się wśród nich także historyczna, pierwsza dla Mirbudu umowa na inwestycję kolejową (na 46 mln zł).

– Na pewno dużą pracę musimy w kolej włożyć, bo o rok za późno się za to wzięliśmy. Ten rynek jest bardzo poukładany, połowę z wolnej ręki dostają firmy, które należą do PLK-i. Nie trafia to nawet na przetargi i to jest duży ból dla takich wykonawców komercyjnych jak my. A w przypadku tych zamówień, które trafiają, również musimy się mierzyć z firmami państwowymi, które dostały wsparcie finansowe na dosprzętowienie, więc trudno mówić o zdrowej konkurencji. Tylko dlatego, że nie są w stanie wszystkiego wchłonąć, to takie firmy jak nasza mają szansę coś pozyskać – mówił podczas podsumowującej wyniki spółki po trzech kwartałach prezes Mirbudu, Jerzy Mirgos.

Portfel może jeszcze spuchnąć, ale 10 miliardów złotych jeszcze nie będzie
Jak przyznał prezes Mirgos nie ma już szans na to, że to tegoroczny portfel zamówień spółki rozrośnie się do kwoty 10 mld zł, na co jej przedstawiciele liczyli jeszcze wiosną.

– Liczymy, że dwie-trzy mniejsze umowy, takie po 200 mln zł, jeszcze w tym roku podpiszemy, ale dychy nie przekroczymy. Jest na pewno szansa w przyszłym roku – stwierdził prezes Mirgos.

Ową szansą jest przede wszystkim kontrakt na wykonanie dokumentacji wykonawczej i przebudowę linii kolejowej z Białegostoku do Ełku w ciągu Rail Baltica. W zakres planowanych prac wchodzi 100 km linii kolejowej, 8 stacji i 10 przystanków. W chwili ogłaszania przetargu modernizacja była przedstawiana jako największy kontrakt zlecony przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Opiewająca na 4,56 mld zł oferta konsorcjum Torpolu (lider) i Mirbudu (partner) została uznana przez PLK za najkorzystniejszą, co może przełożyć się na zwiększenie stanu portfela o ok. 2,4 mld zł pod warunkiem, że konsorcjum obroni swoją ofertę przed konkurencją.

– Jeżeli obronimy ataki Budimeksu, to uznam to za bardzo dobry rok, ale umowa będzie w przyszłym roku – stwierdził Mirgos.

Kontrakty drogowe w przełomowym okresie. Prezes mówi o roszczeniach względem GDDKiA
Dominującym segmentem działalności Mirbudu na razie jest (i pozostanie w najbliższych kwartałach) budownictwo infrastruktury drogowej – zamówienia z tego sektora stanowią 81 proc. portfela spółki (na drugim miejscu są budynki użytku publicznego, których udział rośnie, sięgając już 17,5 proc.)

– Jesteśmy teraz w przełomowym okresie – kończymy stare kontrakty, a do realizacji wchodzą te zdobywane w 2024 r. Te, które ofertujemy teraz, szczególnie w formule zaprojektuj, buduj, jeżeli będą wybrane, to będą wchodziły w 2027 r. do realizacji – mówił Paweł Korzeniowski, członek zarządu Mirbudu i dyrektor finansowy spółki.

– Mamy 10 projektów drogowych, które odpalamy, czyli lukę po kończących się w tej chwili powinniśmy wypełnić faktycznymi realizacjami. Pod względem skali działalności w drogownictwie będzie przyzwoicie – dodał prezes Mirgos.

Jak dodał wygląda na to, że wszystkie mające zostać ukończone w tym roku kontrakty zostaną zrealizowane w terminie i w przyszłym roku nastąpi faza rozliczeń.

– Nie jest tajemnicą, że mamy pewną skalę roszczeń do zamawiającego. To jest pewne ryzyko na przyszły rok, czy uda nam się w przyszłym roku to rozliczyć tak jak sobie życzymy – stwierdził.

Odnosząc się do kwestii waloryzacji starych kontraktów i ostatnich doniesień ze strony Ministerstwa Infrastruktury, które przyznało, że resort finansów nie zapewni do tego finansowania prezes Mirbudu zapowiedział, że nie wyklucza walki o te pieniądze w sądzie.

– Może za 5-8 lat coś z tego będzie – powiedział.

Przez najbliższe dwa – trzy lata nie wydarzy nic, co zmieni skalę inwestycji w Polsce?
– W temacie sieci energetycznych ten rok możemy uznać za porażkę, ale nie poddajemy się, myślimy o jakiejś akwizycji. Nie będzie to nigdy taka skala jak mamy w drogach, jak możemy mieć w kolei, czy w kubaturze, ale może być nawet 8-10 proc. naszych przychodów – ocenił Jerzy Mirgos.

Zdaniem prezesa Mirbudu w najbliższych dwóch, trzech latach nie wydarzy się nic, co by diametralnie mogło zmienić skalę inwestycji w Polsce. W jego opinii budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego może wpłynąć na kształt rynku najwcześniej za dwa lata, budowa elektrowni atomowej – najwcześniej za pięć lat, a w przypadku budowy szybkich kolei trudno w ogóle wskazywać taki termin ze względu na brak wskazanych źródeł finansowania.

– Nasza sytuacja ze względu na kontraktację nie jest może zadowalająca, ale w porównaniu do innych nie jest najgorzej, powiedziałbym, że nawet lepiej. Daje nam to stabilność na przynajmniej najbliższe trzy lata, z dużą szansą zwiększenia jeżeli dopniemy ten pierwszy duży kontrakt kolejowy – ocenił prezes Mirgos.

https://www.wnp.pl/budownictwo/bez-zdrowej-konkurencji-na-kolei-bez-waloryzacji-na-drogach-i-bez-dychy-w-portfelu,1008919.html

Prawo.pl

1. Zamówienia publiczne: będą zmiany w procedurze przed KIO

Michał Kosiarski | Data dodania: 02.12.2025

Od marca w postępowaniu przez Krajową Izba Odwoławczą więcej będzie elektroniki – w ślad za zmianami ustawy Urząd Zamówień Publicznych przygotował dostosowywanie odpowiedniego rozporządzenia. Właśnie wystartowały oficjalne konsultacje publiczne nowych zasad.

Zgodnie z art. 544 ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1320) od 13 marca 2026 r. postępowanie przed Krajową Izbą Odwoławczą zostanie mocno zdigitalizowane. Już na cztery miesiące przed wejściem w życie nowych przepisów, przygotowano projekt nowelizacji procedury przed KIO. Nowe zasady postępowania opisuje projekt nowelizacji rozporządzenia z 30 grudnia 2020 r. w sprawie postępowania przy rozpoznawaniu odwołań przez Krajową Izbę Odwoławczą (Dz. U. z 2020 r. poz. 2453). Projekt noweli jest teraz w konsultacjach publicznych (numer RCL – 84), które potrwają do 12 bm.

Więcej elektroniki i dyscypliny
Głównym celem noweli jest dalsza elektronizacja postępowania odwoławczego, w tym umożliwienie stronom oraz uczestnikom postępowania odwoławczego przed KIO, udziału w jawnych rozprawach lub posiedzeniach online (art. 508a ust. 1). Dodatkowo – w celu zapewnienia sprawnego rozpatrywania odwołań – szybciej i łatwiej będzie skoncentrować materiał procesowy. Ponadto orzeczenia KIO nie będą musiały być sporządzane jedynie papierowo, ale także w formie elektronicznej.

Ponadto, zgodnie z art. 521 PZP zamawiający będzie musiał wnieść odpowiedź na odwołanie w terminie określonym przez prezesa KIO (nie krótszym niż pięć dni od otrzymania odwołania), a w niej zawrzeć twierdzenia oraz przedstawić i dołączyć dowody na ich poparcie. Co do zasady, materiał dowodowy ma być zgromadzony najpóźniej na dzień przed rozprawą/posiedzeniem.

Projektowane przepisy nawiązują bezpośrednio do prowadzenia zdalnych rozpraw lub zdalnych posiedzeń (np. par. 4a, par. 5 ust. 2, par. 17-27). -Ponadto zostały przewidziane przepisy porządkujące proces rozpatrywania odwołań oraz przepisy zapewniające dalszą elektronizację postępowania odwoławczego, pozwalające na usprawnienie organizacji i przebiegu zdalnych rozpraw lub zdalnych posiedzeń, w tym w zakresie przekazywania pism w postępowaniu odwoławczym i dokumentacji postępowania drogą elektroniczną, jak również sporządzania orzeczeń KIO w postaci elektronicznej – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji.

Część zmian dopiero za dwa lata
Pisma w postaci elektronicznej co do zasady wniesiemy przy użyciu środków komunikacji elektronicznej, w tym na oficjalny adres do doręczeń elektronicznych KIO. -Biorąc pod uwagę zmiany wprowadzone ustawą o doręczeniach elektronicznych, które zmierzają do ostatecznego zastąpienia elektronicznej skrzynki podawczej (tzw. e-PUAP) adresem do doręczeń elektronicznych, niezbędne jest wprowadzenie zmiany dostosowującej, która jedynie jako przykład wskazuje adres do doręczeń elektronicznych, a nie wskazuje na elektroniczną skrzynkę podawczą jako dostępny środek komunikacji elektronicznej. Jednak do końca 2027 r. utrzymana została możliwość wnoszenia pism na adres poczty elektronicznej KIO bądź adresy wskazane przez strony i uczestników (z wyjątkiem odwołania i przystąpienia do postępowania odwoławczego). -Przewidziana regulacja intertemporalna ma na celu zapewnienie ciągłości i przewidywalności obiegu korespondencji – czytamy w uzasadnieniu.

Zasady wnoszenia pism i dokumentów będą zróżnicowane. Sposób wnoszenia pism uzależniony będzie od tego, czy rozprawa/posiedzenie będą zdalne, czy stacjonarne. W tym ostatnim przypadku, pisma trzeba przekazać bezpośrednio przewodniczącemu składu orzekającego, a także stronom oraz uczestnikom. Podczas procedowania zdalnego przekazanie odbędzie się przy użyciu środka komunikacji elektronicznej wskazanego w zarządzeniu Prezesa KIO (na odpowiednie adresy elektroniczne).

Oprócz tego projektowana nowela rozporządzenia zawiera wiele innych, drobniejszych zmian.

https://www.prawo.pl/biznes/zamowienia-publiczne-kio-pzp-uzp,536160.html

2. Brakuje planów ogólnych, za to są kontrowersyjne wuzetki

Michał Kosiarski | Data dodania: 04.12.2025

Nierówne traktowanie wniosków o wydanie warunków zabudowy w zależności od daty ich złożenia, jak również zróżnicowane wymogi przy uzgadnianiu i opiniowaniu projektów planów ogólnych – to dwie najważniejsze zmiany w przepisach o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, które zaczynają obowiązywać od wtorku. Mają one usprawnić reformę planowania przestrzennego.

Chodzi o ustawę z 5 listopada br. o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U. z 2025 r. poz. 1668), która nadaje nowe brzmienie art. 62. Gdy ktoś zdążył złożyć wniosek do 16 października br. to może liczyć na wydanie bezterminowej decyzji o warunkach zabudowy. To samo dotyczy osób, których wuzetki staną się prawomocne do końca br. Zarówno szybkość legislacji, jak i arbitralnie przyjęta data 16 października, są przedmiotami ostrej krytyki. -Jeżeli ktoś zdążył z wnioskiem o WZ przed 16 października, to będzie ona bezterminowa, a ten co złożył go po tej dacie i nie uzyska prawomocnej decyzji o warunkach zabudowy do końca roku, otrzyma wuzetkę ważną jedynie pięć lat – podkreśla Maciej Górski, adwokat w GPLF Kancelarii Prawa Nieruchomości, który zaznacza, że mamy do czynienia z nierównym traktowaniem i działaniem prawa wstecz oraz jakością stanowienia prawa na żenująco niskim poziomie.

Inna istotna w praktyce zmiana – zwłaszcza dla miast i gmin – to zawieszenie terminów na wydanie wuzetek i decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego, których przekroczenie wiązałoby się z naliczaniem sankcji pieniężnych. Terminy te zostały zawieszone i zaczną biec na nowo od 1 stycznia 2027 r. Tak wynika z art. 6 nowelizacji.

Nie wiadomo, czy do końca roku bądź do końca czerwca 2026 r. nie będzie jeszcze jednego planistycznego trzęsienia ziemi. Pojawiają się bowiem zapowiedzi ograniczenia możliwości występowania o wuzetkę tylko do właścicieli nieruchomości. Z postulatem ograniczenia możliwości wydawania wuzetek wystąpił Związek Miast Polskich, skupiający samorządy, do których wpływa obecnie najwięcej wniosków o wuzetki. Zgodnie z obecnymi przepisami takich ograniczeń nie ma, wręcz przewiduje się, że wuzetki może otrzymać kilka podmiotów, wśród których nie muszą być właściciele danej nieruchomości (art. 63).

Problemy praktyczne z wuzetkami
Termin ważności wuzetki nie jest jedynym problemem osób starających się o wydanie warunków zabudowy. Nakładają się na to inne kwestie związane z odmienną interpretacją przepisów. Magdalena Wilczyńska, adwokatka w kancelarii Stawski Adwokaci Kancelaria Prawna, spotyka się z sytuacjami, gdy w obszarze analizowanym znajduje się działka zabudowana, ale sama zabudowa leży już poza jego granicą. Czy w takiej sytuacji urzędnicy powinni uwzględniać tę zabudowę w analizie? -Jeżeli obszar analizowany obejmuje tylko niezbudowaną część działki, a budynki znajdują się na niej, lecz poza jej granicą, nie należy ich pomijać w analizie – podkreśla mec. Wilczyńska. -Zasadą jest, że organ powinien badać całość takiej działki, gdyż to ona stanowi punkt odniesienia dla oceny kontynuacji funkcji i parametrów zabudowy – dodaje Wilczyńska. -Jeżeli organ w toku postępowania sygnalizuje ryzyko wydania decyzji odmownej wyłącznie dlatego, że w obszarze analizowanym znalazły się jedynie niezabudowane fragmenty działek, warto interweniować i zasygnalizować konieczność uwzględnienia w analizie całej działki. Sam fakt, że linia obszaru analizowanego „przecina” działkę w jej niezabudowanej części, nie powinien prowadzić do pominięcia jej w całości w analizie. Taka praktyka może skutkować błędnymi wnioskami co do braku kontynuacji funkcji – podkreśla mec. Wilczyńska.

Co dalej z planami ogólnymi
Nowelizacja nie dotyczy jednak tylko wuzetek, ale zmienia też zasady sporządzania planów ogólnych. -Organami uzgadniającymi projekty planów ogólnych gminy pozostają wyłącznie: Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska oraz parki narodowe. Ograniczono również zakres kompetencyjny tych uzgodnień. Natomiast pozostałe organy wydają jedynie opinie w procedurze planistycznej – podkreśla Tomasz Babicz, architekt i urbanista, Kierownik Pracowni ds. Studiów i Analiz w Biurze Architekta Miasta w Krakowie. Babicz podkreśla, że nietypowym i dotychczas niestosowanym zabiegiem są również przepisy przejściowe, gdyż nowe regulacje w zakresie opiniowania i uzgodnień dotyczyć będą wszystkich procedur, bez względu na stopień ich zaawansowania oraz moment ich rozpoczęcia, a w myśl art. 7 ust. 2 nowelizacji wszystkie dotychczas uzyskane uzgodnienia (pozytywne i negatywne) uznaje się odpowiednio jako opinie. Konsekwencją tego jest brak potrzeby ponownego występowania gmin o opinie do organu, od którego już uzyskała negatywne uzgodnienie.

Według danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii, do połowy listopada ok. 10 proc. gmin nadal nie przystąpiło do sporządzania planów ogólnych. Z ministerialnych ankiet, które odesłało 60 proc. gmin wynika, że ok. 40 proc. ankietowanych gmin jest zaś dopiero na etapie wyboru wykonawcy. Projekt planu ogólnego z uzasadnieniem ma poniżej jednej trzeciej ankietowanych gmin. Nowela ma więc prace planistyczne przyspieszyć.

Ukłonem w stosunku do gmin jest też nowy art. 51a ustawy – dopuszcza on stwierdzenie nieważności planu ogólnego jedynie w części (nawet gdy jest to pierwszy plan ogólny w danej gminie). To reakcja na rygorystyczne podejście do już uchwalonych planów ogólnych, których nieważność w całości stwierdzali wojewodowie (np. w Pyskowicach, Jejkowicach i Świętochłowicach na Górnym Śląsku). Jeśli jakieś sprawy o stwierdzenie nieważności będą – na różnych etapach – w toku w dniu 9 grudnia br., to będzie można do nich zastosować te nowe, bardziej liberalne podejście.

Żadna z gmin – jak do tej pory – nie zdecydowała się zaskarżyć rozstrzygnięć dotyczących planów ogólnych do sądów administracyjnych. Jedną ze skarg zajmie się jednak WSA w Gliwicach, gdyż ustalenia planu ogólnego Pyskowic podważa jeden z mieszkańców tej gminy.

https://www.prawo.pl/biznes/wuzetki-planowanie-przestrzenne,536186.html

Portal ZP

Zgłoszenie podwykonawcy – wzór, zasady zgłoszenia w trakcie realizacji umowy, zmiana podwykonawcy

Krzysztof Hodt | Stan prawny na dzień: 26.11.2025

Zgłoszenie podwykonawcy – wzór i prawidłowa treść tego dokumentu – ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa rozliczeń i uniknięcia zarzutu naruszenia art. 462 ustawy Pzp. W tekście wyjaśniamy, kiedy wykonawca ma obowiązek zgłosić podwykonawcę w trakcie realizacji umowy, w jakiej formie i z jakimi elementami powinno zostać sporządzone zgłoszenie, jakie dokumenty zamawiający może żądać wraz ze zgłoszeniem oraz jakie są skutki realizowania części zamówienia przez niezgłoszonego podwykonawcę. Przedstawiamy również praktyczny schemat (wzór) zgłoszenia podwykonawcy, który można dostosować do własnej umowy i specyfiki zamówienia.

W tym artykule
1. Czym jest zgłoszenie podwykonawcy i dlaczego jest tak ważne?
Zgłoszenie podwykonawcy to pisemna informacja wykonawcy kierowana do zamawiającego, zawierająca dane podwykonawcy oraz zakres powierzonych mu robót lub usług. Prawidłowa treść zgłoszenia (zgodna z art. 462 ustawy Pzp) ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa rozliczeń oraz uniknięcia zarzutu naruszenia przepisów, w tym zakwestionowania wynagrodzenia czy zastosowania kar umownych.
2. Kiedy wykonawca ma obowiązek zgłoszenia podwykonawcy w trakcie realizacji umowy?
Wykonawca musi zgłosić podwykonawcę przede wszystkim wtedy, gdy zamówienie obejmuje roboty budowlane lub usługi realizowane w miejscu podlegającym bezpośredniemu nadzorowi zamawiającego. Zgłoszenie musi nastąpić przed przystąpieniem do wykonywania przez podwykonawcę tych robót lub usług.
3. Czy wykonawca odpowiada za działania podwykonawcy?
Tak. Zgodnie z art. 462 ust. 8 ustawy Pzp wykonawca ponosi pełną odpowiedzialność za działania i zaniechania podwykonawcy, tak jak za własne. Niezgłoszenie podwykonawcy nie „przenosi” odpowiedzialności na zamawiającego.
4. Jakie informacje powinno zawierać zgłoszenie podwykonawcy (wzór – elementy obowiązkowe)?
Minimalny „wzór” zgłoszenia podwykonawcy powinien obejmować w szczególności:

  • dane identyfikujące podwykonawcę (nazwa, adres, dane kontaktowe),
  • wskazanie części zamówienia, którą podwykonawca będzie realizował,
  • dane przedstawicieli podwykonawcy, jeżeli zostali wyznaczeni.

W przypadku robót budowlanych do zgłoszenia dołącza się projekt umowy o podwykonawstwo, a następnie – po zawarciu – kopię umowy potwierdzoną za zgodność z oryginałem.
5. W jakiej formie powinno zostać złożone zgłoszenie podwykonawcy?
Zgłoszenie podwykonawcy powinno mieć formę pisemną, zgodnie z art. 432 ustawy Pzp, stosowaną do umów i dokumentów związanych z realizacją zamówienia. Forma i sposób przekazania (np. platforma elektroniczna, e-mail spełniający wymogi pisemności) powinny być spójne z postanowieniami umowy.
6. Jak wygląda schemat postępowania przy zgłoszeniu podwykonawcy robót budowlanych?
Proces zgłoszenia podwykonawcy robót budowlanych przebiega co do zasady następująco: przedłożenie projektu umowy o podwykonawstwo → weryfikacja projektu przez zamawiającego → zgłoszenie zastrzeżeń lub akceptacja → przedłożenie zawartej umowy w terminie 7 dni od dnia jej zawarcia.
7. Jakie dokumenty mogą być wymagane wraz ze zgłoszeniem podwykonawcy?
Zamawiający może w umowie przewidzieć obowiązek dołączenia m.in.:

  • oświadczenia podwykonawcy o braku podstaw do wykluczenia (art. 125 ust. 1 ustawy Pzp),
  • środków dowodowych potwierdzających brak podstaw wykluczenia,
  • kopii umowy o podwykonawstwo potwierdzonej za zgodność z oryginałem,
  • odpisu z KRS lub innego rejestru,
  • dokumentów potwierdzających spełnienie wymogów zatrudnienia na umowę o pracę – jeśli umowa takie wymogi przewiduje.

8. Co w sytuacji zmiany podwykonawcy lub wprowadzenia nowego podwykonawcy?
Wykonawca ma obowiązek niezwłocznie informować zamawiającego o każdej zmianie podwykonawcy oraz o wprowadzeniu nowych podwykonawców. Dotyczy to również zmiany tzw. podmiotu trzeciego udostępniającego zasoby, którego potencjał był wykazywany na etapie postępowania.
9. Jakie są zasady zmiany podwykonawcy udostępniającego zasoby?
Jeżeli podwykonawca udostępniał zasoby na potrzeby spełnienia warunków udziału w postępowaniu:

  • wykonawca musi wykazać, że nowy podwykonawca spełnia te warunki w zakresie co najmniej nie mniejszym niż podmiot zmieniany,
  • zamawiający weryfikuje spełnianie warunków przez nowy podmiot; w razie braku spełnienia – odmawia zgody na zmianę,
  • wykonawca może zrezygnować z takiego podwykonawcy, pod warunkiem wykazania, że samodzielnie spełnia warunki udziału w postępowaniu.

10. Jakie są skutki realizowania części zamówienia przez niezgłoszonego podwykonawcę?
Niezgłoszenie podwykonawcy może skutkować dla wykonawcy poważnymi konsekwencjami kontraktowymi. Zamawiający może w szczególności:

  • żądać zastąpienia niezgłoszonego podwykonawcy,
  • odmówić dopuszczenia podwykonawcy do realizacji części zamówienia,
  • w przypadku rażącego naruszenia – rozwiązać umowę lub od niej odstąpić,
  • zastosować przewidziane w umowie sankcje, w tym kary umowne.

Kiedy wykonawca musi zgłaszać podwykonawcę w trakcie realizacji umowy?
W pierwszej kolejności należy podkreślić, że – stosownie do art. 462 ust. 8 ustawy 11 września 2019 r. Prawo zamówień publicznych – wykonawca ponosi pełną odpowiedzialność za działania i zaniechania podwykonawcy, tak jak za własne.

Obowiązek zgłoszenia podwykonawcy robót i usług w miejscu nadzoru zamawiającego
Wykonawca ma obowiązek zgłosić podwykonawcę przede wszystkim w przypadku, gdy zamówienie obejmuje roboty budowlane lub usługi realizowane w miejscu podlegającym bezpośredniemu nadzorowi zamawiającego (zgodnie z art. 462 ustawy Pzp).

W takim przypadku, przed przystąpieniem do wykonania tych robót lub usług, wykonawca musi podać zamawiającemu nazwę podwykonawcy, dane kontaktowe oraz jego przedstawicieli, jeśli są już znani.

Zmiana podwykonawcy, nowy podwykonawca
Wykonawca ma także obowiązek niezwłocznego informowania zamawiającego o każdej zmianie dotyczącej podwykonawców w trakcie realizacji umowy, jak również o nowych podwykonawcach, którym zamierza powierzyć wykonanie robót lub usług w późniejszym czasie.

Jaka powinna być treść i forma zgłoszenia?
Zgłoszenie podwykonawcy powinno mieć formę pisemną, co jest zgodne z wymogiem zachowania formy pisemnej dla umów i dokumentów związanych z realizacją zamówienia (art. 432 ustawy Pzp). Zgłoszenie powinno zawierać:

  • dane identyfikujące podwykonawcę (nazwa, adres, dane kontaktowe),
  • wskazanie części zamówienia, którą podwykonawca będzie realizował,
  • informacje o przedstawicielach podwykonawcy, jeśli dotyczy.

W przypadku robot budowlanych wykonawca jest dodatkowo zobowiązany przekazać projekt umowy o podwykonawstwo do akceptacji zamawiającego oraz poświadczoną za zgodność z oryginałem kopię zawartej umowy o podwykonawstwo.

Zgłoszenie podwykonawcy robót budowlanych ma zatem następujący schemat: przedłożenie projektu umowy → weryfikacja projektu umowy przez zamawiającego → zgłoszenie zastrzeżeń lub akceptacja → przedłożenie zawartej umowy (7 dni od zawarcia).

Czy podwykonawca musi złożyć wraz ze zgłoszeniem jakieś dokumenty?
Zamawiający ma prawo przewidzieć w postanowieniach umowy żądanie od wykonawcy przedstawienia dodatkowych dokumentów dotyczących podwykonawcy, takich jak:

  • oświadczenie podwykonawcy dotyczące braku podstaw do wykluczenia (zgodnie z art. 125 ust. 1 ustawy Pzp),
  • środki dowodowe potwierdzające brak podstaw wykluczenia,
  • kopia umowy o podwykonawstwo potwierdzona za zgodność z oryginałem,
  • odpis z KRS lub inny dokument rejestrowy, jeśli jest to wymagane,
  • inne dokumenty, np. związane z zatrudnieniem osób na podstawie umowy o pracę, jeśli umowa przewiduje taki obowiązek.

Zgłoszenie/zmiana podmiotu trzeciego udostępniającego zasoby
Szczególna sytuacja zachodzi, gdy wykonawca chce zmienić podwykonawcę, który był tzw. podmiotem udostępniającym zasoby i którego potencjał (np. doświadczenie, zdolność techniczna) był kluczowy dla wykazania spełniania warunków udziału w postępowaniu. Wykonawca ma obowiązek poinformować zamawiającego o zmianie lub rezygnacji z takiego podwykonawcy w trakcie realizacji umowy.

Zmieniając takiego podwykonawcę, wykonawca musi udowodnić zamawiającemu, że nowy podwykonawca, którego proponuje, spełnia te warunki w zakresie nie mniejszym niż zmieniany podwykonawca. Zamawiający jest zobowiązany zweryfikować, czy nowy podmiot spełnia warunki udziału w postępowaniu. Jeśli nie, zamawiający nie wyrazi zgody na zmianę.

Wykonawca może również zrezygnować z podwykonawcy udostępniającego zasoby. W takim wypadku musi udowodnić zamawiającemu, że samodzielnie spełnia warunki udziału w postępowaniu.

Skutki niezgłoszenia podwykonawcy, który realizuje część zamówienia
Niezgłoszenie podwykonawcy i realizacja przez niego części zamówienia może rodzić negatywne skutki dla wykonawcy.

Przykładowo zamawiający ma prawo:

– żądać od wykonawcy zastąpienia podwykonawcy, który nie został zgłoszony lub którego zgłoszenie nie zostało zaakceptowane,

– odmówić dopuszczenia podwykonawcy do realizacji części zamówienia,

– w przypadku rażącego naruszenia, rozwiązać umowę lub odstąpić od niej,

– nałożyć sankcje wynikające z umowy, np. kary umowne.

Podstawa prawna

art. 432 ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (tekst jedn.: Dz.U. z 2024 r. poz. 1320 ze zm.).

https://www.portalzp.pl/top-tematy/zgloszenie-podwykonawcy-wzor-zasady-zgloszenia-w-trakcie-realizacji-umowy-zmiana-podwykonawcy-35465.html

Property News

Tak zmieni się teren po zburzonej Malcie w Poznaniu. Inwestor odkrywa karty

Autor: oprac. MB | Dodano: 02 gru 2025

Galeria Malta w Poznaniu – jedno z największych centrów handlowych w Polsce – zniknęła 2 lata temu. Od tamtej pory teren po Malcie jest gruzowiskiem. Wkrótce jednak może wrócić do życia i zyskać nową funkcję. Inwestor ujawnił plany.

  • Galeria Malta położona tuż nad Jeziorem Maltańskim zniknęła z mapy Poznania w 2023 roku.
  • Od tamtej pory przyszłość tego świetnie położonego terenu była niepewna.
  • Teraz już wiadomo, że teren po centrum handlowym przejdzie dużą rewitalizację.
  • Inwestycja będzie możliwa dzięki dokapitalizowaniu właściciela działki, spółki Resi Capital przez Grupą Fidera Vectana. Chodzi o 47,5 mln euro.
  • Deweloper i inwestor tworzą także joint venture, aby wspólnie przygotować projekt zagospodarowania terenu po Malcie.

Resi Capital we współpracy z Grupą Fidera Vecta mają ambitne plany, co do atrakcyjnego terenu inwestycyjnego po zburzonej Galerii Malta w Poznaniu.

Projekt rewitalizacji terenu po Galerii Malta w Poznaniu
Na działce, gdzie stała kiedyś Galeria Malta, powstanie zabudowa mieszkaniowa, ale nie będzie to kolejne osiedle, lecz nowy fragment miasta, naturalnie wpisany w otoczenie Jeziora Maltańskiego i wykorzystujący jego potencjał.

Koncepcja nowego osiedla mieszkaniowego nie ma nic wspólnego z osiedlem w rozumieniu tradycyjnym. Będzie to architektura przyjazna i miastotwórcza. Nowa inwestycja ma wykorzystać w pełni atuty terenu, przede wszystkim bliskość jeziora i otaczającej zieleni.

Projekt zakłada też powstanie licznych usług dostępnych dla wszystkich mieszkańców Poznania. Będą kawiarnie, restauracje i lokale usługowe, które ożywią tę część miasta. Cały teren będzie otwarty i zaoferuje ogólnodostępne pasaże, place, tereny rekreacyjne.

– Projekt w Poznaniu pozwoli nam pokazać pełen potencjał naszych kompetencji w tworzeniu pożądanych miejsc do życia. Teren po Galerii Malta zamieni się w nowoczesną enklawę, gdzie architektura wchodzi w interakcje z naturą. Planujemy otwarte części zielone i usługi w parterach, które będą służyć nie tylko naszym mieszkańcom, ale wszystkim poznaniakom spacerującym nad jeziorem. To inwestycja o skali i jakości, która przywróci ten teren miastu w najbardziej przyjaznej formie – komentuje Anna Łagowska-Cioch, Wiceprezes Zarządu Resi Capital.

O Galerii Malta, której już nie ma
Galeria Malta otworzyła się dla mieszkańców Poznania w 2009 roku. Była nie tylko największym centrum handlowym w Wielkopolsce, ale i jednym z największych w Polsce (162 000 mkw. powierzchni całkowitej, w tym 54 000 mkw. powierzchni handlowo-rozrywkowej. Jej atutem była lokalizacja – tuż nad jeziorem Malta.

Malta oferowała kilkadziesiąt sklepów, punktów usługowych, kawiarni i restauracji.  Działało tu Multikino i klub fitness.

Ważnym momentem dla galerii handlowej Malta okazało się otwarcie w 2016 roku centrum handlowego Posnania. Od tego czasu Malta traciła na znaczeniu, co doprowadziło do podjęcia decyzji o sprzedaży obiektu w 2021, a następnie  rozbiórce.

https://www.propertynews.pl/tereny-inwestycyjne/tak-zmieni-sie-teren-po-zburzonej-malcie-w-poznaniu-inwestor-odkrywa-karty,194542.html?mp=promo

“Budownictwo i PZP | Prasówka | 2.10.2025 r.

Portal ZP

1. Koszty pomocy prawnej w postępowaniu przed KIO a dopuszczalność success fee

Martyna Lubieniecka | Stan prawny na dzień: 02.10.2025

Zamawiający przygotowując projekt umowy o obsługę prawną, często staje przed dylematem, jak prawidłowo uregulować zasady wynagrodzenia pełnomocnika w sprawach przed Krajową Izbą Odwoławczą. Czy dopuszczalne jest wprowadzenie klauzuli przewidującej dodatkowe wynagrodzenie wyłącznie w przypadku wygranej – tzw. success fee? Jak pogodzić interes zamawiającego, który nie chce ponosić kosztów w razie przegranej, z wymogami etyki zawodowej radców prawnych i adwokatów oraz regulacjami dotyczącymi zwrotu kosztów postępowania odwoławczego? Odpowiedź na te pytania ma istotne znaczenie praktyczne przy kształtowaniu umów na obsługę prawną w zamówieniach publicznych.

WAŻNE! Temat procedur związanych z postępowaniami przed Krajową Izbą Odwoławczą szczegółowo omówimy na III Konferencji Zamówień Publicznych Portalu ZP, która odbędzie się online 26.11.2025 r. w godz. 9–16. Będziemy rozmawiać o zmianach w przepisach, które czekają nas wszystkich już 13.03.2026 r.

Nasi prelegenci poruszą kwestie:

  • Kto i na jakiej podstawie zdecyduje o dopuszczeniu rozprawy zdalnej w sprawie?
  • Co to znaczy fakultatywność i hybrydowość rozpraw zdalnych – przełożenie na praktykę?
  • Przebieg zdalnej rozprawy – nowe zasady proceduralne (m.in. koncentracja materiału dowodowego, nowe terminy przygotowania pism procesowych, o których trzeba pamiętać)
  • Techniczne aspekty rozprawy zdalnej – jaki sprzęt i oprogramowanie będą niezbędne

Nasza konferencja to spotkanie ekspertów i praktyków, na którym przedyskutujemy także inne ważne tematy związane z zamówieniami publicznymi, m.in.:

  • zmiany PZP 2025/2026 w przełożeniu na praktykę,
  • certyfikacja wykonawców,
  • najczęstsze naruszenia dyscypliny finansów publicznych w obszarze PZP,
  • elektromobilność w praktyce jednostek zamawiających.

Case study: projekt umowy na zamówienie obsługi prawnej
Pewien zamawiający opracowuje projekt umowy o zamówienie publiczne na obsługę prawną swojej jednostki. Zgodnie z treścią projektu wykonawcy przysługiwałoby dodatkowe wynagrodzenie z tytułu wygranej sprawy przed Krajową Izbą Odwoławczą, jednakże w wysokości przyznanej przez KIO i wyegzekwowanej od strony przeciwnej. Zamawiający nie chce płacić dodatkowego wynagrodzenia, jeśli sprawa w KIO będzie przegrana. W takim przypadku wykonawca uzyska tylko wynagrodzenie ryczałtowe za stałą obsługę, wynagrodzenie za sprawę w KIO byłoby typowym success fee.

Pojawia się wątpliwość, czy takie skonstruowanie umowy umożliwi z jednej strony osiągnięcie celów zamawiającego, z drugiej z kolei czy na podstawie takich warunków umownych wykonawca będzie mógł składać oświadczenie o poniesieniu kosztu pomocy prawnej i załączać fakturę, skoro wynagrodzenie i jego wysokość będzie zależeć od przyznanych kosztów.

Zamawiający zastanawia się, czy w ramach kosztów zasądzanych przez KIO jest w ogóle możliwość ustalenia dodatkowego wynagrodzenia na zasadzie success fee, jeśli ustawa stanowi, że zwrotowi podlegają tylko koszty poniesione (w przypadku success fee – wynagrodzenie za sprawę przed KIO i jego poniesienie powstaje de facto dopiero po wydaniu orzeczenia).

Brak obowiązku składania oświadczenia o kosztach pomocy prawnej
Ustawa nie wymaga składania oświadczenia o poniesieniu kosztów pomocy prawnej. Rozporządzenie z 30 grudnia 2020 r. w sprawie szczegółowego rodzaju kosztów postępowania odwoławczego, ich rozliczania oraz wysokości i sposobu pobierania wpisu od odwołania w odniesieniu do kosztów postępowania odwoławczego w § 5 pkt 2 b wskazuje na uzasadnione koszty.

W pierwszej kolejności należy zatem wskazać, że zamawiający nie będzie składał oświadczenia o poniesieniu kosztów pomocy prawnej. W praktyce najczęściej pełnomocnicy składają fakturę lub rachunek, na podstawie której Krajowa Izba Odwoławcza zasądza koszty. Nie jest konieczne składanie oświadczenia.

Success fee a ograniczenia etyczne w umowach z pełnomocnikami
Jeśli chodzi o success fee, to należy wskazać, że zgodnie z art. 36 ust. 3 Kodeksu Etyki Radców Prawnych radca prawny nie może zawierać z klientem umowy, na mocy której klient zobowiązuje się zapłacić wynagrodzenie za prowadzenie sprawy wyłącznie w razie osiągnięcia pomyślnego jej wyniku, chyba że co innego stanowią przepisy prawa.

Dopuszczalna jest natomiast umowa, która przewiduje dodatkowe wynagrodzenie za pomyślny wynik sprawy, zawarta przed ostatecznym jej rozstrzygnięciem.

Podobne ograniczenie zawiera § 50 ust. 3 Kodeksu Etyki Adwokackiej, który stanowi, iż: „Niedopuszczalne jest zawieranie przez adwokata umowy z klientem, która przewidywałaby obowiązek zapłaty honorarium za prowadzenie sprawy uzależnionej wyłącznie od ostatecznego wyniku sprawy. Adwokat może zawrzeć umowę przewidującą dodatkowe honorarium za pozytywny wynik sprawy”.

Dodatkowe wynagrodzenie za wygraną sprawę przed KIO – czy jest dopuszczalne?
Zamawiający powinien zatem wziąć pod uwagę, czy opisana powyżej sytuacja może wystąpić w opisanym stanie faktycznym.

Wydaje się, że z uwagi na stwierdzenie: „(…) wykonawcy przysługiwałoby dodatkowe wynagrodzenie z tytułu wygranej sprawy przed Krajową Izbą Odwoławczą” wchodzi tutaj w grę dodatkowe wynagrodzenie.

Skoro zatem jest to dodatkowe wynagrodzenie, to nie wystąpi tylko i wyłącznie wynagrodzenie sucess fee, które jest zakazane.

Rozporządzenie o kosztach postępowania odwoławczego – limit wynagrodzenia pełnomocnika
Zgodnie z § 5 pkt 2 b rozporządzenia z 30 grudnia 2020 r. w sprawie szczegółowego rodzaju kosztów postępowania odwoławczego, ich rozliczania oraz wysokości i sposobu pobierania wpisu od odwołania do kosztów postępowania odwoławczego zalicza się:

2) uzasadnione koszty stron postępowania odwoławczego, a w okolicznościach, o których mowa odpowiednio w § 7 ust. 2 pkt 2 i 3, ust. 3 i 4, § 8 ust. 2 pkt 2 i 3 oraz § 9 ust. 1 pkt 3 lit. b i pkt 4, koszty uczestnika postępowania odwoławczego, który przystąpił po stronie zamawiającego i wniósł sprzeciw, w wysokości określonej na podstawie rachunków lub spisu kosztów, złożonych do akt sprawy, obejmujące:

b) wynagrodzenie i wydatki jednego pełnomocnika, jednak nieprzekraczające łącznie kwoty 3600 złotych.

Rozporządzenie wskazuje, że koszty mają być uzasadnione, przy czym wynagrodzenie i wydatki jednego pełnomocnika nie mogą przekraczać kwoty 3.600 zł.

PODSTAWA PRAWNA

  • § 5 pkt 2 b rozporządzenia z 30 grudnia 2020 r. w sprawie szczegółowego rodzaju kosztów postępowania odwoławczego, ich rozliczania oraz wysokości i sposób pobierania wpisu od odwołania do kosztów postępowania odwoławczego (Dz.U. poz. 2437).
  • art. 36 ust. 3 Kodeksu Etyki Radców Prawnych,
  • § 50 ust. 3 Kodeksu Etyki Adwokackiej.

https://www.portalzp.pl/nowosci/koszty-pomocy-prawnej-w-postepowaniu-przed-kio-a-dopuszczalnosc-success-fee-35384.html

2. Kiedy poinformować wykonawcę o odtajnieniu informacji zastrzeżonych jako tajemnica przedsiębiorstwa?

Krzysztof Hodt | Stan prawny na dzień: 01.10.2025

W postępowaniach wykonawcy często zastrzegają część dokumentów jako tajemnicę przedsiębiorstwa. Co jednak w sytuacji, gdy zamawiający uzna takie zastrzeżenie za nieskuteczne – czy wystarczy poinformować o tym dopiero przy wyborze najkorzystniejszej oferty, czy należy zrobić to wcześniej? Praktyka pokazuje, że niezwłoczne powiadomienie wykonawcy pozwala uniknąć ryzyka sporów i daje pewność co do skutecznego odtajnienia dokumentów.

Moment poinformowania wykonawcy o odtajnieniu zastrzeżonych informacji [ case study ]
Jeden z wykonawców w postępowaniu, który złożył ofertę z pierwszego miejsca w rankingu ofert, zastrzegł jako tajemnicę przedsiębiorstwa dane dotyczące podmiotu udostępniającego zasoby oraz zakres czynności, jakie ten podmiot wykona. Zamawiający uznał za nieskuteczne zastrzeżenie tajemnicy przedsiębiorstwa w części dotyczącej zakresu udziału podmiotu trzeciego. Kiedy należy powiadomić wykonawcę o uznaniu za nieskuteczne zastrzeżenie ww. informacji? Czy można to zrobić wraz z przekazaniem informacji o wyborze najkorzystniejszej oferty?

Odtajnienie przy wyborze oferty – rozwiązanie dopuszczalne, ale nieoptymalne
Informację o uznaniu zastrzeżenia tajemnicy przedsiębiorstwa za nieskuteczne zamawiający może przekazać wraz z wyborem najkorzystniejszej oferty.

Warto jednak przekazać wykonawcy informację o odtajnieniu niezwłocznie po ustaleniu przez zamawiającego, że brak jest przesłanek do zachowania tajemnicy. Takie działanie powoduje, że zamawiający – po upływie terminu na odwołanie od czynności odtajnienia – będzie miał pewność, że dokumenty są skutecznie odtajnione i mogą być – ewentualnie – udostępnione innym wykonawcom.

Uchroni to również zamawiającego przed sytuacją, w której inny wykonawca zwróci się o udostępnienie zastrzeżonych informacji a wówczas po stronie zamawiającego będzie wątpliwość, czy dokumenty udostępnić (skoro zamawiający uznaje, że nie ma w nich tajemnicy przedsiębiorstwa), czy też nie (skoro wykonawca nie wie, że jego zastrzeżenie tajemnicy przedsiębiorstwa zostało uznane za nieskuteczne, a tym samym nie ma możliwości odwołać się na czynność odtajnienia).

PODSTAWA PRAWNA

  • art. 18 ust. 3 ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (tekst jedn.: Dz.U. z 2024 r. poz. 1320).

https://www.portalzp.pl/nowosci/kiedy-poinformowac-wykonawce-o-odtajnieniu-informacji-zastrzezonych-jako-tajemnica-przedsiebiorstwa-35381.html

3. Zmiana umowy czy zwykła cesja? Jak kwalifikować przeniesienie obowiązków gwarancyjnych wykonawcy

Maria Smolczewska | Stan prawny na dzień: 29.09.2025

W praktyce zamówień publicznych, zwłaszcza przy inwestycjach drogowych, często dochodzi do cesji obowiązków gwarancyjnych na podmioty trzecie – np. przedsiębiorstwa realizujące kolejne inwestycje w obszarze objętym gwarancją. Powstaje pytanie, czy takie rozwiązanie należy traktować jako dopuszczalną cesję praw z rękojmi i gwarancji na podstawie Kodeksu cywilnego, czy też jako zmianę umowy wymagającą oceny w świetle art. 455 Pzp. Eksperci wskazują, że przeniesienie praw z gwarancji i rękojmi nie stanowi klauzuli przeglądowej i – co do zasady – nie wymaga zawierania nowej umowy.

„Klauzule przeglądowe (adaptacyjne) to klauzule umowne, stwarzające możliwość przystosowania treści stosunku prawnego do zmieniających się w trakcie trwania umowy warunków. Możliwość zawarcia tych klauzul w umowie w sprawie zamówienia publicznego wynika wprost z art. 144 ust. 1 pkt 1 ustawy Pzp (art. 455 ust. 1 pkt 1 nowej ustawy Pzp).

Powyższe regulacje pozwalają zamawiającemu już na etapie przygotowania postępowania zabezpieczyć prawidłowy tok realizacji zamówienia poprzez wprowadzenie klauzul umożliwiających dostosowywanie warunków realizacji zamówienia do zmieniającego się otoczenia gospodarczego lub warunków rynkowych” (zob. „Klauzule przeglądowe wzorce i dobre praktyki” – Urząd Zamówień Publicznych).

WAŻNE!  Zgodnie z art. 455 ust. 1 pkt 1 ustawy Pzp dopuszczalna jest zmiana umowy bez przeprowadzenia nowego postępowania o udzielenie zamówienia:

1) niezależnie od wartości tej zmiany, o ile została przewidziana w ogłoszeniu o zamówieniu lub dokumentach zamówienia, w postaci jasnych, precyzyjnych i jednoznacznych postanowień umownych, które mogą obejmować postanowienia dotyczące zasad wprowadzania zmian wysokości ceny, jeżeli spełniają one łącznie następujące warunki:

a) określają rodzaj i zakres zmian,

b) określają warunki wprowadzenia zmian,

c) nie przewidują takich zmian, które modyfikowałyby ogólny charakter umowy.

Cesja obowiązków gwarancyjnych (rękojmianych), obciążających wykonawcę, na podmiot trzeci, który planuje prowadzić w obszarze objętym gwarancją inną inwestycję, jest powszechna w umowach o zamówienia publiczne. Dotyczy to w szczególności robót drogowych (ale nie tylko), gdzie cesja następuje na rzecz użytkownika wybudowanego obiektu.

Takie zastrzeżenie umowne stanowi jedynie realizację art. 509 § 1 Kodeksu cywilnego (wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania) w związku z art. 8 ust. 1 ustawy Pzp.

Nie występuje tu jakakolwiek zmiana zakresu świadczenia ze strony wykonawcy w stosunku do złożonej przez niego oferty i w stosunku do treści zawartej umowy. Co więcej – zbycie praw z gwarancji i rękojmi następuje bez zgody dłużnika, więc jeżeli umowa nie zawiera wyraźnego zastrzeżenia zakazującego cesji, jest ona dopuszczalna bez konieczności zawierania trójstronnego porozumienia.

Wydaje się więc, że takie zastrzeżenie umowne nie stanowi klauzuli przeglądowej, o której mowa w art. 455 ust. 1 pkt 1 ustawy Pzp.

PODSTAWA PRAWNA

  • art. 455 ust. 1 pkt 1 ustawy z 11 września 2019 r. Prawo zamówień publicznych (Dz.U.2024.1320)
  • art. 509 § 1 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (tekst jedn.: Dz.U. z 2025 r. poz. 1071).

https://www.portalzp.pl/nowosci/zmiana-umowy-czy-zwykla-cesja-jak-kwalifikowac-przeniesienie-obowiazkow-gwarancyjnych-wykonawcy-35376.html

4. Szczegółowe zasady w dokumentach zamówienia

Agata Hryc-Ląd | Stan prawny na dzień: 24.09.2025

Jeżeli zamawiający nie określa szczegółowych zasad w dokumentach zamówienia, a następnie różnie traktuje złożone oferty to naruszone są nie tylko przepisy ustawy dotyczące podstaw odrzucenia oferty, ale i zasady równego traktowania wykonawców oraz zasady przejrzystości postępowania.

Średni miesięczny wymiar czasu pracy w 2025 roku, zgodnie z kodeksem pracy, który określa sposób obliczania wymiaru czasu pracy, wynosi 166 godzin. Średniomiesięczna ilość roboczogodzin wynika więc z kodeksu pracy (określonych w nim norm czasu pracy), jak i zestawienia wymiaru czasu pracy w poszczególnych miesiącach (z uwzględnieniem obniżenia czasu pracy za święta wolne od pracy przypadające w dniu innym niż niedziela). W poszczególnych miesiącach liczba ta będzie miała różną liczbę godzin pracy, w zależności od liczby dni roboczych i świąt przypadających w danym miesiącu.

Takie też różnice występowały w ofertach złożonych przez wykonawców. Dowody przedstawione w postępowaniu to potwierdzały. Prezentowały bowiem zarówno zasady obliczania norm czasu pracy według kodeksu pracy i sposób jej wyliczenia dla potrzeb postępowania, jak również różne warianty wyliczenia tej normy w zależności od przyjętych założeń, co w konsekwencji powodowało przyjęcie przez wykonawców różnych stawek średniomiesięcznego wymiaru czasu pracy, tj. 166 rbh, 166,67 rbh i 166,33 rbh oraz 168 rbh.

Brak szczegółowych wytycznych
Zamawiający w tym zakresie nie przedstawił jednak w treści SWZ żadnych informacji i żadnych wymagań. Stwierdził jedynie, że wykonawca przyjął wymiar roboczogodzin w zawyżonej wartości (168 rbh), co w konsekwencji spowodowało zmniejszenie wysokości stawki godzinowej w jego ofercie. Nie przedstawił jednak jak ta stawka prawidłowo powinna być wyliczona.

Wobec powyższego odrzucenie oferty wykonawcy w sytuacji, gdy oferty innych wykonawców ten średni miesięczny wymiar czasu pracy określały nie tylko w różny sposób, ale i niezgodny z tym, na który wskazał zamawiający w informacji o odrzuceniu oferty wykonawcy, było nieuprawnione.

Zamawiający naruszył nie tylko przepisy ustawy dotyczące podstaw odrzucenia oferty, ale i zasady równego traktowania wykonawców oraz zasady przejrzystości postępowania. Zamawiający nie wskazał bowiem w dokumentacji postępowania obowiązującej lub wzorcowej wartości stawki średniomiesięcznego wymiaru czasu pracy, pozostawiając to wykonawcom. Przyjął bowiem, że „średniomiesięczny wymiar roboczogodzin wynosi 166,67, natomiast w całym okresie realizacji zamówienia 166,33”, nie podając przy tym sposobu jej obliczenia. Zamawiający przyjął stawkę w wysokości innej niż wynikająca z oferty wykonawcy, co w konsekwencji skutkowało odrzuceniem jego oferty. Nie dotyczyło to jednak ofert innych wykonawców mimo, że stawka ta w ich ofertach była inna niż przyjęta przez zamawiającego jako prawidłowa.

Sygnatura

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 19 sierpnia 2025 r. sygn. akt KIO 2727/25

https://www.portalzp.pl/nowosci/szczegolowe-zasady-w-dokumentach-zamowienia-35373.html

Rynek Infrastruktury

1. Częstochowa. Trwa budowa wałów przeciwpowodziowych

Autor: Grzegorz Rekiel | Data publikacji: 02-10-2025

Trwa budowa wałów przeciwpowodziowych kanału Kucelinka w Częstochowie. Plac budowy odwiedził Przemysław Koperski, wiceminister infrastruktury.

Wały kanału Kucelinka, zlokalizowane w centrum Częstochowy, stanowią kluczowy element systemu ochrony przeciwpowodziowej miasta. Ich modernizacja ma na celu przywrócenie parametrów technicznych zgodnych z wymogami budowli hydrotechnicznych II klasy ważności, określonymi w rozporządzeniu Ministra Środowiska.

Obwałowania powstałe w okresie międzywojennym, na skutek upływu czasuutraciły swoje pierwotne właściwości. Dzięki prowadzonym pracom znacząco wzrośnie poziom bezpieczeństwa mieszkańców oraz infrastruktury miejskiej.

– Modernizacja wałów przeciwpowodziowych kanału Kucelinka to inwestycja o fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa mieszkańców Częstochowy. Przywracając im wymagane parametry techniczne, nie tylko chronimy miasto przed skutkami powodzi, ale także realizujemy naszą misję – zapewnienia trwałej i skutecznej ochrony hydrotechnicznej w regionach najbardziej narażonych na żywioły – powiedział Marcin Jarzyński, wiceprezes Wód Polskich.

Zakres IV etapu inwestycji

Realizowany obecnie IV etap zadania pn. „Przebudowa, nadbudowa i rozbudowa wałów przeciwpowodziowych kanału Kucelinka o długości 13,68 km na terenie Częstochowy” obejmuje:

• przebudowę, nadbudowę i rozbudowę wałów na odcinku 345 m (km 0+750 do 1+095),
• uszczelnienie wałów i poprawę ich parametrów technicznych,
• wykonanie betonowo-żelbetowej konstrukcji muru oporowego,
• umocnienia gabionowe i biologiczne (plantowanie skarp, humusowanie, obsiew),
• wykonanie nawierzchni na koronie wału,
• roboty ziemne.

Koszt IV etapu wynosi 4 227 420 zł brutto i jest finansowany z dotacji budżetu państwa. Zakończenie prac planowane jest na koniec listopada 2025 r.

Zmodernizowane wały kanału Kucelinka to inwestycja, która zwiększy odporność miasta na skutki powodzi. Dzięki podniesieniu parametrów technicznych obwałowań, Częstochowa zyska trwałą i skuteczną ochronę przeciwpowodziową na kolejne dekady.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/inzynieria-i-innowacje/czestochowa-trwa-budowa-walow-przeciwpowodziowych–96962.html

2. Duna najkorzystniejsza na budowę dróg dla budowy CPK

Autor: ep. | Data publikacji: 02-10-2025

Spółka CPK rozstrzygnęła przetarg dotyczący budowy dróg na potrzeby budowy lotniska centralnego. Wybrała firmę Duna Polska. Kryterium wyboru wykonawcy była cena.

Przetarg dotyczy modernizacji i budowy dróg o długości 11 km. Mowa o drogach na terenie gmin Teresin oraz Wiskitki. Zadanie ma być realizowane w formule zaprojektuj i wybuduj.

Przetarg w tej sprawie ruszył w marcu. Spółka CPK otrzymała pięć ofert od wykonawców. Byli to: Duna Polska, Trakcja, Mirbud, Strabag i Budimex. Jako najkorzystniejszą wybrano ofertę złożoną przez firmę Duna Polska wycenioną na 93 mln zł brutto, w tym 66,2 mln zł zamówienie podstawowe oraz 26,8 mln zł część objęta prawem opcji. Jedynym kryterium wyboru oferty była cena.

Budżet przygotowany przez inwestora wynosił 67,1 mln zł na zamówienie podstawowe oraz 29,2 mln zł na część objętą prawem opcji.

Rozstrzygnięty przetarg na „Budowę korytarzy transportowych dojazdowych przy budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego – etap 1” obejmuje wykonanie kompletnej dokumentacji projektowej wraz z uzyskaniem niezbędnych pozwoleń oraz wykonanie robót budowlanych. W ramach tego zadania planowane jest m.in. poszerzenie i wzmocnienie nawierzchni tak, by drogi były gotowe do transportowania materiałów budowlanych na plac budowy.

To nie jedyny przetarg dotyczący dróg w związku z budową CPK. W ramach przedsięwzięcia lotniskowego wybudowanych ma być ok. 90 km dróg wokół przyszłego lotniska, w tym węzeł na autostradzie A2. Na ich realizację przewidziano 2,6 mld zł.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/duna-najkorzystniejsza-na-budowe-drog-dla-budowy-cpk-96999.html

3. Poprawi się droga na zachód od Krakowa. Przetarg rozstrzygnięty

Autor: ep. | Data publikacji: 02-10-2025

Firma Safege ma pracować nad koncepcją obwodnicy Liszek. Obwodnica ma powstać na trasie, która stanowi alternatywę dla autostrady A4 między Krakowem i Katowicami.

Obwodnica Liszek w ciągu drogi wojewódzkiej nr 780 ma poprawić układ w zachodnich okolicach Krakowa. Prace, które chce zlecić Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie będą kontynuacją projektowania rozpoczętego jeszcze w 2021 r.

Pierwszy wykonawca doprowadził do złożenia wniosku o decyzję środowiskową, jednak inwestor rozwiązał umowę z wykonawcą wskazując na znaczące opóźnienia w postępie prac. Zamawiający odebrał i rozliczył to, co udało się zrobić do czasu rozwiązania umowy i dysponuje prawami autorskimi do tego opracowania.

Ze względu na to, że od czasu poprzednich prac zmieniły się przepisy techniczne, a dodatkowo pojawiły się nowe propozycje dotyczące korekt przebiegu wariantu preferowanego (w 2023 roku był to wariant północny) konieczna jest aktualizacja dotychczasowej koncepcji. Nowy wykonawca będzie miał więc za zadanie zaktualizować materiały wypracowane wcześniej, uzyskać decyzję środowiskową, a także przygotować koncepcję programową.


fot. dok. przetargowa

Ponadto, na wniosek gminy Liszki w dokumentacji mają być przeanalizowane możliwości korekty przebiegu obwodnicy w wariancie preferowanym, m.in.: w miejscowości Kaszów (przesunięcie trasy o ok. 150 m na północ, w kierunku Sanki), w rejonie Cholerzyna i Mnikowa (zmiana lokalizacji skrzyżowania z drogą powiatową) oraz w okolicach Morawicy (przesunięcie trasy na północ od rowu melioracyjnego). Muszą być także uwzględnione pozostałe inwestycje planowane w okolicy, w tym projekt nowego przebiegu DW-774 oraz rozbudowę A4 między węzłem Balice a Kąpielową.

Najkorzystniejsza oferta złożona w przetargu na to zadanie kosztuje 1,228 mln zł.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/malopolskie-przetarg-na-obwodnice-liszek-rozstrzygniety-96996.html

 

 

 

Budownictwo i PZP | Prasówka | 18.09.2025 r.

Prawo.pl

1. Planowanie – mała nieścisłość w ustawie, duże kłopoty w praktyce

Michał Kosiarski | Data dodania: 18.09.2025

Nieprecyzyjna definicja „udziału powierzchni zabudowy” w przepisach o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym może być źródłem rozbieżnych urzędniczych i sądowych interpretacji, rodzi też praktyczne kłopoty dla samorządów, architektów, urbanistów oraz inwestorów. Jest już pomysł na poprawienie przepisów.

Na nieprecyzyjną definicję udziału powierzchni zabudowy zwraca uwagę Magdalena Czechowska, architekt/urbanista, Członek Zarządu MCF Grupa Projektowa sp. z o.o. Chodzi o istniejącą od dwóch lat w ustawie z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (tekst jedn. Dz. U. z 2024 r. poz. 1130) definicję „udziału powierzchni zabudowy”. Art. 2 pkt 35 ustawy rozumie przez to „stosunek sumy powierzchni rzutu poziomego budynków, mierzonej po zewnętrznym obrysie rzutu poziomego ścian zewnętrznych tych budynków”. -Nie wskazano czy pojęcie odnosi się wyłącznie do nadziemnych części budynku (jak dotąd w definicji zawartej w normie), czy też obejmuje wszystkie części  budynku, łącznie z podziemnymi. Obecna redakcja zapisu wskazuje, że kryterium rozstrzygającym jest obrys zewnętrznych ścian kondygnacji o największym rzucie poziomym (suma powierzchni rzutów poziomych poszczególnych budynków), niezależnie od tego, czy kondygnacja ta lub jej część znajduje się powyżej, czy poniżej poziomu terenu. W konsekwencji, w określonych przypadkach to właśnie rzut kondygnacji  zlokalizowanych w całości poniżej powierzchni terenu może wyznaczać powierzchnię zabudowy w rozumieniu definicji – podkreśla Czechowska. Czy należy więc brać pod uwagę tylko to, co znajduje się na powierzchni terenu, czy również te fragmenty budynku – np. garaże, piwnice – które są umiejscowione pod powierzchnią gruntu, zajmując czasami znaczny teren działki budowlanej? Od przyjęcia jednej bądź drugiej interpretacji zależy zaś, co można będzie na działce zbudować, jakiej wielkości itp. Ma to zwłaszcza znaczenie na małych miejskich działkach, gdzie często np. miejsca postojowe lokalizuje się w garażach podziemnych, nad którymi znajduje się zieleń, plac zabaw, patio itp. Skutek? Rzut garażu podziemnego może determinować wskaźnik powierzchni zabudowy, parametr, który miał porządkować proporcje między zabudowaną i niezabudowaną częścią działki przestaje spełniać swoją funkcję, powstaje fikcja planistyczna – to, co pod ziemią, zaczyna kształtować obraz przestrzeni w sposób nie odpowiadający jej realnemu odbiorowi. Może też dojść do istotnych ograniczeń w inwestycjach mieszkaniowych i usługowych, z przyczyn zupełnie niezwiązanych z ładem przestrzennym – wylicza Czechowska.

Przepis niejasny, norma bardziej precyzyjna
Czechowska odwołuje się do definicji zawartej w normie. Chodzi o normę PN-ISO 9836:2022-07, która określa, że powinno się brać pod uwagę tylko to, co na powierzchni. Spór nie ma charakteru akademickiego, gdyż może rodzić poważne reperkusje zarówno dla gmin uchwalających miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego (MPZP) i inne dokumenty planistyczne, dla urbanistów, architektów, no i przede wszystkim dla inwestorów. Przyjęcie np. wskaźnika udziału powierzchni zabudowy na poziomie 50 proc. zupełnie bowiem daje inne rezultaty, gdy uwzględnilibyśmy zakopany pod zielenią garaż w budynku wielorodzinnym. Czechowska sugeruje więc, że – aby usunąć wątpliwości – trzeba znowelizować art. 2 pkt 35 ustawy i wprost odesłać w nim do Polskiej Normy albo wskazać, że przy ustalaniu udziału powierzchni zabudowy należy uwzględniać wyłącznie  budynki i ich części, wystające ponad powierzchnię terenu.

Jakie jest uzasadnienie do poprawki
-W naszej pracowni powstała już koncepcja zapisu neutralizującego trochę ten problem, podjęliśmy też działania w celu naświetlenia go ustawodawcy. Liczne rozmowy z przedstawicielami Ministerstwa Rozwoju i Technologii, Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego i Wydziału Planowania Przestrzennego Miasta Krakowa doprowadziły do inicjatywy zmiany ustawy w zakresie definicji – oby zanim konsekwencje odczują projektanci, samorządy inwestorzy i mieszkańcy. Do Sejmu przesłany został projekt poprawki do procedowanej aktualnie nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, który skierowały i poparły m.in. Krajowa Izba Architektów, Stowarzyszenie „Urbaniści Polscy”, zarządy kilku starostw powiatowych oraz kilka samorządów. Nawet jeśli zmiana nie zostanie wprowadzona poprzez najbliższą nowelizację, mamy potwierdzenie z Ministerstwa Rozwoju i Technologii, że sprawa jest na tyle istotna, że powinna zostać jak najprędzej uregulowana prawnie – deklaruje Czechowska.

O wprowadzenie poprawki w projekcie zawartym w druku 1608 wystąpiła do posłów Krajowa Rada Izby Architektów RP. -Dotyczy ona definicji „udziału powierzchni zabudowy”, która w rozumieniu obecnego brzmienia przepisu może znaczenie zahamować inwestycje. Jest to szczególnie istotne w kontekście wchodzących w życie od 1 stycznia 2026 r. obowiązków projektowania miejsc doraźnego schronienia (MDS) w garażach podziemnych, mogących znacznie wpływać na powierzchnię pomieszczeń podziemnych – czytamy w stanowisku wnioskodawców. W ocenie KRIA RP konieczna jest w tym zakresie pilna interwencja legislacyjna, która pozwoli sprawnie i skutecznie realizować również te inwestycje. Proponowana modyfikacja ma na celu doprecyzowanie definicji „udziału powierzchni zabudowy”, tak aby było ono spójne z dotychczasowym rozumieniem, opartym o przepisy prawa oraz wieloletnią praktykę projektową. -W obecnie obowiązującym brzmieniu definicji nie wskazano jednoznacznie, czy pojęcie „rzutu poziomego budynku”, o którym mowa w przepisie, odnosi się wyłącznie do części budynku wystających ponad powierzchnię terenu. Obecna redakcja definicji sugerować może, że kryterium rozstrzygającym jest obrys zewnętrznych ścian kondygnacji o największym rzucie poziomym (bądź suma powierzchni rzutów poziomych poszczególnych budynków), niezależnie od tego, czy kondygnacja ta lub jej część znajdują się powyżej, czy poniżej powierzchni terenu. W konsekwencji, w określonych przypadkach to właśnie rzut kondygnacji zlokalizowanych w całości poniżej powierzchni terenu może determinować powierzchnię zabudowy w rozumieniu przywołanej definicji – piszą architekci. Podnoszą też, że pojęcie „powierzchni zabudowy” funkcjonuje w przepisach prawa według definicji wskazanej w normie PN-ISO 9836 „Właściwości użytkowe w budownictwie – Określanie i obliczanie wskaźników powierzchniowych i kubaturowych”, w której z powierzchni zabudowy wykluczono powierzchnie obiektów budowlanych i ich części nie wystających ponad powierzchnię terenu. To właśnie powierzchnia zabudowy liczona w obrysie budynków i ich części widocznych ponad powierzchnią terenu stanowi narzędzie ładu przestrzennego, o którym mowa w ustawie o planowaniu  i zagospodarowaniu przestrzennym i pozwala w sposób jasny i zrozumiały dla wszystkich użytkowników przestrzeni określić proporcje pomiędzy zabudowaną i niezabudowaną częścią działki. Pojęcie to rozumiane jest zgodnie z definicją PN-ISO 9836 zarówno przez architektów, urbanistów, jak i stronę społeczną, zaangażowaną w kształtowanie przestrzeni. Pozostawienie definicji w obecnym brzmieniu Art. 2 pkt 35 ustawy prowadzić będzie do powstania dualizmu interpretacyjnego w zakresie ustalania parametru powierzchni zabudowy. Na gruncie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym powierzchnia ta obejmowałaby bowiem również części budynku zlokalizowane pod powierzchnią terenu, podczas gdy na gruncie ustawy Prawo budowlane –  w oparciu o przepisy wykonawcze i Normy – obliczana jest bez ich uwzględnienia. W konsekwencji ta sama kategoria pojęciowa będzie odmiennie rozumiana w aktach planowania przestrzennego, decyzjach administracyjnych („wuzetkach” i decyzjach ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego) oraz w projektach budowlanych, co zamiast upraszczać i porządkować system prawny, generować będzie chaos regulacyjny i ryzyko poważnych rozbieżności interpretacyjnych w praktyce inwestycyjnej.

Odwołują się do kilku wersji Polskiej Normy
Chaos pogłębia jeszcze to, że MPZP, do których sporządzania miast i gminy przystąpiły przed 24 września 2023 rokiem, są tworzone według starych regulacji, które dopuszczały, aby samorządy same sobie doprecyzowały definicję „udziału powierzchni zabudowy” w tekstach planów miejscowych. W dodatku samorządowcy odwołują się w nich do różnych wersji Polskiej Normy. Tak jest w przypadku wchodzącego w życie 20 bm. planu miejscowego dla rejonu ulicy świętej Barbary w Częstochowie (opracowywanego od 29 października 2015 r.). W planie tym samorządowcy – aby nie pozostawiać miejsca na różne interpretacje – w definicji udziału powierzchni zabudowy wprost podkreślili, że chodzi o powierzchnię terenu zajętą przez budynek w stanie wykończonym, obliczoną zgodnie z zasadami zawartymi w Polskiej Normie PN-ISO 9836:2015. Odwołali się do starej wersji Polskiej Normy, a obecnie już w użyciu jest jej wersja z 2022 r. Co ciekawe, Częstochowa w innej uchwale (nr 229.XXI.2025) w sprawie MPZP z początku sierpnia też przy określaniu powierzchni zabudowy odwołuje się do normy PN-ISO 9836, ale do jej wersji z 1997 r. Dlaczego? Tu prace wszczęto we wrześniu 2015 r. Bardziej „demokratycznie” zrobili radni w Lądku-Zdroju odwołując się jednocześnie do wersji z 1997 r. i 2015 r., natomiast przemilczając tę z 2022 r. (procedurę planistyczną w tym przypadku wszczęto w 2020 r.). Najbardziej elastycznie opisała w MPZP powierzchnię zabudowy Rada Miejska w Suwałkach. W uchwale z 30 lipca br. (nr XVI/180/2025) odwołała się bowiem do normy PN-ISO 9836, ale bez podawania jej konkretnej wersji (czyli zawsze obowiązuje aktualna), a ponadto doprecyzowano, aby do powierzchni zabudowy doliczać też powierzchnię wiat i altan. Jeszcze raz jednak warto powtórzyć – to nie są błędy, gdyż przepisy wcześniej na to pozwalały.

http://prawo.pl/biznes/plany-miejscowe-polskie-normy-powierzchnia,534867.html

2. WSA: Choć opinia specjalisty, organ musi spojrzeć krytycznie

Dorian Lesner | Data dodania: 18.09.2025

Sam fakt sporządzenia oceny stanu technicznego przez osobę posiadającą uprawnienia budowlane, nie zwalnia organów z obowiązku dogłębnego zapoznania się z jej treścią i poddania jej krytycznemu osądowi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach podkreślił, że organ nie może ograniczyć się jedynie do powołania na konkluzję z opinii specjalisty, lecz obowiązany jest sprawdzić, na jakich przesłankach oparł on swoje wnioski i skontrolować prawidłowość jego rozumowania.

Do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego wpłynęło zawiadomienie o samowoli budowlanej. Organ nie dopatrzył się nieprawidłowości, więc umorzył postępowanie administracyjne. Wydana w tej sprawie decyzja została jednak uchylona przez organ drugiej instancji, który zwrócił uwagę, że nie dokonano pomiaru powierzchni zabudowy wiaty, a okoliczność ta miała znaczenie dla ustalenia, czy budowa wymagała uzyskania pozwolenia albo dokonania zgłoszenia.

Organ pozyskał ocenę stanu technicznego obiektu od inwestora
W ponownie przeprowadzonym postępowaniu, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego nałożył na inwestora obowiązek przedstawienia oceny stanu technicznego obiektu, sporządzonej przez osobę posiadającą wymagane uprawnienia budowlane. Ocena taka została sporządzona i przedłożona organowi. Wynikało z niej, że powierzchnia obiektu wynosi 49.81 m.kw. Mając powyższe na uwadze, organ ponownie umorzył postępowanie. Wydane rozstrzygnięcie zostało utrzymane w mocy przez drugą instancję. W decyzji wskazano, że sporny obiekt posiadał cechy wiaty. Natomiast z uwagi na jego powierzchnię, budowa nie wymagała pozwolenia ani dokonania zgłoszenia. Nie zakończyło to sporu, ponieważ wydana decyzja została zaskarżona. W piśmie zarzucono, że organy oparły się wyłącznie na dokumencie przedstawionym przez inwestora.

Ustalenie powierzchni było kluczowe
Sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, który wskazał, że w myśl art. 29 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo budowlane (dalej jako: u.p.b.), nie wymaga decyzji o pozwoleniu na budowę oraz zgłoszenia, o którym mowa w art. 30, budowa wiat o powierzchni zabudowy do 50 m.kw., sytuowanych na działce, na której znajduje się budynek mieszkalny, lub przeznaczonej pod budownictwo mieszkaniowe, przy czym łączna liczba tych wiat na działce nie może przekraczać dwóch na każde 1000 m.kw. powierzchni działki. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynikało, że na wybudowanie spornej wiaty nie uzyskano pozwolenia na budowę ani nie dokonano zgłoszenia. Oznacza to, że kluczowe było prawidłowe ustalenie powierzchni zabudowy obiektu. Sąd wskazał, że organ jest obowiązany podjąć wszelkie kroki niezbędne dla dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego. Przeprowadzone postępowanie dowodowe budziło jednak zastrzeżenia.

Organy bezkrytycznie przyjęły opinię specjalisty
Na gruncie niniejszej sprawy, zasadniczym dowodem była ocena stanu technicznego, sporządzona w trybie i na zasadach określonych w art. 81c u.p.b. Sąd uznał, że ocena ta, w zakresie sposobu obliczenia powierzchni wiaty, jawiła się jako lakoniczna. Analiza spornych rozstrzygnięć prowadziła do wniosku, że organy bezkrytycznie przyjęły obliczenia biegłego. WSA podkreślił, że sam fakt sporządzenia oceny stanu technicznego przez osobę posiadającą uprawnienia budowlane, nie zwalnia organów z obowiązku dogłębnego zapoznania się z jej treścią i poddania jej krytycznemu osądowi. Organ nie może ograniczyć się jedynie do powołania na konkluzję z opinii specjalisty, lecz obowiązany jest sprawdzić, na jakich przesłankach oparł on swoje wnioski i skontrolować prawidłowość jego rozumowania. Konieczne jest również skonfrontowanie wniosków specjalisty z zarzutami podniesionymi przez stronę. Mając powyższe na uwadze, sąd uchylił zaskarżoną i poprzedzającą ją decyzję.

Wyrok WSA w Gliwicach z 31 lipca 2025 r., sygn. akt II SA/Gl 555/25, nieprawomocny

https://www.prawo.pl/samorzad/organ-nie-moze-bezkrytycznie-przyjmowac-opinii-specjalisty-wyrok-wsa,534795.html

Rynek Infrastruktury

1. Terminal CPK testem repolonizacji?

Autor: ep. | Data publikacji: 17-09-2025

W największym od lat przetargu infrastrukturalnym w Polsce wyraźnie zaznacza się udział krajowych firm. Spośród 16 spółek ubiegających się o kontrakt na budowę terminalu CPK aż 14 to podmioty z Polski. Wykonawcy, mimo wcześniejszych zastrzeżeń, widzą w postępowaniu szansę na uczciwą konkurencję i wykorzystanie potencjału polskiego sektora budowlanego.

Przetarg na budowę terminalu Centralnego Portu Komunikacyjnego – inwestycji o wartości ponad 5 mld zł – to jedno z największych wyzwań inżynieryjno-budowlanych w Polsce. Procedura związana z wyborem wykonawcy, ogłoszona w formule dialogu konkurencyjnego, od początku przyciągała uwagę wykonawców. Wzbudzała także zastrzeżenia dotyczące kształtu dokumentacji i kryteriów wyboru. Firmy obawiały się, że wymagania dotyczące doświadczenia i potencjału mogą ograniczać realną konkurencję, faworyzując zagraniczne koncerny, przy ograniczonym udziale rodzimych przedsiębiorstw (do udziału w procedurze zostały zaproszone jedynie podmioty z Unii Europejskiej lub z krajów, które mają z Unią odpowiednie umowy). Dyskusja toczyła się w cieniu wcześniejszej zapowiedzi premiera, że przetarg na budowę terminalu będzie realizował zasadę tzw. patriotyzmu gospodarczego, preferując polskie firmy.

Od zastrzeżeń do akceptowalnych zasad

Zastrzeżenia wykonawców znalazły swój wyraz w odwołaniach do Krajowej Izby Odwoławczej. Część zarzutów została uwzględniona przez inwestora jeszcze przed rozprawą w KIO, a dokumentacja została zmieniona.

Ostatecznie do CPK wpłynęło pięć wniosków od konsorcjów, które zostały utworzone łącznie aż przez 16 firm. Przedstawiciele spółek startujących w przetargu dziś bardziej pozytywnie oceniają warunki postępowania.

– W naszej ocenie warunki przetargu zostały opracowane w oparciu o dobre praktyki rynkowe, z zachowaniem transparentności oraz zasad uczciwej konkurencji – stwierdza Piotr Kledzik, prezes Porr. Dodaje, że zainteresowanie, z jakim spotkał się projekt ze strony największych polskich firm budowlanych, potwierdza, że warunki przetargu były zarówno realistyczne, jak i satysfakcjonujące dla potencjalnych wykonawców.

Jak wskazuje prezes Porr, procedura została przygotowana w taki sposób, aby zapewnić szeroki i równy dostęp tak dla firm krajowych, jak i zagranicznych, przy jednoczesnym promowaniu wykorzystania potencjału polskich wykonawców i poddostawców. – W praktyce oznacza to, że projekt budowy terminala może przyczynić się do wzmocnienia krajowego sektora budowlanego i inżynieryjnego – mówi Piotr Kledzik.

Połączony potencjał

– Ze względu na skalę i stopień skomplikowania inwestycji, CPK określiło bardzo wysokie wymagania wobec potencjalnych wykonawców – przyznaje Jakub Stypuła, prezes Polimeksu-Mostostalu. W efekcie wnioski o kwalifikacje złożyły konsorcja, które łączą doświadczenie, zasoby i specjalistyczne kompetencje. Polimex-Mostostal wystartował wspólnie z Grupą Kapitałową Hochtief, posiadającą bogate doświadczenie w budowie terminali lotniskowych m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Łodzi i Poznaniu. – Polimex Mostostal wnosi natomiast do konsorcjum wieloletnie doświadczenie w realizacji obiektów użyteczności publicznej, takich jak stadiony w Warszawie i Krakowie czy Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku, a także strategicznych, wielomiliardowych inwestycji przemysłowych – mówi Jakub Stypuła.

– Oba podmioty są trwale wpisane w obraz polskiego sektora budowlanego, a ich współpraca wzmacnia fundamenty całej branży i przynosi długofalowe korzyści na poziomie krajowym – zaznacza szef Polimeksu.

Dwuetapowa formuła

Przetarg jest prowadzony w formule dwuetapowej. Po analizie i ocenie wniosków CPK zaprosi konsorcja do dalszych rozmów w trybie dialogu konkurencyjnego. Dopiero później wykonawcy złożą swoje oferty.

– Dialog konkurencyjny nie będzie prosty, ale daje szansę na dopracowanie rozwiązań, które z jednej strony spełnią oczekiwania zamawiającego, a z drugiej będą możliwe do zrealizowania przez wykonawców – podkreśla prezes Polimeksu. – Jako konsorcjum jesteśmy w pełni przygotowani do następnych kroków i gotowi na pełne zaangażowanie w postępowanie – dodaje.

Mirbud stawia na polski kapitał

Zadowolenia z przebiegu procedury nie kryje szef CPK, Filip Czernicki. – Otrzymaliśmy pięć bardzo dobrych, ciekawych zainteresowań przystąpieniem do dialogu konkurencyjnego – mówił podczas Kongresu Rynku Lotniczego. – Spośród szesnastu firm, które się zgłosiły, aż czternaście to są polskie podmioty – podkreślił.

– Należy zauważyć, że konsorcjum Mirbudu jest jedynym polskim konsorcjum w tym zestawieniu, które składa się wyłącznie z polskich firm z polskim kapitałem – zauważa z kolei Paweł Bruger, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej w Mirbudzie. Dodaje: – Cieszymy się, że tzw. repolonizacja gospodarki nie pozostaje dla zarządu spółki CPK pustym hasłem. Uważamy, że patriotyzm gospodarczy przy realizacji tak przełomowych inwestycji dla rozwoju Polski jest kluczowy dla budowania pozycji konkurencyjnej polskich firm budowlanych i polskiego zaplecza wykonawczego.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/biznes-i-przemysl/terminal-cpk-testem-repolonizacji–96785.html

2. Kto odpowiada za zwrot zabezpieczenia? Solidarna odpowiedzialność Inwestora i Wykonawcy wobec Podwykonawców robót budowlanych.

Autor: Artykuł partnera | Data publikacji: 15-09-2025

W artykule omawiamy: kiedy solidarna odpowiedzialność rzeczywiście powstaje, jak sądy interpretują zatrzymane kwoty – jako wynagrodzenie czy zabezpieczenie, jakie wnioski praktyczne wynikają dla inwestora, wykonawcy i podwykonawcy.

Solidarna odpowiedzialność – istota

Prawo budowlane to nie tylko plany i beton, ale także rozbudowane umowy. Zgodnie z art. 647¹ Kodeksu cywilnego, Inwestor odpowiada solidarnie z Wykonawcą za zapłatę należnego wynagrodzenia Podwykonawcy robót budowlanych. Oznacza to, że jeśli Wykonawca nie zapłaci, Podwykonawca może domagać się pieniędzy zarówno od Wykonawcy jak i Inwestora. Aby solidarna odpowiedzialność zaistniała muszą zostać spełnione wszystkie warunki wymienione w art. 6471 Kodeksu cywilnego. Dopiero wtedy Inwestor odpowiada przed Podwykonawcą do wysokości wynagrodzenia przewidzianego w umowie między nim a Wykonawcą.

Powyższa regulacja daje Podwykonawcom silną ochronę w przypadku braku zapłaty należnego wynagrodzenia przez Wykonawcę.

Zabezpieczenie należytego wykonania umowy a solidarna odpowiedzialność Inwestora

W umowach o roboty budowlane często pojawiają się różne formy zabezpieczenia należytego wykonania umowy, ustanawiane przez Podwykonawców. Najczęściej są to: kaucje gwarancyjne, kwoty zatrzymane, gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe.

Ich wspólnym celem jest ochrona Inwestora i Wykonawcy przed ewentualnymi roszczeniami wynikającymi z wad czy opóźnień w realizacji robót przez Podwykonawcę. Problem pojawia się wtedy, gdy dany Podwykonawca żąda zwrotu wniesionego zabezpieczenia – np. w postaci zatrzymanej części swojego wynagrodzenia. Czy Inwestor też odpowiada za taki zwrot?

Kluczowe dla udzielenia odpowiedzi na powyższe pytanie jest rozróżnienie, czy zatrzymane pieniądze są częścią wynagrodzenia Podwykonawcy, czy stanowią swoistą kaucję gwarancyjną. Na pierwszy rzut oka wydaje się to proste, ale w praktyce decyduje treść konkretnej umowy. Samo nazwanie zatrzymanej kwoty „kaucją gwarancyjną” czy „kaucją na zabezpieczenie” nie rozstrzyga sprawy. Czasem zatrzymanie wynagrodzenia to po prostu przesunięcie terminu płatności, a czasem rzeczywiście utworzenie formalnej kaucji gwarancyjnej.

W orzecznictwie sądowym, w tym w orzeczeniach Sądu Najwyższego, nie ma jednolitych poglądów co do odpowiedzialności Inwestora na podstawie art. 6471 Kodeksu cywilnego za zapłatę należności związanych ze zwolnieniem zatrzymanej części wynagrodzenia Podwykonawcy.

W części wyroków sądy uznają, że zatrzymane pieniądze to nadal wynagrodzenie, tyle że wypłacane później. Wtedy Inwestor odpowiada solidarnie z Wykonawcą. Inne orzeczenia natomiast wskazują, że po zatrzymaniu środków zmienia się ich charakter prawny – nie są już wynagrodzeniem, lecz zabezpieczeniem. Wówczas roszczenie Podwykonawcy o zwrot kaucji dotyczy wyłącznie Wykonawcy.

Sąd Najwyższy podkreśla, że decydujące znaczenie ma treść umowy: sposób jej zapisania, użyte pojęcia („kaucja”, „potrącenie”, „zatrzymanie”) i co najważniejsze – rzeczywista funkcja tych środków.

Z powyższego płyną następujące, praktyczne wnioski dla:

  • Podwykonawców – zanim podpiszesz umowę sprawdź, czy zatrzymane kwoty są częścią twojego wynagrodzenia, czy też formalną kaucją. Od tego zależy, czy będziesz mógł zwrócić się o wypłatę zabezpieczenia, również do Inwestora.
  • Inwestorów – musisz mieć świadomość, że w wielu przypadkach możesz odpowiadać finansowo za zobowiązania Wykonawcy wobec Podwykonawców robót budowlanych – nawet jeśli sam zapłaciłeś już Wykonawcy w całości.
  • Wykonawców – stosując zatrzymania lub kaucje, powinieneś jasno określać w umowach ich charakter, aby uniknąć sporów sądowych w przyszłości.

Podsumowując, solidarna odpowiedzialność Inwestora i Wykonawcy wobec Podwykonawcy regulowana przepisami art. 647¹ Kodeksu cywilnego, to ważny mechanizm ochrony Podwykonawców. Jednak przy zatrzymanych kwotach czy kaucjach gwarancyjnych sprawa nie jest prosta a to, kto ostatecznie poniesie odpowiedzialność, zależy przede wszystkim od treści umowy i interpretacji sądów. Dlatego w każdej inwestycji budowlanej kluczowe jest staranne formułowanie w umowach zapisów dotyczących zabezpieczenia należytego wykonania umowy, tak aby uniknąć nieporozumień oraz zagwarantować pełną ochronę interesów wszystkich stron zaangażowanych w realizację inwestycji budowlanej, a Inwestorzy jak i Wykonawcy, powinni być świadomi ryzyka związanego z tego rodzaju odpowiedzialnością.

Autor: Karolina Rybak, DSK Kancelaria

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/biznes-i-przemysl/kto-odpowiada-za-zwrot-zabezpieczenia-solidarna-odpowiedzialnosc-inwestora-i-wykonawcy-wobec-podwykonawcow-robot-budowlanych-96747.html

3. Będzie rozbudowa odcinka drogi wojewódzkiej na Mazowszu

Autor: Grzegorz Rekiel | Data publikacji: 18-09-2025

Rozbudowany zostanie 3-kilometrowy odcinek drogi wojewódzkiej numer 573 na terenie gminy Szczawin Kościelny.

Chodzi o fragment od miejscowości Budy Kaleńskie do miejscowości Kaleń. W planie jest m.in. wykonanie podbudowy oraz nowej nawierzchni. Zakres zadania przewiduje też: roboty przygotowawcze, odwodnienie korpusu drogowego, roboty wykończeniowe, wykonanie urządzeń bezpieczeństwa ruchu, roboty w branży telekomunikacyjnej, roboty w zakresie melioracji, roboty w branży elektroenergetycznej, wykonanie kanalizacji deszczowej, budowa wodociągów i rurociągów do odprowadzania ścieków czy roboty w zakresie gospodarki zielenią.

Wszystko ma być gotowe w ciągu 14 miesięcy od podpisania umowy, lecz przewidziano terminy pośrednie. Pierwszy kamień milowy to wykonanie robót o wartości nie mniejszej niż 30% wynagrodzenia brutto za wykonanie całego przedmiotu zamówienia w terminie nie późniejszym niż 6 miesięcy od daty podpisania umowy.

Na razie urzędnicy czekają na oferty zainteresowanych firm, które mogą się zgłaszać do 25 września. Przy wyborze zwycięzcy wezmą pod uwagę przede wszystkim cenę (waga 60 %) oraz okres rękojmi (40 %). Obowiązuje wadium w wysokości 395 tysięcy złotych.

DW-573 łączy Żychlin w województwie łódzkim z Nowym Duninowem na Mazowszu. Liczy prawie 50 kilometrów długości.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/bedzie-rozbudowa-odcinka-drogi-wojewodzkiej-na-mazowszu–96780.html

4. GDDKiA reaguje na raport NIK-u

Autor: GDDKiA | Data publikacji: 17-09-2025

W poniedziałek, 15 września br., Najwyższa Izba Kontroli opublikowała na swojej stronie wyniki kontroli pn. Realizacja zadań związanych z budową obwodnic. Sformułowania ujęte w dotyczącym tej sprawy komunikacie, w tym sam jego tytuł „Program budowy obwodnic może wymagać poprawy”, niesłusznie powiązały pełne wyniki kontroli z inwestycjami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami, sugerującymi, że kontrolą NIK objęte zostały inwestycje z Programu budowy 100 obwodnic na lata 2020-2030 (PB100), GDDKiA wyjaśnia, że przedmiotem kontroli była „budowa obwodnic”, czyli szerszy zakres inwestycji, prowadzonych zarówno przez samorządy, jak i GDDKiA.

Większość inwestycji samorządowych

Siedem z dwunastu analizowanych przez Najwyższą Izbę Kontroli inwestycji prowadziły samorządy: UM Świnoujście, ZZDW w Koszalinie, ZDW w Olsztynie, ZDW w Bydgoszczy, DŚDiK we Wrocławiu, ŚZDW w Kielcach oraz UM Tarnobrzeg.

NIK sformułowała zarzuty dotyczące wydatkowania z naruszeniem prawa ponad 84 mln zł wyłącznie wobec dwóch inwestycji samorządowych. W sprawie jednej skierowała zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, a w sprawie drugiej zawiadomienie o naruszeniu dyscypliny finansów. Zawiadomienia skierowane przez NIK nie dotyczyły w żadnym stopniu GDDKiA.

Pozostałe pięć analizowanych przez NIK inwestycji dotyczy GDDKiA. Należy wyraźnie podkreślić też, że żadna ocena sformułowana przez NIK w wystąpieniach pokontrolnych skierowanych do GDDKiA nie była negatywna. Inwestycje realizowane przez GDDKiA to:

  • Budowa obwodnicy Stalowej Woli i Niska w ciągu DK77 (przetarg na realizację ogłoszony 30 września 2015 r., oddanie do ruchu 15 maja 2021 r.),
  • Budowa drogi ekspresowej S5 Nowe Marzy – Świecie Południe (przetarg na dokończenie prac ogłoszony 27 sierpnia 2019 r., oddanie do ruchu 26 sierpnia 2022 r.),
  • Budowa drogi ekspresowej S51 Olsztyn Wschód – Olsztyn Południe (przetarg na realizację ogłoszony 11 grudnia 2013 r., oddanie do ruchu 12 lipca 2019 r.),
  • Budowa obwodnicy Bolkowa w ciągu DK3 i DK5 (przetarg na realizację ogłoszony 18 września 2015 r., oddanie do ruchu 21 grudnia 2019 r.),
  • Budowa obwodnicy Wąchocka w ciągu DK42 (przetarg na realizację ogłoszony 17 czerwca 2020 r., w trakcie realizacji).

Inwestycja z PB100 oceniona pozytywnie

Pierwsze cztery z wymienionych inwestycji realizowane były przez GDDKiA w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.).

Ostatnia z nich, obwodnica Wąchocka powstaje w ramach Programu budowy 100 obwodnic na lata 2020-2030, a jej realizacja została przez NIK oceniona pozytywnie.

Warto też podkreślić, że Rada Ministrów podjęła uchwałę w sprawie ustanowienia PB100 13 kwietnia 2021 r. Oznacza to, że dwie spośród wskazanych inwestycji zostały oddane do ruchu jeszcze przed ustanowieniem Programu, a jedna zaledwie miesiąc później. Łączenie wyników kontroli tych obwodnic z funkcjonowaniem Programu budowy 100 obwodnic jest więc całkowicie niezgodne ze stanem faktycznym.

Dziewięć obwodnic już służy kierowcom, 24 w realizacji

Do tej pory GDDKiA oddała do ruchu dziewięć obwodnic z PB100 o łącznej długości 41,6 km i wartości 544 mln zł: Smolajn w ciągu DK51, Brzezia na DK25, Grzymiszewa na DK72, Strykowa na DK32, Gryfina na DK31, Strzelec Krajeńskich na DK22, Szczecinka na DK20, Żodynia na DK32 i Lipska na DK79.

W realizacji są kolejne 24 obwodnice o łącznej długości niemal 195 km i wartości niecałych 5 mld zł. Przed końcem roku udostępnionych zostanie do ruchu sześć spośród nich o łącznej długości ponad 57 km: Suchowoli i Sztabina (obie na DK8), Gostynia (DK12), Koźmina Wielkopolskiego (DK15), Wąchocka (DK42) i Dzwoli (DK74).

W przetargu jest 11 obwodnic o łącznej długości ponad 95 km, a w przygotowaniu 56 o łącznej długości niemal 538 km.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/gddkia-reaguje-na-raport-niku-96777.html

Rynek Lotniczy

Katowice: Sześć firm w postępowaniu przetargowym na wybór projektanta głównego terminalu

Autor: inf. pras. | Data publikacji: 17-09-2025

Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze S.A. (GTL S.A.), spółka zarządzająca Międzynarodowym Portem Lotniczym „Katowice” im. Wojciecha Korfantego w Pyrzowicach, zakończyło weryfikację wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu na wybór projektanta głównego terminalu pasażerskiego.

Postępowanie, ogłoszone w październiku 2024 roku, jest prowadzone w trybie dialogu konkurencyjnego, opartego na negocjacjach z potencjalnymi wykonawcami.

Weryfikację wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu zakończono w sierpniu 2025 roku. Do dalszej części przetargu zakwalifikowano następujące podmioty (kolejność alfabetyczna):

  • ARTELIA, Société par actions simplifiée (Francja) – lider konsorcjum.
    Partnerzy konsorcjum: ARTELIA AIRPORTS, Société anonyme à conseil d’administration (Francja), B-ACT SPÓŁKA AKCYJNA (Polska), Transprojekt Gdański sp. z o.o. (Polska).
  • Estudio Lamela SLP (Hiszpania).
    Foster + Partners Limited (Wielka Brytania).
    JSK ARCHITEKCI sp. z o.o. (Polska) – lider konsorcjum.
    Partner konsorcjum: Zaha Hadid Limited (Wielka Brytania).
  • One Works SpA (Włochy) – lider konsorcjum.
    Partner konsorcjum: Manens SpA (Włochy).
  • PIG Architekci sp. z o.o. (Polska).
  • Zakwalifikowani wykonawcy zaproszeni zostaną do negocjacyjnej części dialogu konkurencyjnego. Procedura przetargowa prowadzona w trybie dialogu konkurencyjnego zakończy się wyborem projektanta nowego terminalu pasażerskiego i podpisaniem z nim umowy, co planowane jest na połowę 2026 roku.

Budowa głównego terminalu pasażerskiego w Pyrzowicach to największe przedsięwzięcie zaplanowane w ramach programu inwestycyjnego Katowice Airport na lata 2024-2032. Jest to jednocześnie największy pojedynczy projekt w historii lotniska, zarówno pod względem nakładów finansowych, jak i skali.

Wykonawca, który zostanie wyłoniony w postępowaniu przetargowym, będzie odpowiedzialny za przygotowanie dokumentacji projektowej obejmującej budowę terminalu pasażerskiego wyposażonego w rękawy lotnicze.

Zakres prac dotyczyć będzie również przygotowania dokumentacji dla:

  • rozbudowy strefy airside, w tym budowy płyty postojowej dla statków powietrznych w rejonie głównego terminalu oraz przebudowę dróg kołowania: Alfa, Echo 2 i Echo 3;
  • stworzenia nowego układu drogowego ze strefą Kiss & Fly oraz systemu parkingów;
  • budowy centrum przesiadkowego;
  • budowy łącznika pomiędzy nowym terminalem a stacją kolejową „Pyrzowice Lotnisko” i centrum przesiadkowym;
  • połączenia inwestycji z drogą wojewódzką nr 913.

Ponadto wykonawca przygotuje projekt etapizacji poszczególnych robót budowlanych z uwzględnieniem istniejącej infrastruktury. Zadaniem projektanta będzie również opracowanie koncepcji dalszej rozbudowy nowego terminalu pasażerskiego, w zależności od rozwoju ruchu pasażerskiego.

– Dynamiczny wzrost ruchu wymusza budowę głównego terminalu pasażerskiego. Według aktualnej prognozy, pod koniec tej dekady, z katowickiego lotniska może korzystać już 10 mln podróżnych rocznie. Dzięki nowemu terminalowi będziemy mogli sprostać wymogom coraz większej liczby pasażerów. Umożliwi on także podniesienie standardu ich obsługi – mówi Artur Tomasik, prezes Zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego S.A.

https://www.rynek-lotniczy.pl/wiadomosci/katowice-szesc-firm-w-postepowaniu-przetargowym-na-wybor-projektanta-glownego-terminalu–25245.html

Inżynieria

Opolskie. 16 ofert na budowę obwodnicy z mostem przez Nysę

Opublikowano: 18-09-2025 | Źródło: GDDKiA

Do przetargu na budowę obwodnicy Sidziny w ciągu DK46 zgłosiło się 16 firm i konsorcjów. Zadanie obejmuje przygotowanie projektu budowlanego i wykonawczego, a następnie realizację trasy wraz z mostem przez Nysę Kłodzką. Najniższą ofertę złożył Mirbud – 149,1 mln zł, najwyższą konsorcjum NDI i NDI Sopot – 209,9 mln zł.

Obwodnica o długości 8,5 km zostanie poprowadzona po północno-zachodniej stronie Sidziny, przez gminy Skoroszyce, Łambinowice i Niemodlin. Dzięki nowej przeprawie połączy istniejące odcinki DK46 i odciąży ruch w Sidzine i Malerzowicach Wielkich.

W ramach inwestycji powstaną cztery mosty (w tym ponad 500-metrowa przeprawa przez Nysę Kłodzką), dwa skrzyżowania z sygnalizacją świetlną, przejście dla zwierząt średnich i trzy przepusty pełniące funkcję przejść dla zwierząt małych.

Źródło: GDDKiA
Źródło: GDDKiA

Realizacja przewidziana jest w trybie „projektuj i buduj”. Roboty mają ruszyć w 2027 r., a zakończenie inwestycji zaplanowano na 2029 r. Obwodnica Sidziny powstanie w ramach rządowego Programu budowy 100 obwodnic.

W przetargu na budowę obwodnicy Sidziny złożono 16 propozycji:

Mirbud – 149,146 mln zł,

Colas Polska wraz z Himmel i Papesch Opole – 149,801 mln zł,

Rubau Polska, Balzola Polska i Lantania – 149,839 mln zł,

Budimex – 156,866 mln zł,

Mosty Łódź – 158,978 mln zł,

Piotr Pawlica (P.H.U.B.) z Wysowa Mosty – 159,060 mln zł,

Duna Polska – 159,608 mln zł,

Strabag Infrastruktura Południe – 159,653 mln zł,

Intercor – 163,928 mln zł,

Polimex Infrastruktura i Polimex Mostostal – 164,345 mln zł,

Drog-Bud – 164,695 mln zł,

Intop – 174,589 mln zł,

Nowak-Mosty – 175,779 mln zł,

Mostostal Warszawa – 184,569 mln zł,

Aldesa Construcciones Polska i Aldesa Construcciones – 195,345 mln zł,

NDI i NDI Sopot – 209,983 mln zł.

https://inzynieria.com/drogi/wiadomosci/98489,opolskie-16-ofert-na-budowe-obwodnicy-z-mostem-przez-nyse

Business Insider

Ważne dane z polskiej gospodarki. Jak radzą sobie przemysł i budowlanka?

Opracowanie: Damian Słomski | 18 września 2025, 10:05.

Polska gospodarka powoli się rozpędza. Ważna jej część, czyli przemysł, miał w ostatnim czasie lepsze i gorsze wyniki, ale widać było słabość. Najnowsze dane GUS rzucają więcej światła. Na pierwszy rzut oka nie wygląda to za dobrze, choć jest nieco lepiej od prognoz ekonomistów.

Produkcja przemysłowa w sierpniu była o 7,1 proc. niższa niż w lipcu. To przełożyło się na wynik o 0,7 proc. lepszy od uzyskanego w sierpniu 2024 r.

Prognozy ekonomistów zakładały miesięczny spadek produkcji aż o 7,4 proc. i roczny wzrost wskaźnika o 0,5 proc. po tym, jak w analogicznym raporcie GUS sprzed miesiąca w obu przypadkach dynamiki były dodatnie, odpowiednio na poziomie 0,4 i 3 proc. Jest więc regres, ale zapowiadało się nieco gorzej.

Roczne dynamiki produkcji przemysłowej
Roczne dynamiki produkcji przemysłowej | Macronext

Na minusie w najnowszych danych GUS jest produkcja budowlano-montażowa, podczas gdy w lipcu dynamika była dodatnia. Prognozy sugerowały w sierpniu zaledwie 0,4 proc. wzrostu produkcji w skali roku, a ostatecznie jest spadek o 6,9 proc.

Produkcja przemysłowa. Nowe dane GUS
„Spośród głównych grupowań przemysłowych w sierpniu odnotowano wzrost w skali roku w produkcji dóbr inwestycyjnych — o 7,2 proc., dóbr konsumpcyjnych nietrwałych — o 1,6 proc. oraz dóbr konsumpcyjnych trwałych — o 0,2 proc. Zmniejszyła się natomiast produkcja dóbr związanych z energią — o 10,3 proc. oraz dóbr zaopatrzeniowych — o 0,7 proc.” — raportuje GUS.

Według wstępnych danych, wzrost produkcji sprzedanej (w cenach stałych), w stosunku do sierpnia ubiegłego roku, odnotowano w 17 (spośród 34) działach przemysłu, m.in. w naprawie, konserwacji i instalowaniu maszyn i urządzeń — o 37,9 proc., w produkcji pozostałego sprzętu transportowego — o 34,4 proc., maszyn i urządzeń — o 9,7 proc., w gospodarce odpadami, odzysku surowców — o 7,9 proc.

W produkcji wyrobów z drewna, korka, słomy i wikliny był wzrost o 5,6 proc., artykułów spożywczych — o 4,6 proc., metali — o 2,8 proc., wyrobów z metali — o 2,7 proc.

Spadek produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu z sierpniem ubiegłego roku, wystąpił w 17 działach, m.in. w produkcji napojów — o 11 proc., w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę — o 6,7 proc., w produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych — o 6,1 proc., pojazdów samochodowych, przyczep i naczep — o 4,2 proc., urządzeń elektrycznych — o 3,1 proc., papieru i wyrobów z papieru — o 2,7 proc.

Produkcja budowlano-montażowa. Nowe dane GUS
„W sierpniu 2025 r. spadek produkcji budowlano-montażowej w skali roku odnotowano w przypadku przedsiębiorstw zajmujących się wznoszeniem obiektów inżynierii lądowej i wodnej oraz budową budynków — odpowiednio o 12,8 proc. oraz o 4,1 proc., a także w jednostkach wykonujących roboty budowlane specjalistyczne — o 0,3 proc.” — wylicza GUS.

Dodaje, że w okresie styczeń‒sierpień produkcja budowlano-montażowa zmniejszyła się w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku w przedsiębiorstwach zajmujących się wznoszeniem budynków (o 5 proc.) oraz budujących obiekty inżynierii lądowej i wodnej (o 3,2 proc.). Wzrost zaobserwowano w jednostkach realizujących roboty budowlane specjalistyczne (o 6,1 proc.).

Biorąc pod uwagę charakter robót budowlanych (prace inwestycyjne i remontowe), w sierpniu 2025 r. produkcja budowlano-montażowa zanotowała następujące spadki:

  • w skali roku dla prac remontowych — o 11,4 proc. oraz inwestycyjnych — o 4,7 proc. (wobec spadku prac remontowych przed rokiem o 19,3 proc. oraz inwestycyjnych o 3,8 proc.)
  • w porównaniu z lipcem br. dla prac remontowych — o 10,6 proc. oraz dla prac inwestycyjnych — o 8,1 proc.

W okresie styczeń–sierpień 2025 r. w stosunku do analogicznego okresu ub. roku, produkcja budowlano-montażowa obniżyła się o 3,2 proc. dla prac remontowych oraz 0,4 proc. dla prac o charakterze inwestycyjnym (przed rokiem notowano spadek dla prac remontowych o 17,5 proc. oraz dla prac inwestycyjnych o 0,1 proc.).

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/polska-gospodarka-w-nowych-danych-gus-co-z-przemyslem-i-budowlanka/8070r6w

PortalZP

1. Certyfikacja wykonawców zamówień publicznych – nowe narzędzie weryfikacji podmiotowej

Justyna Rek-Pawłowska | Stan prawny na dzień: 17.09.2025

Certyfikacja wykonawców będzie nowym instrumentem weryfikacji podmiotowej w zamówieniach publicznych. Ustawa o certyfikacji została 11 września 2025 r. opublikowana w Dzienniku Ustaw pod poz. 1235. Większość jej regulacji wejdzie w życie w terminie 10 miesięcy od daty ogłoszenia tj. 12 lipca 2026 r. Nowe rozwiązania mają umożliwić wykonawcom uzyskanie urzędowego potwierdzenia spełniania określonych wymogów podmiotowych warunkujących udział w przetargu. Jak zapowiada ustawodawca – certyfikaty uproszczą i przyspieszą procedury przetargowe. W artykule przybliżamy założenia nowej ustawy w zakresie: typów certyfikatów, procedury ich uzyskania oraz potencjalnych konsekwencji nowych regulacji dla zamawiających i wykonawców.

Warto wspomnieć, że obecnie wykonawca nie ma możliwości uzyskania certyfikatu w Polsce, ale może posługiwać się takim certyfikatem wydanym w innym państwie członkowskim np. w Niemczech (§ 12 ust. 1 rozporządzenia ministra rozwoju, pracy i technologii z 23 grudnia 2020 r. w sprawie podmiotowych środków dowodowych oraz innych dokumentów lub oświadczeń, jakich może żądać zamawiający od wykonawcy – Dz.U. poz. 2415).

Czym jest certyfikacja wykonawców zamówień publicznych?

Certyfikacja wykonawców to mechanizm, którego celem jest uproszczenie i standaryzacja procesu oceny spełniania przez wykonawców warunków udziału w postępowaniach przetargowych oraz braku podstaw wykluczenia.

WAŻNE! Zgodnie z nowymi przepisami, certyfikat ma stanowić urzędowe zaświadczenie wydane przez akredytowaną jednostkę certyfikującą, potwierdzające brak podstaw do wykluczenia wykonawcy oraz spełnianie przez niego określonych warunków udziału w postępowaniu.

Wykonawcy po uzyskaniu certyfikatu w Polsce będą mogli posługiwać się nim w postępowaniach o udzielenie zamówień na terenie całej Unii Europejskiej.

Certyfikacja wykonawców będzie miała charakter dobrowolny – wykonawca nie będzie zobowiązany do jej uzyskania, lecz posiadanie certyfikatu ma umożliwić wykazanie, że spełnia on określone warunki udziału w postępowaniu lub nie podlega wykluczeniu, bez konieczności przedstawiania odrębnych dokumentów w każdym postępowaniu (art. 3 ust. 2 ustawy o certyfikacji).

Certyfikaty zdolności wykonawcy (czyli w zakresie warunków udziału w postępowaniu) będą wydawane przez podmioty certyfikujące, które uzyskają akredytację Polskiego Centrum Akredytacji w zakresie zgodnym z wymaganiami określonymi w projektowanej ustawie (art. 14–15). Certyfikacji niepodlegania wykluczeniu będą mogły udzielać podmioty, które należą do jednostek sektora finansów publicznych rozumieniu przepisów ustawy z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych lub są państwową jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej lub jednoosobową spółką Skarbu Państwa.

Minister właściwy do spraw gospodarki będzie prowadził Bazę Danych o Certyfikacji Wykonawców Zamówień Publicznych (art. 26 ust. 1 ustawy o certyfikacji), w której gromadzone będą informacje o wydanych certyfikatach, podmiotach certyfikujących oraz cofniętych lub wygasłych certyfikatach.

Projektowana ustawa określa także relację certyfikatów do Prawa zamówień publicznych – dokument ten będzie mógł być wykorzystany jako dowód w zakresie przesłanek wykluczenia (art. 108 i 109 ustawy Pzp) oraz spełnienia warunków udziału (art. 112 ust. 2 pkt 4 ustawy Pzp), przy czym szczegóły będą wynikać z zakresu danego certyfikatu.

Podstawy prawne certyfikacji, projekt ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych

Certyfikacja wykonawców zamówień publicznych to instrument prawny:

  • zaplanowany w Polityce Zakupowej państwa z 2 lutego 2022 r.;
  • mający swoje podstawy również w regulacjach unijnych, tj. art. 64 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/24/UE z 26 lutego 2014 r. w sprawie zamówień publicznych, uchylającej dyrektywę 2004/18/WE, gdzie uznaniu państwa członkowskiego pozostawiono implementację tego rozwiązania do jego porządku prawnego

Rodzaje certyfikatów

Ustawa o certyfikacji przewiduje dwa podstawowe rodzaje certyfikatów, które będą mogły być wydawane wykonawcom ubiegającym się o zamówienia publiczne.

Certyfikat braku podstaw wykluczenia
Zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy, ten typ certyfikatu będzie potwierdzał, że wykonawca nie podlega wykluczeniu z postępowania na podstawie przesłanek wskazanych w:

  • art. 108 ust. 1 pkt 1–5 ustawy Pzp albo
  • art. 108 ust. 1 pkt 1–5 ustawy Pzp oraz wybranych przez niego podstaw wykluczenia, o których mowa w art. 108 ust. 2 lub art. 109 ust. 1 pkt 1–5 lub 7–10 ustawy Pzp.

Certyfikat będzie dokumentem urzędowym poświadczającym, że wykonawca spełnia wymagania np. w zakresie niekaralności, braku zaległości podatkowych i składkowych, braku konfliktu interesów czy też niewydania zakazu ubiegania się o zamówienia publiczne.

Certyfikat zdolności wykonawcy 

Drugi rodzaj certyfikatu, o którym mowa w art. 5 ustawy, będzie dotyczył spełniania warunków udziału w postępowaniu z art. 112 ust. 2 ustawy Pzp a więc warunków:

1) zdolności do występowania w obrocie gospodarczym;

2) uprawnień do prowadzenia określonej działalności gospodarczej lub zawodowej, o ile wynika to z odrębnych przepisów;

3) sytuacji ekonomicznej lub finansowej;

4) zdolności technicznej lub zawodowej.

WAŻNE! Certyfikat będzie potwierdzał, że wykonawca posiada odpowiednie doświadczenie, zasoby kadrowe, potencjał techniczny lub inne kwalifikacje, które są niezbędne do należytego wykonania zamówienia określonego rodzaju. Certyfikat będzie też wskazywał na poziom zdolności w danym warunku. Poziom ten będzie wykazywany po określeniu:

  • przedmiotu robót budowlanych, dostaw lub usług oraz
  • cech tego przedmiotu, w szczególności rozmiaru, zakresu i liczby robót, dostaw lub usług, użytej technologii lub materiałów oraz zgodności z klasyfikacjami robót budowlanych, dostaw lub usług ustalonymi w innych przepisach.

Zakres certyfikatu będzie zależał od przedmiotu zamówień, których dotyczy – wykonawca będzie musiał określić zakres, w którym ubiega się o poświadczenie spełniania warunków.

Zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy o certyfikacji, certyfikat będzie mógł zostać wydany na okres od roku do 3 lat.

Procedura uzyskania certyfikatu 

Zgodnie z przepisami ustawy, proces ubiegania się o certyfikat będzie miał charakter wnioskowy i będzie inicjowany przez samego wykonawcę na podstawie umowy między nim a jednostką certyfikującą.

Wniosek będzie składany do wybranego podmiotu certyfikującego, który posiada akredytację Polskiego Centrum Akredytacji uzyskaną zgodnie z wymaganiami określonymi w art. 34 ustawy o certyfikacji lub wyznaczonej jednostki sektora FP. Wykonawca będzie musiał wskazać, czy ubiega się o certyfikat braku podstaw wykluczenia, certyfikat zdolności wykonawcy, czy oba łącznie.

Zakres dokumentów i dowodów

Wnioskodawca będzie zobowiązany złożyć jednostce certyfikującej:

oświadczenie o spełnianiu określonych wymagań oraz
podmiotowe środki dowodowe, inne dokumenty lub oświadczenia wykonawcy określone w przepisach wydanych na podstawie art. 128 ust. 6 ustawy Pzp w celu potwierdzenia odpowiednio braku istnienia podstaw wykluczenia lub posiadania zdolności do należytego wykonania zamówienia.

Przebieg postępowania certyfikacyjnego

W toku procedury podmiot certyfikujący będzie badać sytuację wykonawcy w zakresie objętym wnioskiem o certyfikację. Będzie mógł sprawdzać informacje o wykonawcy za pomocą wszelkich dostępnych środków, w szczególności:

  • dokumentów i oświadczeń,
  • rejestrów publicznych oraz innych baz danych prowadzonych przez podmioty publiczne lub niepubliczne, a także
  • przez bezpośredni kontakt z podmiotami, z którymi wykonawca podejmował współpracę bezpośrednio lub za pośrednictwem podmiotu trzeciego.

Procedura certyfikacji będzie trwać do 30 dni od chwili zawarcia umowy.

W przypadku odmowy udzielenia certyfikatu wykonawca może złożyć zastrzeżenia, które rozpoznaje jednostka certyfikująca – osoby, które nie brały udziału w podejmowaniu rozstrzygnięcia, którego zastrzeżenia dotyczą. Procedura odwoławcza kończy się w jednostce certyfikującej, co jest dość kontrowersyjnym rozwiązaniem projektu.

Certyfikat będzie miał formę dokumentu elektronicznego a zamawiający będzie mógł go zweryfikować przy pomocy Bazy Danych o Certyfikacji Wykonawców.

Szczegółowe wymagania dotyczące systemu certyfikacji doprecyzuje rozporządzenie ministra właściwego do spraw gospodarki (art. 25 ustawy o certyfikacji). Przepisy rozporządzenia będą określać także koszty uzyskania certyfikatu.

Znaczenie certyfikacji dla wykonawców i zamawiających

Wprowadzenie systemu certyfikacji wykonawców będzie miało istotne znaczenie zarówno dla wykonawców ubiegających się o zamówienia publiczne, jak i dla zamawiających prowadzących postępowania.

Wykonawca będzie mógł ubiegać się o certyfikację i posługiwać się nią w celu uzyskania zamówienia publicznego w rozumieniu ustawy Pzp, w tym w postępowaniu o udzielenie zamówienia, na zasadzie dobrowolności. Ustawa nie przewiduje zatem wprowadzenia obowiązku certyfikacji. To wykonawca będzie decydował o sposobie wykazania swojej sytuacji podmiotowej. Będzie mógł to zrobić w „klasyczny” sposób lub z wykorzystaniem certyfikacji i certyfikatu.

Podsumowując, certyfikacja będzie rozwiązaniem dodatkowym, tj. funkcjonującym równolegle obok dotychczasowych rozwiązań.

Korzyści dla wykonawców

Dzięki możliwości uzyskania certyfikatu wykonawcy będą mogli znacząco ograniczyć formalności związane z udziałem w postępowaniach. Certyfikat potwierdzający brak podstaw wykluczenia lub spełnianie warunków udziału będzie mógł być wykorzystywany wielokrotnie, przez okres jego obowiązywania, bez konieczności każdorazowego składania odrębnych dokumentów. Oznacza to uproszczenie procedur, oszczędność czasu i redukcję ryzyka błędów formalnych, które często prowadzą do odrzucenia ofert.

Dodatkową korzyścią będzie zwiększenie transparentności i przewidywalności – wykonawca, który uzyska certyfikat, będzie posiadał formalne potwierdzenie swojej wiarygodności i kwalifikacji, co może wzmacniać jego pozycję konkurencyjną, zwłaszcza wobec nowych lub mniej znanych podmiotów.

Ułatwienie dla zamawiających

Zamawiający, weryfikując oferty wykonawców, będą mogli opierać się na certyfikacie jako równoważnym dokumencie potwierdzającym spełnianie określonych przesłanek. Ograniczy to konieczność indywidualnej oceny dużej liczby dokumentów i oświadczeń, a tym samym skróci czas trwania postępowania.

Certyfikat będzie mógł być traktowany jako wystarczający dowód, chyba że zaistnieją uzasadnione wątpliwości co do stanu faktycznego – wówczas zamawiający będzie mógł żądać dodatkowych wyjaśnień lub dokumentów (projektowany art. 128a ustawy Pzp).

System certyfikacji wpisuje się zatem w szerszy cel usprawnienia postępowań przetargowych, redukcji ryzyka proceduralnego oraz podniesienia efektywności zamówień publicznych, szczególnie w zakresie powtarzalnych i standaryzowanych zamówień.

Certyfikacja a przesłanki wykluczenia z postępowania

Jednym z kluczowych zastosowań certyfikatu będzie możliwość wykazania przez wykonawcę braku podstaw wykluczenia z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Zgodnie z ustawą, certyfikat może obejmować potwierdzenie, że wykonawca nie podlega wykluczeniu na podstawie przesłanek, o których mowa w art. 108 oraz art. 109 ustawy Pzp.

Certyfikat braku podstaw wykluczenia będzie więc obejmował m.in. takie okoliczności jak: skazanie za przestępstwo, zaległości podatkowe i składkowe, poważne naruszenia obowiązków zawodowych, niewypłacalność, a także orzeczony zakaz ubiegania się o zamówienia. Certyfikat w tym zakresie będzie dowodem równoważnym dokumentom i oświadczeniom, które wykonawcy obecnie muszą składać w dużej części postępowań.

WAŻNE! Certyfikat będzie traktowany jako dowód potwierdzający brak podstaw wykluczenia, a jego ważność oraz treść będą wiążące dla zamawiającego.

W razie uzasadnionych wątpliwości co do zgodności certyfikatu ze stanem faktycznym, zamawiający będzie mógł, zgodnie z nowym art. 128a ust. 1 ustawy Pzp, wezwać wykonawcę do złożenia wyjaśnień. Jeżeli te okażą się niewystarczające, sprawa zostanie przekazana do podmiotu certyfikującego, który przeprowadzi dodatkowe czynności sprawdzające i może zawiesić certyfikat. Dopiero wówczas wykonawca będzie zobowiązany do przedłożenia alternatywnych środków dowodowych.

Nowe przepisy zakładają więc równowagę – z jednej strony uproszczenie procedur i mniejsze obciążenie dokumentacyjne dla wykonawców, z drugiej – zachowanie mechanizmu kontrolnego po stronie zamawiających, umożliwiającego weryfikację rzetelności certyfikatu w przypadku wątpliwości.

Certyfikacja a zdolność do wykonania zamówienia

Drugim, obok braku podstaw wykluczenia, kluczowym obszarem, którego może dotyczyć certyfikacja, będzie zdolność wykonawcy do należytego wykonania zamówienia. W tym zakresie certyfikat będzie potwierdzał m.in. spełnianie warunków udziału w postępowaniu, o których mowa w art. 112 ust. 2 pkt 4 ustawy Pzp, tj. dotyczących zdolności technicznej lub zawodowej.

Wykonawca będzie zobowiązany określić we wniosku, jakiego rodzaju zamówień ma dotyczyć certyfikat. Zgodnie z art. 5 ust 2 projektowanej ustawy poziom zdolności dotyczący zakresu, o którym mowa w art. 112 ust. 2 pkt 4 ustawy Pzp, wykazuje się, określając:

  • przedmiot robót budowlanych, dostaw lub usług oraz
  • cechy tego przedmiotu, w szczególności rozmiar, zakres i liczbę robót, dostaw lub usług, użytą technologię lub materiały oraz zgodność z klasyfikacjami robót budowlanych, dostaw lub usług ustalonymi w przepisach odrębnych.

Certyfikacja będzie więc miała charakter profilowany – nie będzie ogólnym poświadczeniem kompetencji wykonawcy, lecz będzie odnosiła się do konkretnych obszarów działalności, np. zamówień na roboty budowlane, usługi doradcze czy dostawy sprzętu specjalistycznego.

Dostępność i wykorzystanie certyfikatu

System certyfikacji wykonawców będzie wspierany przez specjalną Bazę Danych o Certyfikacji Wykonawców Zamówień Publicznych, którą – zgodnie z art. 26 ust. 1 projektu ustawy – prowadzić będzie minister właściwy do spraw gospodarki. Baza ta będzie funkcjonować w systemie teleinformatycznym i ma zapewniać powszechny dostęp do informacji o certyfikacji udzielonej wykonawcom, a także o podmiotach certyfikujących oraz cofniętych i zawieszonych certyfikatach.

Dostępność i weryfikacja danych

Informacje zawarte w bazie będą publicznie dostępne i możliwe do przeszukania, co znacząco ułatwi zamawiającym weryfikację aktualności i zakresu certyfikatów przedkładanych przez wykonawców. Dane będą obejmować m.in. numer certyfikatu, jego zakres, datę udzielenia, okres obowiązywania oraz status. Wpisu do bazy będą dokonywać same podmioty certyfikujące, niezwłocznie ale nie później niż w następnym dniu roboczym od dnia np. udzielenia, odmowy, cofnięcia certyfikacji.

Data wejścia w życie i zastosowanie certyfikatu

W uzasadnieniu do projektu ustawy czytamy, że certyfikatem będzie można się wykazywać także w procedurach udzielania zamówień nieobjętych stosowaniem ustawy Pzp, w tym również w przypadku zamówień o wartości mniejszej niż 130.000 zł oraz innych zamówień, co do których wyłączono stosowanie ustawy Pzp.

Ustawa o certyfikacji wejdzie w życie w terminie 10 miesięcy od daty jej ogłoszenia, tj. 12 lipca 2026 r.

Wyjątki obejmują:

  • art. 5 ust. 3 pkt 2 i ust. 5 – zacznie obowiązywać po upływie 4 lat od dnia ogłoszenia,
  • art. 14, art. 19–23, art. 25 i art. 32–35 – wejdą w życie po upływie 4 miesięcy od dnia ogłoszenia,
  • zmianę art. 11 ust. 4 ustawy Pzp, która wejdzie w życie 1 stycznia 2026 r.

Warto zapamiętać!

  • Certyfikacja wykonawców w zamówieniach publicznych to nowe, dobrowolne narzędzie, które pozwoli wykonawcom potwierdzić brak podstaw wykluczenia oraz spełnianie warunków udziału w postępowaniu – na podstawie urzędowego certyfikatu wydawanego przez akredytowane jednostki.
  • Przewidziano certyfikat braku podstaw wykluczenia (dotyczący m.in. niekaralności, braku zaległości podatkowych) oraz certyfikat zdolności wykonawcy (obejmujący m.in. doświadczenie, zasoby kadrowe i techniczne).
  • Certyfikacja wynika z art. 64 dyrektywy 2014/24/UE i Polityki Zakupowej Państwa z 2022 roku.
  • Minister właściwy do spraw gospodarki będzie prowadził ogólnodostępną Bazę Danych o Certyfikacji Wykonawców.
  • Wykonawca będzie składał wniosek do wybranej jednostki certyfikującej. Postępowanie obejmie analizę dokumentów, rejestrów i w razie potrzeby bezpośrednie kontakty z kontrahentami.
  • Certyfikat będzie ważny od 1 do 3 lat.
  • Certyfikacja nie zastąpi dotychczasowego sposobu dokumentowania sytuacji podmiotowej – będzie stanowiła alternatywne, uproszczone rozwiązanie funkcjonujące równolegle.
  • Certyfikat uprości składanie ofert, skróci czas postępowań, zmniejszy ryzyko błędów formalnych oraz umożliwi zamawiającym szybszą i bardziej przejrzystą weryfikację ofert.
  • Ustawa o certyfikacji została podpisana przez Prezydenta RP i oczekuje na publikację w Dzienniku Ustaw. Nowe przepisy wejdą w życie po upływie 10 miesięcy od dnia ich ogłoszenia.

Źródło: Ustawa z dnia 5 sierpnia 2025 r. o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych (Dz.U. poz. 1235).

https://www.portalzp.pl/nowosci/certyfikacja-wykonawcow-zamowien-publicznych-nowe-narzedzie-weryfikacji-podmiotowej-33179.html

2. Monitorowanie komunikacji elektronicznej prowadzonej w postępowaniu

Agata Hryc-Ląd | Stan prawny na dzień: 18.09.2025

Wykonawca jest zobowiązany do monitorowania komunikacji elektronicznej prowadzonej w postępowaniu, w którym złożył ofertę. Niedopatrzenia w tym zakresie obciążają wykonawcę.

W świetle postanowień SWZ komunikacja pomiędzy wykonawcami, a zamawiającym odbywała się za pośrednictwem Platformy e-Zamówienia, a wykonawcy zostali zobowiązani wprost do śledzenia informacji na tej Platformie. W SWZ podkreślono, że to Platforma jest podstawowym źródłem informacji, a fakultatywne powiadomienia za pomocą poczty e-mail obciążone są ryzykiem błędów związanych z działaniem serwerów pocztowych, na których działanie zamawiający nie ma wpływu. Ponadto wykonawcy w ofercie zobowiązywali się do zapewnienia możliwości odbierania wszelkiej korespondencji związanej z prowadzonym postępowaniem przez całą dobę za pośrednictwem Platformy. Tak ukształtowany sposób komunikacji i obowiązki wykonawców nie były przedmiotem zaskarżenia na etapie publikacji dokumentów zamówienia. Nie było także sporne pomiędzy stronami to, że w świetle instrukcji zarządzania kontem na Platformie e-Zamówienia (dowód złożony przez zamawiającego) konfiguracja powiadomień generowanych przez Platformę leży w gestii wykonawcy, który może zdecydować które powiadomienia będą przychodziły do użytkownika jako „wiadomości e-mail na adres wskazany podczas rejestracji.” Powiadomienia e-mail miały zatem charakter fakultatywny.

Obowiązek bieżącego monitorowania

Okoliczność, czy wykonawca otrzymał powiadomienie e-mail z Platformy o pojawieniu się wezwania do złożenia oświadczenia stanowiącego, czy też takiego powiadomienia nie otrzymał (nawet z przyczyn od niego niezależnych) nie miała znaczenia w rozpoznawanej sprawie. W świetle bowiem postanowień SWZ wykonawca był zobowiązany do bieżącego monitorowania komunikatów przekazywanych mu przez zamawiającego za pośrednictwem Platformy. Na marginesie Izba zauważyła, że wykonawca nie wskazał nawet, czy aktywował powiadomienia e-mail, jak i nie kwestionował prawidłowego działania Platformy e-Zamówienia w dniu wystosowania do niego wezwania. W postępowaniu odwoławczym nie złożył żadnego dowodu, który mógłby świadczyć o tym, że nieodczytanie korespondencji zawierającej wezwanie do złożenia dokumentu nastąpiło z przyczyn od niego niezależnych, a nie wynikało z niedochowania należytej staranności.

Termin wskazany w wezwaniu

Izba miała na uwadze fakt, że zakreślony w wezwaniu termin na złożenie oświadczenia był krótki, niemniej termin ten nie został zaskarżony, a po drugie wykonawca złożył wymagany dokument w ciągu kilku godzin od odczytania wezwania (było to oświadczenie własne). Powoływanie się na długość zakreślonego terminu w kontekście samej możliwości odczytania wezwania było nieuzasadnione w świetle obowiązków nałożonych na wykonawcę w SWZ. KIO nie zgodziła się z twierdzeniem, że nie istnieje obowiązek wykonawcy codziennej weryfikacji, czy na Platformie umieszczane są wezwania zamawiającego. Taki właśnie obowiązek w świetle treści SWZ obciążał wykonawcę jako profesjonalistę zobowiązanego do działania z należytą starannością, który składając ofertę oświadczył, że zapewnia możliwości odbierania wszelkiej korespondencji związanej z prowadzonym postępowaniem przez całą dobę za pośrednictwem Platformy.

Skuteczne doręczenie wezwania

Za całkowicie bezzasadne Izba uznała twierdzenia, że przesłanka skutecznej komunikacji wymaga, aby pismo publikowane na Platformie zostało odczytane przez wykonawcę, w związku z czym nie można mówić o niedochowaniu przez niego terminu na złożenie dokumentu, skoro przedmiotowej wiadomości nie odebrał. Zwróciła uwagę, że z art. 61 ust. 1 ustawy Pzp wynika zasada, że komunikacja w postępowaniu o udzielenie zamówienia odbywa się przy użyciu środków komunikacji elektronicznej. A skoro tak, to wezwanie zostało wykonawcy doręczone w chwili kiedy wprowadzono je do środka komunikacji elektronicznej i mógł on zapoznać się z jego treścią (tj. w chwili zamieszczenia wezwania na Platformie e-Zamówienia), a nie w momencie kiedy wykonawca wezwanie to odczytał. Wynika to z zasad ogólnych prawa cywilnego opartych na teorii doręczenia stanowiącej, że oświadczenie woli (ale też oświadczenie wiedzy – por. art. 65[1] KC w zw. z art. 61 § 2 KC) złożone jest z chwilą, gdy zostało doręczone w sposób umożliwiający zapoznanie się z jego treścią, nawet jeśli odbiorca faktycznie z tą treścią się nie zapoznał. Wykonawca miał prawo obalić to domniemanie, niemniej nie przedstawił w tym zakresie twierdzeń ani dowodów, które podałyby w wątpliwość skuteczność doręczenia wezwania.

Sygnatura
Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 21 sierpnia 2025 r. sygn. akt KIO 2778/25

https://www.portalzp.pl/nowosci/monitorowanie-komunikacji-elektronicznej-prowadzonej-w-postepowaniu-35363.html

 

 

 

 

 

Budownictwo i PZP | Prasówka | 11.09.2025 r.

Rynek Infrastruktury

1. Jeszcze w tym roku Polska dostanie 26 mld zł z KPO

Autor: Redakcja | Data publikacji: 10-09-2025

Pod koniec listopada do Polski mają wpłynął pieniądze w ramach czwartego i piątego wniosku o płatność z Krajowego Plan Odbudowy. Łącznie to ok. 26 mld zł. Posłużą m.in. budowie elektrowni wiatrowych na Bałtyku oraz skupom kolejowego taboru pasażerskiego.

– Dostaliśmy zielone światło na kolejny przelew z KPO. Do 11 listopada Komisja Europejska zakończy procedurę wypłaty środków, a w ciągu kolejnych dwóch tygodni kolejna pula pieniędzy, czyli ok. 26 mld zł, trafi do Polski – powiedział wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko w Brukseli po kolejnej rundzie negocjacji z Komisją Europejską. – Nie zwalniamy tempa i dalej inwestujemy w tani polski prąd, nasze szpitale, infrastrukturę i gospodarkę – dodał wiceszef MFiPR.

Czwarty i piąty wniosek o płatność z KPO zawierają 41 kamieni milowych i wskaźników. Obejmują one realizację reform i inwestycji z takich obszarów jak: odporne społeczeństwo, mobilność oraz czysta i bezpieczna energetyka czy też nowoczesna edukacja i rolnictwo.

W ramach oczekiwanej transzy maja być przeznaczone m.in. na budowę 250 km gazociągu (Gdańsk-Gustorzyn), cztery satelity obserwacyjne, sieci energetyczne i elektrownie wiatrowe na Bałtyku. Środki będą służyły także zakupom pasażerskiego taboru kolejowego, czy utworzeniu 16 tys. laboratoriów sztucznej inteligencji oraz laboratoriów nauk przyrodniczych, technologii, inżynierii i matematyki w szkołach.

Do tej pory w ramach KPO zawartych zostało 861 tys. umów z beneficjentami na blisko 149 mld zł. Z tego ponad 77,4 mld zł pochodzą z części dotacyjnej, a ponad 71,5 mld zł z części pożyczkowej.

Resort funduszy planuj jeszcze w tym roku złożyć do Komisji Europejskiej szósty i siódmy wniosek o płatność z KPO.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/polityka-i-prawo/jeszcze-w-tym-roku-polska-dostanie-26-mld-zl-z-kpo-96699.html

2. Tusk: Prowokacja na dużą skalę. Namierzono 19 dronów

Autor: ep. | Data publikacji: 10-09-2025

– Mamy do czynienia najprawdopodobniej z prowokacją na dużą skalę – powiedział premier Donald Tusk przed nadzwyczajnym posiedzeniem rządu związanym z pojawieniem się obcych dronów w polskiej przestrzeni powietrznej. – Jesteśmy gotowi, żeby odeprzeć tego typu prowokacje i ataki – powiedział i ocenił, że wojsko, sojusznicy i procedury zadziałały prawidłowo. Jak poinformował, służby namierzyły 19 dronów. Zestrzelono co najmniej trzy z nich.

W środę rano zostało zwołane nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów związane z nocnym naruszeniem naszej przestrzeni powietrznej przez obce drony. – Drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie zostały zestrzelone – poinformował przed posiedzeniem rządu premier. – Procedury zadziałały, proces decyzyjny był bez zarzutu – powiedział. Zapewnił, że pozostaje w stałym kontakcie z sojusznikami, z sekretarzem generalnym NATO. – Jest to pierwszy przypadek kiedy doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium państwa NATO, dlatego wszyscy nasi sojusznicy traktują sytuację bardzo poważnie – stwierdził.

Premier przedstawił także informację i stanowisko rządu w Sejmie. Jak informował premier, krótko po godz. 22 we wtorek wojsko uzyskało informacje o rozpoczęciu zmasowanego ataku na Ukrainę ze strony Federacji Rzymskiej. W związku ze skalą tego ataku oraz ilością zaangażowanych dronów i rakiet w stan gotowości zostały postawione siły i środki operacji „Wschodnia zorza” . – Oprócz systemów naziemnych, do działań w powietrzu aktywowano samoloty wczesnego ostrzegania typu SAW i AWACS. Było to współdziałanie sojusznicze w ramach NATO. W przewidywany rejon działania skierowano dwa F-35,dwa F-16 oraz śmigłowce Mi-24 i Mi-17 oraz Black Hawk – informował premier.

Około 23.30 odnotowano pierwsze naruszenie przestrzeni powietrznej nad naszym krajem, ostatnie miało miejsce około godziny 6.30. – Daje to wyobrażenie o skali tej operacji. Ona trwała dokładnie całą noc – powiedział Donald Tusk. Zarejestrowano w sumie 19 naruszeń, choć, jak zastrzegł premier, mogą to nie być ostateczne dane. – To, co jest nowe i o tym jeszcze parę zrób powiem, znaczy nowe, to kierunek, z którego drony nadleciały. Po raz pierwszy w czasie tej wojny nie z nad Ukrainy, jako efekt błędów, dezorientacji dronów czy małych rosyjskich prowokacji na minimalną skalę. Po raz pierwszy spora część tych dronów nadleciała bezpośrednio z Białorusi – powiedział premier. Do tej pory potwierdzono zestrzelenie co najmniej trzech dronów, które uznano za zagrażające bezpieczeństwu.

Obecnie trwa ocena skutków działań i przyszłych potrzeb. – Ta sytuacja pokazuje jak bardzo istotne są nie tylko inwestycje, ale także pełna koordynacja działań, żeby w przypadku zagrożenia działać w sposób zdecydowany. Te procedury zadziałały – powiedział Donald Tusk. Ocenił także, ze współpraca miedzy różnymi instytucjami jest w obecnej sytuacji „wzorowa”. – Wszystkie te instytucje zdają swój egzamin – powiedział.

Donald Tusk wspomniał o konieczności zamknięcia lotnisk i poinformował, że nie było ono spowodowane zagrożeniem dla portów lotniczych, lecz było wymuszone potrzebami operacyjnymi lotników.

Donald Tusk poinformował, że rozpoczęły się konsultacje sojusznicze dotyczące wzmocnienia obrony powietrznej wojsk sojuszu nad naszym terytorium. Zapewnił, że jest w kontakcie z prezydentem, jak i z ministrem obrony narodowej. – Jesteśmy absolutnie zdeterminowani z Panem Prezydentem, z ministrami mojego rządu, żeby działać w tych kwestiach jak jedna pięść – powiedział. Dodał, że w porozumieniu działają także polscy sojuszniczy. – To, że doszło po raz pierwszy w historii do zestrzelenia wrogich dronów, rosyjskich dronów nad terytorium państwa natowskiego, było możliwe dzięki determinacji, mądrej elastyczności, refleksowi zarówno pilotów, jak i dowódców – mówił. Zapowiedział też, jako decyzję podjętą wspólnie z prezydentem, uruchomienie procedur z art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Mówi on o tym, że strony będą się wspólnie konsultowały jeżeli zdaniem którejkolwiek z nich zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo.

Tusk powiedział, że jako szef rządu otrzymuje wyrazy solidarności ze strony szefów innych państw. – Słowa solidarności są w takiej chwili potrzebne, ale to nie wystarczy. Będziemy oczekiwali w czasie konsultacji, zarówno w trybie artykułu 4, jak i konsultacji politycznych pomiędzy stolicami zdecydowanie większego wsparcia. To nie jest nasza wojna, to nie jest wojna wyłącznie Ukraińców, to jest wojna, którą Rosja wypowiedziała całemu światu. I to musimy wreszcie dotrzeć do wszystkich bez wyjątków – mówił.

– Jesteśmy gotowi, żeby odeprzeć tego typu prowokacje i ataki, jesteśmy dobrze przygotowani, a sytuacja jest poważna – mówił Donald Tusk przed posiedzeniem rządu. – Ten pierwszy egzamin nasze wojsko, nasi sojusznicy, też procedury, które zostały przygotowane na taki wypadek ten egzamin zdały – mówił premier przed posiedzeniem rządu. Dodał jednak, że nie ma powodu do paniki, ani do wprowadzania restrykcji, które utrudniłyby życie codzienne obywateli.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/polityka-i-prawo/tusk-prowokacja-na-duza-skale-sluzby-i-sojusznicy-zdali-egzamin-96691.html

3. Specustawa o inwestycjach w obronność wchodzi w życie

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 05-09-2025

7 września wchodzi w życie ustawa o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie potrzeb obronności państwa lub kluczowych inwestycji w zakresie potrzeb obronności państwa lub bezpieczeństwa publicznego oraz ustanawiania stref ochronnych terenów zamkniętych. Jest to tzw. specustawa obronna, której celem jest uproszczenie procedur administracyjnych związanych z realizacją inwestycji obronnych, takich jak budowa nowych jednostek wojskowych czy magazynów.

Jak objaśnia szerzej Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, celem przedmiotowego projektu ustawy jest uproszczenie zasad przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie potrzeb obronności państwa, w tym inwestycji kluczowych oraz wprowadzenie możliwości ustanawiania stref ochronnych terenów zamkniętych na etapie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji, jak również dla obiektów już istniejących.

– Strategiczną inwestycją w zakresie potrzeb obronności państwa jest zadanie inwestycyjne wraz z wykonywaniem niezbędnych robót budowlanych, w szczególności w zakresie budowy i przebudowy infrastruktury, istotne z punktu widzenia obronności państwa oraz zobowiązań sojuszniczych NATO. Inwestycje kluczowe natomiast, to szczególny katalog strategicznych inwestycji w zakresie obronności państwa realizowanych na terenach zamkniętych, będących w trwałym zarządzie jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Obrony Narodowej oraz stanowiących własność lub użytkowanie wieczyste jednostek organizacyjnych nadzorowanych przez Ministra Obrony Narodowej – tłumaczy biuro premiera.

Ponadto do kluczowych inwestycji włączone są też zamierzenia budowlane wynikające z Wieloletniego Programu Odstraszana i Obrony – Tarcza Wschód. Dokument zastrzega przy tym, że realizacja inwestycji odbywać się będzie z uwzględnieniem, w możliwie największym stopniu, zasad ochrony środowiska naturalnego Rzeczypospolitej Polskiej oraz bezpieczeństwa i zdrowia ludzkiego.

Decyzję o zezwoleniu na realizację strategicznej inwestycji wydawać będzie właściwy miejscowo wojewoda. Ta z kolei stanowić będzie podstawę do wydania decyzji o ustanowieniu lub przeniesieniu trwałego zarządu ustanowionego na nieruchomości nią objętej, stanowiącej własność Skarbu Państwa albo jednostki samorządu terytorialnego, z wyjątkiem przypadków, gdy trwały zarząd jest ustanowiony na rzecz właściwej instytucji realizującej ten cel.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/polityka-i-prawo/specustawa-o-inwestycjach-w-obronnosc-wchodzi-w-zycie-96649.html

4. Rusza poszerzanie obwodnicy Trójmiasta. Zmiany na S6

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 10-09-2025

Gdańska Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad informuje o zmianach, jakie niebawem nastąpią na S6. Na blisko 350-metrowym odcinku trójmiejskiej obwodnicy między węzłami Gdańsk Kowale i Gdańsk Południe zostanie wprowadzony przekrój 2+1. W ramach budowy Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej natomiast na wysokości węzła Gdańsk Południe poszerzona zostanie S6 do przekroju 2×3.

Łodzi i A1 w terminie 15-22 września. Później, 23-28 września, dostępny będzie przekrój po dwa pasy w obu kierunkach, a od 29 września do 6 października kierowcy będą mogli korzystać z jednego pasa w kierunku Szczecina i Gdyni oraz dwóch w stronę Łodzi/A1.

Prace na obwodnicy Trójmiasta
Roboty prowadzone na Obwodnicy Trójmiasta, to kolejny etap budowy OMT. Na odcinku S6 w obrębie węzła Gdańsk Południe prace zrealizowane zostaną pod ruchem. W czasie trzech tygodni dostosowany zostanie dotychczasowy przekrój (2×2) do nowego układu z trzema pasami w obu kierunkach.

Między Żukowem i węzłem Gdańsk Południe cały czas prowadzone są intensywne prace na trasie głównej. Ponadto kontynuowane są prace na węźle Żukowo na połączeniu obu odcinków OMT. W tym miejscu obowiązuje tymczasowa organizacja ruchu.

GDDKiA kontynuuje też roboty na samym węźle Żukowo, głównie w kierunku Lnisk, gdzie DK7 połączy się z obwodnicą Żukowa. W obszarze węzła Lublewo Gdańskie kończone są obiekty inżynierskie i układana masa bitumiczna.

W najbliższych tygodniach uruchomiona zostanie już w docelowym kształcie droga wojewódzka nr 221, gdzie obecnie funkcjonuje bajpas. Trwają prace na odcinku leśnym, w miejscu, gdzie znajduje się estakada nad Radunią oraz Miejsce Obsługi Podróżnych (MOP) Widlino. Na MOP-ie trwają prace bitumiczne oraz roboty wykończeniowe przy węzłach sanitarnych.

OMT ważna dla regionu
32-kilometrowa Obwodnica Metropolii Trójmiejskiej połączy Południową Obwodnicę Gdańska i drogę ekspresową S6, przejmując ruch z mocno obciążonej, istniejącej Obwodnicy Trójmiasta. Ponadto na przebudowanym węźle Gdańsk Południe można będzie zjechać w kierunku autostrady A1, co zapewni kierowcom skomunikowanie z centralną i południową częścią kraju.

Z kolei obwodnica Żukowa wyprowadzi ruch tranzytowy z tego miasta. Rozpoczyna się w miejscowości Glincz od ronda na skrzyżowaniu z DK20, przetnie S7 na węźle Żukowo i włączy się poprzez rondo w Lniskach do obecnej DK7.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/rusza-poszerzanie-obwodnicy-trojmiasta-zmiany-na-s6-96693.html

5. Dodatkowe jezdnie przy zakopiance w Krzyszkowicach dość drogie

Autor: ep. | Data publikacji: 10-09-2025

Są oferty na budowę dodatkowych jezdni wzdłuż drogi krajowej nr 7 w Krzyszkowicach. Wykonawcy wycenili budowę drożej niż oczekiwał inwestor.

Dodatkowe jezdnie mają pozwolić na lepszy dojazd do powstającego w tym miejscu węzła. Ich budowę GDDKiA wyceniła na 8,450 mln zł. Do przetargu stanęło pięciu wykonawców.
Najtańszą ofertę złożyła firma Nowak-Mosty, która wyceniła prace na 13,7 mln zł. pozostałe propozycje to: Zibud – 14,972 mln zł, Strabag Infrastruktura Południe – 15,849 mln zł, Przedsiębiorstwo Drogowe Kontrakt – 18,425 mln zł, Eurovia Polska – 18,985 mln zł.

Zadaniem poszukiwanego wykonawcy ma być zaprojektowanie oraz budowa lub przebudowa jezdni dodatkowych zlokalizowanych po obu stronach zakopianki – drogi krajowej nr 7 w Krzyszkowicach. Drogi mają być budowane na odcinku długości 1 km.

Na prawo od jezdni zakopianki prowadzącej w kierunku Myślenic powstać ma ok. 440 m nowej drogi lokalnej, a także mosty na rzekach Krzyszkowiance i Młynówce. Odcinek drogi liczący ok. 240 m ma być poszerzony do 5,5 m.

Wzdłuż jezdni w stronę Krakowa wybudowany zostanie 120-metrowy odcinek drogi oraz poszerzony fragment o długości 170 m. Wykonany zostanie także most na Młynówce, który połączy te odcinki. Po zakończeniu inwestycji ma je przejąć gminie Myślenice.

Nowe drogi pozwolą na likwidację zjazdów z zakopianki na granicy Krzyszkowic i Jawornika, a mieszkańcy przysiółka Bugaj oraz Psiar zyskają natomiast możliwość dojazdu do węzła Krzyszkowice nową drogą lokalną. Zamknięte zostaną także trzy zjazdy z zakopianki w prawo przed węzłem Krzyszkowice (patrząc od strony Krakowa) i jeden za nim. Nowa droga i most na Krzyszkowiance pozwolą dojechać do węzła z osiedla Wojciakówka. Wjazd i zjazd z zakopianki będzie możliwy tylko poprzez nowy węzeł Krzyszkowice.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/dodatkowe-jezdnie-przy-zakopiance-w-krzyszkowicach-dosc-drogie-96696.html

6. Prezes Wód Polskich: we wrześniu wariant zmniejszenia ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej

Autor: GR | Data publikacji: 08-09-2025

Wariant zmniejszenia ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej, który zostanie wypracowany po kilkumiesięcznych konsultacjach społecznych, zostanie zaprezentowany pod koniec września – powiedział PAP prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz.

Po ubiegłorocznej powodzi, która nawiedziła południowo-zachodnią Polskę, zostały opracowane założenia „Programu redukcji ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej”. Zakłada on m.in. budowę suchych zbiorników retencyjnych w Kotlinie Kłodzkiej.

Program zaprezentowany został w lutym tego roku, następnie rozpoczęła się seria spotkań z mieszkańcami w poszczególnych gminach, których dotyczy realizacja tego programu. Dokument został opracowany przez Wody Polskie pod przewodnictwem prof. Janusza Zaleskiego, dyrektora Projektu Ochrony Przeciwpowodziowej w Dorzeczu Odry i Wisły.

Prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz powiedział PAP podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu, że nadal trwają analizy różnych wariantów zmniejszenia ryzyka powodziowego w zlewni Nysy Kłodzkiej. – Po konsultacjach społecznych powstało kilkanaście wersji wariantów alternatywnych w postaci propozycji społecznych. Na początku mówiliśmy, że tych wersji jest 12, ale po głębokiej analizie powstało ich aż 18 – poinformował Balcerowicz.

Dodał, że na koniec września Wody Polskie zaprezentują wariant, który będzie wynikiem analizy wszystkich zgłoszonych przez stronę społeczną propozycji. – Pokażemy poprawioną wersję programu, dalsze decyzje co do realizacji zostaną podjęte przez resorty infrastruktury i spraw wewnętrznych administracji – stwierdził Balcerowicz cytowany przez PAP. Dodał, że program będzie musiał zostać przyjęty w ścieżce legislacyjnej.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/polityka-i-prawo/prezes-wod-polskich-we-wrzesniu-wariant-zmniejszenia-ryzyka-powodziowego-w-zlewni-nysy-klodzkiej-96661.html

Wnp

1. Mieszkaniówka ciąży budownictwu zamiast je napędzać, a odbicia wciąż nie widać

Michał Wroński | Dodano: 10 września 2025 15:46

Zaskoczenia nie było. Z przedstawionego przez GUS podsumowania pierwszej połowy roku w budownictwie wynika, że nie tylko oddano do użytku mniej mieszkań niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, ale też mniejszą liczbę nowych budów w okresie tym rozpoczęto i na mniejszą liczbę budów wydano pozwolenie. Bardziej zróżnicowana sytuacja panuje na rynku budynków niemieszkalnych — rośnie podaż budynków biurowych, handlowo- usługowych, magazynowych i rolnych.

  • Najwięcej nowych mieszkań wybudowano na Mazowszu, Wielkopolsce i Dolnym Śląsku, a najmniej w województwach opolskim, świętokrzyskim i lubuskim. Niemal 62 proc. wszystkich nowych mieszkań w pierwszej połowie roku wybudowali deweloperzy
  • W pierwszych sześciu miesiącach bieżącego roku wydano pozwolenia na budowę 122,4 tys. mieszkań. To aż o 15,2 proc. mniej niż w 1 półroczu 2024 r. Wyraźnie mniejsza niż przed rokiem była też liczba rozpoczętych budów
  • Przeciętny czas trwania budowy nowego budynku mieszkalnego w pierwszej połowie bieżącego roku wyniósł 44,1 miesiąca. Budynki wielorodzinne wznoszono w czasie ponad dwukrotnie krótszym niż jednorodzinne.

Mniej wybudowali deweloperzy, inwestorzy indywidualni, spółdzielnie i samorządy
Główny Urząd Statystyczny przedstawił w środę (10 września) informację na temat sytuacji budownictwa w pierwszej połowie bieżącego roku. Jak wynika z przekazanej informacji, w pierwszym półroczu przekazano do eksploatacji 42 tys. nowych budynków mieszkalnych (97,3 proc. z nich stanowiły budynki jednorodzinne) oraz 92,1 tys. mieszkań – o 3,5 tys. mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Najmniej nowych mieszkań wybudowano w województwach: opolskim (1,3 proc. ogółu), świętokrzyskim (2,2 proc.) i lubuskim (2,3 proc.), a najwięcej w mazowieckim (21,4 proc.), wielkopolskim (10,4 proc.) oraz dolnośląskim (9,9 proc.).

Wskaźnik nasilenia budownictwa mieszkaniowego dla kraju (liczba mieszkań oddanych do użytkowania w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców) utrzymał się na poziomie sprzed roku i wyniósł 2,5. Najwyższe jego wartości zanotowano w województwach: mazowieckim (3,6), dolnośląskim (3,2) i pomorskim (3), zaś najniższe w opolskim (1,3) oraz lubelskim, kujawsko-pomorskim i świętokrzyskim (po 1,7).

Wskaźnik nasilenia budownictwa mieszkaniowego . Mat. GUS
Wskaźnik nasilenia budownictwa mieszkaniowego . Mat. GUS

Niemal 62 proc. wszystkich nowych mieszkań w pierwszej połowie roku wybudowali deweloperzy (57 tys. co stanowi 97,1 proc. tego, co wybudowali w analogicznym okresie roku ubiegłego). 35,6 proc. nowych mieszkań powstało z kolei za sprawą inwestorów indywidualnych (niemal 32,8 tys. co stanowi 94,7 proc. wyniku z pierwszej połowy 2024 r.). Pozostałe mieszkania wybudowane zostały w spółdzielczej (85,3 proc. wyniku sprzed roku), komunalnej (zaledwie 59,1 proc. tego, co w pierwszej połowie 2024 r.), społecznej czynszowej oraz zakładowej formie budownictwa.

Z szacunków GUS wynika, że przeciętny czas trwania budowy nowego budynku mieszkalnego (liczony od daty jej rozpoczęcia do terminu oddania budynku do użytkowania) w pierwszej połowie bieżącego roku wyniósł 44,1 miesiąca. Budynki wielorodzinne wznoszono w czasie ponad dwukrotnie krótszym niż jednorodzinne.

Mniej nowych budów. Mniej też pozwoleń na kolejne inwestycje
W pierwszych sześciu miesiącach bieżącego roku rozpoczęto budowę 110,7 tys. mieszkań, tj. o 9,5 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Mieszkania deweloperskie stanowiły 61,7 proc. ogółu, natomiast mieszkania w budownictwie indywidualnym 36,6 proc. Na pozostałą część (łącznie 1,7 proc.) złożyły się mieszkania: spółdzielcze, komunalne, społeczne czynszowe i zakładowe.

Równocześnie wydano pozwolenia na budowę 122,4 tys. mieszkań tj. o 15,2 proc. mniej niż w 1 półroczu 2024 r. Prawie 98 proc. z nich powstanie w nowych budynkach mieszkalnych, a pozostałe – w nowych budynkach niemieszkalnych, zbiorowego zamieszkania oraz w rozbudowywanych i przebudowywanych budynkach mieszkalnych i niemieszkalnych. Mieszkania deweloperskie stanowiły 62,7 proc. tych, na których budowę wydano pozwolenia, a indywidualne – 33,7 proc.

Przybyło budynków biurowych, handlowo- usługowych, magazynowych i rolnych
Jak wynika z informacji GUS w pierwszej połowie roku przekazano do eksploatacji 9,6 tys. nowych i rozbudowano 1,0 tys. budynków niemieszkalnych (odpowiednio o 1,3 proc. więcej i o 3,7 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku 2024). W strukturze powierzchni budynków oddanych do użytkowania przeważały budynki przemysłowe i magazynowe (51,8 proc.), pozostałe budynki niemieszkalne (20,3 proc.) oraz budynki handlowo-usługowe (11,4 proc.).

Największe ogólne powierzchnie budynków niemieszkalnych odnotowano w województwach: mazowieckim (1,1 mln m kw.), wielkopolskim (768,7 tys. m.kw.) i śląskim (731,8 tys. m.kw.), a najmniejsze w: świętokrzyskim (113,7 tys. m.kw.), opolskim (157,2 tys. m.kw.), lubuskim (170,2 tys. m.kw.) i warmińsko-mazurskim (182,1 tys. m.kw.). Największy wzrost powierzchni w skali roku obserwowano w województwach: podkarpackim (o 28,4 proc.), kujawsko-pomorskim (o 26,7 proc.) i śląskim (o 16,8 proc.).

W analizowanym okresie oddano do użytkowania 208 nowych (o 10,3 proc. mniej niż w pierwszej połowie 2024 r.) oraz 50 rozbudowanych budynków biurowych (o 13,6 proc. więcej). Najmniejsze udziały w łącznej powierzchni miały województwa: lubuskie (0,6 proc. wartości krajowej), podlaskie (1,2 proc.) i warmińsko-mazurskie (1,4 proc.), a największe: mazowieckie (23,7 proc.), śląskie (11,2 proc.) i dolnośląskie (8,7 proc.).

Powierzchnia użytkowa budynków biurowych oddanych do użytkowania w 1 półroczu 2025 r. Mat. GUS
Powierzchnia użytkowa budynków biurowych oddanych do użytkowania w 1 półroczu 2025 r. Mat. GUS

Jeśli idzie o nowe budynki handlowo-usługowe, to w pierwszym półroczu przekazano ich do eksploatacji 1,1 tys. (o 4,6 proc. więcej niż rok wcześniej). Z kolei liczba rozbudowanych obiektów była mniejsza o 16,8 proc. i wyniosła 173 budynki. Największą powierzchnię oddano do użytkowania w województwie mazowieckim (17,4 proc. udziału w kraju), a najmniejszą w opolskim (2,2 proc.).

W pierwszej połowie 2025 r. oddano do użytkowania 403 nowe (tyle samo co w analogicznym okresie 2024 r.) oraz rozbudowano 134 budynki przemysłowe (wzrost o 15,5 proc.). Największe udziały w ogólnej powierzchni budynków przemysłowych zanotowano w województwach: mazowieckim (15,9 proc.), śląskim (15,1 proc.), wielkopolskim (14,4 proc.) oraz łódzkim (12,3 proc.), a najmniejsze w: świętokrzyskim (0,6 proc.), lubelskim (0,7 proc.) i warmińsko-mazurskim (1 proc.).

Powierzchnia użytkowa budynków przemysłowych oddanych do użytkowania w 1 półroczu 2025 r. według województw. Mat. GUS
Powierzchnia użytkowa budynków przemysłowych oddanych do użytkowania w 1 półroczu 2025 r. według województw. Mat. GUS

Jeśli idzie o budynki magazynowe, to GUS raportuje, że od stycznia do czerwca oddano 1,1 tys. nowych oraz 129 rozbudowanych takich obiektów (odpowiednio o 11,7 proc. oraz o 7,5 proc. więcej niż przed rokiem). Najmniejszą łączną powierzchnię odnotowano w województwach: świętokrzyskim (0,8 proc. udziału w kraju), opolskim (1,3 proc) i podlaskim (1,8 proc), a największą w: śląskim (15,4 proc), dolnośląskim (14,4 proc) i mazowieckim (14,2 proc).

GUS-owskie zestawienie kończą budynki gospodarstw rolnych, których w pierwszej połowie roku wybudowano 2,8 tys. nowych (o 4,4 proc. więcej niż rok wcześniej), a 255 rozbudowano (spadek o 4,1 proc.). Największe udziały w łącznej powierzchni zanotowano w województwach: mazowieckim (19,8 proc.), wielkopolskim (19,4 proc.) i podlaskim (12 proc.), a najmniejsze w: zachodniopomorskim (0,7 proc.), śląskim (1 proc.) i lubuskim (1,1 proc.).

Największa powierzchnia nowych budynków niemieszkalnych powstanie w czterech województwach
W pierwszej połowie roku wydano pozwolenia na budowę 14,9 tys. nowych budynków niemieszkalnych (wzrost o 5 proc.) o łącznej powierzchni użytkowej 8,3 mln m.kw. (spadek o 3,3 proc.).

W skali roku wzrost planowanej do wybudowania powierzchni zaobserwowano w przypadku: budynków transportu i łączności (o 29,5 proc.), pozostałych budynków niemieszkalnych (o 15,2 proc.), a także hoteli i budynków zakwaterowania turystycznego (o 5,6 proc.). Spadki wystąpiły w takich kategoriach jak: budynki handlowo-usługowe (o 12,5 proc.), budynki przemysłowe i magazynowe (o 11,3 proc.), budynki biurowe (o 4,3 proc.) oraz ogólnodostępne obiekty kulturalne, budynki o charakterze edukacyjnym, budynki szpitali i zakładów opieki medycznej oraz budynki kultury fizycznej (o 1,5 proc.).

Powierzchnia użytkowa nowych budynków niemieszkalnych, na których budowę wydano pozwolenia w 1 półroczu 2025 r. według województw. Mat. GUS
Powierzchnia użytkowa nowych budynków niemieszkalnych, na których budowę wydano pozwolenia w 1 półroczu 2025 r. według województw. Mat. GUS

Jak stwierdza GUS, w oparciu o wydane w 1 połowie 2025 r. pozwolenia należy oczekiwać, że największa powierzchnia nowych budynków niemieszkalnych powstanie w województwach: mazowieckim (1 246,5 tys. m.kw.), śląskim (948,5 tys. m.kw.), wielkopolskim (915,6 tys. m.kw.) oraz dolnośląskim (838,9 tys. m.kw.), a najmniejsza w: opolskim (159,2 tys. m.kw.), warmińsko-mazurskim (230,8 tys. m.kw.), lubuskim (251,7 tys. m.kw.) i świętokrzyskim (264,8 tys. m.kw.). Największy w skali roku wzrost planowanej do wybudowania powierzchni notowano w województwach: świętokrzyskim (o 90,1 proc.), podkarpackim (o 41 proc.) oraz kujawsko-pomorskim (o 18,3 proc.).

https://www.wnp.pl/budownictwo/mieszkaniowka-ciazy-budownictwu-zamiast-je-napedzac-a-odbicia-wciaz-nie-widac,982762.html

2. Deweloperzy muszą publikować ceny oferowanych mieszkań. W życie weszły nowe przepisy

Źródło: PAP/DO | Dodano: 11 września 2025 05:50

W czwartek weszły w życie przepisy nakładające na deweloperów obowiązek publikowania cen ofertowych mieszkań i domów. Informacja dotyczyć ma nie tylko powierzchni użytkowej, ale też np. komórek lokatorskich, miejsc postojowych oraz wszystkich dodatkowych kosztów ponoszonych przez nabywcę.

  • Nowe przepisy wymagają od deweloperów publikacji pełnych cen ofertowych mieszkań.
  • Zmiany mogą wpłynąć na strategię cenową deweloperów, prowadząc do ich korekt.
  • Deweloperzy muszą przesyłać dane do portalu dane.gov.pl, aby zapewnić jedno źródło informacji.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym od czwartku, 11 września, każdy deweloper musi publikować ceny mieszkań i domów znajdujących się w jego ofercie.

Rozszerzenie obowiązku publikacji cen
Od 11 lipca obowiązek ten dotyczył tylko tych inwestycji, w których sprzedaż rozpoczęła się od tej daty, natomiast teraz objęte są nim wszystkie nieruchomości, niezależnie od momentu rozpoczęcia sprzedaży.

Jak przekazał Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD), wielu deweloperów już wcześniej – zanim przepisy zaczęły tego wymagać – publikowało ceny swoich inwestycji.

„Klienci doceniają, gdy wszystkie informacje są od razu dostępne. Dobrze, że od 11 września cała branża zacznie działać według jednolitych zasad, które ułatwią kupującym porównywanie ofert i podejmowanie świadomych decyzji” – zaznaczył zastępca dyrektora generalnego PZFD Przemysław Dziąg, cytowany w komunikacie związku.

PZFD przypomniał, że zgodnie z ustawą każdy deweloper musi publikować na stronie internetowej informację o cenie metra kwadratowego powierzchni użytkowej oferowanego mieszkania czy domu, a także pomieszczeń przynależnych (np. komórek lokatorskich czy miejsc postojowych). Podane mają być również wszystkie dodatkowe koszty, które musi ponieść nabywca. Ponadto ujawniona musi zostać historia zmian cen lokalu.

„Informacje te muszą być łatwo dostępne i jednoznacznie powiązane z konkretną inwestycją. Nie wystarczy publikacja na portalach ogłoszeniowych czy stronach pośredników – ustawa wymaga ich zamieszczenia na stronie dewelopera” – zaznaczono w komunikacie PZFD.

Ceny mieszkań spadną przez nowe przepisy?
W ocenie związku wejście w życie nowych przepisów może wpłynąć na spadek średnich stawek ofertowych, wynikający ze zmian w strategiach sprzedaży deweloperów. Do tej pory wiele firm przyciągało bowiem klientów rabatami. W ocenie PZFD część deweloperów może zrezygnować z takiej praktyki i bezpośrednio skorygować cenniki.

„Mogłoby obniżyć średni poziom cen ofertowych, choć bez większego wpływu na ostateczne transakcje” – zauważył Dziąg.

Przedstawiciel PZFD nie wyklucza jednak, że zrealizuje się odmienny scenariusz.

„Sama perspektywa wysokich kar przewidzianych w ustawie może skłonić niektóre firmy do ostrożniejszego podejścia. W efekcie zamiast obniżek mogą pojawić się podwyżki, traktowane jako bufor bezpieczeństwa. Jak faktycznie zachowa się rynek, okaże się w ciągu najbliższych tygodni” – dodał.

Ceny mieszkań pojawią się też na rządowym portalu
Ustawa zobowiązuje deweloperów nie tylko do publikowania cen na własnych stronach, ale także do przesyłania ich w otwartych plikach do rządowego portalu dane.gov. pl. W ten sposób powstać ma jedno źródło danych, z którego korzystać będą mogli zarówno klienci, jak i serwisy zbiorczo analizujące ceny nieruchomości.

W ocenie PZFD dotychczasowe funkcjonowanie portalu okazało się bardziej skomplikowane m.in. z powodu braku precyzyjnego katalogu danych, które trzeba przesyłać, a wyszukiwanie informacji często okazywało się bardzo czasochłonne.

„Od początku sygnalizowaliśmy, że przepisy zostały napisane w sposób niejednoznaczny i wymagają doprecyzowania. Związek wspólnie z wiceministrem cyfryzacji Michałem Gramatyką przygotował wytyczne, jak raportować ceny, aby zachować spójność i czytelność danych. Jednak wciąż potrzebne są przepisy wykonawcze, które wprowadzą jednolite standardy raportowania” – ocenił Dziąg.

https://www.wnp.pl/budownictwo/deweloperzy-musza-publikowac-ceny-oferowanych-mieszkan-w-zycie-weszly-nowe-przepisy,982989.html

3. Polskie budownictwo w rozkroku między miliardami a stagnacją

Aleksandra Helbin | Dodano: 9 września 2025 18:00

Rekordowe programy inwestycyjne kontra wojna cenowa i rosnąca fala odwołań. Państwo mówi „pieniądze są”, firmy alarmują, że „potrzebne są zmiany”, by sprostać wyzwaniom. Powstaje zasadnicze pytanie: czy potrafimy zamienić obietnice inwestycji w realną produkcję i zdrowe marże, zanim kolejna „górka” rozbije się o te same rafy?

  • Polska branża budowlana zatrudnia prawie 1,5 mln pracowników i odpowiada za jedną dziesiątą gospodarki. Dane o kondycji tego strategicznego sektora są jednak niepokojące. Wykorzystanie mocy produkcyjnych w dużych firmach budowlanych spadło do najniższego poziomu od 2016 r. Gorzej było tylko w pandemii COVID-19.
  • Rząd i spółki publiczne kreślą plany megaprojektów i miliardy w nadchodzących kontraktach, które napędzą polski rynek budowlany.
  • Skoro jest tak dobrze, dlaczego branża mówi o groźnej stagnacji i z niepokojem zerka w przyszłość, obawiając się górki inwestycyjnej?

By zrozumieć dzisiejszy stan polskiego budownictwa, trzeba poznać obie perspektywy – rządową i rynkową.

Rekordowe kontrakty infrastrukturalne kontra stagnacja – perspektywa rządu
– W 2026 r. budżet na inwestycje infrastrukturalne będzie rekordowy, bo wzrośnie do 100 mld zł. Tylko na kolei plany na lata 2025-2032 wynoszą ponad 180 mld zł – wyliczał podczas debaty „Siła polskiego budownictwa w gospodarce” wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.

Dla resortu wniosek jest prosty: na drogach „nie ma stagnacji”, a duże podmioty państwowe i samorządy utrzymują wysoką podaż przetargów. Niezależnie od sporów politycznych, inwestycje – od autostrad po kolej – pozostają ponadpartyjnym priorytetem.

Potwierdzać to mają konkretne przykłady: konsekwentne etapowanie wielkich zadań, takich jak Beskidzka Droga Integracyjna, oraz zainteresowanie rynkowe największymi postępowaniami – z przetargiem na terminal CPK na czele.

– Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych, PKP PLK, CPK, czyli wszystkie podmioty realizujące projekty infrastrukturalne pod auspicjami Ministerstwa Infrastruktury, przygotowują wiele zadań po to, żeby krajowy rynek budowlany pobudzić. Wdrażamy też orzecznictwo unijne ograniczające udział podmiotów z krajów trzecich, co ma wzmacniać konkurencję wewnątrz wspólnego obszaru gospodarczego – mówił wiceminister Bukowiec.

Miliardy na kolei, czyli największy zamawiający publiczny w kraju
Na potwierdzenie tych słów konkretne liczby przytoczył Marcin Mochocki, członek zarządu, dyrektor ds. realizacji inwestycji w PKP PLK.

– Obecnie jesteśmy chyba największym zamawiającym publicznym w kraju. Od kwietnia 2024 r. ogłosiliśmy postępowania na około 40 mld zł, a podpisaliśmy umowy na około 20 mld zł. We wrześniu dokładamy kolejne miliardy: modernizacja pod Warszawą, ciąg Bydgoszcz-porty Trójmiasta, linia 229 Kartuzy-Lębork pod łańcuch dostaw dla energetyki jądrowej – wyliczał przedstawiciel PKP PLK.

Jak podkreślił, PKP PLK jako pierwszy zamawiający wdrożyły ograniczenia dla firm z krajów trzecich i wymóg osobistego wykonawstwa w kluczowych zakresach. W megakontrakcie na Rail Baltica, szacowanym na ok. 6 mld zł, obniżono pułapy wadiów i gwarancji, by zwiększyć konkurencję, ale przy jednoczesnym „odcięciu” wykonawców spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. To istotny szczegół, który dobrze obrazuje dylemat inwestora: jak otworzyć rynek, nie rozbrajając filtrów jakości?

Największym wyzwaniem dla PKP PLK nie jest jednak tylko popyt na roboty, lecz sposób finansowania i administracja.

– Korzystamy dziś z kilkunastu źródeł finansowania, co zjada czas i energię. Potrzebny jest Fundusz Kolejowy na wzór drogowego, który uprości strumień i zwiększy elastyczność w trakcie realizacji – apelował Mochocki.

Drugi problem to niejednolite praktyki urzędów przy decyzjach administracyjnych, co w formule „projektuj i buduj” szczególnie boli: jeden powiat czy województwo potrafi skorygować harmonogram całego, wieloetapowego projektu. Ujednolicenie standardów i deregulacja są tu równie ważne co pieniądz.

„Państwo bez mapy”. Cykliczność przetargów i wojna cenowa wykańcza firmy budowlane
Z perspektywy firm budowlanych ten obraz polskiego rynku budowlanego wygląda jednak z goła inaczej.

– Wciąż mówimy o programach inwestycyjnych, a najwyższa pora zacząć je realizować – mówił prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Jan Styliński, przypominając ubiegłoroczny spadek produkcji budowlanej w okolicach 8 proc. i niepokojący poziom upadłości.

– Ubiegły rok przyniósł absolutny rekord, upadło prawie tysiąc firm. W pierwszym półroczu tego roku mamy już 643 upadłości – wyliczał Jan Styliński.

Wskazywał, że najbardziej dojmujący jest jednak brak przewidywalności.

– Ciągle tkwimy w rytmie wyborczym: skoki, pauzy, znów skoki. Bez stabilnego pipeline’u firmy średnie – sól naszego rynku – nie urosną – dodał.

Prezes PZPB wskazał, że przydatne było utworzenie rządowego „zwornika”, ośrodka koordynującego przetargi infrastrukturalne, zarówno te drogowe, kolejowe, jak i energetyczne. Przy tym nie chodzi o kolejne biuro, lecz ośrodek z realnymi kompetencjami i „mapą inwestycji”, co pozwoli branży budowlanej lepiej przygotować się do nadchodzących inwestycji.

Najmocniej, bo z perspektywy największej firmy budowlanej w Polsce, wybrzmiał głos Artura Popko. Prezes i dyrektor generalny Budimeksu postawił sprawę jasno: rynek wszedł w niebezpieczną fazę „wojny cenowej”, która zjada marże i popycha część ofert poniżej realnych kosztów.

– Do dużych postępowań startuje po kilkanaście firm, część uczy się dopiero zakresu robót. Marże 1-2 proc. przy rosnących ryzykach? To prosta droga do powtórki z lat 2011-2012, kiedy część kontraktów nie dojechała do finału – ostrzegł Artur Popko.

Problemem jest też fala odwołań, która paraliżuje wiele postępowań przetargowych.

– Opłata do Krajowej Izby Odwoławczej to 20 tys. zł. Efekt? Szuka się byle pretekstu, by złożyć odwołanie. Od oferty do podpisania umowy mija średnio dziewięć miesięcy. W Czechach opłata to – w przeliczeniu – około 1,7 mln zł, co powoduje, że odwołuje się ten, kto ma realne podstawy – mówił prezes Budimeksu.

Jego zdaniem próg ekonomiczny powinien zostać podniesiony, by ograniczyć odwołania taktyczne, które mrożą rynek i niszczą ciągłość robót. Kolejnymi problemami są sama konstrukcja przetargów, zbyt niskie wadia i zabezpieczenia w wielomiliardowych kontraktach. Branże psuje także wciąż kult jednego kryterium – ceny. Czas realizacji, BHP, jakość, inwestycje w kadry… w praktyce punktują symbolicznie, co premiuje najtańsze, a nie najlepsze oferty.

– Żeby inwestować w sprzęt – zwłaszcza kolejowy – i utrzymywać 7,5 tys. pracowników, muszę mieć przewidywalność na 3-4 lata. W Polsce wciąż jej brakuje – podkreślał Artur Popko, nalegając na zmiany w przetargach i postępowaniach.

Mniej „ceny za wszelką cenę”, więcej twardych wymogów jakościowych i realnych zabezpieczeń w kontraktach. Branża oczekuje także szybszych decyzji administracyjnych i ograniczenia prawa do bezpodstawnych odwołań.

Prawo nie wymaga reformy. Wystarczy umiejętnie stosować przepisy
Na apele o zmiany regulacyjne odpowiedziała prezes Urzędu Zamówień Publicznych, której zdaniem samo Prawo zamówień publicznych nie wymaga generalnej reformy, bo działa bardzo dobrze.

– Dzisiejsze Prawo zamówień publicznych zawiera szereg instrumentów, które pozwalają we właściwy sposób budować strategie zakupowe – podkreśliła Agnieszka Olszewska, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

Jej zdaniem na przetargi należy patrzeć, jak na projekt: od rozpoznania rynku, dialogu z wykonawcami po uzgodnienia warunków umowy i wcześniejszą identyfikację ryzyk. Gdy ten etap jest zrobiony porządnie, później bywa szybciej i czyściej – mniej pytań, mniej aneksów, mniej sporów.

– Ponad 30 tysięcy podmiotów jest obecnie zobowiązanych do stosowania przepisów ustawy Prawa zamówień publicznych. To są różne podmioty, od tych największych – PKP PLK, GDDKiA – po te małe podmioty, jak np. JST (jednostki samorządu terytorialnego – red.). Przepisy prawa muszą być odpowiednie dla wszystkich, dawać zamawiającym możliwości właściwej organizacji procesów zakupowych. I dzisiaj tak właśnie jest – mówiła prezes UZP.

Polityczny kontekst dopełnił przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury Mirosław Suchoń.

– W parlamencie mamy polityczną zgodę, by inwestycje infrastrukturalne traktować jako ponadpartyjny cel. Jednak skuteczność realizacji tutaj zależy nie od tworzenia nowych przepisów, ale od deregulacji. Dzisiaj przede wszystkim potrzebujemy dyskusji nad tym, jak te regulacje ograniczyć i to już się dzieje. Część tego typu rozwiązań prawnych już została przyjęta, część jest w drodze, część będzie dotyczyć procesu inwestycyjnego – mówił poseł.

Jak zapowiedział Mirosław Suchoń, na najbliższym posiedzeniu Komisji Infrastruktury, której przewodniczy, zajmie się zgłaszanym podczas dyskusji postulatem podniesienia stawek za przystąpienie do procedur odwoławczych przed UZP w zakresie prowadzonych postępowań przetargowych.

– Jeżeli rzeczywiście jest to problem, to będziemy na ten temat rozmawiać i będziemy przekonywać rząd do tego, iż należy te stawki zmienić – mówił Mirosław Suchoń, zwracając jednak uwagę, że na rynku budowlanym działa wiele podmiotów z różnymi interesami. I najważniejszy jest tu dialog.

Debata „Siła polskiego budownictwa w gospodarce” odbyła się w ramach Forum Ekonomicznego.

https://www.wnp.pl/logistyka/transport-drogowy/polskie-budownictwo-w-rozkroku-miedzy-miliardami-a-stagnacja,981870.html

4. Oferta ZUE najkorzystniejszą w przetargu PKP PLK. Krakowska spółka chce 3,2 mld zł

Michał Wroński | Dodano: 9 września 2025 20:43

Krakowska spółka ZUE przekazała, że jej oferta wybrana została jako najkorzystniejsza w ogłoszonym przez PKP PLK postępowaniu przetargowym na zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych na linii kolejowej między Gdynią Chylonią a Lęborkiem. Wartość złożonej przez ZUE oferty opiewa na 3,2 mld zł.

Roboty na linii kolejowej między Gdynią Chylonią a Lęborkiem prowadzone mają być w ramach projektu pn.: „Prace na linii kolejowej nr 202 na odcinku Gdynia Chylonia – Słupsk”.

Przedmiot zamówienia obejmuje opracowanie dokumentacji projektowej (w tym m.in. projektu budowlanego, projektów wykonawczych, uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oddziaływania na środowisko, uzyskanie pozwolenia na budowę) oraz samo przeprowadzenie robót budowlanych.

Przewidziano rozbudowę linii na całym odcinku do układu dwutorowego, przebudowę torów w celu przystosowania geometrii do prowadzenia ruchu pociągów pasażerskich z prędkością do 200 km/h oraz pociągów towarowych z prędkością do 120 km/h, zabudowę nowych urządzeń sterowania ruchem kolejowym, likwidację skrzyżowań linii kolejowej z drogami w poziomie szyn oraz budowę nowych przystanków osobowych.

W ramach zadania przewidziano także realizację robót polegających na budowie obiektów służących ochronie środowiska i dokumentację powykonawczą.

Na realizację zadania wykonawca będzie miał 56 miesięcy. Obecnie najbliżej pozyskania tego kontraktu jest krakowska spółka ZUE, która 9 września podała, że jej oferta wybrana została przez PKP PLK jako najkorzystniejsza. Wartość oferty opiewa na 2,61 mld zł netto (3,21 mld zł brutto).

Umowa na wykonanie prac między Lęborkiem a Słupskiem (z firmą Intercor) oraz na stacji Słupsk (z firmą Słupsk) została podpisana przez PKP PLK już w listopadzie 2023 r. Zakończenie tych robót planowane jest w 2026 r. Po zakończeniu wszystkich prac na odcinku Lębork – Słupsk, a także planowanych prac na odcinku Gdynia Chylonia – Lębork oraz uzyskaniu wymaganych pozwoleń, czas podróży między Gdynią Chylonią a Słupskiem skróci się około 15 minut.

https://www.wnp.pl/budownictwo/infrastrukturalne/oferta-zue-najkorzystniejsza-w-przetargu-pkp-plk-krakowska-spolka-chce-3-2-mld-zl,982298.html

 

Budownictwo i PZP | Prasówka | 4.09.2025 r.

Rynek Infrastruktury

1. Rusza przetarg na obwodnicę Zwolenia

Autor: Redakcja | Data publikacji: 30-08-2025

GDDKiA zaczyna poszukiwania wykonawcy obwodnicy Zwolenia w ciągu DK-79. To będzie czwarta realizowana obwodnica w województwie mazowieckim. W sumie w rządowym programie na Mazowszu przewidziano ich dziewięć.

Planowana trasa ma mieć ponad 10 km długości. Decyzja środowiskowa dla tej inwestycji została wydana w styczniu 2025 r. Przetarg, który się rozpoczyna (GDDKiA wysłała już dokumentację do publikacji w Dzienniku Urzędowym UE), obejmuje projekt i budowę drogi.

Obwodnica ma przebiegać w nowym śladzie DK-79 przez obszar gminy Zwoleń, po wschodniej stronie miasta. Będzie drogą klasy GP (główna ruchu przyspieszonego) z jedna jezdnią i jednym pasie ruchu w każdym kierunku. Na trasie zaplanowano węzeł na przecięciu z projektowaną drogą ekspresową S12 oraz cztery skrzyżowania: dwa z istniejącym przebiegiem DK-79, jedno z istniejącym przebiegiem DK-12 oraz jedno z drogą powiatową relacji Zwoleń – Janowice.

Obwodnica przejmie ruch tranzytowy, który obecnie odbywa się drogami krajowymi nr 12 i 79. Dzięki temu poprawi się bezpieczeństwo, odciążony zostanie układ komunikacyjny i wzrośnie przepustowość dróg w mieście. Nowa droga ma także uzupełnić układ rozprowadzający ruch z planowanej drogi ekspresowej S12 pomiędzy Radomiem a Puławami.

Na terenie woj. mazowieckiego zaplanowano realizację 9 obwodnic. Pierwsza – obwodnica Lipska – już została oddana do ruchu. W realizacji jest obwodnica Pułtuska. Jej zaawansowanie sięga 82 proc. Trwa przetarg na budowę obwodnicy Skaryszewa, a w przygotowaniu są obwodnice: Ciechanowa i Łącka (DK-60), Ostrołęki (DK-57), Siedlec (DK-63) i Sokołowa Podlaskiego (DK-62/63).

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/rusza-przetarg-na-obwodnice-zwolenia-96564.html

2. Szesnaście firm walczy o budowę mostu

Autor: ep. | Data publikacji: 02-09-2025

GDDKiA chce zlecić budowę mostu przez Odrę w Krapkowicach. W przetargu oferty złożyło aż 16 wykonawców. Wszyscy zmieścili się w planowanym budżecie.

W ramach przetargu mają być realizowane dwa zadania: budowa nowego mostu przez Odrę w Krapkowicach oraz rozbudowa kilometrowego odcinka drogi krajowej nr 45.

GDDKiA przeznaczyła na realizację obu zadań 271,5 mln zł. Otrzymała aż 16 ofert, z których wszystkie mieszczą się w założonym budżecie. Najtańszy jest Intop, który proponuje 161,99 mln zł. Kolejne propozycje to: Duna Polska – 181,65 mln zł, Mostostal Warszawa – 186,24 mln zł, konsorcjum NDI i NDI Sopot – 189,76 mln zł, konsorcjum Himmel i Papesch oraz Adac Lewar – 191,71 mln zł, Budimex – 193,3 mln zł, Nowak – Mosty – 194,38 mln zł, Porr – 195,26 mln zł i Eurovia Polska – 197,5 mln zł.

Swoje propozycje złożyli także: konsorcjum Intercor i Transkom Białdyga – 199,29 mln zł, Primost Południe – 199,95 mln zł, Trakcja – 205,85 mln zł, MB-Podbeskidzie – 206,95 mln zł, Adamietz Warszawa – 214,37 mln zł, Strabag Infrastruktura Południe – 232,13 mln zł. Najdroższa jest oferta Rubau Polska, która kosztuje 235,87 mln zł.

W ramach rozbudowy DK-45 poprawiony zostanie liczący 1,2 km odcinek od ronda z DW-409 do skrzyżowania z DW-416 w kierunku Żywocic. Przywrócona zostanie ciągłość trasy, przerwana przez powódź. W ramach rozbudowy drogi rozebrane i wybudowane zostaną od nowa także mosty na Osobłodze, wybudowany zostanie także chodnik wraz z poboczem na całej długości oraz odtworzone odwodnienie.
Roboty budowlane rusza w przyszłym roku, wcześniej wykonawca opracuje projekt budowlany i uzyska decyzję zezwalającą na realizację inwestycji drogowej.

Planowany do wybudowania nowy most na Odrze ma mieć ok. 600 m długości i 14 m szerokości. Wykonawca wybuduje także dojazdy do mostu, dwa ronda oraz drogę pieszo-rowerową.

Inwestycja jest realizowana na podstawie porozumienia z gmina Krapkowice. Porozumienie dotyczy przeprowadzenia przez GDDKiA jednego, wspólnego przetargu dla rozbudowy DK-45 oraz budowy nowego mostu współfinansowanego z rządowego Programu Mosty dla Regionów.

Jak poinformowała GDDKiA, każdy z inwestorów (gmina Krapkowice i GDDKiA) będzie odpowiedzialny zarówno za realizację, jak i rozliczenie swojego zakresu inwestycji, jednak GDDKiA będzie pełniła wiodącą rolę jako koordynator zadań. Porozumienie pomoże także w wypracowaniu docelowych rozwiązań projektowych poprzez korektę projektu opracowanego przez gminę Krapkowice w zakresie skrzyżowania DK-45 z DW-416.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/szesnascie-firm-walczy-o-budowe-mostu–96602.html

3. Toruń. Walka o kontrakt za ponad 100 mln zł w KIO

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 03-09-2025

Opóźni się podpisanie umowy przez Miejski Zarząd Dróg w Toruniu z wykonawcą na przebudowę ważnej wylotówki. Modernizację ulicy Olsztyńskiej w ciągu drogi krajowej nr 15, stanowiącej połączenie z takimi miastami jak Olsztyn, Brodnica, Golub-Dobrzyń czy Kowalewo Pomorskiej ma zrealizować konsorcjum Balzola Polska i hiszpańska Lantania. Sprawa trafiła jednak do Krajowej Izby Odwoławczej.

KIO ma 15 dni na zbadanie sprawy. Odwołanie wpłynęło 28 sierpnia, w ostatnim dniu możliwym do jego złożenia.

Najtańsza oferta najkorzystniejsza
W przetargu udział wzięło siedmiu wykonawców, a oferowane kwoty mieściły się w przedziale od 102,991 mln zł do 132,471 mln zł. Najtańszą propozycję złożyło konsorcjum Balzola Polska i Lantania, które ostatecznie okazały się najkorzystniejsze.

Pozostałe oferty złożyły z kolei: Trakcja – 122,966 mln zł; Budimex – 130,931 mln zł; Strabag – 130,748 mln zł; Mosty Łódź – 127,775 mln zł; Mirbud – 132,471 mln zł oraz Intop – 127,914 mln zł.

Wykonawca, który ostatecznie podpisze umowę z MZD, będzie miał 30 miesięcy na realizację zadania w systemie Projektuj i buduj.

2 km rozbudowy
Rozmowy i przygotowania do rozpoczęcia przebudowy ulicy Olsztyńskiej w Toruniu trwały od bardzo dawna. Dokumentacja była przygotowywana już w 2015 roku. Intensyfikacja nastąpiła jednak w ostatnich miesiącach, gdy specjalny zespół zajął się optymalizacją.

Duża część prac zespołu dotyczyła analizy i wskazania rozwiązań w zakresie połączenia ulicy Olsztyńskiej z już istniejącym układem drogowym. Wszelkie korekty wprowadzane były w granicach wydanych już decyzji administracyjnych i ZRiD-u.

W ramach inwestycji zostanie rozbudowany blisko 2-kilometrowy odcinek ulicy Olsztyńskiej od ulicy Czekoladowej do granic administracyjnych miasta w ciągu DK15.

W planach jest wybudowanie dwóch jezdni o szerokości siedmiu metrów po dwa pasy ruchu, budowę wiaduktu z kładką pieszo-rowerową w miejscu, gdzie ulicę przecina linia kolejowa nr 27 relacji Nasielsk – Toruń Wschodni, budowę wiaduktu drogowego nad Olsztyńską oraz rozbiórkę istniejącej nawierzchni ulicy Olsztyńskiej.

Ponadto wybudowane zostaną chodniki, ścieżki rowerowe, drogi dojazdowe, nowe oświetlenie drogowe, cztery skanalizowane skrzyżowania, w tym rondo turbinowe na skrzyżowaniu ulicy Ceramicznej i Nowego Przelotu, a także ekrany akustyczne. Wykonane zostaną też przepusty na Strudze Toruńskiej wraz z konserwacją strugi, a urządzenia infrastruktury technicznej, linii energetycznych, gazowych, telekomunikacyjnych, sieci wodociągowej, sanitarnej i deszczowej zostaną przebudowane.

Toruńskie władze wierzą, że inwestycja pozwoli dostosować parametry techniczne przedmiotowej trasy wylotowej z Torunia do aktualnego i prognozowanego natężenia ruchu pojazdów oraz dostosowanie nawierzchni do aktualnego obciążenia ruchem ciężkim, w związku z czym nastąpi poprawa bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego.

Poza tym przebudowa ul. Olsztyńskiej pozwoli na lepszą dostępność do obszarów kluczowych dla rozwoju gospodarczego regionu i międzyregionalnych połączeń komunikacyjnych, polepszenie obsługi komunikacyjnej Strefy Inwestycyjno-Logistycznej Toruń-Wschód, zlokalizowanej na obszarze przylegającym do ul. Olsztyńskiej, ul. Szosa Lubicka i węzła autostradowego A1, a także szybszy i bezpieczniejszy dojazd do A1 oraz dróg krajowych.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/torun-walka-o-kontrakt-za-ponad-100-mln-zl-w-kio-96605.html

4. Można budować kolejną obwodnicę na Lubelszczyźnie

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 04-09-2025

Wojewoda Lubelski wydał decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej dla budowy obwodnicy Opola Lubelskiego – etap I – w ciągu drogi wojewódzkiej nr 824. Nowa droga wojewódzka będzie miała za zadanie przede wszystkim wyprowadzić ruch tranzytowy na linii Puławy – Annopol z centrum miasta.

Planowana obwodnica Opola Lubelskiego będzie drogą w klasie technicznej G o długości ok. 1,75 kilometra wraz z dodatkowymi jezdniami służącymi do obsługi terenów przyległych. Szerokości jezdni i pasów ruchu wynosić będzie 7 m (2 x 3,5m), a nośność nawierzchni 115 kN/oś.

Obejście powstanie w nowym przebiegu po wschodniej stronie centrum Opola Lubelskiego. Początek będzie zlokalizowany na skrzyżowaniu istniejącej drogi wojewódzkiej nr 824 – ulica Lubelska – z drogą powiatową nr 2610L – ul. Szkolna – a koniec na skrzyżowaniu z drogą gminną nr 113477L – ul. Fabryczna – i dalej do połączenia z ul. Owocową.

Na obwodnicy powstanie ponadto pięć skrzyżowań.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/drogi-i-autostrady/mozna-budowac-kolejna-obwodnice-na-lubelszczyznie-96630.html

Rynek Kolejowy

1. CPK: Zmiany na łódzkiej Retkini zaprojektuje Multiconsult

Autor: Roman Czubiński | Data publikacji: 02-09-2025

Oferta złożona przez firmę Multiconsult została uznana za najkorzystniejszą w przetargu na projekt zmiany układu torowego w rejonie planowanego wyjścia łódzkiego tunelu KDP na powierzchnię. Zmiany te mają ograniczyć ingerencje w istniejącą infrastrukturę (pozwolą m. in. na nieprzerwane działanie przystanku Łódź Retkinia) i zapewnić oszczędności.

– Z siedmiu ofert wybrana została najkorzystniejsza, która spełniła wszystkie postawione warunki i uzyskała łącznie najwyższą liczbę punktów w ramach kryteriów oceny – informuje inwestor. 40% punktów było przyznawanych za cenę zakresu podstawowego, 20% – za koszt zadań opcjonalnych w razie ich realizacji, a 40% – za kwalifikacje i doświadczenie zespołu. Zwycięską ofertę Multiconsult Polska sp. z o. o. wyceniono na 58 691 667,27 zł brutto.

Przetarg ogłoszono w maju. Jego przedmiotem było opracowanie dokumentacji projektowej wraz ze wsparciem technicznym dla ok. 3-kilometrowego odcinka torów kolei dużych prędkości w Łodzi. Zmiana sposobu włączenia w korytarz równoległy do istniejącej konwencjonalnej linii 14 przy posterunku odgałęźnym Łódź Retkinia pozwoli na bardziej efektywne prowadzenie prac. Pasażerowie będą mogli korzystać podczas prac z przystanku Łódź Retkinia, który – w myśl planów przyjętych przez poprzednie zarządy CPK oraz PKP PLK – miał być rozebrany i odbudowany dopiero po zakończeniu budowy tunelu. Zapowiedzi czasowego zamknięcia bardzo popularnego obiektu mocno rozgrzały w roku 2023 łódzką opinię publiczną.

– Zmiany w projekcie są wynikiem efektywnej współpracy z PKP PLK i pozwolą na ograniczenie ingerencji w istniejącą infrastrukturę, a dodatkowo przełożą się na realne oszczędności środków publicznych na etapie realizacji robót budowlanych – zapewnia obecny zarząd CPK. W skorygowanej wspólnie koncepcji tory linii kolejowej 85 („Ygrek”, pierwsza polska linia dużych prędkości) przesunięto z południowej na północną stronę stacji Łódź Lublinek. Dodatkową korzyścią będzie uniknięcie kolizji z rozbudową przez PGE Energetyka Kolejowa podstacji trakcyjnej Łódź Lublinek, a także skrócenie długości planowanej estakady kolejowej przechodzącej nad drogą ekspresową S14.

Miejsce ewakuacji i ratownictwa zostanie zaś przeniesione z rejonu ulic Maratońskiej i Spartańskiej w sąsiedztwo stacji Łódź Lublinek. – W ten sposób zostanie wygospodarowana rezerwa terenowa dla ewentualnego nowego przystanku Łódź Smulsko – zwraca uwagę CPK.

Tunel dalekobieżny to ważny element infrastruktury transportowej w Łodzi i kluczowy element programu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jest on integralną przygotowywanej Kolei Dużej Prędkości między Warszawą a Łodzią, Poznaniem i Wrocławiem. Wyjście z tunelu na powierzchnię zaprojektowano na południowy zachód od stacji Łódź Kaliska, w okolicach osiedla Retkinia. Dalej trasa linii 85 poprowadzi na zachód – w stronę Sieradza, za którym znajdzie się rozwidlenie w kierunku Poznania i Wrocławia. Ośrodki mniejszej wielkości położone na trasie KDP, takie jak Kalisz, Pleszew czy wspomniany Sieradz, będą miały bezpośredni dostęp do szybkich pociągów. Staną się one beneficjentami nowej infrastruktury i zostaną z nią połączone łącznicami do istniejących linii kolejowych.

https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/cpk-zmiany-na-lodzkiej-retkini-zaprojektuje-multiconsult-124575.html

2. Podłęże-Piekiełko. Są oferty w przetargu na odcinek do Gdowa

Autor: Mikołaj Kobryński | Data publikacji: 04-09-2025

PKP Polskie Linie Kolejowe otworzyły oferty w przetargu na budowę nowej linii kolejowej na odcinku Podłęże – Gdów. Wszystkie z nich przekraczają budżet zamawiającego, jednak dwie tylko nieznacznie. Najtańszą, opiewającą na kwotę 3,18 mld zł, złożyło konsorcjum Budimeksu.

Projekt Podłęże-Piekiełko to jedno z najbardziej ambitnych przedsięwzięć inwestycyjnych, realizowanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Inwestycja obejmuje budowę ciągu nowych linii kolejowych na odcinku Podłęże – Gdów – Szczyrzyc – Kasina Wielka / Tymbark oraz modernizację linii kolejowej nr 104 z Chabówki do Nowego Sącza wraz z elektryfikacją i daleko idącymi korektami przebiegu (w tym budową nowych tuneli). Jej efektem będzie skokowe skrócenie czasu przejazdu z Krakowa do Nowego Sącza oraz znaczne skrócenie czasu przejazdu pomiędzy stolicą Małopolski a Zakopanem, a także powrót pociągów pasażerskich do dwóch miast – Mszany Dolnej, liczącej blisko 8 tys. mieszkańców, oraz Limanowej, w której mieszka ponad 14 tys. osób.

W ostatnich dniach PKP PLK otworzyły oferty w przetargu na wykonanie robót budowlanych wraz z opracowaniem dokumentacji projektowej w zakresie systemów sterowania ruchem kolejowym na odcinku Podłęże – Gdów. Niestety każda z nich przewyższa wyraźnie budżet zamawiającego, określony na kwotę 2,89 mld zł (wartość brutto). Najtańszą ofertę złożyło konsorcjum Budimeksu, Budimeksu Kolejnictwo i Ferrovial Construction (UK), które oczekuje za realizację zadania podstawowego ponad 3,18 mld zł. Realizacja prawa opcji w zakresie interfejsu została z kolei wyceniona na 6 mln zł. Nieznacznie droższa jest oferta konsorcjum Gülermak i Intop Warszawa – zamówienie podstawowe wyceniono na 3,26 mld zł, zaś prawo opcji na niespełna 4 mln zł.

Realizację zadania za kwotę poniżej 4 mld zł oferują ponadto konsorcjum PORR, PORR BAU i Trakcji System (zamówienie podstawowe – 3,65 mld zł, prawo opcji – niespełna 6 mln zł) oraz konsorcjum w formie prawnej spółki cywilnej, które utworzyły Torpol, Mostostal Warszawa i Acciona Construccion (zamówienie podstawowe – 3,87 mld zł, prawo opcji – 6 mln zł). Znacznie droższe są oferty konsorcjum Przedsiębiorstwa Usług Technicznych “Intercor”, Doğuş İnşaat ve Ticaret i Dogus Construction Poland (zamówienie podstawowe – 4,39 mld zł, prawo opcji – 6 mln zł) oraz konsorcjum Strabagu i Züblin (zamówienie podstawowe – 4,56 mld zł, prawo opcji – ponad 6 mln zł). Faworytem w przetargu wydaje się więc konsorcjum Budimeksu.


mat. pras. PKP PLK

Nowy odcinek ma zostać wybudowany do połowy 2029 roku. Pociągi pasażerskie będą mogły rozpędzić się na nim do prędkości 160 km/h, natomiast składy towarowe pojadą 120 km/h. Trasa będzie dwutorowa i zelektryfikowana, poprowadzona w dużej mierze na obiektach inżynieryjnych, w tym przez liczący ok. 900 metrów długości dwunawowy tunel w rejonie miejscowości Zagórze w gminie Niepołomice. Włączenie do magistrali kolejowej E 30 w rejonie Podłęża i Węgrzec Wielkich będzie bezkolizyjne. Co więcej, zaplanowano także połączenie z tzw. dużą obwodnicą, będącą częścią kolejowej obwodnicy Krakowa, w kierunku Nowej Huty. W pobliżu obydwu połączeń i węzła drogowego Niepołomice nowa linia kolejowa przetnie autostradę A4.

Całe przedsięwzięcie będzie ogromnym wyzwaniem inżynierskim. Dość powiedzieć, że powstanie tu aż 34 mostów i wiaduktów. Na wschód od Gdowa, dużej wsi będącej siedzibą gminy, która liczy ok. 4,5 tys. mieszkańców, powstanie stacja kolejowa, która zapewni jej obsługę. Miejscowość ta zyska w efekcie bardzo szybki dojazd do centrum Krakowa – czas podróży do Dworca Głównego wyniesie zaledwie 30 minut. Warto dodać, że na niektórych odcinkach objętych Projektem Podłęże-Piekiełko trwają już roboty budowlane. Rozpoczęto m.in. drążenie najdłuższego tunelu kolejowego w Polsce na odcinku Męcina – Mordarka, liczącego niemal 4 kilometry długości.

https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/podlezepiekielko-sa-oferty-w-przetargu-na-odcinek-do-gdowa-124602.html

Wnp

1. Umowy spółki Budimeksu z GDDKiA o wartości niemal 300 mln złotych

Dariusz Ciepiela | Dodano: 1 września 2025 18:15

FBSerwis, spółka z grupy Budimex, 1 września 2025 r. zawarła umowę na całoroczne utrzymanie dróg krajowych zarządzanych przez Generalną ‎Dyrekcję ‎Dróg ‎Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oddział w Gdańsku. Wartość umów wynosi 287,8 mln zł netto.

FBSerwis, spółka z grupy Budimex, 1 września 2025 r. zawarła z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oddział w ‎Gdańsku umowę na całoroczne utrzymanie dróg krajowych zarządzanych przez Generalną ‎Dyrekcję ‎Dróg ‎Krajowych i Autostrad Oddział w Gdańsku.

Umowa jest podzielona na dwie części: część nr 1 to całoroczne ‎utrzymanie dróg krajowych zarządzanych przez Rejon w Człuchowie a część nr ‎‎2 to ‎Całoroczne utrzymanie dróg ‎krajowych zarządzanych przez Rejon w Gdańsku.

Łączna wartość umów wynosi 287,8 mln zł netto.

Umowa na zamówienie podstawowe w części 1 to 56,6 mln zł netto oraz opcja nr 1 wartości‎ 11,3 mln zł netto‎ oraz opcja nr 2 wartości 11,3 mln zł netto.

Umowa na zamówienie podstawowe w części 2 to 148,9 mln zł netto oraz opcja nr 1: wartości 29,7 mln zł netto‎ oraz opcja nr 2 za 29,7 mln zł netto.

ermin rozpoczęcia robót to 1 września 2025 r. ‎a termin zakończenia robót to do 30 czerwca 2029 r.‎

W pierwszym półroczu 2025 r. przychody Grupy Budimeksu wynosiły 3,95 mld zł, a zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej 270,5 mln zł. Rok wcześniej przychody wyniosły 4,04 mld zł, a zysk netto j.d 276,8 mln zł.

https://www.wnp.pl/budownictwo/umowy-spolki-budimeksu-z-gddkia-o-wartosci-niemal-300-mln-zlotych,979621.html

2. Kolejny ważny kontrakt budowlanej spółki. Tym razem za 158 mln zł

Dariusz Ciepiela | Dodano: 3 września 2025 15:13

Mirbud podpisał umowę z GDDKiA na zaprojektowanie i budowę obwodnicy miejscowości Wschowa i Dębowa Łęka w ciągu drogi krajowej nr 12. Wartość umowy wynosi 158,3 mln złotych brutto.

Mirbud 3 września 2025 r. podpisał umowę z Generalnym Dyrektorem Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) na zaprojektowanie i budowę obwodnicy miejscowości Wschowa i Dębowa Łęka w ciągu drogi krajowej nr 12.

Termin realizacji zadania to 35 miesięcy od daty zawarcia umowy (do czasu realizacji robót budowlanych nie wlicza się okresów zimowych, tj. od 16 grudnia do 15 marca).

Grupa Mirbud odnotowała w pierwszym półroczu 2025 r. 36,1 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej wobec 54,3 mln zł zysku rok wcześniej.

Zysk operacyjny wyniósł 57,2 mln zł wobec 86 mln zł zysku rok wcześniej. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 1,22 mld zł wobec 1,46 mln zł rok wcześniej.

Na koniec lipca 2025 r. portfel zamówień grupy Mirbud do realizacji do 2028 r. wyniósł 8,78 mld złotych netto.

https://www.wnp.pl/budownictwo/kolejny-wazny-kontrakt-budowlanej-spolki-tym-razem-za-158-mln-zl,980316.html

Prawo.pl

Zamówienia publiczne: KIO i zamawiający blokują wykonawców z Azji

Michał Kosiarski | Data dodania: 31.08.2025

Nie tylko pojedynczy oferent z takich państw jak Chiny albo Turcja nie złoży odwołania od wykluczenia z postępowania PZP, ale również konsorcjum z udziałem takiego wykonawcy – w Krajowej Izbie Odwoławczej pojawiają się już orzeczenia odrzucające odwołania w takich przypadkach. Są też zamawiający wpisujący takie ograniczenia do przetargowych specyfikacji.

W czwartek KIO odrzuciła odwołanie wniesione przez konsorcjum polsko-tureckie. Jeden z arbitrów zgłosił zdanie odrębne, ale nie ma jeszcze pisemnego uzasadnienia ani orzeczenia, a nie odrębnego stanowiska tego członka składu orzekającego. W ustnych motywach KIO powołała się m.in. na sprawę „Solaris” zakończoną wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie z 23 czerwca 2025 r. (XXIII Zs 26/25). Wykonawcy z państwa trzeciego, które nie ma odpowiedniej umowy z Unią Europejską gwarantującej równy i wzajemny dostęp do zamówień publicznych nie mają  prawa do wnoszenia odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). W praktyce chodzi najczęściej o Chińską Republikę Ludową (CHRL) i Turcję. Arbitrzy przytoczyli brzmienie art. 528 pkt 1-2 ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (t. j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1320), czyli konieczność odrzucenia odwołania, gdy w sprawie nie mają zastosowania przepisy PZP bądź odwołanie zostało wniesione przez podmiot nieuprawniony. Ich zdaniem, prawo wnoszenia środków ochrony prawnej nie przysługuje także konsorcjom, w skład których wchodzą tacy wykonawcy.

Przypomnijmy, że wyrok „Solaris” dotyczył tureckiego wykonawcy (Karsan Otomotiv Sanayii Ve Ticaret A.Ş.), który samodzielnie brał udział w przetargu na dostawę 30 niskopodłogowych autobusów-elektryków dla Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku. Sąd odrzucił w całości odwołanie Turków i powołał się w tej sprawie na orzeczenie TSUE z 22 października 2024 r. (C-652/22), czyli tzw. sprawę Kolin.

Chiny też już są na cenzurowanym
Czwartkowe orzeczenie to już kolejne po tym z 2 lipca br. (KIO 2125/25), w którym arbitrzy zdecydowali się odrzucić skargę innego konsorcjum, w którego skład – oprócz polskiej firmy architektonicznej – wchodziły dwa podmioty z CHRL. Chodziło o Central-South Architectural Design Institute Co. Ltd. z Wuhan oraz China Aviation Airport Engineering Design (Guangzhou) Co., Ltd. z Guangzhou. Chodziło o przetarg dotyczący terminalu na lotnisku w Pyrzowicach, w którym zamawiającym było Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze S.A.

Odpowiednie klauzule blokujące start w zamówieniach publicznych takich kontrahentów trafiają już też do ogłoszeń polskich zamawiających. Przykładem jest Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System S.A. W postępowaniu na budowę stacji pomiarowej w Kędzierzynie – Koźlu. Gaz-System zastrzega w opublikowanej w czwartek 28 sierpnia br. specyfikacji warunków zamówienia (NP/2025/08/0672/SWI), że nie dopuszcza do udziału w postępowaniu wykonawców z państw trzecich, z którymi UE nie jest związana żadną umową międzynarodową gwarantującą na zasadzie wzajemności i równości dostęp do rynku zamówień publicznych. Chodzi nie tylko o wykonawców, którzy mają siedzibę w takich państwach, ale i powoływanie się na innych wykonawców na zasoby takich podmiotów. Gaz-System zastrzega, że oferta złożona przez takiego wykonawcę zostanie odrzucona na podstawie art. 226 ust. 1 pkt 5 PZP (czyli odrzucenie oferty, której treść jest niezgodna z warunkami zamówienia). Na wszelki wypadek – aby rozwiać jakiekolwiek wątpliwości – firma zamieszcza nawet link do bieżącej unijnej listy z takimi umowami, które ma UE. Analogiczne warunki ten sam zamawiający zastrzegł np. w prowadzonym w sierpniu postępowaniu na dostawę rur stalowych dla rurociągu Kłodzko-Lewin.

Nadchodzi nowelizacja
W następny wtorek (9 września br.) wejdzie też w życie nowela przepisów wprost regulująca możliwości ograniczenia przez zamawiającego dostępu do zamówień. Chodzi o wykonawców z państw trzecich, które nie są stroną porozumienia WTO i nie zawarły z Unią Europejską porozumień o wzajemnej liberalizacji dostępu do rynku zamówień publicznych, lub robót budowlanych, dostaw i usług pochodzących z tych państw trzecich (oraz pozbawienia ich dostępu do środków ochrony prawnej przewidzianych w PZP i ustawie o umowie koncesji). Ustawę z dnia 9 lipca 2025 r. o zmianie ustawy – Prawo zamówień publicznych oraz ustawy o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi znajdziemy w Dzienniku Ustaw z 2025 r. poz. 1165. Urząd Zamówień Publicznych już opublikował (na swojej stronie www) przewodnik po nowych przepisach. Ma on formę pytań i odpowiedzi.

https://www.prawo.pl/biznes/chinczycy-i-turcy-blokowani-w-pzp,534678.html

 

 

 

Budownictwo i PZP | Prasówka | 28.08.2025 r.

GOV.PL | Urząd Zamówień Publicznych

1. Podwyższenie progu stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych i ustawy o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi

Publikacja: 26.08.2025 | gov.pl

Szanowni Państwo,

uprzejmie informujemy, że 26 sierpnia br. została ogłoszona w Dz. U. pod poz. 1173 ustawa z dnia 25 lipca 2025 r. o zmianie ustawy – Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw (ustawa nowelizująca), która na podstawie art. 1 pkt 1 i art. 6 wprowadza zmiany w zakresie podwyższenia progu kwotowego stosowania ustawy z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (ustawa Pzp) oraz ustawy z dnia 21 października 2016 r. o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi (ustawa o umowie koncesji) ze 130 000 złotych na 170 000 złotych.

W związku z powyższym zmienione zostały przepisy art. 2 ust. 1 pkt 1, art. 82 ust. 1 oraz art. 359 pkt 2 ustawy Pzp, a także przepis art. 4 ustawy o umowie koncesji.

Ponadto na podstawie art. 1 pkt 2 ustawy nowelizującej zostały wprowadzone zmiany w art. 83 ustawy Pzp, określającym elementy analizy potrzeb i wymagań. W związku z tym zamawiający publiczni, przed wszczęciem postępowania o udzielenie zamówienia o wartości równej lub przekraczającej progi unijne, będą dokonywali analizy potrzeb i wymagań, obejmującej również rozeznanie rynku w aspekcie podniesienia konkurencyjności postępowania o udzielenie zamówienia publicznego (na podstawie nowego brzmienia art. 83 ust. 2 pkt 2 lit. c ustawy Pzp). Dodatkowo, w myśl nowo dodawanego pkt 3a w art. 83 ust. 3, analiza potrzeb i wymagań ma wskazywać warunki zamówienia sprzyjające podniesieniu konkurencyjności postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, których zastosowanie przewiduje zamawiający – w przypadku gdy przewidywany jest konkurencyjny tryb udzielenia zamówienia, o którym mowa w art. 129 ust. 1 pkt 1–5 ustawy Pzp.

Wejście w życie
Znowelizowane przepisy ustawy Pzp i ustawy o umowie koncesji wejdą w życie z dniem 1 stycznia 2026 r. Przepisy art. 7-10 ustawy nowelizującej przewidują w tym zakresie odpowiednie regulacje intertemporalne.

https://www.gov.pl/web/uzp/podwyzszenie-progu-stosowania-ustawy-prawo-zamowien-publicznych-i-ustawy-o-umowie-koncesji-na-roboty-budowlane-lub-uslugi

2. Wykonawcy z państw trzecich oraz podwyższenie progu kwotowego – ustawy podpisane przez Prezydenta

Publikacja: 22.08.2025 | gov.pl

Szanowni Państwo,

uprzejmie informujemy, że 21 sierpnia br. Prezydent RP podpisał ustawy nowelizujące ustawę z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (ustawa Pzp) oraz ustawę z dnia 21 października 2016 r. o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi (ustawa o umowie koncesji).

Udział wykonawców z państw trzecich
Ustawa z dnia 9 lipca 2025 r. o zmianie ustawy – Prawo zamówień publicznych oraz ustawy o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi wprowadza zmiany w ustawie Pzp oraz ustawie o umowie koncesji dotyczące udziału w postępowaniach o udzielenie zamówienia wykonawców z państw trzecich, które nie są stroną Porozumienia Światowej Organizacji Handlu i nie zawarły z Unią Europejską porozumień o wzajemnej liberalizacji dostępu do rynku zamówień publicznych, lub robót budowlanych, dostaw i usług pochodzących z tych państw trzecich. Ponadto, ustawa nowelizująca wprowadza regulacje pozbawiające wykonawców z tych państw trzecich dostępu do środków ochrony prawnej przewidzianych w ustawie Pzp i ustawie o umowie koncesji.

Nowelizacja ma na celu wprowadzenie do polskiego porządku prawnego regulacji uwzględniających tezy wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 22 października 2024 r. w sprawie C-652/22 Kolin Inşaat Turizm Sanayi ve Ticaret AȘ przeciwko Državna komisija za kontrolu postupaka javne nabave, potwierdzone wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 13 marca 2025 r. w sprawie C-266/22 CRRC Qingdao Sifang CO LTD et Astra Vagoane Călători S.A. przeciwko Autoritatea pentru Reformă Feroviară i Alstom Ferroviaria S.P.A.

Znowelizowane przepisy ustawy Pzp i ustawy o umowie koncesji wejdą w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia ustawy nowelizującej.

Podwyższego progu kwotowego
Ustawa z dnia 25 lipca 2025 r. o zmianie ustawy – Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw wprowadza zmiany w zakresie podwyższenia progu kwotowego stosowania ustawy Pzp oraz ustawy o umowie koncesji ze 130 000 złotych na 170 000 złotych. Ponadto, ustawa nowelizująca wprowadza zmiany w art. 83 ustawy Pzp określającym elementy analizy potrzeb i wymagań.

Znowelizowane przepisy ustawy Pzp i ustawy o umowie koncesji wejdą w życie z dniem 1 stycznia 2026 r.

https://www.gov.pl/web/uzp/wykonawcy-z-panstw-trzecich-oraz-podwyzszenie-progu-kwotowego–ustawy-podpisane-przez-prezydenta

Prawo.pl

1. Wyższy próg stosowania prawa zamówień publicznych. Prezydent podpisał ustawę

Tomasz Ciechoński | Data dodania: 21.08.2025

Podwyższenie minimalnego progu dla stosowania ustawy – Prawo zamówień publicznych (Pzp) oraz progu stosowania ustawy o umowie koncesji z obecnego poziomu 130 tys. zł do poziomu 170 tys. zł zakłada ustawa, którą 21 sierpnia podpisał prezydent Karol Nawrocki. Pojawia się w nim także nowy obowiązek dla zamawiających: badania wpływu planowanego zamówienia na konkurencyjność.

Projektodawca tłumaczył, że podwyższenie progu ze  130 tys. zł do 170 tys. zł będzie skutkowało mniejszym sformalizowaniem procesu udzielania zamówień w odniesieniu do znacznej grupy zamówień. Jak szacuje na podstawie danych z Biuletynu Zamówień Publicznych, chodzi o blisko 9 tys. zamówień w przedziale wartości zamówienia między 130 tys. a 169 999,99 złotych.

– Potrzeba podwyższenia progu podyktowana jest znacznymi zmianami cen towarów i usług na przestrzeni ostatnich lat, w konsekwencji zaś wzrostem kosztów realizacji robót budowlanych, dostaw i usług – czytamy w ocenie skutków regulacji (OSR).

Nowy obowiązek – badanie wpływu planowanego zamówienia na konkurencyjność
Ustawa z 25 lipca 2025 r. zakłada też nałożenie na zamawiającego obowiązku badania wpływu planowanego zamówienia na konkurencyjność, w ramach analizy potrzeb i wymagań (dodawana lit. c w art. 83 ust. 2 pkt 2 Pzp). Ponadto, w przypadku konkurencyjnych trybów udzielania zamówień, zamawiający w dokumencie „Analiza potrzeb i wymagań” (opracowywanym przed wszczęciem postępowania) będzie wskazywał, jak planuje ukształtować warunki zamówienia, aby podnieść konkurencyjność danego postępowania o udzielenie tego zamówienia.

Nowela wprowadza zmiany w innych ustawach

Konsekwencją podniesienia progu stosowania ustawy PZP do zamówień klasycznych i konkursów jest konieczność wprowadzenia zmian w:

– ustawie z 14 lipca 1983 r. o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach;
– ustawie z 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej;
– ustawie z 20 października 1994 r. o specjalnych strefach ekonomicznych;
– ustawie z 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym.

Uchwalona ustawa zawiera w art. 7–10 przepisy przejściowe związane z wprowadzonymi zmianami. Zostało w nich określone, że do postępowań i konkursów w toku, umów zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy oraz umów zawartych po dniu 31 grudnia 2025 r., w wyniku postępowań wszczętych przed dniem wejścia w życie ustawy, będą miały zastosowanie przepisy dotychczasowe.

https://www.prawo.pl/biznes/nowy-prog-stosowania-pzp-zmiany-w-2025-r,532775.html

2. Pozyskiwanie gruntów pod CPK ma przyspieszyć. Rząd przyjął projekt przepisów

Tomasz Ciechoński | Data dodania: 26.08.2025

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Nowe przepisy mają ułatwić proces wywłaszczania i uzyskania odszkodowania pod budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz usprawnić proces inwestycyjny. Mają też lepiej chronić prawa osób, których dotyczy decyzja o ustaleniu lokalizacji inwestycji.

Projekt został przedłożony przez pełnomocnika rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego. Nowe przepisy mają wejść w życie z dniem następującym po ich ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

Nowa konstrukcja decyzji lokalizacyjnej
Obecnie decyzja lokalizacyjna nie oznacza, że automatycznie rozpocznie się postępowanie odszkodowawcze za wywłaszczaną nieruchomość. Po zmianie, decyzja ta będzie mogła mieć rygor natychmiastowej wykonalności. – Będzie to powodowało m.in. rozpoczęcie postępowania w sprawie ustalenia wysokości odszkodowania oraz możliwość dysponowania nieruchomością przez spółkę CPK na cele budowlane – podaje kancelaria premiera.

Minimalny termin na wydanie nieruchomości
Aktualnie ustawa nie reguluje minimalnego terminu. Po zmianie, termin na wydanie nieruchomości nie będzie mógł być krótszy niż:

– 120 dni od daty, gdy decyzja lokalizacyjna stanie się ostateczna,
– lub 120 dni od wydania decyzji odszkodowawczej w pierwszej instancji, jeśli decyzji lokalizacyjnej nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

Termin dla wojewody na ustalenie odszkodowania
Przepisy nie są teraz jednoznaczne, jeśli chodzi o ten termin. Zostanie on doprecyzowany. Wojewoda będzie musiał ustalić wysokość odszkodowania w ciągu:

– 30 dni od dnia, gdy decyzja lokalizacyjna stała się ostateczna,
– lub 60 dni od dnia nadania rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji lokalizacyjnej.

Więcej uprawnionych do zaliczki na poczet odszkodowania
Dziś o zaliczki na poczet odszkodowania mogą wystąpić właściciele nieruchomości z budynkami, a po zmianie takie uprawnienie będą mieli także właściciele nieruchomości niezabudowanych. Jak podaje kancelaria premiera, osoba uprawniona do odszkodowania będzie mogła wystąpić z wnioskiem o zaliczkę w wysokości 85 proc. odszkodowania ustalonego przez organ pierwszej instancji. Zaliczka wypłacana będzie w ciągu 30 dni od złożenia wniosku.

https://www.prawo.pl/biznes/budowa-cpk-zmiany-w-ustawie-o-odszkodowaniach-za-grunty,534608.html

wPrzetargach.pl

Takiego poprawienia omyłki jeszcze nie widziałeś

Publikacja: 28 sie 2025

Prezes Urzędu Zamówień Publicznych (dalej „Prezes UZP”) przeprowadził kontrolę uprzednią ww. postępowania (znak KU/8/19/DKZP), stwierdzając w Informacji o wyniku kontroli doraźnej, iż zamawiający naruszył art. 87 ust. 2 pkt 3 oraz art. 89 ust. 1 pkt 6 Pzp2004 (aktualnie art. 223 ust. 2 pkt 3 i art. 226 ust. 1 pkt 10 ustawy Pzp), poprzez poprawę w ofercie konsorcjum (dalej także jako „wykonawca”) kwoty wynagrodzenia za wykonanie robót budowlanych oraz za pełnienie nadzoru autorskiego w taki sposób, iż z wynagrodzenia za wykonanie robót budowlanych zostały przeniesione środki do wynagrodzenia za pełnienie nadzoru autorskiego, tak aby wynagrodzenie za wykonanie nadzoru autorskiego wynosiło 0,5% całkowitego wynagrodzenia brutto wskazanego przez zamawiającego w SIWZ oraz zaniechanie odrzucenia przez zamawiającego oferty konsorcjum, która zawierała błąd w obliczeniu ceny.

Zamawiający na podstawie art. 87 ust. 2 pkt 3 Pzp2004 (aktualnie art. 223 ust. 2 pkt 3 ustawy Pzp), poinformował konsorcjum o poprawieniu innych omyłek polegających na niezgodności oferty z SIWZ, niepowodujących istotnych zmian w treści oferty. Ww. wykonawca za wykonanie całości przedmiotu zamówienia przewidział całkowite wynagrodzenie ryczałtowe w wysokości 8.988.722,62zł, w tym kwota netto 7.307.904,57 zł i podatek VAT 1.680.818,05 zł.

W wyniku dokonanych poprawek zmianie uległy kwoty wskazane w pkt 2 formularza oferty, tj. wynagrodzenie za wykonanie robót budowlanych 8.720.858,69 zł brutto, w tym kwota netto 7.090.129,02 zł i podatek VAT 1.630.729,67 zł oraz wynagrodzenie za pełnienie nadzoru autorskiego 44.044,74 zł brutto, w tym kwota netto 35.808,73 zł i podatek VAT 8.236,01 zł, zmieniono na wynagrodzenie za wykonanie robót budowlanych 8.719.959,82 zł, w tym kwota netto 7.089.398,23 zł i podatek VAT 1.630.561 zł, a także wynagrodzenie za pełnienie nadzoru autorskiego 44.943,61 zł, w tym kwota netto 36.539,52 zł i podatek VAT 8.404,09 zł. W odpowiedzi wykonawca wyraził zgodę na poprawienie omyłek.

Zamawiający, dokonując poprawy, przyjął, iż skoro wykonawca popełnił omyłkę w obliczeniu składnika wynagrodzenia w zakresie nadzoru autorskiego nad dokumentacją projektową, przyjmując 0,49% zamiast ustanowionego 0,5%, to możliwe i zasadne jest dokonanie poprawienia takiej omyłki do wysokości wskazanej przez zamawiającego, czyli 0,5%. Z uwagi na fakt, iż wynagrodzenie za dokumentację projektową zostało wyliczone do maksymalnego progu 2,5%, zmianie uległo tylko wynagrodzenie za nadzór autorski na dokumentacją oraz wynagrodzenie za roboty w części dotyczącej dokonanej poprawki, co było konsekwencją podziału całego wynagrodzenia określonego jako kwota globalna.

Ponadto, rozważając teoretyczną konieczność odrzucenia oferty z najniższą ceną, z uwagi na brak możliwości poprawy innej omyłki (z czym jak wykazano powyżej Zamawiający zdecydowanie się nie zgadza), należy zwrócić uwagę na fakt, iż cena kolejnej oferty jest wyższa (droższa) o 711 057,38 zł. Zamawiający decydując się na taki krok w okolicznościach niniejszej sprawy, niewątpliwie poza zarzutem nieuprawnionego odrzucenia oferty najkorzystniejszej naraziłby się również na zarzut niegospodarności (przy założeniu, że byłby w stanie przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia większe środki).

W wyniku dokonanych poprawek zmianie uległy: wynagrodzenie za wykonanie robót budowlanych 8.720.858,69 zł brutto, w tym kwota netto 7.090.129,02 zł i podatek VAT 1.630.729,67 zł oraz wynagrodzenie za pełnienie nadzoru autorskiego 44.044,74 zł brutto, w tym kwota netto 35.808,73 zł i podatek VAT 8.236,01 zł, zmieniono na wynagrodzenie za wykonanie robót budowlanych 8.719.959,82 zł, w tym kwota netto 7.089.398,23 zł i podatek VAT 1.630.561,59 zł, a także wynagrodzenie za pełnienie nadzoru autorskiego 44.943,61 zł, w tym kwota netto 36.539,52 zł i podatek VAT w kwocie 8.404,09 zł. W odpowiedzi wykonawca wyraził zgodę na poprawienie ww. omyłek.

Odnosząc się do wniesionych zastrzeżeń od wyniku kontroli oraz odpowiedzi na zastrzeżenia Krajowa Izba Odwoławcza podzieliła stanowisko zamawiającego zawarte we wniesionych zastrzeżeniach.

W ocenie Krajowej Izby Odwoławczej nie wystąpił błąd w obliczeniu ceny, gdyż co do zasady w ramach wynagrodzenia ryczałtowego brak jest jakichkolwiek podstaw do kontroli, czy też weryfikacji sposobu jego ustalenia (obliczenia). Powyższe wynika nie tylko z istoty wynagrodzenia ryczałtowego, lecz zostało potwierdzone w ramach jednolitego w tym zakresie orzecznictwa, jak również znalazło potwierdzenie w doktrynie prawa cywilnego i prawa zamówień publicznych. W niniejszym stanie faktycznym, jeżeli możemy mówić o jakiejkolwiek nieprawidłowości w procesie konstruowania oferty przez wykonawcę, to jedynie o niezgodności jej treści z treścią SIWZ w zakresie ujętego we wzorze umowy (stanowiącej element opisu przedmiotu zamówienia) wymogu, aby wysokość kosztu nadzoru autorskiego była równa wartości 0,5% całkowitego ryczałtowego wynagrodzenia brutto.

Powyższe oznacza, że przed odrzuceniem oferty wykonawcy na podstawie art. 89 ust. 1 pkt 2 ustawy Pzp podmiot zamawiający obligatoryjnie powinien rozważyć zasadność zastosowania art. 87 ust. 2 pkt 3 Pzp2004 (aktualnie art. 223 ust. 2 pkt 3 ustawy Pzp) celem konwalidacji rozbieżności pomiędzy treścią oferty a treścią SIWZ.

Art. 87 ust. 2 Pzp2004 (aktualnie art. 223 ust. 2 ustawy Pzp) reguluje kwestie ingerencji podmiotu zamawiającego w treść złożonej przez wykonawcę oferty w przypadku dostrzeżenia określonych enumeratywnie trzech typów omyłek. Nadto jak należy wnioskować ze względu na użycie przez ustawodawcę zwrotu „Zamawiający poprawia w ofercie (…)” zamawiający jest zobligowany do dokonania wskazanych w punktach 1- 3 art. 87 ust. 2 Pzp ingerencji w treść oferty wykonawcy. W dwóch pierwszych przypadkach uregulowanych w treści art. 87 ust. 2 pkt 1 i 2 ustawy Pzp mowa jest o oczywistych omyłkach pisarskich i rachunkowych. O ile omyłki pisarskie i rachunkowe powinny być wynikiem niejako wewnętrznych rozbieżności treści złożonej oferty – a zatem winny być łatwo dostrzegalne i w taki sam sposób możliwe do poprawienia, to dla zaistnienia obowiązku poprawienia innej omyłki wystarczająca jest sama rozbieżność pomiędzy treścią oferty a treścią SIWZ. Oznacza to nie mniej ni więcej, że wystąpienie takiej rozbieżności uruchamia automatycznie proces jej oceny pod kątem spełnienia innych przesłanek ujętych we wskazanym wyżej przepisie. Jednym z tych elementów jest uznanie, że poprawienie zaistniałej rozbieżności nie może powodować istotnej zmiany w treści oferty.

Dodatkowo Krajowa Izba Odwoławcza wskazała, co następuje.

Istotą przepisu art. 87 ust. 2 pkt 3 ustawy Pzp (aktualnie art. 223 ust. 2 pkt 3 ustawy Pzp) jest stwierdzenie następujących okoliczności:

  1. czy daną, stwierdzoną w ofercie wadę można zakwalifikować jako niezgodność z wymaganiami specyfikacji istotnych warunków zamówienia, a jeśli tak, to którymi,
  2. czy wadę tę można zakwalifikować jako omyłkę, czy też powstała ona w wyniku celowego działania wykonawcy – w znaczeniu celowego wprowadzenia do oferty ustalenia odmiennego od postanowienia specyfikacji istotnych warunków zamówienia, pomimo świadomości, że dany wymóg specyfikacji był inny,
  3. czy wada ta jest technicznie (merytorycznie) możliwa do poprawienia,
  4. czy jej poprawienie nie wywoła istotnej zmiany treści oferty.

Od rozstrzygnięcia powyższych kwestii zależy prawna możliwość naprawienia wady oferty w oparciu o art. 87 ust. 2 pkt 3 Pzp2004 (aktualnie art. 223 ust. 2 pkt 3 ustawy Pzp).

W ocenie Krajowej Izby Odwoławczej rozpoznającej wniesione przez Zamawiającego zastrzeżenia właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszym wypadku. Zamawiający bowiem określając procentowy udział wartości robót budowlanych, wykonania dokumentacji projektowej i nadzoru autorskiego i określając dla tego ostatniego poziom 0,5%, tj. żądając od wykonawców, aby wartość tego nadzoru stanowiła kwotowo poziom równy 0,5% całego wynagrodzenia, określonego nadto w formie ryczałtu, sformułował w treści SIWZ swoje wymagania, co do sposobu kalkulacji wynagrodzenia. W ofercie wykonawcy proporcje te zostały określone odmiennie niż stanowiła treść SIWZ. Została zatem spełniona pierwsza z przesłanek ujętych w treści art. 87 ust. 2 pkt 3 ustawy Pzp, tj. wystąpiła niezgodność treści oferty ww. wykonawcy z treścią SIWZ. Dodatkowo jak ustaliła Izba różnica kwotowa dokonanej przez Zamawiającego korekty zamyka się kwotą 898,87 złotych brutto (na przykładzie zmiany wartości robót budowlanych z 8.720.858,69 zł brutto na kwotę 8.719.959,82 zł brutto) przy całkowitym wynagrodzeniu wynoszącym 8.988.722,62 złotych brutto. Tym samym, w ocenie Izby, doszło do wypełnienia się drugiej z przesłanek ujętych w tym przepisie, tj. poprawienie tej omyłki nie powoduje istotnej zmiany treści oferty wykonawcy.

Mając na uwadze powyższe wskazać należy, że Zamawiający w tym wypadku miał nie tylko prawo, lecz ustawowy obowiązek dokonania zaistniałej omyłki. Wszakże instytucja uregulowana w treści art. 87 ust. 2 pkt 3 Pzp2004 (aktualnie art. 223 ust. 2 pkt 3 ustawy Pzp) miała stanowić remedium na odrzucanie ofert wykonawców z błahych powodów, nawet wówczas, gdy stwierdzone w ofercie omyłki nie miały charakteru oczywistego, lecz w sposób nie wpływający na całokształt oświadczenia woli wykonawcy powodowały rozdźwięk pomiędzy ofertą a ujętymi w treści SIWZ wymaganiami podmiotu zamawiającego.

Uchwała z dnia 26 marca 2019 r., KIO/KU 18/19

https://www.wprzetargach.pl/kategorie/inne-omylki-pzp2019/takiego-poprawienia-omylki-jeszcze-nie-widziales

Rynek Infrastruktury

PZP pod lupą. Zdalne rozprawy KIO

Autor: Magda Dzido, adwokat, DSK Kancelaria | Data publikacji: 26-08-2025

W cyklu artykułów “PZP pod lupą”, eksperci DSK Kancelaria skupiają się na najważniejszych zmianach, jakie planowane są w ustawie Prawo Zamówień Publicznych – przedstawiając ich kluczowe założenia i możliwe skutki.

Dnia 13 marca 2026 r. wejdą w życie nowe przepisy ustawy – Prawo zamówień publicznych, wprowadzające możliwość przeprowadzania zdalnych rozpraw i posiedzeń przed Krajową Izbą Odwoławczą (KIO). Zmiany te zostały zawarte w tzw. ustawie deregulacyjnej z 21 maja 2025 r. (Dz.U. z 2025 r. poz. 769), ogłoszonej 12 czerwca br. Celem reformy jest uproszczenie procedur odwoławczych oraz zwiększenie dostępności do środków ochrony prawnej, zwłaszcza dla wykonawców spoza Warszawy.

Praktyka Sądu Okręgowego w Warszawie, który rozpoznaje skargi na orzeczenia KIO, już wcześniej dopuszczała rozprawy w formule online. Nowelizacja umożliwia prowadzenie rozpraw i posiedzeń przed KIO w formule zdalnej – z wykorzystaniem narzędzi umożliwiających komunikację w czasie rzeczywistym.

Zgodnie z dodanym art. 544 ust. 3a Pzp, o przeprowadzeniu rozprawy zdalnej decydować będzie Prezes KIO – uwzględniając m.in. charakter sprawy, konieczność ochrony informacji poufnych czy kwestie techniczne. Informacja o formule postępowania zostanie zawarta w zarządzeniu o wyznaczeniu terminu. Nawet w przypadku zarządzenia rozprawy zdalnej, uczestnicy będą mogli wybrać, czy wezmą udział zdalnie, czy osobiście.

Nowy art. 508a Pzp określa sytuacje, w których rozprawa nie może odbyć się zdalnie – m.in. gdy wymaga tego tajność materiałów, trudności organizacyjne (np. liczba uczestników) lub konieczność zapewnienia praw procesowych stron. Decyzja o braku zgody na formułę online musi być odpowiednio uzasadniona.

Wprowadzenie zdalnych rozpraw wiąże się ze zmianami w procedurze – m.in. koniecznością wcześniejszego składania pism i dowodów. Zgodnie z przepisami, strony muszą zgłosić wszystkie twierdzenia i dowody: przy wniesieniu odwołania, w odpowiedzi na odwołanie, przy przystąpieniu do postępowania, najpóźniej dzień przed rozprawą. Brak dochowania tych terminów może skutkować utratą możliwości powoływania się na nowe dowody.

W rozprawach zdalnych fizycznie obecni w siedzibie KIO będą jedynie członkowie składu orzekającego oraz protokolant. Pozostałe osoby (strony, pełnomocnicy, uczestnicy) będą mogły dołączyć online. Szczegółowe wymagania techniczne i minimalne wymagania sprzętowe dotyczące uczestnictwa w zdalnej rozprawie lub zdalnym posiedzeniu ogłosi Prezes UZP w BIP w drodze obwieszczenia.

Zgodnie z art. 549 ust. 5 Pzp, skład orzekający może odmówić uczestnikowi zdalnego udziału, jeśli warunki w miejscu pobytu osoby biorącej udział w zdalnej rozprawie lub zdalnym posiedzeniu nie będą licować z powagą Izby lub będą stanowiły przeszkodę do dokonania czynności procesowych lub gdy zachowanie osoby uczestniczącej w rozprawie lub posiedzeniu na odległość będzie budziło uzasadnione wątpliwości co do prawidłowego przebiegu czynności dokonanych zdalnie z jej udziałem.

W takim przypadku uznaje się, że uczestnik nie stawił się na rozprawę, co może mieć negatywne konsekwencje procesowe.

Przepis art. 44 ustawy deregulacyjnej zawiera następujące regulacje intertemporalne dotyczące zastosowania zmienionych przepisów ustawy Pzp do postępowań odwoławczych:

  • Do postępowań odwoławczych wszczętych i niezakończonych przed dniem 13 marca 2026 r. – będą miały zastosowanie przepisy ustawy Pzp w brzmieniu dotychczasowym.
  • Do postępowań odwoławczych wszczętych od dnia 13 marca 2026 r. i dotyczących postępowań o udzielenie zamówienia publicznego wszczętych przed dniem 13 marca 2026 r. lub konkursów rozpoczętych przed dniem 13 marca 2026 r. – będą miały zastosowanie przepisy ustawy Pzp w brzmieniu dotychczasowym.
  • Do postępowań odwoławczych wszczętych od dnia 13 marca 2026 r., w następstwie wniesienia odwołania na zaniechanie przeprowadzenia postępowania o udzielenie zamówienia publicznego lub zorganizowania konkursu – będą miały zastosowanie znowelizowane przepisy ustawy Pzp.

Nowe zmiany należy ocenić zdecydowanie pozytywnie. Dotychczas konieczność osobistego stawiennictwa wiązała się dla stron z dodatkowymi kosztami. Teraz udział w rozprawach będzie znacznie prostszy i mniej obciążający logistycznie, szczególnie dla stron i uczestników postępowania spoza Warszawy. Przyjęte rozwiązanie nie tylko obniża koszty udziału w postępowaniach, ale jest także odzwierciedleniem tendencji cyfryzacji administracji publicznej.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/polityka-i-prawo/pzp-pod-lupa-zdalne-rozprawy-kio-96412.html

kb.pl

Budowlana bomba z opóźnionym zapłonem? Eksperci ostrzegają przed nadciągającym kryzysem

Opublikowano: 27.08.2025 | Autor: Barbara Ochman

Kiedy ceny w sektorze budowlanym wzrastają, za sytuację tę często obarcza się inflację, koszty materiałów i niedobór siły roboczej. Może jednak przyczyna leży gdzie indziej? Niedostateczne planowanie i brak koordynacji projektów mogą niepostrzeżenie pochłaniać fundusze. Czy sektor budowlany nauczył się czegoś z wcześniejszych doświadczeń? Czy może znów znajdzie się w tej samej sytuacji?

Nadchodząca górka inwestycyjna w budownictwie
Na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach jednym z uczestników była Agnieszka Głowacka – zastępca prezesa firmy Erbud, która podkreśliła ciekawe zagadnienie dotyczące planowania projektów w sektorze budowlanym. Według niej, mimo czasowego spowolnienia, na rynku wcześniej czy później pojawi się tak zwany szczyt inwestycyjny, czyli czas, gdy firmy budowlane będą musiały stawić czoła dużej liczbie projektów.

Mimo że coraz częściej mówi się o nadchodzącym okresie intensywnych inwestycji, to obecnie firmy budowlane muszą rywalizować o projekty – widoczne jest to na przykład w przetargach publicznych, gdzie składane są liczne oferty, a proponowane ceny są niższe od kosztorysów inwestorskich. Agnieszka Głowacka wskazała także, że branża budowlana boryka się z istotnymi trudnościami w planowaniu. Według niej zaniedbania w tej dziedzinie prowadzą do spiętrzenia inwestycji w krótkim czasie.

Dlaczego cała branża powinna przykładać większą wagę do planowania projektów? Gdy zapowiadany szczyt nadejdzie, nagromadzenie inwestycji będzie olbrzymie, co negatywnie wpłynie na dostępność podwykonawców, spowoduje wzrost cen materiałów budowlanych i sprawi, że pracownicy będą bardzo poszukiwanym zasobem. Można więc oczekiwać, że wraz z ożywieniem inwestycyjnym nadejdą kolejne podwyżki. Zapoznaj się z cennikiem materiałów budowlanych dla różnych lokalizacji.

Wyzwania polskiej branży budowlanej
Agnieszka Głowacka zwróciła uwagę, że sektor budowlany w Polsce wielokrotnie borykał się z trudnościami związanymi z nagromadzeniem inwestycji. Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów był czas przygotowań do Euro 2012. Wówczas, pod wpływem inwestycyjnego entuzjazmu, podjęto realizację wielu projektów infrastrukturalnych w krótkim okresie, co wywołało ogromne napięcia w łańcuchu dostaw, problemy z dostępnością materiałów oraz brak siły roboczej. Sytuacja powtórzyła się kilka lat później, w okolicach 2016–2017 roku, gdy rozpoczęła się kolejna fala inwestycji finansowanych z nowego budżetu unijnego.

Skutki tamtych zaniedbań były dotkliwe – wiele firm budowlanych nie sprostało presji czasowej, gwałtownemu wzrostowi kosztów i brakowi siły roboczej. Znaczna część z nich poniosła straty, a niektóre zbankrutowały. Mimo nieprzyjemnych doświadczeń całej branży Agnieszka Głowacka uważa, że świadomość zagrożeń wśród zamawiających istnieje raczej w teorii niż w praktyce. Podkreśliła, że wciąż brakuje spójnego, długookresowego podejścia do planowania inwestycji. W rezultacie grozi nam powtórka z przeszłości – kolejna fala zleceń trafi na rynek jednocześnie, destabilizując sytuację cenową oraz wykonawczą. Podobne problemy dotyczą prywatnych inwestorów, którzy na ekipę budowlaną lub innych specjalistów muszą czekać nawet przez rok!

W tym kontekście szczególnie ważną rolę odgrywają podwykonawcy, którzy są kluczowi dla realizacji każdej inwestycji budowlanej – to od nich zależą generalni wykonawcy. Od ich kondycji zależą też terminowe realizacje prac. Jednym z najważniejszych tematów całej dyskusji był brak planowania, dotykający nie tylko inwestorów, ale przede wszystkim wykonawców i podwykonawców.

Planowanie inwestycji kluczem do stabilności
Specjaliści coraz częściej podkreślają, że w kontekście nadchodzącej fali inwestycji planowanie nie może być traktowane jako kwestia drugorzędna. To absolutna konieczność – zarówno dla inwestorów publicznych, jak i prywatnych. Konieczna jest przede wszystkim lepsza koordynacja projektów na szczeblu państwowym i samorządowym. Warto przemyśleć opracowanie harmonogramów inwestycji obejmujących dłuższy okres, które umożliwiłyby rozłożenie realizacji zadań w sposób bardziej równomierny. Takie działania mogłyby zapobiec nagłym wzrostom zapotrzebowania na materiały i siłę roboczą.

Agnieszka Głowacka zauważa, że problem nie dotyczy jedynie dużych graczy – to także codzienność dla tysięcy mniejszych firm, które są podstawą branży. Jeśli fala inwestycji ruszy bez wsparcia w postaci dostępnych podwykonawców i pracowników, cały system się zachwieje. Konkluzje są proste – jeśli nie nauczymy się planować, poniesiemy za to wyższe koszty i opóźnienia w sektorze, który już teraz działa na granicy wydolności.

https://kb.pl/aktualnosci/promocje/promocja-na-kawe-w-dino-przy-zakupie-dwoch/

Business Insider

Będzie więcej nowych mieszkań. Deweloperzy mówią o ożywieniu i pokazują liczby

Opracowanie: Damian Słomski | 21 sierpnia 2025

„Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o odwróceniu negatywnego trendu” — zastrzegają deweloperzy, ale wskazują na spory wzrost rozpoczętych budów mieszkań w lipcu i uzyskanych pozwoleń. Lipcowe wyniki mogą być sygnałem, że rynek przygotowuje się na poprawę dostępności kredytowej i przyszły wzrost popytu.

– W lipcu w sektorze deweloperskim rozpoczęto budowę ponad 11,9 tys. nowych mieszkań
– Deweloperzy uzyskali także rekordową w tym roku liczbę pozwoleń na budowę, sięgającą 16,8 tys. lokali
– Oddali do użytkowania ponad 11,5 tys. nowych mieszkań

„Po słabszym czerwcu, lipiec przyniósł wyraźne ożywienie w sektorze deweloperskim” — wskazuje Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD). Przytacza opublikowane w czwartek dane GUS, z których wynika, że rozpoczęto budowę blisko 12 tys. mieszkań – o ponad 35 proc. więcej niż miesiąc wcześniej.

Deweloperzy uzyskali także rekordową w tym roku liczbę pozwoleń na budowę, sięgającą 16,8 tys. lokali.
„Choć w ujęciu rocznym skala nowych inwestycji wciąż pozostaje niższa, lipcowe wyniki mogą być sygnałem, że rynek przygotowuje się na poprawę dostępności kredytowej i przyszły wzrost popytu” — czytamy w analizie PZFD.

Mieszkania od deweloperów. Rozpoczęte inwestycje
Według Głównego Urzędu Statystycznego w lipcu, w sektorze deweloperskim rozpoczęto budowę ponad 11,9 tys. nowych lokali, co oznacza pozytywne odbicie względem bardzo słabego wyniku obserwowanego w czerwcu, gdy było 8,8 tys. mieszkań.

PZFD wskazuje, że budowniczy mieszkań stoją obecnie przed trudną, systemową decyzją, która sprowadza się do oceny ryzyka uruchamiania nowych inwestycji w otoczeniu największej rynkowej oferty mieszkań na rynku pierwotnym w historii.

„Z jednej strony obserwujemy dużą konkurencję o klienta. Z drugiej jednak, na horyzoncie widać perspektywę poprawy dostępności kredytowej i potencjalnego wzrostu popytu, który może być impulsem do utrzymania obecnego tempa nowych inwestycji” – komentuje Patryk Kozierkiewicz, radca prawny w Polskim Związku Firm Deweloperskich.

Jednocześnie wynik wprowadzeń do mieszkań w pierwszych siedmiu miesiącach tego roku był o 13,2 proc. słabszy niż w analogicznym okresie 2024 r.

Rynek mieszkaniowy. Pozwolenia na budowę
O ile w pierwszych siedmiu miesiącach roku deweloperzy uzyskali w urzędach zgody na budowę o 23 proc. mniej inwestycji niż w tym samym okresie rok wcześniej, ubiegły miesiąc stanowi pod tym względem pozytywną anomalię. W lipcu deweloperom wydano bowiem pozwolenie na budowę 16,8 tys. lokali, co jest wynikiem o ponad 3 tys. wyższym aniżeli w najlepszym w tym roku marcu.

„Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o odwróceniu negatywnego trendu, ale niewątpliwie obserwowanie w kolejnych miesiącach danych dotyczących pozwoleń na budowę może stanowić pewną podpowiedź, co do przyszłych planów inwestycyjnych sektora. Przy czym należy pamiętać, że uzyskanie pozwolenia nie obliguje do natychmiastowego wprowadzenia inwestycji na rynek i rozpoczęcia budowy” – zauważa radca prawny PZFD.

Pozwolenia na użytkowanie mieszkań. Nowe dane GUS
W lipcu deweloperzy oddali do użytkowania ponad 11,5 tys. nowych lokali. Różnica pomiędzy mieszkaniami oddanymi do użytkowania w bieżącym roku i w tym samym okresie 2024 r. ponownie utrzymała się na poziomie — 2,9 proc.

„Zbliżone wyniki nie dziwią z uwagi na niemal identyczną liczbę inwestycji rozpoczynanych w 2022-2023 i fakt, że według danych GUS średni okres budowy budynku mieszkalnego wielorodzinnego trwa właśnie niecałe dwa lata. Znacznie bardziej czułym barometrem aktualnych nastrojów branży są jednak dane dotyczące rozpoczynanych inwestycji i wydawanych pozwoleń na budowę” — wskazuje PZFD.

https://businessinsider.com.pl/nieruchomosci/mieszkania-od-deweloperow-bedzie-ich-wiecej-nowe-dane-z-rynku/xt7cm0f

Onet

Deweloperzy na wyższym biegu. „Duża konkurencja o klienta”

Polska Agencja Prasowa | 22 sierpnia 2025

W lipcu deweloperzy rozpoczęli budowę ponad 11,9 tys. mieszkań, wobec 8,8 tys. rok wcześniej. Jednocześnie uzyskali najwięcej w tym roku pozwoleń administracyjnych, które dotyczyły 16,8 tys. lokali — informuje piątkowy „Puls Biznesu”.

Radca prawny w Polskim Związku Firm Deweloperskich Patryk Kozierkiewicz ocenił w rozmowie z „PB”, że spółki muszą dziś ocenić, jakie jest ryzyko uruchomienia nowej inwestycji w obliczu największej oferty w historii.

„Z jednej strony obserwujemy dużą konkurencję o klienta. Z drugiej jednak na horyzoncie widać perspektywę poprawy dostępności kredytowej i potencjalnego wzrostu popytu, który może być impulsem do utrzymania obecnego tempa nowych inwestycji” — ocenił Kozierkiewicz.

Natomiast dyrektor zarządzający ds. sprzedaży i marketingu w Develii Tomasz Kaleta przekazał dziennikarzom, że od lipca obserwowany jest zauważamy wzrost liczby zapytań ze strony klientów.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/deweloperzy-na-wyzszym-biegu-duza-konkurencja-o-klienta/7pr70qe

Dziennik Gazeta Prawna

Parking na działce gminnej możliwy tylko za zgodą wójta i po uzyskaniu pozwolenia na budowę

Marcin Nagórek | 26 sierpnia 2025

Prowadzę hurtownię materiałów budowlanych. Sąsiaduje ona z nieużytkowaną działką gminy. Czy mogę uzyskać ten teren od gminy w bezpłatne użytkowanie? Chciałbym go utwardzić i urządzić parking na około 20 miejsc.

Zgodnie z art. 29 ust. 2 pkt 5 prawa budowlanego (dalej: p.b.) bez pozwolenia na budowę i bez zgłoszenia można realizować jedynie stanowiska postojowe dla samochodów osobowych do 10 miejsc włącznie (z wyjątkiem lokalizacji na obszarze Natura 2000). W przypadku parkingu na 20 pojazdów będzie konieczne już uzyskanie decyzji o pozwoleniu na budowę (art. 28 p.b.). Takie stanowisko potwierdził m.in. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w wyroku z 14 stycznia 2022 r. (sygn. akt IV SA/Po 999/21). Uznał, że plac dla ponad 10 samochodów należy traktować jako obiekt budowlany wymagający pełnego reżimu prawnego.

Zgodnie z art. 710 i nast. kodeksu cywilnego (dalej: k.c.) gmina (jest w tym przypadku użyczającym) może zezwolić przedsiębiorcy na bezpłatne korzystanie z nieruchomości przez czas oznaczony lub nieoznaczony. Co do zasady, biorący w użyczenie ponosi zwykłe koszty utrzymania nieruchomości, a w przypadku większych nakładów stosuje się przepisy o prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia (art. 713 k.c.).

Gmina gospodaruje mieniem komunalnym na podstawie art. 13 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Może je sprzedawać, oddawać w najem, dzierżawę, użytkowanie wieczyste czy właśnie w użyczenie.

Uwaga! Decyzja o zawarciu umowy użyczenia należy w praktyce do organu wykonawczego gminy – wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Warto przy tym pamiętać, że gmina kieruje się zasadą gospodarności i interesem lokalnej społeczności. Dlatego przy rozpatrywaniu wniosku przedsiębiorcy znaczenie będzie miało to, czy planowana inwestycja (parking) służy także mieszkańcom, a nie wyłącznie celom prywatnym.

Przedsiębiorca może zatem wystąpić do gminy z wnioskiem o oddanie działki w użyczenie. Argumentem przemawiającym za pozytywnym rozpatrzeniem sprawy będzie wskazanie, że parking służy mieszkańcom i odciąża budżet gminy, bo inwestycja zostanie sfinansowana ze środków prywatnych. Podsumowując, przedsiębiorca może ubiegać się o bezpłatne użyczenie nieruchomości gminnej w celu urządzenia parkingu. Musi jednak:

– uzyskać od gminy zgodę na użyczenie (to decyzja uznaniowa),
– przygotować projekt i uzyskać pozwolenie na budowę (ze względu na 20 miejsc postojowych),
– sfinansować inwestycję z własnych środków, co może być argumentem na plus w rozmowach z gminą.

Podstawa prawna
• art. 28 ust. 1–2, art. 29 ust. 2 pkt 5 ustawy z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 418)

• art. 710, art. 713 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1071)

• art. 13 ust. 1 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1145, ost.zm. Dz.U. z 2024 r. poz. 1881)

https://www.gazetaprawna.pl/firma-i-prawo/artykuly/9870652,parking-na-dzialce-gminnej-mozliwy-tylko-za-zgoda-wojta-i-po-uzyskaniu.html

 

Budownictwo i PZP | Prasówka | 21.08.2025 r.

Rynek Infrastruktury

1. GDDKiA nie przejmie „krajówek” na terenie miast na prawach powiatu

Autor: Damian Kelman | Data publikacji: 19-08-2025

Ministerstwo Infrastruktury nie planuje przekazać GDDKiA zarządzania drogami krajowymi w miastach na prawach powiatu – mimo postulatów parlamentarzystów i głosów samorządów wskazujących na nierówność systemu. Rząd pozostaje przy obecnym modelu, argumentując jego funkcjonalność oraz obawy o skutki majątkowe ewentualnych zmian.

Sprawa zarządzaniem drogami krajowymi w miastach na prawach powiatu wróciła na tapet przy okazji zamknięcia niebezpiecznej estakady w Chorzowie w ciągu drogi krajowej nr 79 na ulicy Katowickiej. Wówczas m.in. podczas Sejmowe Komisji Infrastruktury politycy wskazywali na konieczność wprowadzenia nowej kategorii dróg, a sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Przemysław Koperski stwierdził, że jest to cenny postulat.

Posłowie chcą zmian
Dyskusja wróciła za sprawą interpelacji posłów Tomasza Nowaka i Krzysztofa Gadowskiego, którzy złożyli interpelację do ministra infrastruktury w sprawie przejęcia dróg krajowych znajdujących się w zarządzie miast na prawach powiatu przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

– Obecnie zarządzanie siecią dróg krajowych w Polsce cechuje się istotnym wyjątkiem – odcinki przebiegające przez miasta na prawach powiatu nie znajdują się w gestii Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, lecz pozostają pod zarządem tychże miast. Oznacza to, że mimo iż formalnie są to drogi krajowe, za ich utrzymanie, remonty, organizację ruchu i finansowanie odpowiedzialne są jednostki samorządu terytorialnego. Tymczasem za pozostałą część ciągu danej drogi odpowiada administracja rządowa. Taki dualizm prowadzi do licznych problemów praktycznych – w tym trudności w zapewnieniu spójnych standardów technicznych, bezpieczeństwa i planowania inwestycji na całej długości danej drogi krajowej. Samorządy obarczone są kosztami utrzymania infrastruktury o znaczeniu krajowym bez odpowiedniego wsparcia finansowego – uważają politycy.

Dodatkowo wskazują, że na niektórych odcinkach dróg krajowych zarządzanych przez GDDKiA pobierane są opłaty za przejazd (np. w systemie e-TOLL lub poprzez koncesjonariuszy), podczas gdy miasta na prawach powiatu nie mają możliwości ani kompetencji do stosowania podobnych mechanizmów. Powoduje to nierówność w traktowaniu użytkowników drogi krajowej oraz dodatkowo pogłębia dysproporcje w finansowaniu jej utrzymania. Uważają również, że ta sytuacja może skutkować paradoksem, w którym część infrastruktury generuje przychody do budżetu centralnego, a inna – o tym samym statusie prawnym – jest obciążeniem dla lokalnych budżetów.

– Postulat objęcia wszystkich dróg krajowych jednolitym systemem zarządzania wydaje się nie tylko racjonalny z punktu widzenia interesu publicznego, ale również zgodny z zasadą sprawiedliwości finansowej i równego traktowania uczestników ruchu drogowego – podsumowują, pytając ministra o m.in. plany nowelizacji ustawy o drogach publicznych w kierunku ujednolicenia zarządzania drogami krajowymi.

Zmian na razie nie będzie
Do sprawy odniósł się sekretarz stanu w resorcie – Stanisław Bukowiec. Na początku objaśnił obecnie obowiązujący system, przypominając chociażby, że problematykę dróg publicznych reguluje ustawa z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, a zgodnie z obowiązującym od 1 stycznia 1999 r. – art. 2a ustawy o drogach publicznych drogi krajowe stanowią własność Skarbu Państwa, natomiast drogi wojewódzkie, powiatowe i gminne własność właściwego samorządu województwa, powiatu lub gminy.

Bukowiec uważa, iż obecna konstrukcja prawna odzwierciedla zasadę „jedno miasto – jeden zarządca drogi”, a taki sposób zarządzania na obszarze miasta na prawach powiatu, tj. przez jeden podmiot, jest funkcjonalny i efektywny.

– Należy podkreślić, że obszary miast na prawach powiatu są to specyficzne obszary charakteryzujące się: dużą gęstością zaludnienia, specyficzną siecią dróg publicznych m.in. gęstą siecią ulic oraz znacznym natężeniem ruchu. Także z punktu widzenia ewentualnej przebudowy czy remontu danego odcinka drogi w obrębie miasta na prawach powiatu, zasadnym jest, aby w rękach jednego podmiotu było ustalenie np. harmonogramu robót, czy zmiany organizacji ruchu. Konstrukcję przyjętą w art. 19 ust. 5 ustawy o drogach publicznych należy zatem uznać za zasadną. Natomiast zmiana ww. przepisu wydaje się szkodliwa w szczególności dla organizacji ruchu – dodaje.

Wiceminister zdradził również, że dotychczas nie były kierowane do resortu żadne postulaty dotyczące przejęcia przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad dróg krajowych znajdujących się w zarządzie miast na prawach powiatu, jednak w kontekście zmiany art. 2a ustawy o drogach publicznych była rozważana możliwość uzupełnienia przepisu o zapis, że drogi krajowe, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, drogi wojewódzkie, powiatowe i gminne w granicach miast na prawach powiatu stanowią własność tych miast.

– Kwestia ta była przedmiotem rozmów z Ministerstwem Finansów, w trakcie których zwrócono uwagę na aspekt pozbawienia samorządów mienia, poprzez przeniesienie własności nieruchomości, na których umiejscowione są drogi, na rzecz miast na prawach powiatu. Natomiast dokonanie przeniesienia praw własności tych nieruchomości mogłoby spowodować wystąpienia samorządów z roszczeniami o wypłaty odszkodowań w zamian za utracone mienie. Kwestia ta była przyczyną sprzeciwu Ministerstwa Finansów wobec proponowanych zmian. W związku z powyższym zaprzestano prac nad projektem – informuje Bukowiec, wskazując ponadto, że podczas ostatnich dyskusji na podkomisji sejmowej przedstawiciel Związku Miast Polskich, który zaproponował wprowadzenie w ustawie o drogach publicznych zmian legislacyjnych polegających na jednoznacznym wskazaniu, że drogi krajowe, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, drogi wojewódzkie, powiatowe i gminne w granicach miast na prawach powiatu stanowią własność tych miast i tym samym propozycje te zmierzają w innym kierunku niż propozycje przedstawione w interpelacji.

Stanisław Bukowiec odniósł się również do kwestii wprowadzenia rozwiązań kompensacyjnych dla miast utrzymujących drogi krajowej. Objaśnił, że w całej polskiej sieci dróg krajowych opłatą elektroniczną dla pojazdów ciężkich objęte są, co do zasady, drogi najwyższych klas A i S, a w przypadku dróg krajowych niższych klas wyłącznie około osiem procent całej sieci dróg krajowych tego typu objętych jest odpłatnością. Oznacza to, że odcinki te włączane są do płatnych sieci dróg wyjątkowo, np. w ramach ucieczki ruchu z dróg wyższych klas czy przy ponadprzeciętnym średnim ruchu pojazdów ciężkich, w związku z czym nie ma uzasadnienia dla wprowadzenia takich rozwiązań dla miast na prawach powiatu utrzymujących drogi krajowe.

Na koniec wiceminister raz jeszcze przypomniał, że w granicach miast na prawach powiatu zadania w zakresie finansowania, budowy, przebudowy, remontu, utrzymania, ochrony i zarządzania drogami publicznymi, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, finansowane są z budżetów tych miast, jednak w gestii ministra infrastruktury na wsparcie zadań własnych jednostek samorządu terytorialnego realizowanych na drogach publicznych pozostawała dotychczas rezerwa subwencji ogólnej, tworzona w budżecie państwa na mocy ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, o dofinansowanie z której mogły się ubiegać również miasta na prawach powiatu na drogi krajowe.

Finalnie przekazał, iż obecnie resort nie rozważa przekazania zarządzania drogami krajowymi w miastach na prawach powiatu Generalnemu Dyrektorowi Dróg Krajowych i Autostrad.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/polityka-i-prawo/gddkia-nie-przejmie-krajowek-na-terenie-miast-na-prawach-powiatu-96299.html

2. PZP pod Lupą. Certyfikacja Wykonawców

Autor: Magda Dzido, adwokat, DSK Kancelaria | Data publikacji: 19-08-2025

W cyklu artykułów “PZP pod lupą”, eksperci DSK Kancelaria skupiają się na najważniejszych zmianach, jakie planowane są w ustawie Prawo Zamówień Publicznych – przedstawiając ich kluczowe założenia i możliwe skutki.

Certyfikacja Wykonawców miała początkowo zacząć obowiązywać 1 lipca 2025 roku. Obecnie wciąż jednak trwają prace nad Projektem ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Podstawę prawną do wprowadzenia ustawy o certyfikacji wykonawców stanowi art. 64 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/24/UE z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie zamówień publicznych. Projektowana ustawa określi zasady, zakres i warunki udzielania certyfikacji, procedurę ubiegania się o certyfikat oraz zasady jego wykorzystywania przez wykonawców.

8 kwietnia 2025 roku Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych, przedłożony przez Ministra Rozwoju i Technologii. Nowe przepisy mają wejść w życie zasadniczo po 10 miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Certyfikacja ma polegać na złożeniu przez Wykonawcę odpowiednich dokumentów do podmiotu certyfikującego, akredytowanego przez Polskie Centrum Akredytacji. Niezależne, wyspecjalizowane jednostki będą dokonywać weryfikacji sytuacji Wykonawcy pod kątem spełniania określonych wymagań. Jeśli wszystkie kryteria zostaną spełnione, Wykonawca otrzyma certyfikat.

Następnie, przez cały okres ważności certyfikatu, będzie mógł się nim posługiwać, co uprości ubieganie się o nowe zamówienia publiczne. Dokument ma obowiązywać przez określony czas: od roku do 3 lat, licząc od daty jej udzielenia, zgodnie z żądaniem Wykonawcy.

Ważne certyfikaty będą zamieszczone w jawnej i ogólnodostępnej, nieodpłatnej bazie certyfikatów- rejestrze Baz Danych o Certyfikacji Wykonawcy Zamówień Publicznych, za wyjątkiem informacji dot. prawomocnego skazania za przestępstwo, porozumień zawartych w celu zakłócenia konkurencji, tajemnicy przedsiębiorstwa, toczących się postępowań o certyfikację oraz treści złożonych wniosków.

Obowiązkiem Wykonawcy będzie informowanie podmiotu certyfikującego o wszelkich zmianach w sytuacji firmy, które mogą wpłynąć na ważność certyfikatu. Wykonawca będzie mógł ubiegać się o wydanie dwóch typów certyfikatów:

  • pierwszy będzie potwierdzał, że wykonawca nie podlega wykluczeniu z postępowania dotyczącego dostaw, usług czy robót budowlanych, np. ze względu na brak zaległości podatkowych czy niekaralność,
  • drugi certyfikat poświadczy spełnianie warunków udziału w postępowaniu, takich jak posiadanie odpowiedniego doświadczenia, wykwalifikowanego personelu czy niezbędnego sprzętu.

Certyfikacja wykonawców nie będzie obowiązkowa i to wykonawca będzie samodzielnie decydował czy chce w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego posługiwać się stosownym certyfikatem, czy też będzie wykazywać swoją sytuację podmiotową w dotychczasowy sposób.

W sytuacji, gdy wykonawca w danym postępowaniu się na to zdecyduje, zamawiający nie będzie mógł żądać podmiotowych środków dowodowych w zakresie, w jakim potwierdzenie braku istnienia podstaw wykluczenia lub potwierdzenie spełniania warunków udziału w postępowaniu wynika z certyfikatu.

Wydanie certyfikatu będzie odpłatne- zgodnie z art. 25 projektu ustawy wysokość opłat zostanie ustalona w umowie zawieranej między podmiotem certyfikującym a Wykonawcą.

Wydaje się, że certyfikacja wykonawców, chociaż fakultatywna, przyniesie wiele korzyści dla obu stron postępowania przetargowego.

Dzięki certyfikacji Wykonawca uniknie konieczności każdorazowego składania tych samych dokumentów, m.in. zaświadczenia z Urzędu Skarbowego, ZUS czy informacji z Krajowego Rejestru Karnego. Wystarczające bowiem będzie ich jednorazowe przedstawienie na potrzeby certyfikacji.

Dla większości wykonawców regularnie uczestniczących w postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego nowe regulacje oznaczają więc znaczną wygodę. Dzięki certyfikacji możliwe będzie zaoszczędzenie czasu i nakładów finansowych na przygotowanie ofert i żmudne gromadzenie dokumentów, co uprości cały proces składania ofert.

Posiadanie certyfikatu może również zwiększyć konkurencyjność firmy na rynku zamówień publicznych, poprzez zwiększenie potencjału zaufania w oczach zamawiających.

Zamawiający z kolei będą mieli łatwiejszą możliwość oceny rzetelności i kompetencji potencjalnych wykonawców, co finalnie powinno przełożyć się na szybszy przebieg postępowań przetargowych.

https://www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/polityka-i-prawo/pzp-pod-lupa-certyfikacja-wykonawcow-96411.html

Dziennik Gazeta Prawna

Coraz dłużej trzeba czekać na wyrok Krajowej Izby Odwoławczej

Sławomir Wikariak | 13 sierpnia 2025

Nawet półtora miesiąca trzeba dziś czekać na rozstrzygnięcie odwołania wniesionego do KIO w sprawie postępowania o zamówienie publiczne. To efekt dużego wzrostu liczby sporów przetargowych. Najdłużej zajmuje przekazanie odwołania przez UZP.

Cały system zamówień publicznych został skonstruowany w taki sposób, by przetargi trwały jak najkrócej. Temu celowi podporządkowano też procedurę rozpoznawania odwołań przez Krajową Izbę Odwoławczą. Wynikający z ustawy instrukcyjny termin na rozstrzygnięcie sprawy wynosi 15 dni. Jeszcze w 2023 r. na wyrok oczekiwało się średnio nawet o dzień krócej. W 2024 r. czas ten wydłużył się do 20 dni. W lipcu tego roku na wyznaczenie pierwszego posiedzenia trzeba było już czekać 36 dni. Wyroki zaś często zapadają jeszcze później.

– To poważny problem dla zamawiających, ale i całego systemu zamówień publicznych. Organizator przetargu rezerwuje zazwyczaj 12–18 dni dodatkowych na ewentualne rozstrzygnięcie odwołania, tymczasem okazuje się, że powinien liczyć się nawet z trzy razy dłuższym terminem. Rozbija to plany zakupowe, opóźnia też realizację samych inwestycji – zauważa Piotr Trębicki, radca prawny i wspólnik w kancelarii Trębicki Hołowińska.

Najdalej idące skutki mogą dotknąć inwestycji dofinansowanych ze środków unijnych, zwłaszcza w przypadku pieniędzy z KPO, gdzie terminy są nadzwyczaj krótkie.

– Tak naprawdę wpływają jednak na wszystkich uczestników rynku zamówień. Opóźnienie rzędu miesiąca czy dwóch może oznaczać, że roboty budowlane wystartują w okresie jesienno-zimowym, gdy aura może opóźnić, a nawet zablokować ich wykonanie – zwraca uwagę Artur Wawryło, prawnik prowadzący Kancelarię Zamówień Publicznych.

– Wykonawcy z jednej strony mogą w czasie oczekiwania na rozstrzygnięcie nabrać nowych zleceń, z drugiej – gdyby chcieli zachować pełne moce – będą mieli przestoje – dodaje ekspert.

W tym czasie mogą się też zmienić warunki finansowe.

– Nie raz widziałem drastyczne zmiany sytuacji w przetargu, bo wzrosły czy spadły kursy walut, ceny ropy, ceny materiałów budowlanych itp. Dziś na ocenę KIO czekają oferty składane w maju czy czerwcu. Przestają one być aktualne. Zmieniają się ceny i stawki – mówi Piotr Trębicki.

– Przepisy przewidują szacowanie wartości zamówień na trzy lub sześć miesięcy naprzód. Czekanie na orzeczenie KIO dwóch miesięcy może znacznie zmienić aktualność tych wyliczeń – dopowiada.

Wąskie gardło w UZP
DGP zapytał KIO i Urząd Zamówień Publicznych o przyczyny opóźnień. Okazuje się, że najwięcej czasu zajmuje przekazanie odwołania do KIO. Od czasu jego wpłynięcia do UZP do momentu przesłania KIO mija średnio 20–25 dni.

– Wynika to z konieczności ręcznej weryfikacji dokumentacji, która w znacznej części jest skanem bez warstwy tekstowej. Nałożyły się na to ogólny wzrost liczby odwołań oraz dostępne na obecną chwilę możliwości operacyjne Biura Odwołań – tłumaczy Michał Trybusz, rzecznik prasowy UZP.

Bezpośrednią przyczyną jest wzrost liczby sporów przetargowych. O ile w 2023 r. wniesiono ich ok. 3,5 tys., o tyle w tym roku ich liczba może przekroczyć 6 tys. (patrz: grafika). UZP zapewnia, że podjął już działania mające usprawnić proces przekazywania odwołań przez Biuro Odwołań.

– Dodatkowo 1 sierpnia 2025 r. opublikowaliśmy komunikat na temat możliwości optymalizacji procesu odwoławczego. Wskazano w nim m.in. działania usprawniające obieg dokumentów – dodaje Michał Trybusz.

Wstępnej weryfikacji odwołań mogłoby przede wszystkim pomóc przesyłanie ich w formie tekstowej. Dziś najczęściej są to pliki PDF zawierające skan papierowych dokumentów. Takich plików nie można przeszukiwać i weryfikować w sposób zautomatyzowany. Dodatkowym problemem jest dublowanie odwołań i przesyłanie ich różnymi kanałami (np. za pośrednictwem usługi ePUAP i e-Doręczeń). UZP zaapelował do wykonawców, by odwołania miały warstwę tekstową, a nie obrazkową i żeby je przesyłać jednym, wybranym kanałem komunikacji elektronicznej.

– To małe kroki dla odwołujących, przekładające się jednak na sprawniejszą obsługę kancelaryjno-organizacyjną – zauważa rzecznik prasowy UZP.

Braki kadrowe w KIO i UZP
Choć optymalizacja sposobu wnoszenia odwołań może usprawnić procedurę ich przekazania, to rozwiązaniem problemu może być jedynie wsparcie kadrowe. I to zarówno Biura Odwołań UZP, jak i samej KIO. Wiąże się to ze znacznym wzrostem liczby odwołań. W pierwszej połowie 2025 r. wpłynęło ich już 3200, a więc niewiele mniej niż w całym 2022 r. (patrz: grafika). Tymczasem KIO ma wciąż podobną liczbę członków orzekających.

– Wzrost liczby spraw nie był równoważony proporcjonalnym zwiększeniem zatrudnienia – mówi Jan Kuzawiński, prezes KIO, która w tej chwili liczy 52 członków (od września będzie ich 56).

– Regularnie wnioskuję o zwiększenie liczby członków izby do 70, ale obecnie, mając na uwadze stale rosnącą liczbę odwołań, zasadnym wydaje się już nawet 80–90 członków. Wówczas możliwym byłoby zapewnienie odpowiedniego czasu rozpoznawania odwołań, ale też zagwarantowanie orzecznikom odpowiedniego czasu na namysł, na pogłębioną analizę, sprzyjałoby to też jednolitości orzecznictwa. Polski system środków odwoławczych stawiany jest w UE za wzór do naśladowania – należy zapobiec jego załamaniu się z uwagi na niedofinansowanie, zwłaszcza że izba – pomimo niezmiennej od 15 lat wysokości wpisów – przynosi do budżetu dochody – zaznacza prezes Kuzawiński.

Problem w tym, że samo zwiększenie liczebności KIO może nic nie dać. Już dzisiaj są wakaty, tymczasem nabory nie cieszą się zbyt dużą popularnością. Ostatnie postępowanie kwalifikacyjne zorganizowano na 13 miejsc, a ostatecznie izba zostanie wzmocniona jedynie sześcioma nowymi orzecznikami. Co prawda zgłosiło się 16 chętnych, ale część kandydatów nie spełniała wymogów formalnych, część zrezygnowała, a dwie nie zdały egzaminu.

– Pokazuje to, że zainteresowanie karierą członka izby jest małe, co mnie nie dziwi – nowa ustawa wprowadziła wymóg posiadania tytułu zawodowego, a nie poszły za tym wzrost wynagrodzenia czy inne czynniki mogące uczynić ten zawód bardziej atrakcyjnym – wskazuje Jan Kuzawiński.

– Rośnie wypalenie, przemęczenie, za czym idą kolejne zwolnienia lekarskie. Być może członek KIO nie ma tylu spraw na referacie, co sędzia w Warszawie, ale tutaj tempo procedowania jest zupełnie inne, a odpowiedzialność jest ogromna. W zasadzie każda nasza sprawa kwotowo wpisuje się we właściwość sądu okręgowego. Tyle że sytuacja sędziów sądów powszechnych czy administracyjnych jest też zupełnie inna niż członków KIO – my nie mamy drogi awansu do sądu, nie ma żadnej możliwości podjęcia dodatkowych zajęć zarobkowych, nie ma stanu spoczynku, dodatkowego urlopu, no i oczywiście wynagrodzenie zupełnie nie przystaje do wynagrodzeń sędziów – wylicza prezes KIO.

https://www.gazetaprawna.pl/firma-i-prawo/artykuly/9861317,coraz-dluzej-trzeba-czekac-na-wyrok-krajowej-izby-odwolawczej.html

Prawo.pl

NSA: Samo niedochowanie terminu nie może uzasadniać rozbiórki obiektu

Dorian Lesner | Data dodania: 18.08.2025

Organ stwierdził, że inwestor wykonał nakazane roboty budowlane. Skarżący mieli inne zdanie, ponieważ prace zostały zrealizowane po upływie wyznaczonego terminu. Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że jeżeli inwestor uchybił terminowi, ale wykonał nałożony na niego obowiązek przed wydaniem decyzji, to samo niedochowanie terminu nie może być samoistną podstawą do wydania decyzji nakazującej rozbiórkę obiektu lub jego części.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie oddalił skargę na decyzję utrzymującą w mocy rozstrzygnięcie stwierdzające, że inwestor wykonał nakazane roboty budowlane. W skardze kasacyjnej od wydanego wyroku zarzucono, że inwestor nie wykonał nałożonych obowiązków, ponieważ zrealizował je po terminie wskazanym przez organ nadzoru budowlanego.

Wykonanie obowiązku jest sprawdzane przez organ
Sprawa trafiła więc na wokandę Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zgodnie z art. 51 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo budowlane (dalej jako: u.p.b.), organ nadzoru budowlanego nakłada w drodze decyzji obowiązek wykonania określonych czynności lub robót budowlanych w celu doprowadzenia wykonywanych robót budowlanych do stanu zgodnego z prawem, określając termin ich wykonania.

Stosownie zaś do art. 51 ust. 3 ww. ustawy, po upływie terminu lub na wniosek inwestora, organ nadzoru budowlanego sprawdza wykonanie nałożonego obowiązku. W przypadku wykonania nakazanych robót wydawana jest decyzja potwierdzająca ten fakt (art. 51 ust. 3 pkt 1 u.p.b.). Natomiast w sytuacji, gdy nałożony obowiązek nie został wykonany, wydawane jest rozstrzygnięcie nakazujące zaniechanie dalszych robót budowlanych bądź rozbiórkę obiektu lub jego części, bądź doprowadzenie obiektu do stanu poprzedniego (art. 51 ust. 3 pkt 2 u.p.b.).

Samo niedochowanie terminu nie wywołuje negatywnych konsekwencji
NSA wskazał, że istotą trybu naprawczego określonego w art. 50-51 u.p.b., jest doprowadzenie inwestycji do stanu zgodnego z prawem. Dlatego też racjonalny ustawodawca nie wiąże negatywnych skutków, o jakich mowa w art. 51 ust. 3 pkt 2 u.p.b., z niewykonaniem w terminie nałożonych obowiązków. Sąd podkreślił, że sporny termin ma charakter procesowy i jego upływ nie skutkuje wygaśnięciem określonych uprawnień. Tym samym, jeżeli inwestor uchybił wyznaczonemu terminowi, ale wykonał nałożony na niego obowiązek przed wydaniem decyzji w trybie art. 51 ust. 3 u.p.b., to samo niedochowanie terminu nie może być samoistną podstawą do wydania decyzji nakazującej rozbiórkę obiektu lub jego części. Po jego upływie organ nadzoru budowlanego jest zobowiązany podjąć czynności zmierzające do sprawdzenia, czy inwestor wykonał nałożone na niego obowiązki.

Nałożone obowiązki zostały wykonane
Skarżący kwestionowali ocenę, że inwestor wykonał obowiązki, ponieważ zrealizował je po terminie. Sąd zwrócił uwagę, że stanowisko to zasadniczo nie przeczy ocenie, że organy dokonały ustalenia, że nakazane roboty budowlane zostały wykonane. W świetle powyższego, argumentacja skarżących, oparta na nieterminowym wykonaniu nałożonych obowiązków, nie mogła skutecznie prowadzić do podważenia legalności spornej decyzji. Sąd podkreślił, że skoro w niniejszej sprawie zostało przeprowadzone postępowanie wyjaśniające, które potwierdziło wykonanie obowiązków, to nie zaistniały przesłanki do zastosowania art. 51 ust. 3 pkt 2 u.p.b. Przepis ten bowiem wyraźnie odnosi się do przypadku niewykonania obowiązku, a nie niedochowania zakreślonego terminu. Mając powyższe na uwadze, skarga kasacyjna została oddalona.

Wyrok NSA z 25 czerwca 2025 r., sygn. akt II OSK 270/23

https://www.prawo.pl/biznes/nieterminowe-wykonanie-obowiazku-nie-uzasadnia-nakazu-rozbiorki,534375.html

Wnp

1. Jest przetarg na budowę dróg prowadzących do Zakopianki

Źródło: PAP/rs | Dodano: 19 sierpnia 2025 11:37

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła przetarg na zaprojektowanie i rozbudowę dróg lokalnych po obu stronach Zakopianki w Krzyszkowicach, które mają połączyć posesje mieszkańców z budowanym tam węzłem. Wykonawca będzie miał na realizację inwestycji niecałe trzy lata.

Przetarg dotyczy ok. 600 metrów dróg, które mają pojawić się po obu stronach Zakopianki w Krzyszkowicach między Krakowem a Myślenicami. Inwestycja jest związana z realizacją nowych węzłów przy Zakopiance i zamykaniem dotychczasowych skrzyżowań. Według zapowiedzi budowa tych dróg poprawi dostęp mieszkańców do powstającego obecnie węzła w Krzyszkowicach i ułatwi im wjazd na DK7. Na oferty GDDKiA czeka do 29 sierpnia.

„W Krzyszkowicach budujemy już tunel pod DK7, a dodatkowo chcemy zamknąć sześć zjazdów z Zakopianki. Żeby to zrobić, musimy zapewnić mieszkańcom możliwość włączenia się do ruchu na DK7 w innym miejscu. Tym innym, zdecydowanie bezpieczniejszym miejscem, będzie powstający właśnie węzeł. Budowa 560 m nowych i poszerzenie 410 m już istniejących dróg wzdłuż Zakopianki połączy krzyszkowickie posesje z tunelem pod Zakopianką” – wyjaśnił w informacji prasowej przedstawiciel GDDKiA Kacper Michna.

Powstaną też trzy nowe mosty na Krzyszkowiance i Młynówce. Wykonawca po podpisaniu umowy będzie miał niecałe trzy lata na przygotowanie projektu prac, uzyskanie zezwoleń i realizację inwestycji.

Węzeł w Krzyszkowicach i związana z nim rozbudowa dróg lokalnych to kolejne etapy modernizacji Zakopianki między Krakowem a Myślenicami. Jej celem jest zwiększenie przepustowości tej trasy i poprawa bezpieczeństwa kierowców i pieszych. W ub. r. powstał węzeł drogowy w Gaju oraz kładki w Mogilanach i Głogoczowie. Na początku maja br. GDDKiA złożyła do Wojewody Małopolskiego wniosek o pozwolenie na budowę węzła w Jaworniku.

https://www.wnp.pl/budownictwo/jest-przetarg-na-budowe-drog-prowadzacych-do-zakopianki,975449.html

2. Na polskiej kolei pieniądze to nie wszystko. Rynek wciąż czeka na zmiany w ustawie

Michał Wroński | Dodano: 13 sierpnia 2025 18:12

Najwcześniej we wrześniu dowiemy się czegoś o ewentualnej zmianie w ustawie o Funduszu Kolejowym. Ujawnione w maju informacje o rozpoczęciu przez rząd prac nad zmianą modelu finansowania inwestycji kolejowych wywołały ostrożny optymizm wśród wykonawców i branżowych organizacji, ale konkretów wciąż nie poznaliśmy. Nikt nie ma wątpliwości, że głównym rozgrywającym w tej sprawie pozostaje Ministerstwo Finansów. A te nie kwapi się do zdradzania szczegółów prac.

  • Fundusz Kolejowy od lat pozostaje „ubogim krewnym” Krajowego Funduszu Drogowego, ale jego największy problem stanowi brak elastyczności, który ogranicza mu możliwość pozyskiwania finansowania.
  • Bez decyzji politycznej o zasileniu Funduszu Kolejowego lub wskazania źródła, z którego można by spłacić zaciągnięty przez niego dług, nie ma co liczyć, że rola tego instrumentu w finansowaniu inwestycji infrastrukturalnych wzrośnie.
  • Na styku resortu finansów, infrastruktury oraz Kancelarii Premiera Rady Ministrów trwają prace nad zmianą ustawy, lecz na razie brak jakichkolwiek informacji na temat tego, kiedy i jakie efekty one przyniosą.

Pieniądze są, ale w różnych szufladkach. To przeszkadza w prowadzeniu inwestycji
Pod koniec lipca minęły równo dwa miesiące, odkąd przez media przemknęła wiadomość o tym, że rząd rozpoczyna prace nad zmianą modelu finansowania inwestycji kolejowych.

– Nigdy tak daleko nie zaszliśmy z naszym pomysłem – mówił pod koniec maja Adrian Furgalski, przewodniczący zarządu Railway Business Forum, informując o spotkaniu premiera Donalda Tuska z ministrem finansów Andrzejem Domańskim i rozpoczęciu rozmów na temat nowej ustawy o finansowaniu kolei.

Wspomniany powyżej „nasz pomysł” to nic innego jak przedstawiony wspólnie przez RBF oraz Izbę Gospodarczą Transportu Lądowego projekt reformy Funduszu Kolejowego. W myśl tego projektu Fundusz Kolejowy miał się upodobnić do Krajowego Funduszu Drogowego, który od lat z powodzeniem zapewnia stabilne finansowanie dla inwestycji drogowych w Polsce.

– Bez Funduszu Kolejowego nie wyobrażam sobie przyszłości inwestycji kolejowych w Polsce – ostrzegała podczas tegorocznej edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego Marita Szustak, prezes zarządu IGTL, wskazując na strukturalną słabość i nieefektywność obecnego modelu finansowania inwestycji kolejowych w Polsce.

Przyczyną tej słabości jest nie tyle brak pieniędzy, lecz posiadanie przez PKP PLK kilkunastu źródeł finansowania o różnych zasadach, różnych okresach dostępności oraz różnych parametrach, co mocno ogranicza elastyczność przy planowaniu inwestycji.

– Te pule są „poogradzane” i można je tylko w odpowiedni sposób wykorzystać. W efekcie bywa, że dłuższy czas szukamy finansowania na kilka milionów zł – przyznał Marcin Mochocki, członek zarządu i zarazem dyrektor ds. realizacji inwestycji w PKP PLK.

Taki stan rzeczy sprawia, że PLK zajmuje się tyleż samą realizacją inwestycji, co księgowością, zaś wykonawcy muszą się mierzyć z powtarzającymi się „dołkami i górkami inwestycyjnymi” oraz towarzyszącymi im problemami z logistyką, wzrostem cen materiałów oraz odpływem wykwalifikowanej kadry. Finalnie skutkuje to utratą konkurencyjności sektora.

Do przełamania impasu potrzebna jest decyzja polityczna. Na razie jednak zapadła cisza
Zmienić miałaby to właśnie reforma Funduszu Kolejowego. Aktualnie zasilają go głównie wpływy z opłaty paliwowej oraz odsetki z tytułu oprocentowania jego środków. W nowym modelu miałyby do niego trafiać środki z UE i budżetu państwa, Fundusz miałby zyskać realną możliwość zadłużania się i rolowania długu. Obecnie przepisy dopuszczają pozyskiwanie przez Fundusz środków z kredytów czy emisji obligacji, ale dotychczas Fundusz z tej opcji nie korzystał.

– My dług możemy pozyskać, ale musimy mieć źródło spłaty tego zadłużenia – tłumaczyła podczas EEC Anna Łopaciuk, dyrektor ds. inwestycji infrastruktury transportu w Banku Gospodarstwa Krajowego. Jasno dała też do zrozumienia, że bez decyzji politycznej o zasileniu Funduszu Kolejowego lub wskazania źródła, z którego miano by spłacić zaciągnięty przez Fundusz dług, nie ma co liczyć, że wzrośnie rola tego instrumentu w finansowaniu inwestycji infrastrukturalnych.

– My nie chcemy żadnych dodatkowych pieniędzy. Chodzi o stworzenie innego mechanizmu na tych samych środkach, które teraz są, jest tylko potrzebna decyzja polityczna – wzywała Marita Szustak.

Po majowym spotkaniu szefa rządu z ministrem finansów wydawało się, że taka decyzja zapadła albo przynajmniej ma szansę niebawem zapaść. W branży pojawił się umiarkowany optymizm.

– Jeżeli zostanie to dowiezione, w przetargach powinna pojawić się stabilność. Fundusz Kolejowy ma umożliwić zamawiającemu ogłaszanie ich w sposób ciągły, bez czekania na transfer pieniędzy z Brukseli (…) Nie ma być to jednak panaceum na obecne problemy, ale ma pomóc ustabilizować rynek na lata. To ma być rozwiązanie systemowe, które pozwoli rozwijać się kolei – komentował w rozmowie z WNP Wiesław Nowak, prezes ZUE.

Dzisiaj w sprawie nadal jednak więcej jest znaków zapytania niż konkretów. Pytane przez nas o stan prac nad nowelizacją ustawy o Funduszu Kolejowym i ewentualne uwzględnienie postulatów organizacji branżowych Ministerstwo Finansów od blisko dwóch tygodni milczy. Przedstawiciele branży informują, że na żadne spotkanie w sprawie Funduszu Kolejowego nie zostali przez stronę rządową zaproszeni, choć z ich wiedzy wynika, że jakieś prace na styku resortu finansów, infrastruktury oraz KPRM trwają.

– We wrześniu będzie posiedzenie sejmowej Komisji Infrastruktury, na której ma być przedstawiony stan prac – przekazał nam Adrian Furgalski.

https://www.wnp.pl/budownictwo/na-polskiej-kolei-pieniadze-to-nie-wszystko-rynek-wciaz-czeka-na-zmiany-w-ustawie,973268.html

Portal ZP

1. Kalkulacja rażąco niskiej ceny – jak ją obliczyć na przykładach

Katarzyna Bełdowska | Stan prawny na dzień: 13.08.2025

Kalkulacja rażąco niskiej ceny w zamówieniach publicznych to proces, który wymaga od zamawiającego szczególnej staranności i znajomości przepisów ustawy Pzp. W praktyce oznacza to nie tylko obowiązek matematycznego porównania cen ofert, ale też umiejętność prawidłowego ich zakwalifikowania do analizy. Kiedy cena oferty powinna wzbudzić wątpliwości? Czy zawsze trzeba wzywać do wyjaśnień sposobu kalkulacji ceny? W artykule wyjaśniamy, jak krok po kroku przebiega kalkulacja rażąco niskiej ceny i jakie obowiązki ciążą na zamawiającym. Na końcu artykułu znajdziesz gotową check listę z obowiązkami do odhaczenia przy weryfikacji oferty pod kątem zaniżenia wynagrodzenia.

W tym artykule:

  • Kalkulacja rażąco niskiej ceny lub kosztu opiera się na dwóch progach odniesienia – szacunkowej wartości zamówienia oraz średniej arytmetycznej cen ofert złożonych w terminie.
  • Przekroczenie 30% odchylenia względem któregokolwiek z tych progów rodzi obowiązek wezwania do wyjaśnień.
  • Zamawiający nie może odrzucić oferty bez uprzedniego wezwania do wyjaśnień w zakresie rażąco niskiej ceny. Obowiązek ten wynika bezpośrednio z art. 224 ustawy Pzp i stanowi element gwarantujący równe traktowanie wykonawców.
  • Kalkulacja rażąco niskiej ceny wymaga uprzedniej analizy wszystkich ofert za wyjątkiem tych podlegających odrzuceniu z uwagi na złożenie po terminie lub błąd w obliczeniu ceny.
  • Dopiero po ich wyeliminowaniu możliwe jest prawidłowe wyliczenie średniej arytmetycznej.
  • Nie zawsze cena niższa o 30% obliguje do wezwania do wyjaśnień – wyjątek stanowią sytuacje, gdy różnica wynika z oczywistych, znanych zamawiającemu okoliczności. Przykładem może być zawyżenie średniej przez jedną rażąco wysoką ofertę.
  • Kalkulacja rażąco niskiej ceny nie powinna ograniczać się do analizy matematycznej. Zamawiający ma obowiązek uwzględniać także czynniki rynkowe, specyfikę przedmiotu zamówienia i realność kosztów jego wykonania.
  • Badanie rażąco niskiej ceny musi odbywać się na etapie badania ofert – nie po ich ocenie ani tuż przed podpisaniem umowy.
  • W przypadku aukcji elektronicznej badanie rażąco niskiej ceny następuje dwukrotnie: przed jej rozpoczęciem oraz – jeśli cena zostanie istotnie obniżona – po zakończeniu aukcji.
  • Wątpliwości zamawiającego mogą dotyczyć nie tylko całkowitej ceny oferty, ale także istotnych części składowych, w tym cen jednostkowych, jeśli wydają się nierealne lub niewiarygodne.
  • Cena jednostkowa w wysokości 0 zł nie jest sama w sobie podstawą do zarzutu rażąco niskiej ceny – o ile nie dotyczy istotnej części zamówienia.
  • Procedura wyjaśnień może obejmować również prawo opcji – zamawiający może żądać wyjaśnień dotyczących zarówno zakresu podstawowego, jak i opcjonalnego.

Wezwanie do złożenia wyjaśnień – prawo czy obowiązek?
Wedle regulacji zawartej w art. 224 ustawy Prawo zamówień publicznych, zamawiający jest obowiązany ustalić, czy cena oferty nie zawiera rażąco niskiej ceny. Odrzucenie oferty jest możliwe dopiero po przeprowadzeniu wskazanej w ustawie Pzp procedury wyjaśnień rażąco niskiej ceny.

Dwa przypadki, w których wezwanie do wyjaśnień ceny oferty jest obowiązkowe
Zamawiający musi wezwać wykonawcę do wyjaśnienia kalkulacji kosztów, gdy cena całkowita oferty złożonej w terminie jest niższa o co najmniej 30% od:

1) szacunkowej wartości zamówienia (powiększonej o VAT), ustalonej przed wszczęciem postępowania, lub

2) średniej arytmetycznej cen złożonych ofert, o ile zostały one obliczone „bez błędu”.

Określając zasadność zastosowania tej regulacji, zamawiający bierze pod uwagę ceny wszystkich złożonych ofert, za wyjątkiem tych które podlegają odrzuceniu na podstawie:

– art. 226 ust. 1 pkt 1 – złożonych po terminie składania ofert,
– art. 226 ust. 1 pkt 10 – zawierających błąd w obliczeniu ceny.

WAZNE! Do wyliczenia średniej arytmetycznej cen ofert, o której mowa w przepisach o rażąco niskiej cenie, brane są pod uwagę oferty:

  • niepodlegające odrzuceniu oraz
  • odrzucone na podstawie innych podstaw prawnych niż art. 226 ust. 1 pkt 1 i 10, w tym np. te niezgodne z warunkami zamówienia.

Praktycznie rzecz ujmując, wezwanie do wyjaśnienia rażąco niskiej ceny powinno poprzedzić skrupulatne badanie każdej oferty pod kątem wszystkich przesłanek odrzucenia. Tylko takie działanie umożliwi bowiem ustalenie w sposób właściwy średniej arytmetycznej cen przyjmowanej do dalszych wyliczeń.

PRZYKŁAD

Zamawiający oszacował wartość zamówienia na 243.902,44 zł netto. Po doliczeniu 23% VAT (czyli 56.097,56 zł), otrzymał wartość brutto 300.000 zł.

Ceny ofert przedstawiają się następująco:

  • 298.000 zł,
  • 310.000 zł,
  • 302.000 zł,
  • 290.000 zł,
  • 200.000 zł.

Średnia arytmetyczna cen ofert wynosi: (298+310+302+290+200)/5 = 280.000 zł.

30% z 280.000 zł = 84.000 zł

Próg rażąco niskiej ceny: 280.000 zł – 84.000 zł = 196.000 zł.

Szacunkowa wartość zamówienia z VAT wynosi 300.000 zł.

30% x 300.000 zł = 90.000 zł

Próg rażąco niskiej ceny względem szacunkowej wartości zamówienia (brutto): 300.000 zł – 90.000 zł = 210.000 zł.

Zamawiający musi wezwać wykonawcę do złożenia wyjaśnień, jeżeli cena jego oferty wynosi poniżej:

  • 210.000 zł brutto (czyli 70% szacunkowej wartości z VAT), lub
  • 196.000 zł brutto (czyli 70% średniej arytmetycznej ofert złożonych w terminie bez błędu).

W przedstawionym przykładzie jedna oferta opiewa na 200.000 zł brutto.
Jest ona:

  • poniżej progu 210.000 zł – czyli 70% wartości szacunkowej z VAT,
  • ale powyżej 196.000 zł – czyli 70% średniej arytmetycznej ofert.

Mimo, że oferta nie przekracza 30% w odniesieniu do średniej, obowiązek wezwania do wyjaśnień wynika z przekroczenia progu w odniesieniu do szacunkowej wartości zamówienia. Podstawą wezwania jest art. 224 ust. 2 pkt 1 ustawy Pzp.

Wyjątek, kiedy nie trzeba wzywać do wyjaśnień kalkulacji cenowej
Ustawa Pzp przewiduje wyjątek – nawet jeśli cena jest niższa o 30%, zamawiający nie musi wzywać do wyjaśnień, jeśli różnica wynika z oczywistych okoliczności niewymagających wyjaśnienia, np.:

większość ofert mieści się w podobnym przedziale cenowym a jedna oferta jest rażąco wysoka i zawyża średnią.
wykonawcy obliczyli cenę przy uwzględnieniu różnych stawek VAT, a ich działanie znajdowało uzasadnienie w przepisach prawa.
Wątpliwości zamawiającego co do wysokości ceny – prawo czy obowiązek wezwania do wyjaśnienia?
Ustawodawca w art. 224 ust. 1 ustawy Pzp wskazuje, że jeżeli zaoferowana cena lub koszt, lub ich istotne części składowe:

  • wydają się rażąco niskie w stosunku do przedmiotu zamówienia lub
  • budzą wątpliwości zamawiającego co do możliwości wykonania przedmiotu zamówienia zgodnie z wymaganiami określonymi w dokumentach zamówienia lub wynikającymi z odrębnych przepisów,
  • zamawiający żąda od wykonawcy wyjaśnień, w tym złożenia dowodów w zakresie wyliczenia ceny lub kosztu, lub ich istotnych części składowych.

W praktyce przyjęło się traktować wezwanie z art. 224 ust. 1 ustawy Pzp jako fakultatywne, choć literalna treść przepisu na to nie wskazuje. Zawsze bowiem jeżeli cena budzi wątpliwości, zamawiający żąda wyjaśnień, a zatem jest do tego zobowiązany.

Orzecznictwo
Zgodnie z wyrokiem KIO z 22 lutego 2024 r. (sygn. akt KIO 334/24) art. 224 ustawy Pzp odnosi się nie tylko do progu 30%, ale wymaga od zamawiającego pogłębionej analizy, czy nie występują inne wątpliwości co do ceny oferty danego wykonawcy.

Zamawiający nie musi, a nawet nie powinien czekać, aż różnica między ofertami stanie się drastyczna. Nawet pozornie niewielka rozbieżność może uzasadniać wezwanie, jeśli zachodzą przesłanki faktyczne wskazujące na ryzyko nierzetelności obliczenia ceny.

Szacunkowa wartość usługi ochrony mienia, ustalona na podstawie minimalnych kosztów pracy i składek ZUS, wynosi 200.000 zł netto. Najniższa oferta opiewa na 185.000 zł, pozostałe na 198.000–210.000 zł. Choć różnica jest niewielka, może wynikać z nierealistycznego obniżenia wynagrodzeń lub pominięcia pewnych kosztów. Taka sytuacja powinna wzbudzić wątpliwości zamawiającego, co z kolei powinno skutkować wezwaniem do wyjaśnień.

Sformułowanie ustawowe cena lub koszt „wydają się rażąco niskie” odnosi się wyłącznie do oceny zamawiającego, a nie do zastrzeżeń innych wykonawców. Oznacza to, że:

  • to zamawiający decyduje, kiedy dana cena lub koszt budzi jego wątpliwości,
  • wykonawca nie ma prawa domagać się wyjaśnień od innego wykonawcy – jego zarzuty są prawnie irrelewantne,
  • ocena zamawiającego musi być rzetelna – nie wystarczy sama analiza matematyczna (np. porównanie ze średnią), lecz należy uwzględnić także okoliczności rynkowe, obowiązki prawne i specyfikę zamówienia.

Wykonawca, wezwany do wyjaśnień, twierdzi, że jego cena, pomimo znaczącego odchylenia od szacunkowej wartości zamówienia, jest zbliżona do budżetu przewidzianego na realizację, więc wezwanie jest niezasadne. To błędne rozumowanie.

  1. Po pierwsze, zgodnie z ustawą, odniesieniem jest szacunkowa wartość zamówienia powiększona o VAT, a nie wewnętrzny budżet zamawiającego, który może być niższy i nie odzwierciedla realiów rynkowych.
  2. Po drugie, nawet jeśli nie zachodzi ustawowy obowiązek wezwania, zamawiający ma prawo wszcząć procedurę wyjaśniającą, jeśli oferta budzi wątpliwości co do realności ceny lub możliwości wykonania zamówienia.

Kiedy wezwanie do wyjaśnień ma charakter fakultatywny?
Zamawiający może, ale nie musi wezwać do wyjaśnień, jeśli:

  • cena oferty jest niższa o co najmniej 30% od zaktualizowanej wartości zamówienia,
  • aktualizacja uwzględnia istotne zmiany rynkowe po wszczęciu postępowania (np. spadek cen surowców, nowelizacja przepisów płacowych, zmiana kursów walut).

Orzecznictwo
Zgodnie z wyrokiem KIO z 7 marca 2024 r. (sygn. akt KIO 533/24): „Wartość szacunkowa przedmiotu zamówienia ma znaczenie na etapie decyzji o wezwaniu wykonawców do wyjaśnienia cen ofert i kwestii, czy takie wezwanie ma charakter obowiązkowy, czy też zależy od zaistnienia wątpliwości po stronie zamawiającego. Po wezwaniu wykonawcy mają obowiązek wyjaśnienia swoich cen oraz wykazania ich realnego charakteru, niezależnie od podstaw wezwania. Stąd też fakt aktualizacji wartości szacunkowej zamówienia nie może mieć znaczenia dla pierwotnie dokonanej oceny tego, czy wykonawcy udowodnili realność oferowanych przez siebie cen ofert”.

Cena jednostkowa a rażąco niska cena oferty
Wątpliwości zamawiającego może budzić nie tylko cena oferty rozumiana jako wartość za realizację całego zakresu zamówienia, ale także istotne części składowe ceny lub kosztu, jeżeli wydają się rażąco niskie w stosunku do przedmiotu zamówienia lub budzą wątpliwości co do możliwości należytego wykonania zamówienia (art. 224 ust. 1 ustawy Pzp).

A contrario, jeżeli cena jednostkowa objęta wątpliwością nie stanowi istotnej części składowej ceny oferty, zamawiający nie wszczyna procedury wyjaśniającej.

Oferowanie ceny jednostkowej na poziomie 0 zł jest częstą praktyką wykonawców działających na rynku zamówień publicznych.

Dotychczasowe orzecznictwo nie odmawia wykonawcy prawa do wyceny pojedynczych pozycji kosztorysowych na poziomie 0 zł. Wskazuje się, że:

  • wpisanie w danej pozycji kwoty 0 zł jest jej wyceną – oznacza, jaką wartość przypisuje jej wykonawca,
  • wartość 0 zł nie świadczy o odmowie realizacji tej pozycji, ani o tym, że wykonawca się z niej nie wywiąże.

Jednostkowa cena 0 zł wielokrotnie była przedmiotem analizy KIO m.in. w poniższych wyrokach:

  • Izba uznała m.in. możliwość oferowania opłaty w wysokości „0 PLN” za poszczególne czynności bankowe, mając na uwadze specyfikę rynku usług bankowych (wyrok KIO z 12 lutego 2014 r., sygn. akt KIO 197/14).
  • KIO wskazuje, że 0 zł to także informacja o wycenie – wyrażenie przez wykonawcę braku wartości danej pozycji (sygn. akt KIO/UZP 496/10, KIO 1302/14).
  • Jeżeli nie uregulowano w SWZ zakazu wyceny na poziomie 0 zł, wówczas – jak stwierdziła Izba – nie ma podstaw do wyciągania negatywnych konsekwencji wobec wykonawcy, który takiej wyceny dokonał (wyrok KIO z 25 lutego 2019 r., sygn. akt KIO 259/19).

Podsumowując: cena jednostkowa wynosząca 0 zł nie stanowi sama w sobie podstawy do uznania, że oferta zawiera rażąco niską cenę. Jeżeli nie dotyczy istotnej części składowej ceny, nie ma podstaw do jej wyjaśniania w trybie art. 224 ust. 1 ustawy Pzp. Nie jest natomiast kwestionowana możliwość zastosowania procedury wyjaśnienia treści oferty z art. 223 ust. 1 ustawy Pzp.

Prawo opcji a weryfikacja ceny
Na podstawie art. 224 ustawy Pzp, zamawiający może weryfikować również cenę całkowitą łącznie z prawem opcji, jak i istotne części składowe tej ceny, w tym zarówno:

  • poszczególne ceny jednostkowe,
  • cenę za zakres podstawowy jak i
  • cenę opcji.

Zakres żądanych od wykonawcy informacji powinien wynikać z treści wezwania. Jeżeli jednak, zamawiający wzywa do wyjaśnienia ceny za realizację zamówienia, wykonawca powinien wyjaśnić cenę zarówno zakresu podstawowego jak i opcji.

Orzecznictwo
Zgodnie z wyrokiem KIO z 19 lipca 2022 r. (sygn. akt KIO 1767/22): „W tym miejscu należy wskazać, iż nie ma racji Odwołujący, twierdząc, że Zamawiający nie wskazał w treści wezwania szczegółowego sposobu przygotowania kalkulacji dla prawa opcji. Wezwanie nie ograniczało się tylko do zamówienia podstawowego. Dotyczyło zaoferowanej ceny za cały przedmiot zamówienia, a zatem również ceny za realizację zamówienia opcjonalnego”.

Właściwy moment na weryfikację rażąco niskiej ceny
Badanie ofert w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego przebiega według ściśle określonej kolejności, wynikającej z przepisów ustawy Pzp.

  1. Pierwszym etapem jest weryfikacja ofert pod kątem przesłanek ich odrzucenia, wskazanych w art. 226 ust. 1 ustawy Pzp. Na tym etapie zamawiający analizuje treść wszystkich złożonych ofert – sprawdza ich zgodność z wymaganiami SWZ, poprawia omyłki, uzupełnia (jeżeli przewidział taką możliwość) przedmiotowe środki dowodowe oraz weryfikuje, czy nie zachodzi przesłanka rażąco niskiej ceny. Tylko oferty, które nie podlegają odrzuceniu, mogą być oceniane według kryteriów określonych w dokumentach zamówienia.
  2. Jeżeli zamawiający stwierdzi, że oferta musi zostać odrzucona z innego powodu – np. wykonawca złożył więcej niż jedną ofertę (art. 226 ust. 1 pkt 3 w zw. z art. 218 ust. 1 ustawy Pzp) – nie ma obowiązku podejmowania dalszych czynności, w tym badania, czy zawiera rażąco niską cenę. Tego rodzaju analiza byłaby zbędna i stanowiłaby nieuzasadniony formalizm. Podobne podejście wynika również z art. 128 ust. 1 ustawy Pzp, zgodnie z którym uzupełnianie dokumentów nie jest wymagane, jeśli nie ma wpływu na konieczność odrzucenia oferty. Ta zasada znajduje również zastosowanie do badania rażąco niskiej ceny – jeśli oferta i tak podlega odrzuceniu, zamawiający nie musi prowadzić postępowania wyjaśniającego.
  3. Nie ma podstaw do tego, by weryfikować rażąco niską cenę po zakończeniu etapu oceny ofert, np. tuż przed podpisaniem umowy.

Orzecznictwo
Krajowa Izba Odwoławcza wwyroku z 12 marca 2024 r. (sygn. akt KIO 584/24)orzekła:

„Zamawiający nie przewidział na gruncie SWZ obowiązku przedłożenia wraz z ofertą kalkulacji kosztów miesięcznych, miała być ona dołączona jedynie do samej umowy. Jeżeli zatem kalkulacja ta nie była obligatoryjna na etapie oceny i badania ofert, co wynika z samej treści SWZ nieprzewidującej takiego załącznika do oferty, to wartości tam deklarowane przez wykonawców nie mogły stanowić podstawy do wszczęcia procedury wyjaśnienia możliwości wystąpienia rażąco niskiej ceny”.

Orzeczenie to jednoznacznie wskazuje, że badanie rażąco niskiej ceny musi odbywać się wyłącznie w fazie badania ofert, a nie na dalszych etapach postępowania – np. po ich ocenie, przed zawarciem umowy.

Wyjątek: dwukrotna weryfikacja rażąco niskiej ceny w toku aukcji elektronicznej
Zgodnie z art. 232 ust. 1 ustawy Pzp, do aukcji elektronicznej zapraszani są wyłącznie wykonawcy, których oferty nie podlegają odrzuceniu. Oznacza to, że przed jej rozpoczęciem zamawiający musi zakończyć weryfikację ofert pod kątem przesłanek z art. 226 ust. 1 ustawy Pzp – w tym rażąco niskiej ceny (pkt 8).

Potwierdza to wyrok KIO z 5 kwietnia 2018 r. (sygn. akt KIO 552/18):

„Z istoty aukcji elektronicznej wynika, że zaproszenie do udziału w niej adresowane jest wyłącznie do wykonawców, których oferty nie podlegają odrzuceniu. (…) Oznacza to, że zanim Zamawiający ustali krąg podmiotów uprawnionych do udziału w aukcji (oraz okoliczność, czy w ogóle aukcja może zostać przeprowadzona), zobligowany jest do zbadania ofert pod kątem przesłanek z art. 89 ust. 1 p.z.p. (obecnie: art. 226 ust. 1 – przyp. autora), odnoszącego się do przypadków, w których oferty podlegają odrzuceniu”.

Co istotne, jeśli po zakończeniu aukcji cena oferty jeszcze bardziej się obniży i wzbudzi nowe wątpliwości, zamawiający może ponownie wszcząć procedurę jej wyjaśnienia (art. 224 ustawy Pzp). Ostateczna weryfikacja przesłanek odrzucenia – w tym rażąco niskiej ceny, może więc nastąpić także po aukcji, przed wyborem najkorzystniejszej oferty.

Kiedy ryzyko odwołania na rażąco niską cenę?
Jeżeli kwestia możliwości wystąpienia rażąco niskiej ceny nie zostanie właściwie oceniona, zamawiający nie będzie przygotowany na ewentualne odparcie zarzutów zawartych w odwołaniu, które może wnieść wykonawca.

Jeżeli przedmiotem sporu jest rażąco niska cena oferty, ciężar dowodu, że oferta nie zawiera rażąco niskiej ceny, spoczywa na:

  • wykonawcy, który ją złożył, jeżeli jest stroną albo uczestnikiem postępowania odwoławczego, albo na
  • zamawiającym, jeżeli wykonawca, który złożył ofertę, nie jest uczestnikiem postępowania odwoławczego.

Spór na tym tle może powstać zarówno w sytuacji wyboru oferty, która wedle twierdzeń odwołującego nosi znamiona rażąco niskiej, jak i jej odrzucenia, w sytuacji gdy wykonawca, który ją złożył, kwestionuje prawidłowość czynności zamawiającego.

Podstawa prawna
art. 224 ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (tekst jedn.: Dz.U. z 2024 r. poz. 1320).

https://www.portalzp.pl/top-tematy/kalkulacja-razaco-niskiej-ceny-jak-ja-obliczyc-na-przykladach-35303.html

2. Zakup urządzenia medycznego a ograniczenie konkurencji – jak zgodnie z Pzp wybrać właściwą ścieżkę?

Justyna Andała-Sępkowska | Stan prawny na dzień: 20.08.2025

Zamawiający, który staje przed koniecznością zakupu specjalistycznego sprzętu – jak w przypadku szpitala potrzebującego robota medycznego – musi zachować równowagę między rzeczywistymi potrzebami a zasadą uczciwej konkurencji. Czy w sytuacji, gdy tylko jeden wykonawca oferuje urządzenie spełniające wymagania techniczne zamawiającego, możliwe jest zastosowanie trybu z wolnej ręki? A może bardziej transparentnym rozwiązaniem będzie przetarg na dzierżawę robota wraz z systemami kompatybilnymi? W artykule analizujemy, czy opis przedmiotu zamówienia ograniczający liczbę wykonawców może być zgodny z ustawą Pzp oraz jakie konsekwencje prawne może nieść za sobą podpisanie umowy testowania sprzętu medycznego przed ogłoszeniem postępowania.

Konkretna potrzeba, jeden wykonawca – jak dokonać zakupu, nie naruszając uczciwej konkurencji [ case study ]
Zamawiający – szpital potrzebuje urządzenia medycznego – robota. Jest to robot zastępujący człowieka, który odciąży personel. Na rynku jest dostępnych wiele takich urządzeń o różnej technologii działania, ale tylko jedno odpowiada parametrami wielkościowymi pomieszczeniom zamawiającego. Pozostałe modele są po prostu za duże. Skorzystanie z takiego robota spowoduje jednak, że zamawiający będzie zmuszony nabywać odpowiednie, kompatybilne z nim systemy elementów. Konkretnego robota i systemy oferuje tylko jedna firma na rynku. Podmiot ten zapewnia placówce bezpłatne testowanie urządzenia – w umowie znalazłby się zapis, że nie odbywa się to w celu udzielenia przyszłego zamówienia publicznego. Wówczas jednak postępowanie o zamówienie publiczne na systemy musiałoby zawierać wymóg kompatybilności z robotem. Co za tym idzie, podpisanie umowy testowania wymusiłoby opis przedmiotu zamówienia na systemy w taki sposób, że ofertę mogłaby złożyć jedna i ta sama firma. Czy wówczas zapis w umowie na testowanie o podpisaniu jej nie w zamian za zakupywanie innych produktów tej firmy nie budzi wątpliwości pod kątem zgodności z prawem?

Drugim rozwiązaniem jest ogłoszenie postępowania na dzierżawę robota wraz z kompatybilnymi elementami systemu. Czy takie rozwiązanie byłoby bardziej przejrzyste? Ofertę i tak będzie mogła złożyć ta sama firma, ale zamawiający ogłaszając przetarg, uzyskałby potwierdzenie, że faktycznie tylko ten jeden podmiot może to rozwiązanie zaoferować. Jeśli okaże się, że tak jest, wówczas jednak zamawiający będzie stratny z uwagi na rezygnację z bezpłatnego testowania w miejsce wydzierżawienia sprzętu.

Kiedy możliwe jest zastosowanie trybu z wolnej ręki?
W sytuacji opisanej w case study należy rozważyć wybór trybu zamówienia z wolnej ręki z uwagi na to, że dostawa może być świadczona tylko przez jednego wykonawcę z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze, jeżeli:

  • nie istnieje rozsądne rozwiązanie alternatywne lub rozwiązanie zastępcze, a
  • brak konkurencji nie jest wynikiem celowego zawężenia parametrów zamówienia.

Jeżeli jednak zamawiający po analizie rynku nie ma pewności, czy zachodzi ta przesłanka, wówczas powinien ogłosić postępowanie w trybie konkurencyjnym i tak opisać przedmiot zamówienia, aby zaspokoić swoje faktyczne potrzeby. Być może będzie wówczas konieczne ograniczenie konkurencji tylko do jednego podmiotu, ale jeśli wynika to z obiektywnych i odpowiednio uzasadnionych potrzeb zamawiającego, to nie powinien on spotkać się z zarzutami organów kontrolnych.

Czy opis przedmiotu zamówienia może ograniczać konkurencję?
Umyślne i nieuzasadnione ograniczanie konkurencji jest zakazane a opis przedmiotu zamówienia ma być sporządzony w sposób jednoznaczny i wyczerpujący, za pomocą dostatecznie dokładnych i zrozumiałych określeń, uwzględniając wymagania i okoliczności mogące mieć wpływ na sporządzenie oferty.

Aktualne w tym temacie pozostają wskazania z wyroku Krajowej Izby Odwoławczej z 26 sierpnia 2019 r. (sygn. akt KIO 1537/19): „(…) Istotne w niniejszej sprawie jest to, że Zamawiający określa swoje wymagania według własnych potrzeb, do czego jest uprawniony. Jeśli powyższe zapisy (dotyczące opisu przedmiotu zamówienia) nie naruszają zasady uczciwej konkurencji – co w tym postępowaniu odwoławczym nie zostało w żaden sposób uprawdopodobnione – Zamawiający uprawniony jest do określenia swoich wymagań według własnego uznania.

Owszem opis przedmiotu zamówienia nie może ograniczać uczciwej konkurencji, co wynika z przepisu art. 29 ust. 2 ustawy Pzp, jednak zgodzić należało się, iż nie jest tak, że Zamawiający w każdym przypadku ma otrzymać dokładnie to, co wskazuje wykonawca, gdyż Zamawiający jako dysponent postępowania decyduje wobec prowadzonego postępowania, co ma być przedmiotem zamówienia – z zastrzeżeniem oczywiście, że opis przedmiotu zamówienia nie może utrudniać uczciwej konkurencji. Ograniczenie konkurencji, na które powołuje się Odwołujący, nie ma znaczenia wobec ograniczenia wynikającego z ustawy Pzp.

W każdym przypadku – co do prowadzonego postępowania – konkurencja w jakimś stopniu jest ograniczona ze względu na wymagania postawione przez Zamawiającego (uzasadnione obiektywnymi potrzebami Zamawiającego). Nie jest zatem wystarczające powołanie się wyłącznie na kwestie subiektywnego przekonania o bardziej właściwym, lepszym działaniu preparatu. Istotnym w świetle art. 29 ust. 2 ustawy Pzp jest wykazanie, że Zamawiający poprzez wprowadzone postanowienia specyfikacji mógł utrudnić uczciwą konkurencję, co w niniejszym postępowaniu nie zostało w żaden sposób uprawdopodobnione.

Zamawiający uprawniony jest do określania wymagań według własnego uznania – a w tym stanie faktycznym potrzeby te w sposób obiektywny zostały określone przez Zamawiającego.

Owszem opis przedmiotu zamówienia – jak to już wskazano – nie może ograniczać konkurencji, jednak to że ograniczenie w danym postępowaniu ma miejsce, musi zostać uprawdopodobnione przez wykonawcę składającego odwołanie. Odwołujący jedynie wskazuje, że jego produkt byłby lepszym – wobec celu, jaki ma osiągnąć Zamawiający. W świetle ustawy Pzp, istotne jest uprawdopodobnienie ograniczenia konkurencji – nie zaś wskazanie na lepsze, skuteczniejsze działanie oferowanego produktu.

Zatem – wobec nieuprawdopodobnienia ograniczenia konkurencji oraz wobec uzasadnienia przez Zamawiającego swoich potrzeb i oczekiwań – poprzez złożone dokumenty w postaci pełnomocnictw oraz rekomendacji jak również objęcie refundacją wymaganych leków – Zamawiający miał podstawy do opisania przedmiotu zamówienia we wskazany przez siebie sposób.

Zauważyć na marginesie również należy, że Odwołujący nakazuje Zamawiającemu modyfikację przedmiotu zamówienia, nie wskazując jednocześnie właściwego brzmienia tej modyfikacji – jaka miałaby mieć miejsce. Bez znaczenia w niniejszej sprawie pozostaje kwestia dopuszczenia produktu Odwołującego do obrotu, jak również bez znaczenia pozostają złożone przez Odwołującego artykuły prasowe – wskazujące na lepsze, z praktycznego punktu widzenia działanie jego produktu – istotne w świetle ustawy Pzp jest uprawdopodobnienie, że wobec podjętych działań przez Zamawiającego nieuzasadnionych obiektywnymi potrzebami doszło do znaczącego ograniczenia kręgu potencjalnych wykonawców zdolnych do należytego wykonania zamówienia (…)”.

Wybór wykonawcy a przesłanki techniczne o obiektywnym charakterze
Zamawiający powinien w opisanym stanie faktycznym zweryfikować także ewentualność wystąpienia przesłanki uprawniającej do wyboru trybu zamówienia z wolnej ręki z powodu przyczyn technicznych.

Pamiętać trzeba, że: „(…) Zastosowanie trybu z wolnej ręki (…) uwarunkowane jest szczególnym charakterem danego zamówienia, istnieniem jego specyficznych cech technicznych powodujących, że na rynku nie występuje więcej niż jeden podmiot, który mógłby wykonać zamówienie, czyli istnienia faktycznego monopolu na rynku danych dostaw (orzeczenie ETS z dnia 18 maja 1995 r. w sprawie C-57/94 Komisja przeciwko Republice Włoskiej opubl. Zbiory orzecznictwa TE 1995 r., str. I-01249).

W kontekście powyższego, nie jest wystarczającym wskazanie, że dany wykonawca jest w stanie zrealizować zamówienie najlepiej i zagwarantować najwyższy poziom. Musi być on wykonawcą, który jako jedyny z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze jest zdolny do realizacji danego zamówienia publicznego.

W analizowanym postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, nie ulega żadnej wątpliwości, że na rynku istnieje duża liczba podmiotów, mogących zrealizować zamówienie polegające na dostawie płynów dezynfekująco-myjących o wysokiej skuteczności biobójczej i gwarantujących najwyższą jakość procedur higienicznych. Już samo ustalenie tej okoliczności powoduje, że powołanie się przez Zamawiającego na przesłanki z art. 67 ust. 1 pkt 1 lit a ustawy Pzp jest bezpodstawne.

Jako argument przemawiający za koniecznością zakupu płynów dezynfekująco-myjących firmy Sterisol, Zamawiający wskazywał w toku kontroli okoliczność posiadania dozowników tego producenta, które to komponenty stanowią system zamknięty. Jednak, w ocenie Izby, wskazywana przyczyna techniczna nie ma charakteru obiektywnego, gdyż jest ona wynikiem sytuacji, do której wykreowania doprowadził sam Zamawiający, dokonując uprzednio zakupu dozowników Sterisol.

Pod pojęciem »przyczyny technicznej o obiektywnym charakterze« należy natomiast rozumieć sytuację niezależną od Zamawiającego, na którą nie ma on wpływu. Taka okoliczność w tym postępowaniu nie zachodzi, Zamawiający sam dokonując zakupu dozowników czy to w przetargu nieograniczonym czy w zamówieniach podprogowych – dla kolejno otwieranych budynków szpitala – doprowadził do stworzenia sztucznego monopolu i ograniczenia konkurencji w obszarze rynku, który jest rynkiem konkurencyjnym.

W świetle powyższego, niezasadną jest argumentacja Zamawiającego zawarta w treści zgłoszonych zastrzeżeń, że »przyczyny techniczne o obiektywnym charakterze« należy rozpatrywać jedynie w relacji pomiędzy posiadanymi dozownikami a zamawianymi wkładami a obiektywny charakter sprowadza się do zagwarantowania wysoce reżimowej biobójczości preparatu dezynfekującego i nierozerwalnie z tym związanej odpowiedzialności producenta za zdrowie pacjentów i personelu medycznego (…)” – uchwała Krajowej Izby Odwoławczej z 3 stycznia 2017 r. (sygn. akt KIO/KD 76/16).

Rekomendowana ścieżka działania
Jeśli pytający nie znajdzie faktycznych podstaw do zastosowania trybu zamówienia z wolnej ręki, może opisać przedmiot zamówienia w sposób, który rzeczywiście zabezpieczy jego interesy. Wówczas nawet jeżeli ograniczy w tym aspekcie konkurencję, jednak będzie to uzasadnione perspektywą zapewnienia odpowiedniej i najlepszej realizacji zamówienia, nie będzie to stanowić naruszenia ustawy Pzp.

Warto dodać, że wydatki publiczne powinny być dokonywane:

  • w sposób celowy i oszczędny,
  • z zachowaniem zasad uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów, optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu założonych celów,
  • w sposób umożliwiający terminową realizację zadań,
  • w wysokości i terminach wynikających z wcześniej zaciągniętych zobowiązań.

Podstawa prawna
art. 99 i dalsze ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (tekst jedn.: Dz.U. z 2024 r. poz. 1320).

https://www.portalzp.pl/top-tematy/zakup-urzadzenia-medycznego-a-ograniczenie-konkurencji-jak-zgodnie-z-pzp-wybrac-wlasciwa-sciezke-35313.html

wPrzetargach

Ocena wyjaśnień wykonawcy a treść wezwania zamawiającego

Źródło: www.uzp.gov.pl | 20 sie 2025, 00:00

Zamawiający wezwał wykonawcę na podstawie art. 224 ust. 1 ustawy Pzp, do udzielenia wyjaśnień, w tym złożenia dowodów, w zakresie wyliczenia ceny lub kosztu, lub ich istotnych części składowych. Odpowiedzi na wezwanie wykonawca udzielił wyjaśnień.

W wyroku z dnia 19 lipca 2022 r., KIO 1699/22 Krajowa Izba Odwoławcza zgodziła się z odwołującym, że w odpowiedzi na wezwanie zamawiającego dotyczące udzielenia wyjaśnień w zakresie wyliczenia ceny lub kosztu oferty lub ich istotnych części składowych wykonawca obowiązany jest udzielić konkretnych i wyczerpujących wyjaśnień, popartych dowodami.

Krajowa Izba Odwoławcza zwróciła jednak uwagę, że przepisy ustawy Pzp nie wskazują konkretnego sposobu przedstawienia takich wyjaśnień, jak również nie określają konkretnych rodzajów dowodów, którymi winny zostać poparte wyjaśnienia. Jako jeden z takich dowodów dopuszcza się również kalkulację ceny sporządzoną przez wykonawcę. Ponadto oceny wyjaśnień udzielonych przez wykonawcę należy dokonywać przy uwzględnieniu konkretnych okoliczności sprawy, w tym treści wezwania zamawiającego.

Mając na uwadze powyższe Izba uznała, że nie doszło do naruszenia wskazanych przez odwołującego przepisów ustawy Pzp i w związku z tym odwołanie nie podlega uwzględnieniu. Wezwanie wystosowane przez zamawiającego do wykonawcy miało ogólny charakter. Zamawiający jedynie przykładowo wskazał, czego mogą dotyczyć wyjaśnienia wykonawcy. W odpowiedzi na wezwanie zamawiającego wykonawca przedstawił wyjaśnienia, do których zostały załączone dowody w postaci ofert podwykonawców oraz kalkulacja ceny. Istotnie, treść samych wyjaśnień miała bardzo ogólny charakter.

Jednakże do wyjaśnień tych, oprócz kalkulacji ceny, zostały złożone dowody w postaci ofert podwykonawców, z czego jedna dotyczyła kompleksowej realizacji zamówienia, dwie dotyczyły całościowego wykonania robót budowlanych, dwie dotyczyły wykonania instalacji sanitarnych, dwie dotyczyły wykonania instalacji elektrycznych oraz jedna dotyczyła wykonania dokumentacji. Na każdy zakres przedmiotu zamówienia wykonawca przedstawił kilka ofert podwykonawców – w przeważającym zakresie po trzy takie oferty. Jest to zatem odmienna sytuacja od takiej, w której poszczególne elementy składowe ceny zostałyby wykazane tylko jedną ofertą podwykonawcy. W ocenie składu orzekającego złożenie przez wykonawcę po kilka ofert podwykonawców na poszczególne zakresy przedmiotu zamówienia potwierdza realność cen przyjętych w kalkulacji. Należy również wskazać, że realizacja zamówienia została przewidziana w formule zaprojektuj i buduj, a zatem dokładna wartość robót nie jest na obecnym etapie znana.

Mając jednocześnie na uwadze, że cena oferty wykonawcy była bardzo zbliżona zarówno do ceny drugiej oferty, która została złożona w postępowaniu (jedynie odbiegała znacząco od oferty odwołującego), jak i ustalonej przez zamawiającego wartości zamówienia, ciężko w tych okolicznościach przyjąć, że cena oferty wykonawcy została skalkulowana na rażąco niskim poziomie.

https://www.wprzetargach.pl/kategorie/zzz/czy-oceny-wyjasnien-dotyczacych-wyliczenia-ceny-zawsze-nalezy-dokonywac-przy-uwzglednieniu-tresci-wezwania-zamawiajacego